Wojtyła nie był taki święty

IP: *.gorzow.mm.pl 28.04.05, 07:51
Jeżeli było co na niego donieść do SB musiał mieć coś "za skórą".
Ale fanatycy i tak będą wiedzieli swoje.Pewnie zaraz się tu odezwą.
    • Gość: Aga Re: Wojtyła nie był taki święty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.05, 08:55
      A może po prostu nawet SB wyczuło w Nim coś takiego, czego należy się obowiać i
      czego należy pilnować. Charyzmę wielką i dlatego usiłowało na Jego temat
      wiedzieć jak najwięcej. Zresztą nigdy i nigdzie nie ma ludzi świętych, każdy ma
      na sumieniu jakieś drobne grzeszki. A tak z innej mańki, nie wierzę, że ojciec
      Hejmo donosił. To tak jakby oskarżyć księdza Malińskiego.
      Ps. Nie jest katoliczką
      • Gość: swingpop Re: Wojtyła nie był taki święty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 09:27
        Co to za dyskusje ,jak wiedza równa się-ile gwiazd widzisz na niebie.Życzę
        gwiezdnych nocy.Pozdrawiam
    • Gość: dolnoślązak Re: Wojtyła nie był taki święty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 10:52
      I Bóg przez tyle lat pozwalał szpiclowi donosić na świętego ( o ile był tylko
      1 szpicel )? Czegoś tu nie rozumiem?

    • Gość: dolnoślązak Re: Wojtyła nie był taki święty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 10:58
      26 Kwietnia 2005 GAZETA LUBUSKA
      Lista Kieresa



      Jutro członkowie kolegium IPN mają się zająć sprawą księdza, który donosił na
      Karola Wojtyłę. Szykuje się dyskusja: ujawnić nazwisko czy nie. Stawiam na to,
      że sprawę będzie się odwlekać. Tymczasem atmosfera wokół najbliższych
      współpracowników Wojtyły gęstnieje. Żal patrzeć na tłumaczącego się księdza
      Malińskiego. Swoje przeszedł, zanim prezes IPN powiedział, że to nie on. Ale
      jak nie on, to kto? Dwa miesiące temu w wywiadzie dla PAP prymas Glemp
      powiedział, że donosiciele wśród księży powinni ponosić takie same
      konsekwencje, jak wszyscy inni. I słusznie. Ksiądz to zawód zaufania
      publicznego. Ale co innego ogólna deklaracja, co innego konkrety z nazwiskami
      duchownych. Gdyby lista Kieresa ujrzała światło dzienne, byłaby długa. A
      dokumentów wynika, że w latach 70. i 80. donosiło prawie 15 proc. duchownych. W
      1977 r. było to około 2.700 osób, w 1984 r. – prawie 4.500. Sprawa księdza
      kablującego na Wojtyłę to papierek lakmusowy. Dzięki niej poznamy, jaka jest
      naprawdę postawa hierarchii wobec współpracy księży i zakonników z SB i UB.
      Dziś Kościół boi się skandalu. Wystarczy wspom- nieć, że aby wyjaśnić sprawę
      zarzutów wobec pracowników Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, abp. Życiński
      powołał komisję tak utajnioną, że nie można się nawet dowiedzieć, kto jest w
      jej składzie.

      GRAŻYNA ZWOLIŃSKA (68) 324 88 44 gzwolinska@gazetalubuska.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja