blic
09.07.02, 21:06
"Na wybrzeżu stoi już 30 wiatraków o łącznej mocy 28 megawatów, zaspokajając
0,06 proc. zapotrzebowania energetycznego kraju. Dają pracę około 400 osobom.
To dopiero początek, bo duże niemieckie i duńskie firmy chcą łapać polski
wiatr, budując nowe wiatraki za 2 mld dol."
"Po zmianach wprowadzonych przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne zakład
energetyczny, aby nie ponosić dodatkowych kosztów, musi narzucić elektrowniom
wiatrowym precyzyjny, godzinowy grafik dostaw prądu. - Jeśli nie będą go
przestrzegać, zapłacą karę. Problem w tym, że elektrownie wiatrowe nie wiedzą,
jaki będzie wiatr, i ile wyprodukują prądu. PSE nowe przepisy tłumaczy walką z
nieuczciwym handlem energią."
"Nowe zasady rozliczeń rujnują działających już producentów i zniechęcają
zachodnich inwestorów do budowania nowych wiatraków."
I wszysko.