Policjanci i pani Ela uratowali porzucone kozy

10.08.05, 17:20
"...Dwie wygłodzone, wałęsające się pod Gorzowem kozy uratowali policjanci...
...Zwierzęta były bez opieki, nie wiadomo, jak mogły skończyć na tej łące."

Latem, na łące wygłodzone kozy???
Kto to pisał?
To że wałsajce sie to zgoda... ale nie wygłodzone...

A na łące mogły skończyć... z przejedzenia...

    • Gość: ale... Re: Policjanci i pani Ela uratowali porzucone koz IP: *.gorzow.mm.pl 10.08.05, 18:38
      ... nie samą trawą koza żyje. pić też coś musi. może zabrakło im płynów i się
      gorzej poczuły :)
    • Gość: Obserwator Re: Policjanci i pani Ela uratowali porzucone koz IP: *.gorzow.mm.pl 10.08.05, 18:45
      Faktycznie poczuły się głodne na łące... pewnie jak napisał inny z
      pragnienia... Pewnie jakaś babcina załamuje ręce, że jej kozy ukradli...
      • Gość: resorak To były kozy anorektyczki.Na diecie.Weganki kozie. IP: *.ztpnet.pl 10.08.05, 22:39
        W każdym razie coś nie tak z redaktorem albo z kozami!!!
        • Gość: resorak Re: To były kozy anorektyczki.Na diecie.Weganki k IP: *.ztpnet.pl 10.08.05, 22:55
          Dorosłe wypasione redaktory na urlopie a naiwne młode kózki piszą co im
          powiedza albo sami się domyslą.Podobnie na stronach lokalnych rozgłośni.Ale co
          tam, starzy wyjadacze internetowi nie dadzą sie wpuścic na letnią łąkę głodnych
          kóz.
          To są głodne kawały...

          Już zacząłem współczuć tym kozom. Zeby nie rewolucyjna czujność internetowego
          GURU. Dzięki Werty!
          • januszewski Januszewski z innej beczki 11.08.05, 00:43
            Moja inna beczka jest następująca: już od dłuższego czasu zastanawiam się nad fenomenem dziennikarskiej nierzetelności. Celuje w tym często "Gazeta" w wydaniu internetowym (papieru nie czytam za często bo IMHO dla lokalnego patrioty nie warto), wiele pomyłek spotykam też w regionalnej TV. Główną ludzką bohaterką niniejszego artykułu jest pani E. Pajdzik (nie: Pajcik), dość znana persona firmy Poraj. Przekręcenie nazwiska być może dla niektórych wydaje się czymś błahym, dla mnie jednak jest wyrazem wybitnej dziennikarskiej nierzetelności. Jak można nie sprawdzić dokładnie jak się człowiek nazywa. Może jestem perfidnie konserwatywnym zrzędą, ale wg mnie nazwisko firmuje, wyróżnia i indywidualizuje człowieka.
            Pójdę dalej: dla mnie bez znaczenia czy w tym artykule chodziło o bizony czy o kozy - z jednych się uzyskuje skóry, z innych mleko i koniec, srał pies; koza nie ma duszy i nie pójdzie do nieba za grzeszne życie. Natomiast kimś wybitnie indywidualnym i niepowtarzalnym jest pani Pajdzik, która w "wyborczej" heralydce, ot tak sobie, z powodu niewiedzy Erboja (zwanego: pż) stała się panią Pajcik i w takiej transformacji ujrzał ją świat.
            Irracjonalnie pozdrawiam.

            • erboj Re: Januszewski z innej beczki 11.08.05, 02:19
              Skoro już Januszewski wywołał mnie do odpowiedzi, używając mojego nicka,
              odpowiem krótko na jego i innych wątpliwości :) Chcę jednak zaznaczyć, że nie
              zazwyczaj angażuję się w dyskusje na tym forum i teraz robię wyjątek. Jeśli
              następnym razem będę odpisywał, to tylko jako redakcja, i tylko w przypadku
              pytań wyraźnie skierowanych do redakcji :)
              Drogi Januszewski, pani Ela rzeczywiście jest znaną personą, szczególnie na
              moim i Twoim osiedlu. Na błąd w nazwisku zwrócił mi uwagę już kilka godzin temu
              mój kolega, także zresztą z osiedla, ale niestety było już za późno, by nanieść
              poprawkę. Rano poprawię nazwisko pani Eli w wydaniu internetowym, a ponieważ
              mamy do niej w czwartek inną sprawę, będzie okazja, żeby przeprosić ją za
              pomyłkę. Błąd w nazwisku wynikał tylko i wyłącznie z mojej nieuwagi i myślę, że
              żadne usprawiedliwianie się nie ma tu sensu.
              I jeszcze sprawa kóz... Zarówno pani Ela, jak i rzecznik policji, potwierdzili,
              że kozy były zaniedbane i wygłodzone. Myślę, że gdyby było inaczej, nikt nie
              zwróciłby na nie szczególnej uwagi. A po policję zadzwonili zaniepokojeni
              ludzie, których zdziwił widok pozostawionych bez opieki zwierząt. Kozy
              rzeczywiscie błąkały się po łące, ale nie jestem pewien, czy ten fakt w prostej
              linii przekłada się na to, że nie miały prawa być wygłodzone. Żeby polemizować,
              musiałbym zajrzeć do fachowej literatury i sprawdzić, czy sama trawa wystarczy
              tym zwierzętom do przeżycia. Może któryś z internautów to sprawdzi?
              Do tego czasu zaufam policjantom i pani Eli...
              Pozdrawiam. Piotrek
              • e_werty Re: Januszewski z innej beczki 11.08.05, 02:31
                "...czy sama trawa wystarczy tym zwierzętom do przeżycia."

                koza to zwierzę hodowane dawniej przez najuboższą ludność - zreszta do tej pory
                w Grecji ją hodują. I wypasa sie na największych ugorach i kamienistych
                terenach.
                A ocena czy zwierze jest zaniedbane jest wzgledna - zyjaca samopas koza nie
                czesze sie i nie myje...wedle kryteriów cywilizacyjnych jest "zaniedbana" a dla
                kozy to chyba stan normalny...
                • Gość: gorzowiak mamy super Policje potrafi nawet stan kóz ocenic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 12:31
                  wierze ze własciciel sie odnajdzie. Gorzej jak je wystawił za płot jakis bogacz
                  który miał kózki na podwórku tylko beczenie go denerwowało.
              • januszewski Re: Januszewski z innej beczki 11.08.05, 12:32
                Dzięki za normalną reakcję. A kozy są fajne, nic do nich nie mam. Głodna koza to zła koza, więc popieram prewencję kierownictwa Poraju.
            • e_werty Re: Januszewski z innej beczki 11.08.05, 02:25
              "...koza nie ma duszy i nie pójdzie do nieba za grzeszne życie. Natomiast kimś
              wybitnie i ndywidualnym i niepowtarzalnym jest pani Pajdzik,..."

              AAAA!!! Tak mi mów... martwisz sie że p. Pajdzik nie pójdzie do nieba za
              zbawianie kóz i bizonów? A zamiaszt niej nijaka p. Pajcik będzie odcinac kupony
              w niebie za nie swoje zasługi.... Godna pochwały troska prawdziwego katolika!!!
    • Gość: Bernard Re: Policjanci i pani Ela uratowali porzucone koz IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 11.08.05, 04:25
      Hey e-werty,
      To musi byc kozucha klamczucha z kolezankami...
      Pozdrawiam
      • Gość: resorak Re: Policjanci i pani Ela uratowali porzucone koz IP: *.ztpnet.pl 11.08.05, 14:33
        Walczcie z tymi kozuchami kłamczuchami.Jadę podziwiać paryskie kozy.Pozdrawiam
        i do zobaczenia.
        • block-buster Podaje adres pogotowia koziego w Gorzowie... 11.08.05, 15:27
          Najslynniejsza koziara w Gorzowie jest szacowna pani Regina Wojciechowska
          zamieszkala przy ulicy Gnieznienskiej 64.Hoduje kozy od pol wieku.Zna sie na
          nich najlepiej w okolicy.I to ona powinna obejrzec te niby zaniedbane kozy z
          naszej informacji.Wiem,bo kiedys przyprowadzilem do niej zagubiona koze,ktora
          walesala sie obok bylego schroniska PTTK nad stawem w poblizu...
          • Gość: . Re: Podaje adres pogotowia koziego w Gorzowie... IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.08.05, 11:49
            wiesci z koszufka, "uratowano kozy!!!"
            jutro bedzie "dwie krowy pasące się w koszfie nad smroodką umarły"
    • oporny Re: Policjanci i pani Ela uratowali porzucone koz 14.08.05, 12:40
      Z tego tekstu wynika na pewno jedno: dziennikarz oprócz umiejetności klikania i
      klepania w klawisze powinien posiadać umiejetność myślenia i kojarzenia faktów.
    • Gość: martwa-natura Re: Policjanci i pani Ela uratowali porzucone koz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 12:48
      Ale na tym forum są tematy poruszane...
      • e_werty Re: Policjanci i pani Ela uratowali porzucone koz 14.08.05, 13:24
        "Ale na tym forum są tematy poruszane... "

        na pewno nie martwe....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja