Dodaj do ulubionych

Długi szpitala przekroczyły 200 milionów złotych

IP: *.gorzow.mm.pl 16.03.05, 20:54
I cóż na to Pan Radny /????/ Jałoszyński? Ma jakiś plan, coś proponuje,
opowiada się za jakimś rozwiązaniem????
Tylko proszę - ta ortografia!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Konował Re: Wyborczy dialog ze związkami hydraulików IP: *.kam.pl 16.03.05, 23:10
      "W szpitalu gorzowskim trwa strajk okupacyjny i głodówka." to poprostu nieprawda
      - strajk toczy się jedynie w jednym z trzech zespołów i nie popierają go wszyscy
      z tej części szpitala.
      "nie widać spójnej koncepcji"- no przecież wymieniono koncepcję dr Gajewskiego
      oraz dyr. Wakulicza które są oczywiste jak 2x2.
      Jakub Derech Krzycki zaproponował: "Czekamy", "aby Marszałek wstrzymał się z
      wprowadzaniem", "Poczekajmy trochę" , "Mamy poważne obawy" - to dopiero
      koncepcja - przez 2 lata realizował ją już pan Fras, poczekamy jeszcze trochę
      pozamiatamy a ostatni zgasi światło...
      "koło ratunkowe - Prezydent Gorzowa Tadeusz Jędrzejczak zaproponował, że Miasto
      Gorzów mogłoby go przejąć ale bez długów". HA HA HA, godne prezydenta...
      Ciekawe kto przejmie długi - Walczaka ? To jakiś wariacki pomysł...

      Zdrowia życzę ...
    • Gość: rob Re: Długi szpitala przekroczyły 200 milionów złot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 23:41
      Nie należę do zwolenników tadeusza J. ale propozycję przejęcia szpitala składa
      nie on, ale prezydent miasta. Potem i tak to Rada zdecyduje o przejęciu.
      Musze jednak przyznać rację P. Rafalskiej. Marszałek chyba nie wie co robi, co
      chce itd., itp.
      Propozycja preyzyd. jest zbawienna dla marszałka. sprowadza się do ujęcia z jego
      zasobów jednego z ciężarów produkujących długi.
      Dlaczego prezydent (Gorzowianie) mają przejmowac długi, które zrobił Zarząd
      Województwa.
      Interes marszałka to niezwiekszanie tych dlugów przez jednostkę z Warszawskiej.
      Marszałkowi idzie jednak o cos zupełnie innego.
      Wyobraźmy sobie, że samorządowy-miejski szpital, oddłużony, z bogatym (w miejski
      budżet) zapleczem finansowym, zaczyna normalnie funkcjonować i konkurować z
      "Dekertem". Wynik tej konkurencji jest z góry przesądzony - marszałek nie tylko
      nie pozbędzie sie długów, ale co gorsze wychoduje na swoich plecach żmiję, która
      sukcesywnie, miarowo i skutecznie zacznie go podduszać, by wreszcie zmusić go
      do podejmowania kolejnych drastycznych kroków w "Dekercie" - zwolnienia,
      likwidowanie oddziałów itd.
      DO PANÓW POSŁÓW SLD - barona Kochanowskiego i dyrektora Krzyckiego.
      - Panowie nie udawajcie, że nie wiecie o co chodzi. Albo ten marszałek jest pod
      waszą odpowiedzialnością polityczną albo nie. Jeśli jest to prosze wydać
      polecenie partyjne do określonego postępowania albo go odwołać.
      Jeśli tego nie robicie, tzn że SLD już nie istnieje, a to co po was jeszcze jest
      to tylko agonia - jak tego szpitala.
      Jesli nie potraficie już działać, to choć dla Gorzowian zróbcie na koniec coś
      dobrego.
    • Gość: klerk Re: Długi szpitala przekroczyły 200 milionów złot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 23:58
      Mnie zastanawia jedno:
      Kto kurna odpowie za te długi?
      Przecież nie powstały w ciągu roku czy dwóch lat...
      Dyrektorzy i adminstracja brała pieniądze za rządzenie...
      prze wiele lat...
      Profity - owszem a konsekwencje kto ma ponosić?
      I co - morda w kubeł?
      Jak nie w koryto...

      Teraz srajki strajki okupacje protestacje... a gdzie byli ci wszyscy związkowcy
      przez lat poprzednie? Nie mieli wiedzy skąd biora kasę?
    • Gość: karolek lat 9i pół Re: Długi szpitala przekroczyły 200 milionów złot IP: *.gorzow.mm.pl 17.03.05, 00:21
      ludzie, pojmijcie wreszcie że tej walki nie wygra kilku protestujacych i kilku
      głodujących do kupy razem wziętych,zielona sitwa tu RZĄDZI i jak oni zagrają
      tak gorzowscy podskakują.
      niestety.
      a głodujących popieram,całym sercem popieram w tej beznadziejnej walce,bo gdy
      nasi "politycy" stchórzyli, oni jedyni honor trzymają.

      rzygać mi sie juz na to wszystko chce.

      pzdro
    • Gość: DJ.KRIS Re: Długi szpitala przekroczyły 200 milionów złot IP: *.ztpnet.pl 17.03.05, 08:16
      ZAMKNAC SZPITAL PO CO TYLE SZPITALI JAK BYLA FUZJA 3 SZPITALI W GORZOWIE TO
      DLUGI ZOSTALY ZNIWELOWANE DO MINIMUM, ALE PRZEZ TE LATA ZNOWY SIE GENEROWALY
      WIEC KTO JEST ODPOWIEDZIALNY?????? ...ZLE ZARZADZANIE SZPITALEM. JESTESCIE JAK
      GORNICTWO STUDNIA BEZ DNA PAKOWAC W WAS KASE I NIE MA EFEKTU. KILKA LAT TEMU
      RZAD ZNIWELOWAŁ DLUGI SZPITALI Z BUDZETU, BYLY NA ZERO PRZEZ TE LATA ZNOWU SA
      DLUGI I TERAZ ZNOWU MAMY PLACIC KASE Z PODATKOW NA TO ZE PAN DYREKTOR NIE
      POTRAFI ZAMKNAC KILKU ODDZIALOW BO JEGO KUMPLE STRACA PRACE.

      PANIE MARSZALKU NIE DWAC KASE LEPIEJ DAC NA DOMY DZIECKA I POMOC SPOLECZNA DLA
      BIEDNYCH
        • Gość: Konował Re: Długi szpitala IP: *.kam.pl 17.03.05, 23:51
          Odpowiedź brzmi NIGDY. Sejm promuje socjalizm w ochronie zdrowia pomimo
          sprzeciwu lekarzy. Należy się wszystko choć nie ma na nic. A przecież tyle
          leczenia ile chce NFZ. Po więcej zgłaszać się do NFZ. Jeżeli nie to dalej będą
          spać na biurkach i ogłaszać listy kolejkowe. Kolejki rosną bo kontrakty są
          mniejsze ( no chyba że kontrakt ma placówka prywatna z odpowiednim dojściem itd.
          itp. )
    • Gość: Konował Ekonomia Ochrony Zdrowia IP: *.kam.pl 18.03.05, 00:01
      Rynek w służbie zdrowia jest zły - twierdzą socjaliści - bo konkurencja podnosi
      koszty, szpitale nie chcą leczyć "przypadków nieopłacalnych", biedni umierają
      pod płotem, a lekarze "nakręcają" popyt na niepotrzebne usługi medyczne, przez
      co brakuje pieniędzy na ważniejsze potrzeby.

      Mechanizmy rynkowe, oparte na prymitywnych instynktach, trzeba zastąpić innymi,
      bardziej ludzkimi, które wymyślili uczeni eksperci, zatwierdzili szlachetni
      politycy, a wprowadzają w życie i nadzorują uczciwi i mądrzy urzędnicy.
      Ustawa o pomocy publicznej i restrukturyzacji publicznych zakładów opieki
      zdrowotnej, która akurat kończy swoją "ścieżkę legislacyjną" w Sejmie, jest
      znakomitą i syntetyczną ilustracją takiego właśnie myślenia. Jest zwieńczeniem
      całego ciągu działań, które miały zastąpić prymitywne zasady rynkowe w służbie
      zdrowia i rozwiązać palące problemy lecznictwa w Polsce.

      A kolejność tych działań była następująca:
      Najpierw stwierdzono, że leczenie musi być bezpłatne, czyli finansowane
      wyłącznie ze środków publicznych (udowodniono w ten sposób wyższość stworzonego
      systemu nad systemem rynkowym, gdzie ludzie "muszą mieć pieniądze, żeby się
      leczyć").
      Później zdecydowano, że płatnik będzie jeden (dzięki temu, że nie będzie
      konkurencji - będą niższe koszty płatnika.
      Następnie ustalono, że ceny za świadczenia będą niskie, jeszcze niższe i coraz
      niższe (w ten sposób wykazano, że w systemie "regulowanym" - w przeciwieństwie
      do rynkowego - można leczyć tanio i bez ograniczeń).
      Później nakazano szpitalom publicznym podpisywać kontrakty na świadczenie tych
      usług, których ceny były niższe niż koszty (przez co udowodniono, że placówki
      publiczne są bardziej "humanitarne" niż prywatne, bo nie odmawiają leczenia
      "przypadków nieopłacalnych").
      Jeszcze później zatroszczono się o płace pracowników służby zdrowia, uchwalając
      ustawę 203 (znowu się okazało, że system państwowy jest lepszy niż rynkowy, bo w
      rynkowym zadłużone szpitale z pewnością nie podniosłyby płac swoim pracownikom).
      Na końcu, gdy pętla zadłużenia zagroziła istnieniu niemal wszystkich publicznych
      szpitali, przedstawiono ustawę o pomocy publicznej i restrukturyzacji... Poprzez
      działania z zakresu "inżynierii finansowej" oraz pewne przekształcenia
      formalno-prawne zadłużone ponad miarę publiczne szpitale znowu uzyskają pewien
      czas na pieredyszkę. Akurat tyle, ile brakuje do wyborów. Socjaliści znowu
      ogłoszą wyższość swojej koncepcji nad rozwiązaniami rynkowymi, w warunkach
      których tak zadłużone szpitale z pewnością już by upadły.
      A gdy przyjdzie nowy rząd - skrytykuje rynkowe rozwiązania, które doprowadziły
      do kryzysu w służbie zdrowia, uchwali ustawę o oddłużeniu publicznych szpitali i
      wprowadzi jeszcze lepsze i bardziej humanitarne regulacje, które zastąpią
      prymitywne, oparte na najniższych instynktach mechanizmy rynkowe.

      Krzysztof Bukiel

      Gazeta Lekarska 2005-03 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
    • Gość: Konował Re: Krótka pamięć IP: *.kam.pl 18.03.05, 00:48
      27 Kwietnia 2001 Gazeta Lubuska
      Stan niepewności
      Ze szpitalami w Gorzowie jest tak: - Połączyć mówi Zarząd Województwa,
      zainteresowani pytają: - Jakie będą skutki tej fuzji Brak odpowiedzi i związana
      z tym niepewność rodzą emocje.
      O połączeniu trzech gorzowskich szpitali dyskutuje się od kilku miesięcy.
      Temperatura rozmów wzrosła, gdy gruchnęła wieść o podpisaniu decyzji o
      połączeniu przez marszałka. Postanowienie nie zapadło, ale pojawił się projekt
      takiej uchwały. Przyszły szpital będzie następcą prawnym trzech funkcjonujących,
      tak pod względem przychodów, jak i zobowiązań mówi wicemarszałek Jolanta Fedak.

      Następca i filie


      Zarząd Województwa nie ma wątpliwości, że szpitale należy połączyć. Każdy z
      wojewodów odpowiedzialnych za służbę zdrowia twierdził, że w jednym mieście nie
      powinny funkcjonować dwa szpitale o drugim stopniu referencyjności. Na dodatek w
      obu oddziały się powtarzają tłumaczy wicemarszałek Fedak. Jej zdaniem połączenie
      może przynieść oszczędności już w tym roku, choćby dzięki wspólnym przetargom na
      lekarstwa i usługi czy wspólnym inwestycjom. Połączenie to także likwidacja
      zobowiązań między szpitalami, które wzajemnie korzystają z diagnostyki. Tak
      powstają sztuczne długi uważa wicemarszałek.

      ZWOLENNIKIEM ŁĄCZENIA jest dyrektor szpitala przy ul. Warszawskiej JAKUB
      DERECH-KRZYCKI.

      Unika jednak odpowiedzi na pytanie o sposób, w jaki miałoby ono przebiegać.
      Powinno liczyć się DOBRO PACJENTÓW, a NIE POSZCZEGÓLNYCH JEDNOSTEK mówi
      dyplomatycznie.
      Ku połączeniu skłania się też dyrektor szpitala psychiatrycznego Franciszek
      Zmyślony. Ale nie na zasadzie zwolnień pracowników, a tak było dotąd. Szpitale
      muszą funkcjonować prawidłowo, a sprzęt ma być odpowiednio wykorzystany
      wyjaśnia. Główna baza winna mieścić się przy Dekerta, dwa pozostałe szpitale
      staną się filiami. Przy Warszawskiej utrzymałbym np. dializę, onkologię,
      chemioterapię, szpital przy Walczaka zajmowałby się lecznictwem zachowawczym.
      Dyrektor szpitala przy ul. Dekerta Stanisław Baliński nie chce rozmawiać o
      restrukturyzacji. Proszę mnie zrozumieć rzuca tylko.

      Projekt zamiast analizy


      Wicemarszałek Fedak mówi, że nie jest dyrektorem szpitala, nie może więc
      decydować, gdzie mają znaleźć się poszczególne oddziały. Ma to zaproponować nowy
      dyrektor.
      Zarząd przygotował projekt uchwały i rozesłał do różnych środowisk z prośbą o
      opinię. Wszyscy otrzymaliśmy jedynie projekt uchwały zauważa radny wojewódzki,
      przewodniczący rady społecznej szpitala nr 2 i wiceprezydent Gorzowa Bogusław
      Andrzejczak. Tego nie da się zaopiniować. Oczekujemy materiałów analitycznych,
      które wskazałaby skutki łączenia: ekonomiczne, kadrowe, świadczeniowe. Zarząd
      Województwa chce połączyć szpitale, a o resztę ma się martwić nowy dyrektor.
      Wiceprezydent jest przekonany, że przeciwko połączeniu opowiada się tylko cztery
      proc. zainteresowanych. Wniosek wysnuł z różnorakich spotkań w sprawie szpitali.
      Pozostali domagają się opracowania z przewidywanymi konsekwencjami decyzji.

      O analizę dopomina się Mariusz Pawlak ze związku lekarzy w szpitalu nr 1 przy
      Dekerta. Brakuje trzech rzeczy: koncepcji finansowej jaki zysk da połączenie,
      oceny medycznej chodzi o wpływ na świadczenie usług oraz harmonogramu
      wprowadzenia zmian wylicza.

      O zainteresowaniu sprawą szpitali najlepiej świadczy to, że na poniedziałkową
      sesję sejmiku w Gorzowie, poświęconą realizacji budżetu, przyszli trzej
      dyrektorzy i spora grupa związkowców. Ci ostatni podkreślali, że nie ma nic
      gorszego niż niepewność. Kto będzie dyrektorem, i ile osób zostanie zwolnionych
      - te pytania powtarzały się najczęściej.
      • Gość: konował 2 Re: Krótka pamięć IP: *.gorzow.mm.pl 18.03.05, 06:52
        Konował numer 1 chwali program dyrektorski. He he. Jako pracownik szpitala przy
        Dekerta ma takie prawo. Jako osoba przy władzy jeszcze większe. Moim zdaniem
        najlepsze rozwiązanie dla miasta to konkurencja w służbie zdrowia. Dwa szpitale
        dają właśnie taką konkurencję. Pan Konował nr 1 z Dekerta strasznie się boi
        takiej konkurencji. Dlaczego ? To proste. jeden szpital --> jeden oddział --->
        a w nim pan kowował nr 1 --> szeroki popis do korupcji :)
        To jest główny powód dlaczego pan konował nr 1 i jego koledzy z Dekerta tak
        popierają pomysł likwidacji Warszawskiej. A długi ??? Jeszcze trzy miesiące
        temu pensja lekarza lub pielęgniarki z Dekerta była 2x większa niż
        odpowiedniego pracownika z Warszawskiej. I kto tak naprawdę generuje długi ???
        To tak jakby u chorego na nowotwór wyciąć człowieka , a pozostawić nowotwór.
        Być może tak właśnie się robi na Dekerta :)))
      • Gość: gorzowianin Re: Krótka pamięć IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 20.03.05, 03:09
        Koncepcje funkcjonowania systemu sluzby zdrowia nie moga odbiegac od realiow
        zyciowych i geopolitycznych.
        Polska jest czlonkiem UE i to powinno byc brane pod uwage przy konstruowaniu
        systemu. Modne teorie rynkowe owocuja kompletna degrengolada.Panstwo wycofujac
        sie z zycia gospodarczego pozostawia proznie. Kto ma finansowac coraz to
        drozsza opieke medyczna?Pacient zarabiajacy 1000 zl miesiecznie ,czy miasto
        ktorego budzet jest mniejszy niz dlug pojedynczego szpitala?
        Zadne rozwiazania rynkowe nie uzdrowia sytuacji w stopniu akceptowalnym przez
        obywateli ,bo kto tego nie rozumie wydaje sie zyc na ksiezycu.Popatrzec za Odre
        i uczyc sie ,a nie opowiadac glupoty zaobserwowane na wycieczce za oceanem.
        W rynkowej gospodarce niemieckiej panstwo ma spore udzialy w wielkich
        korporacjach i mniejszych firmach. Dlaczego Polska ma oddac kure znoszaca zlote
        jajka jak PZU jakiejs nieznanej wczesniej firmie,ktora za pozyczone pieniadze
        od giganta porywa sie na jego kupno.O co chodzi.To pieniadze z udzialow panstwa
        w gospodarce winny finansowac sluzbe zdrowia .Z podatkow placonych przez
        nedznie zarabiajacych obywateli niczego sie nie sfinansuje.
        Szpitale swoja droga moga stac sie dobrym elementem gospodarki rynkowej
        swiadczac uslugi ,za ktore mozna pobrac pieniadze od tych ktorzy zechca
        zaplacic za uslugi ponadstandartowe oraz gosci z zewnatrz.W Gorzowie z
        powodzeniem moga pozostac wszystkie szpitale ,ale w przyszlosci powinny
        bardziej zadbac o siebie.
        Kierujacy szpitalami w calej rozciaglosci powinni odczuwac bolesne skutki
        finansowe glupich decyzji czy zaniedban.Leczenie pacientow musi byc szybkie i
        efektywne tam gdzie mozna.Szpital to nie przytulek.W weekendy powinno sie
        pracowac tak samo jak w tygodniu ,a nie trzymac rzesze pacjentow oczekujacych
        na lekarzy od piatku do poniedzialku.Diagnostyka powinna pracowac w zakresie
        uzgodnionym z normami UE.Pacjent przyjety w piatek moze we wtorek wrocic do
        domu wyleczony.Leki stosowane nie musza byc najdrozsze .Generyki ,zwlaszcza
        polskie sa doskonale.Lekarz najpierw naciaga budzet ,a pozniej placze ze jego
        szpital nie jest wyplacalny.Kontrola finansowa szpitali powinna byc zaostrzona
        w zakrecia zasadnosci duzych wydatkow.Kto aktualnie ostrzy sobie teraz zabki na
        pieknie wyremontowany obiekt szpitala na Warszawskiej?

        Gorzowianie powinni bardziej aktywnie wlaczyc sie w sprawy swojego
        miasta.Zblizaja sie wybory i warto przyjrzec sie blizej tym ,ktorzy beda rwali
        sie do spolecznej kasy.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka