mariog
29.06.02, 15:03
Jutro przed nami kolejny mecz ligowy. Tym razem z Unią Leszno drużyną z którą
teoretycznie nie mamy szans. Ale w ten sposób nie możemy podchodzić do sprawy.
Nie możemy się spalać jeszcze przed walką. Musimy sobie dać jasno do
zrozumienia że jeszcze nie spadliśmy z ligi. Spójrzmy na to inaczej. Nasza
drużyna jest wyjątkowa. Posiada wspaniałą historię, ma wiernych kibiców, wielu
świetnych wychowanków, ma najwięcej medali we wszystkich kategoriach i od 40
lat z powodzeniem jeździ w najwyższej klasie rozgrywek. Gorzowscy kibice nie
wyobrażają sobie spadku a zawodnicy chyba nie do końca (oprócz Piotrka Śwista)
zdają sobie sprawę co ewentualny spadek może dla nich oznaczać. Co wówczas
stanie się z klubem? Przecież my nie mamy sponsorów w ekstralidze. Jeśli
dojdzie do spadku to ten klub po prostu przestanie istnieć. Dlatego to ostatni
moment na to ażeby wykaraskać się z tego ciężkiego położenia w jakim się
znaleźliśmy. W tej chwili nie pozostało nic innego jak walczyć na 100% z każdym
przeciwnikiem nieważne czy to na wyjeździe czy u siebie. Nie mam pretensji do
trenera Chomskiego bo wiem w jakich warunkach pracuje. Ale jeśli nie ma kasy to
trzeba wymagać od niego chociaż tego by psychicznie nastawił naszych zawodników
do ostrej walki. Teraz jeszcze jest mała szansa na utrzymanie. Jutro do meczu z
Unią podejdżmy spokojnie na luzie ale z wiarą odniesienia zwycięstwa. Jeśli
Stali zabraknie wśród 8 najlepszych drużyn w kraju będzie to cios nie tylko dla
kibiców, zawodników, historii ale przede wszystkim wielka strata dla całego
polskiego żużla. Głowa do góry. Jutro musimy wygrać. Będą z Wami jak zwykle
wierni kibice.