Dodaj do ulubionych

Lubuskie po gorzowsku - pisze Paweł Krysiak

20.06.05, 00:39
Pozwolę sobie zacytować:

>W przeddzień święta Województwa Lubuskiego przypomnę kilka prawd oczywistych
> dla przeciętnego gorzowianina zainteresowanego sprawami publicznymi.

> Po pierwsze, istotą woj. lubuskiego jest nagromadzenie w Gorzowie jak
> największej liczby instytucji urzędowych, filii, oddziałów,
> przedstawicielstw, agend.

Tu się zgadzamy.

> Po drugie, siedziba tychże instytucji ma przyciągnąć jak najwięcej
> inwestorów. I na tym gorzowska myśl regionalna się kończy.

A tu nie.

Znam ludzi, którym się marzy odbudowanie naszego regionu sprzed reformy.
Nieważne czy w postaci dużego powiatu, czy małego województwa.
Musisz Pawełku poczytać tu i tam. Poza tym, na politykach świat "przeciętnych
gorzowian zainteresowanych sprawami publicznymi" się nie kończy. Oni grają na
mały dystans, nałapać punktów na następne wybory.

Marcinkiewicz wydaje się być wyjątkiem, bo raczej fotel poselski ma na
spokojnie - dlatego jakiś czas temu podjął ciekawy temat - odbudowanie więzi
z Myśliborzem i Choszcznem.
Nawet wrzuciłem sobie ten tekst, żeby z nim podyskutować i co tu gadać -
poprzeć, niestety zbyt wiele spraw...

Na razie jednak zamiast odbudowywać region, ucinają nam więzi, chodzi
o rozpie..nie szpitala, który cementował nasz region.
Patrz Pańtak ile swym spektaklem sprzed dwóch i pół roku zdziałał.
A Andrzejczak wtedy do ubikacji uciekł...

> Gorzowianie tylko dlatego zgodzili się na wspólny region z Zieloną Górą,
> bo kusiła ich wizja lokowania tu różnych instytucji, a co za tym idzie
> miejsc pracy.

Nie do końca - przez chwilę dałem się zmanipulować, że MY RAZEM - LUBUSKIE!

> Warunek był jeden: równowaga w lokowaniu owych instytucji.
> Powtarzam do znudzenia, innej myśli regionalnej w Gorzowie nie było i nadal
> nie ma.

Pisałem - jest - może nie na dziś, ale kto wie, może na jutro.
Jeździsz trochę Pawełku po okolicy (tak w promieniu 60-70 km) ?

Mamy piękny region, może trochę niedoinwestowany jeszcze, ale bardzo
obiecujący, z dużymi perspektywami. Trzeba tylko dobrego gospodarza,
który potrafiłby dobrze "sprzedać" te atrakcje, zareklamować, zaciekawić,
pokazać.

Region zielonogórki jest również piękny (dużo słabiej go znam, ale widziałem
to i owo - ukłony dla Croolicka).

Chodzi tylko o zasadniczą sprawę - sprawę gospodarza. Nie mam zaufania do
marszałka, no jak można mieć skoro rozpie..ł nam tak ważną sprawę jak
szpitale. Sorki, pora późna, powinienem lepiej to napisać, ale jutro też nie
będzie kiedy...

> Żadnej więzi naturalnej Gorzowa z Zieloną Górą nie ma.

Jest. Nawet są: derby i wzajemny strach - likwidacja województwa, wtedy
stracimy po równo (no może oni trochę więcej [forma pocieszenia]).

> Dlatego z takim oburzeniem przyjęto w Gorzowie nazwę Uniwersytet
> Zielonogórski

Nie wracajmy do bardzo starych spraw - nazwa to nie wszystko, miał to być
wspólny uniwerek, z niektórymi wydziałami w Gorzowie, tak nam sprawę
przedstawiano.

> i z podobnym oburzeniem zareagowano na sztandar regionu z napisem Zielona
> Góra.

Nie odzywałem się na ten temat, to jakaś paranoja była. Kretyństwo. Kogoś
popie..ło. Współczuję Woźniakowi, że musiał z tematem się zmagać.
Dziękuję, że zechciał, bo to wstydliwe takie było, dostosowywać się do
takiego elementu.

> Marszałek Andrzej Bocheński twierdzi, że województwo okrzepło.

Ostatni z Andrzejów bardzo podupadł na kondycji. Popatrz na wizerunek jego
w telewizji. Zatroskany, bez tej iskierki w oku, smutny, chciałoby się
powiedzić - jak to województwo.

> Jeszcze huk integracyjnej roboty przed elitami, które jak mniemam
> autentycznie chcą ten region cementować. A tacy pasjonaci Lubuskiego są.

Może chodzi Ci, że byli ?

Jeśli znasz takiego w Gorzowie, to i ja bym chciał poznać. Porozmawiać,
dostosuję termin, nawet bym tylko posłuchać chciał, tylko polityka mi nie
przysyłaj, bo to inny świat.

> I może dzięki nim za pięć, dziesięć lat w Gorzowie będzie się mówiło
> "nasze województwo lubuskie".

Optymistyczny akcent.

Od siebie - jestem na tym forum już kilka lat. Kiedyś było tu przyjemnie.
Miałem nawet jakąś słoneczną koleżankę w Zielonej. Było też kilka innych
sympatycznych zielonych ksywek.
Jak na forum tak też w życiu - nie ulegliśmy, walka trwa, o każde łatwe
(budżetowe) miejsce pracy, każdą dotację z Unii.

Niestety pozycję wciąż mamy trudną, chociaż wdając się w ich położenie,
to też ciekawie ta konfrontacja nie wygląda.

Podsumowując - lubuskie to prowizorka, słabo ponitowana. Nie widać ekip
renowacyjnych, takich ludzi, którzy zrozumią, co napisałeś, że dojechać
trudno, gotowych zaakceptować, że zamiast jednej instytucji dla województwa
lepiej, za te same pieniądze, jest zrobić dwie mniejsze i przy sprzyjającej
okazji powiedzieć sobie - cześć, miło było - lub gdy, może, zobojętniejemy
w stosunku do siebie i będzie nam po prostu wygodnie, to wtedy powiemy sobie
- idzie żyć z lubuskim. Na razie nie bardzo.

Tym optymistycznym akcentem skończę nocne Polaków rozmowy.

Ciekawią mnie Wasze uwagi do tematu. Pozdrawiam. Marek P.
Obserwuj wątek
    • Gość: jeep Re: Lubuskie po gorzowsku - pisze Paweł Krysiak IP: *.gorzow.mm.pl 20.06.05, 11:23
      > Po drugie, siedziba tychże instytucji ma przyciągnąć jak najwięcej
      > inwestorów. I na tym gorzowska myśl regionalna się kończy.

      - Tak ale czy Zielona Góra myśli inaczej ?? My zostając samodzielnym
      województwem po reformie administracyjnej z 1975 nie skupialiśmy
      sie za bardzo na rozwoju Gorzowa, inwestowaliśmy w Barlinek ,Choszczno
      Myślibórz a sami zaniedbaliśmy nasze miasto a teraz po prostu chcemy
      to nadrobić.
      - Jednego co brakuje Lubuskiemu to mądrzy politycy co usiądą do stołu i
      razem zrobia coś dla naszego województwa .I jeśli nie nastąpi to w miare
      szybko to z całą pewnością zlikwiduja województwo.
      • Gość: zg Re: Lubuskie po gorzowsku - pisze Paweł Krysiak IP: *.ztpnet.pl 20.06.05, 12:01
        My zostając samodzielnym
        > województwem po reformie administracyjnej z 1975 nie skupialiśmy
        > sie za bardzo na rozwoju Gorzowa, inwestowaliśmy w Barlinek ,Choszczno
        > Myślibórz a sami zaniedbaliśmy nasze miasto a teraz po prostu chcemy
        > to nadrobić.
        Nie no tera to sie usmialem.
        Takie biedne myszki wszystkim pomagai a dla siebie nic nie zrobili.
        Kogo chcesz oszukac?? Grabiliscie i grabicie dalej, a jesli chcecie cos
        nadrabiac to nie naszym kosztem oki?
        My w Lubuskiem nie mamy takich politykow ktorzy beda potrafili sie dogadac dla
        dobra woj.Co gorsza mysle ze idzie jeszcze gorsza ekipa.
        Przykladem jest sztandar tz. takie glupstwo a taka wojna jedni i drudzy sa
        winni.
        Jedni bo przez glupote sprowokowali konflikt a drudzy bo swoim awanturnictwem
        rozgrzali go!!!
        To co sie stanie jak bedzie trzeba dogadac sie w powaznych spr.???????
        PZDR
      • marek_p Re: Lubuskie po gorzowsku - pisze Paweł Krysiak 21.06.05, 00:11
        Gość portalu: prezes napisał(a):

        > Marcinkiewicz podjął ten temat:
        > www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20050619/GLOSGORZOWA/50619003
        >
        > I niech już lepiej skupi się na nim.

        Tak Panie Prezesie, racja po Waszej stronie.
        Temat ambitny, wymagający spokojnej mrówczej pracy, zbudowania zespołu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka