Wawel jest piękny późnym latem.

IP: *.come.tarman.pl 20.09.01, 12:13
Kościołowi i klasztorowi na Skałce też niewiele brakuje...
Wiem to, bo widuję je codziennie.
Liście zaczynają się złocić, kasztanowce całkiem już pordzewiały, ale darń
porastająca Wzgórze Wawelskie jest jeszcze zielona. Przechodzą obok panny,
które, korzystajac ze słoneczka, porozchylały dekolty i pewnie podziwiałbym
obietnice kryjące się w tych rozcięciach, gdybym nie zachwycił się wcześniej
ich nogami.
Koty grzeją się w starych murach, pająki nadrabiają plan wykonania babiego
lata, ich pracę niweczą spadające kasztany.
Dzieci nie dostały jeszcze jedynek ani nie zdążyły zachorować.

Czuję, że mógłbym nawet na kwadrans oszukać się, że nie jest tak totalnie
przejebane.
    • Gość: suchy2 Re: Wawel jest piękny późnym latem. IP: 195.205.77.* 20.09.01, 12:24
      Weź jeszcze coś narysuj jak prof. Zinn :)
    • Gość: Wojtek Re: Wawel jest piękny późnym latem. IP: *.gazeta.pl 20.09.01, 12:24
      Im dalej w górę rzeki, tym koryto (koryto - rodzaj dołu - red.)coraz głębsze i
      coraz bardziej ponure. Tu nie ma dekoltów, bo dekolt nie konweniuje z garsonką
      i uwiera w pośpiech. Jest mgła. Nawet radosny zegar na PKiN- ie, sylwestrowy
      podarunek tłuściocha Piskorskiego, zanikł w szarówce. Chuj wie, czy w ogóle
      jeszcze chodzi. Czas nie płynie ale ciecze ;)))))

      Ulży mi tylko przy urnie.
      • Gość: borys Re: Wawel jest piękny późnym latem. IP: *.come.tarman.pl 20.09.01, 12:30
        Gość portalu: Wojtek napisał(a):

        > Im dalej w górę rzeki, tym koryto (koryto - rodzaj dołu - red.)coraz głębsze i
        > coraz bardziej ponure.
        Jedynka z geografii! W górę rzeki > bliżej gór.

        > Tu nie ma dekoltów, bo dekolt nie konweniuje z garsonką
        > i uwiera w pośpiech.
        M. in. dlatego nie mieszkam w dole rzeki.

        > Jest mgła. Nawet radosny zegar na PKiN- ie, sylwestrowy
        > podarunek tłuściocha Piskorskiego, zanikł w szarówce.
        Coraz bliżej Londyn!
    • Gość: seb Latem?! Jakim latem? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.01, 12:27
      Późna jesień w pełnej (mokrej) krasie a Ten coś o lecie...
      • Gość: borys Re: Latem?! Jakim latem? IP: *.come.tarman.pl 20.09.01, 12:33
        Słoneczko świeci Najjaśniejszemu Panu i nieboszczce Austrii!!!!!
        • Gość: Wojtek Re: Latem?! Jakim latem? IP: *.gazeta.pl 20.09.01, 12:40
          Ja patrzę metafizycznie i głęboko, a nie geograficznie. I wychodzi mi, że
          jednak w górę. A ty, Borys, nie kłam. Przecież siedzisz przed kompem, a nie na
          Plantach - czy jak się u was nazywają te krzaki w centrum miasta.
          • Gość: Klin Re: Latem?! Jakim latem? IP: *.miraco.pl 20.09.01, 12:44
            W górę mapy - to chyba jest geograficznie.
            • arwena Re: Latem?! Jakim latem? 20.09.01, 13:12
              borys kusicielu... z tak skalka przegiales - jak tam teraz jest? pamietam taka
              stara fontanne - dziala?
              poglaszcz smoka ode mnie

              btw - co z ta austria?
              • Gość: borys Re: Latem?! Jakim latem? IP: *.enetwork.pl 20.09.01, 15:41
                Austria kusi też. A teraz to prawie na Plantach siedzę. Fontanna na Skałce
                śmierdzi, niestety.
                • arwena Re: Latem?! Jakim latem? 20.09.01, 17:25
                  austria odpada wlasnie:(
                  echhh przeniesc sie na planty i skalke (nawet kolo smierdzacej fontanny)
                  wiesz ze nie widzialam grobowca wyspianskiego?

                  co z poglaskaniem smoka?
                  • Gość: borys Wawel Dragon IP: *.sienna14.enetwork.pl 20.09.01, 21:11
                    Smok pożera małe dziewczynki.
                    Głaskanie go może być przyczyną choroby śmiertelnej.
                    • arwena Re: Wawel Dragon 20.09.01, 22:17
                      totez miales go za mnie poglaskac!!!!
                      • Gość: borys Re: Wawel Dragon IP: *.sienna14.enetwork.pl 20.09.01, 22:20
                        Od razu by odkrył, że to od dziewicy, i zeżarł by mnie zastępczo.
                        • Gość: seb Re: Wawel Dragon IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.01, 22:23
                          Dżentelmen z Borysa. Komplementy wali jak z nut.
                          • Gość: borys Re: Wawel Dragon IP: *.sienna14.enetwork.pl 20.09.01, 22:24
                            Krakowska szkoła...
                            • arwena Re: Wawel Dragon 20.09.01, 22:31
                              ze dziewica - to komplement??
                              • Gość: borys Re: Wawel Dragon IP: *.sienna14.enetwork.pl 20.09.01, 22:35
                                Wawel i tak jest piękny.
                                • arwena Re: Wawel Dragon 20.09.01, 22:37
                                  ?
                                  bombowa odpowiedz:)
                                  • Gość: borys Re: Wawel Dragon IP: *.sienna14.enetwork.pl 20.09.01, 22:40
                                    W zasadzie, to nie wiem. Pytanie było do seba, ja tylko się wczułem.
                                    W Krakowie bycie dziewicą jest sytuacją złożoną. Miasto konserwatywne, więc
                                    niby powód do chwały, ale z drugiej strony ryzyko gastronomiczne.
                                    Powód do chwały przed ślubem i przed wiekiem reprodukcyjnym, oczywiście.
                                    • arwena Re: Wawel Dragon 20.09.01, 22:43
                                      hej - nie mowimy o krakowskich tylko zielonogorskich dziewicach
                                      gastronomia (konsumpcja raczej) tu nie grozi
                                      seb? mozesz wyjasnic co autor mial na mysli?
                                      • Gość: seb Re: Wawel Dragon IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.01, 00:09
                                        służę: Dziewicą określić kobietę to pewne ryzyko, zwłaszcza gdy nie zna się jej
                                        wieku, ani stanu cywilnego. W pewnym wieku dziewicą być już nie wypada, ale z
                                        drugiej strony dziewictwo jest pożądaną przez wielu mężczyzn cechą u dopiero co
                                        poznanej kobiety.
                                        Pisząc o komplemencie w kontekście dziewictwa chciałem Was troszkę
                                        sprowokować...
                                        • Gość: borys Śmierć prowokatorom!!!!!!! IP: *.tera.com.pl 21.09.01, 09:54
                                        • arwena Re: Wawel Dragon 21.09.01, 15:13
                                          ciekawostka - skad tak doglebna znajomosc problemu dziewic?
                                          wydawalo mi sie ze od czasow smoczych nie stanowia one juz pozywienia i nie sa
                                          przedmiotem doglebnych meskich analiz, trudnych zreszta do przeprowadzenia jak
                                          kazde meskie rozumowanie, stad widze ze i waga problemu znaczna byc musi - ale
                                          widze ze czlowiek (tak tak) cale zycie sie uczy

                                          a czy wiecie co niewinne slowo 'calka' oznacza? tak tak, wlasnie staropolska
                                          dziewica tak okreslana byla
                                          stad szukanie calki tak trudne zawsze dla facetow jest:))))))))
                                          pozdr
                                          a
                                          • Gość: Pretty Re: Wawel IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.01, 16:23
                                            A tak w ogóle, to Kraków jest paskudny. Mieszkałam tam i stwierdzam to z całą
                                            stanowczością.
                                            pozdrawiam.
                                            Pretty
                                            • Gość: borys Paskudny Wawel IP: *.spam.mim.pl 21.09.01, 21:07
                                              Cóż, wiele dziwnych stwierdzeń czytałem na tym forum...
                                              • Gość: mm Re: Paskudny Wawel IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.01, 21:13
                                                Może Pretty mieszkała pod hutą "Sendzimira" i stąd taka opinia.
                                            • Gość: Krzysiek Re: Wawel IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.01, 21:23
                                              Gość portalu: Pretty napisał(a):

                                              > A tak w ogóle, to Kraków jest paskudny. Mieszkałam tam i stwierdzam to z całą
                                              > stanowczością.
                                              > pozdrawiam.
                                              > Pretty

                                              Może mieszkałaś przy placu Imbramowskim?
                                              • Gość: borys Re: Wawel IP: *.spam.mim.pl 21.09.01, 21:32
                                                W Krakowie wiele jest miejsc beznadziejnych...
                                                Rzecz w tym, że jest wybór. Znajoma z Nowej Huty dojechała przy mnie do Rynku
                                                Głównego pierwszy raz od siedmiu lat! Znała Kraków dużo gorzej ode mnie, choć
                                                tam się urodziła.
                                            • Gość: Pretty Re: Wawel IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 14:07
                                              Nie, nie mieszkałam przy hucie, ani w innym dziwnym miejscu, tylko na
                                              Starowiślnej, czyli własciwie w centrum.
                                              Może powinnam napisać inaczej- Kraków jest ciekawym, fascynującym przez swoją
                                              historię i architekturę miastem, ale został spaskudzony przez czasy, w których
                                              żyjemy. Cały autentyzm i piękno tego miasta zostały przysłonięte szyldami
                                              reklamującymi chińskie jedzenie i hot dogi. Kruszeją przepiękne portale, ale
                                              nikt tego nie dostrzega, bo na dole rozłożył się jakis kram z ciuchami.
                                              Uleciał gdzieś cały czar i romantyzm, ustępując miejsca hałasowi, śmieciom i
                                              panoszącemu sie wszędzie handlowi.
                                              Lubię Planty, szczegolnie wczesnie rano, gdy unosi się nad nimi jeszcze lekka,
                                              jesienna mgła... Lubię też Kazimierz, ale ten połozony z dala od głównych
                                              szlaków...
                                              To, co cenię w architekturze, to dążenie do zachowania autentyczności, albo
                                              równowagi miedzy starym, a nowym. Niestety, uważam, że w Krakowie równowaga ta
                                              została zachwiana.
                                              Nie jestem ekspertem, nie musicie się ze mną zgadzac.Interesuje mnie to po
                                              prostu i leży na sercu.
                                              Pozdrawiam serdecznie.
                                              Pretty
                                              Ps. Aha, i może z innej beczki; poza "Pasją", nie ma gdzie tańczyć, hi,hi!
                                              • Gość: borys Re: Wawel IP: *.tera.com.pl 23.09.01, 23:57
                                                Gość portalu: Pretty napisał(a):

                                                > Może powinnam napisać inaczej- Kraków jest ciekawym, fascynującym przez swoją
                                                > historię i architekturę miastem, ale został spaskudzony przez czasy, w których
                                                > żyjemy.
                                                W każdych czasach Kraków był paskudzony. Przebudowywany, zagracany, demolowany.
                                                Na przełomie wieków Matejko oddał obywatelstwo Krakowa oburzony pracami
                                                niszczącymi klasztor duchaków. Zburzono mury miejskie (mieszczanie pobudowali ze
                                                średniowiecznych cegieł obórki). Ale jednocześnie uporządkowano place, np.
                                                oczyszczono bryłę Sukiennic z bud otaczających zabytek. Każda epoka ma swoją
                                                koncepcję zachowania i oswajania do współczesności materii zabytkowej.

                                                > Cały autentyzm i piękno tego miasta zostały przysłonięte szyldami
                                                > reklamującymi chińskie jedzenie i hot dogi.
                                                Szyldów sporo, ale jeżeli ktoś nie dostrzega piękna spod tych szyldów, to ma
                                                niedowzroczność.

                                                > Kruszeją przepiękne portale, ale
                                                > nikt tego nie dostrzega, bo na dole rozłożył się jakis kram z ciuchami.
                                                Mieszkam tu 12 lat i widzę, że zabytki nigdy nie były w lepszym stanie niż teraz.

                                                > To, co cenię w architekturze, to dążenie do zachowania autentyczności, albo
                                                > równowagi miedzy starym, a nowym. Niestety, uważam, że w Krakowie równowaga ta
                                                > została zachwiana.
                                                Nie zbudowano jeszcze żadnego wielkiego biurowca, domu ze szkła i aluminium w
                                                ścisłym centrum. W Krakowie mieszka ok. 800 tys. ludzi, a Stare Miasto, w
                                                przeciwieństwie do np. warszawskiego jest autentycznym sercem miasta. Trudno więc
                                                utrzymać tu skansen. Uważam, że Kraków się rozwija bo musi, i że rozwija się w
                                                dobrym kierunku.

                                                > Ps. Aha, i może z innej beczki; poza "Pasją", nie ma gdzie tańczyć, hi,hi!
                                                Pasja to lokal dresiarzy, z tego co kojarzę.
    • Gość: PRETTY Re: Wawel jest piękny późnym latem. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 22:12
      hej, no ale dlazego mnie obrażasz?
      Pozdrawiam
      Pretty
      • Gość: borys Re: Wawel jest piękny późnym latem. IP: *.tera.com.pl 25.09.01, 22:18
        Sory, nie zamierzałem.
    • borys-krakow Re: Wawel jest piękny późnym latem. 14.03.02, 14:19
      Wczesną wiosną też jest nieźle.

      Co prawda gorąco jak cholera, panny uprawiają zgubny proceder noszenia spodni,
      ale niektóre pokazują za to pępuszki.
      Wawel zachwyca czerwienią dachówek, zielenią kopuł, złotem kurów i chorągiewek
      na dachach.
      Bure winorośla porastają ceglaste i białe mury. Nawet baszty remontują.
      Sandomierska, jak się okazuje, nie jest z natury brunatna tylko jasnoceglasta.
      Tylko czemu niebo nad głową błękitne - nad horyzontem jest miedziane? Przecież
      kombinat HiL też przeżywa kryzys i nie emituje?
      Może zont jest chory?
      • Gość: Blic cegła jest cegła IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 17:35
        Długo nie rozumiałem na czym polega fascynacja budynkami (do tej pory z trudem
        przychodzi mi zrozumienie).
        Każdy to kupa cegieł, kamieni, betonu, piachu itd. Służy do przebywania
        wewnątrz.
        Zachwyt nad jakimś budynkiem, lub niesmak na widok innego to w gruncie rzeczy
        jedna wielka projekcja życzeń i mentalne szuflowanie kontekstami.
        Jedynymi budowlami, które naprawdę zrobiły na mnie wrażenie to katedra w
        Kolonii i drapacze w dzielnicy La Defense (czy jakoś) w Paryżu.
        Nie ma jak kawał góry, do której można poczuć respekt.
        Naturalnie teraz sam szufluję kontekstami. Jakoś sobie trzeba życie umilać. :)

        pzdr
        Bx
        • borys-krakow Re: cegła jest cegła 14.03.02, 17:48
          Gość portalu: Blic napisał(a):

          > mentalne szuflowanie kontekstami.
          To niezłe. Gdybym jeszcze wiedział co to znaczy... Ale brzmi świetnie. Jak mi
          objaśnisz, będę zaginał krakowskich kawiarnianych egzystencjalistów.

          > katedra w Kolonii
          Moj podziw wzbudził głównie fakt, że amerykańscy bombardierzy zostawili ją jako
          punkt orientacyjny dla następnych nalotów.

          > i drapacze w dzielnicy La Defense (czy jakoś) w Paryżu.
          Mentalność Migusia z Zielonki.
          Paryż ma Cite, SGdP, Pola Elizejskie, Palais Royal, Operę... Jak można się
          ekscytować biurowcami!

          > Nie ma jak kawał góry, do której można poczuć respekt.
          Dobrze będziesz się czuł w kościółku koło Konina (takim sporym, zapomniałem nazwy
          wioski).
          • Gość: Blic Re: cegła jest cegła IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 15.03.02, 10:59
            borys-krakow napisał(a):

            > > mentalne szuflowanie kontekstami.
            > To niezłe. Gdybym jeszcze wiedział co to znaczy... Ale brzmi świetnie.

            LOL!

            > Jak mi
            > objaśnisz, będę zaginał krakowskich kawiarnianych egzystencjalistów.

            Weź na ten przykład dwa murki. Jeden z betonu, na zapleczu taniego ogródka
            piwnego. Drugi z kamieni (głównie), sterczący przy jakiejś promenadzie.
            Oba służą przede wszystkim do... stania (znaczy, stoją i nic nie robią). No,
            ewentualnie do opierania się.
            Różnica jednak polega na tym, że pierwszy postawiono kilka lat temu a drugi kilka
            wieków temu.
            Są równie nieużyteczne (bądź też ich użyteczność jest równie duża, jak kto woli;
            w sumie, ten nowszy przeważnie ma bardziej skonkretyzowaną użyteczność), niemniej
            jednak starszy jest 'zabytkiem' (nawet jeśli blokuje drogę w środku miasta) i
            przez to jest otaczany powszechnym szacunkiem.
            Przechadzając się przy takim zabytkowym murku można wyobrazić sobie jak wiele
            wieków temu średniowieczni budowniczy go budowali, jak przechadzały się przy nim
            mieszczanki, przejeżdżali jeźdzcy, itd. W ten sposób tworzymy sobie 'mentalny
            kontekst' tego miejsca et voilla, kupa kamieni zebrana w całość dawno temu staje
            się 'zabytkiem', obiektem 'ładniejszym' od jego młodszych odpowiedników.

            Jak inaczej można wyjaśnić zachwyty np. nad uliczkami, które bywają tak wąskie,
            że dwójka ludzi ma problem z wyminięciem się, a kanalizacja w ulewie sprawia
            radość przede wszystkim płazom, lub nad kamienicami, które czasem wyglądają jakby
            miały się zawalić.
            To są, naturalnie, przykłady ekstremalne ale równie prawdziwe.

            Wyobraź sobie, że ktoś z wielką fantazją postanowił zbudować wierną replikę
            Wawelu na drugim końcu Krakowa. Łącznie z odpowiednim przemodelowaniem rzeźby
            terenu. Założę się, że nikt nie śmiałby nawet pomysleć, że 'Nowy Wawel' jest
            równie uroczy co 'Stary'. W końcu w tym nowym nie przechadzali się królowie. Nie
            ten 'kontekst'. :)

            > > i drapacze w dzielnicy La Defense (czy jakoś) w Paryżu.
            > Mentalność Migusia z Zielonki.

            Marudzisz. :P

            > Paryż ma Cite

            Yep. Ma także syfiastą dzielnicę łacińską. Co tam dzielnica łacińska, żeby
            prawdziwy zabytkowy brud zobaczyć trzeba wybrać się do Rzymu. :)
            (Nie myśl, że krytykuję Cite, po prostu nie zrobiło na mnie wrażenia.)

            > SGdP

            Kościół jak kościół. W departamencie 'kościoły' moją wyobraźnię zawsze bardziej
            pobudzały małe drewniane cerkwie.

            > Pola Elizejskie

            Dla odmiany w departamencie 'duże, długie, otwarte przestrzenie' zdecydowanie
            preferuję górskie doliny. :)

            >, Palais Royal, Operę... Jak można się
            > ekscytować biurowcami!

            Nie, nie chodzi mi o temat 'biurowce' czy nawet o temat 'stal i szkło'. Chodzi mi
            o temat 'rozmiar'. :)
            Stwierdzam po prostu, że budynki to kolejne formy ukształtowania terenu i w tym
            sensie zawsze są na przegranej pozycji w konkurencji z np. łańcuchami górskimi.

            > > Nie ma jak kawał góry, do której można poczuć respekt.
            > Dobrze będziesz się czuł w kościółku koło Konina (takim sporym, zapomniałem
            > nazwy wioski).

            Licheń? Być może.
            Wolę Giewont. :)

            pzdr
            Bx
            • borys-krakow Re: cegła jest cegła 15.03.02, 12:01
              Gość portalu: Blic napisał(a):

              > > To niezłe. Gdybym jeszcze wiedział co to znaczy... Ale brzmi świetnie.
              > LOL!
              A lol to już nie wiem zupełnie.

              Szuflowanie zrozumiałem. Co nie znaczy, że przyjmuję.
              Nie oddzielam zabytku od kontekstu. No nie mogę. Kontekst jest jego elementem.
              Truchełka bohaterów są pojedyńcze i tylko na "tym" Wawelu. Na "drugim",
              identycznym Wawelu nie było pogrzebu Marszałka i koronacji Zygmunta.

              > (Nie myśl, że krytykuję Cite, po prostu nie zrobiło na mnie wrażenia.)
              Prawda, kościoły bywają większe niż Notre Dame.

              > Kościół jak kościół. W departamencie 'kościoły' moją wyobraźnię zawsze bardziej
              > pobudzały małe drewniane cerkwie.
              Moją też pobudzają. I to bardziej niż Grand Arche na la Defense. (ten najwyższy,
              w osi Pól Elizejskich).

              > Nie, nie chodzi mi o temat 'biurowce' czy nawet o temat 'stal i szkło'. Chodzi
              > mi o temat 'rozmiar'. :)
              W departamencie Rozmiar z kolei Evereścik i K2. Przedstawię naukowe dowody.

              > > Dobrze będziesz się czuł w kościółku koło Konina (takim sporym, zapomniałe
              > m nazwy wioski).

              > Licheń? Być może.
              Otóż to. Kojarzyło mi się z pod-Gorzowem, ale nazwa "Rokitno" czemuś nie
              pasowała.;)
              • Gość: Blic Re: cegła jest cegła IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 15.03.02, 12:36
                borys-krakow napisał(a):

                > > LOL!
                > A lol to już nie wiem zupełnie.

                Laughing Out Loud.
                Przy okazji: ROTFL - Rolling On The Floor Laughing.
                Widzę, że koniecznie muszę popełnić tę moją dysertację (taką jedną, mam zamiar).
                Jeśli się nie doktoryzuję to przynajmniej wiedzą podzielę. :)

                > > Nie, nie chodzi mi o temat 'biurowce' czy nawet o temat 'stal i szkło'.
                > > Chodzi mi o temat 'rozmiar'. :)
                > W departamencie Rozmiar z kolei Evereścik i K2. Przedstawię naukowe dowody.

                LOL.
                Bardziej się obawiałem, że jakiś psychoanalityk się przyczepi... :)

                pzdr
                Bx
                • borys-krakow Re: cegła jest cegła 15.03.02, 12:41
                  Gość portalu: Blic napisał(a):

                  > Bardziej się obawiałem, że jakiś psychoanalityk się przyczepi... :)
                  Nie mówiliśmy przecież o pociągach i drzwiach.

                  A o czym dysertacja???
                  btw oczywiście.
                  • Gość: Blic desertacja IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 18:08
                    borys-krakow napisał(a):

                    > A o czym dysertacja???

                    O normach językowych w "CMC" (Computer Mediated Communication).

                    pzdr
                    Bx
                    • borys-krakow Dosurtycja 16.03.02, 19:20
                      Sądząc po tym forum nie istnieją żadne normy. Wybryki - owszem.
                      • Gość: Blic Desortacja IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 19:35
                        Norma językowa to nie prawo, zasada tylko fakt.
                        Wystarczy choćby tendencja żeby już mówić o normie. Kolejnej, jednej z wielu.
                        Na tej zasadzie 'poszłem' także stanie się oficjalnym elementem polskiego
                        leksykonu.

                        pzdr
                        Bx
                        • borys-krakow Defenestracja 16.03.02, 19:40
                          Gość portalu: Blic napisał(a):

                          > Norma językowa to nie prawo, zasada tylko fakt.
                          Polonista? Językoznawca? Chylę czoła.

                          > Na tej zasadzie 'poszłem' także stanie się oficjalnym elementem polskiego
                          > leksykonu.
                          Ostatnio w Krakowie robi furorę "żem poszed". Taka maniera kawiarniana.
                          • Gość: Blic Deratyzacja IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 19:58
                            borys-krakow napisał(a):

                            > Polonista?

                            Nope. Aczkolwiek projekt dotyczyć będzie języka polskiego.

                            > Językoznawca?

                            Yep. Młody, bojowy, obecnie na Gorzowskiej uczelni, do usług.

                            > Ostatnio w Krakowie robi furorę "żem poszed". Taka maniera kawiarniana.

                            Pamiętam tę frazę z podstawówki. Z jakiegoś powodu pamiętam nawet człowieka,
                            który jej namiętnie używał... To pewnie trauma.

                            pzdr
                            Bx
      • gnomek Re: Wawel jest piękny późnym latem. 15.03.02, 18:36
        borys-krakow napisał(a):
        > Co prawda gorąco jak cholera, panny uprawiają zgubny proceder noszenia spodni,
        > ale niektóre pokazują za to pępuszki.

        Żeby jeszcze tego żelastwa (czyli badziewia jak mówili w Pulp Fiction) w
        pępuszkach nie nosiły. Cóż za dziwaczna moda? Pragniesz całować, a tam metalowa
        kulka. I niby co z tym zrobić? Próbować ominąć, udawać że nie istnieje, czy
        perwersyjnie szarpać albo gryźć?
        • borys-krakow Re: Wawel jest piękny późnym latem. 15.03.02, 18:41
          gnomek napisał(a):

          > Żeby jeszcze tego żelastwa (czyli badziewia jak mówili w Pulp Fiction) w
          > pępuszkach nie nosiły. Cóż za dziwaczna moda? Pragniesz całować, a tam metalowa
          > kulka. I niby co z tym zrobić?
          Przeważnie staram się łykać. Albo przetrzymać pod językiem, a potem wypluwam
          dyskretnie.
          A jeżeli kulka ma ponad pół kilo - omijam ją.
          • gnomek Re: Wawel jest piękny późnym latem. 15.03.02, 18:46
            borys-krakow napisał(a):

            > Przeważnie staram się łykać. Albo przetrzymać pod językiem, a potem wypluwam
            > dyskretnie. A jeżeli kulka ma ponad pół kilo - omijam ją.

            Cóż Borys tym łykaniem metalowych kulek potwierdzasz, że owe panny z żelastwem w
            pępuszkach mają męski ród z dinozuary skazany na wymarcie. Roślinożerne dina
            (sauropodia) też łykały kamienie, aby lepiej trawić. Kamienie nazywały się
            gastrolity. I co im z tego przyszło? Apokalipsa.
            • gnomek Re: Wawel jest piękny późnym latem. 15.03.02, 18:53
              > borys-krakow napisał(a):
              > Przeważnie staram się łykać. Albo przetrzymać pod językiem, a potem wypluwam
              > dyskretnie. A jeżeli kulka ma ponad pół kilo - omijam ją.

              Swoją drogą to ciekawe, czy taka np. Kinga Dunin nosi żelastwo w pępuszku?
            • borys-krakow Re: Wawel jest piękny późnym latem. 15.03.02, 19:12
              gnomek napisał(a):

              > Roślinożerne dina (sauropodia) też łykały kamienie, aby lepiej trawić. Kamienie
              nazywały się gastrolity. I co im z tego przyszło? Apokalipsa.
              Dzicy na Triobriandach (właściwie: Dzikie) łykały kamienie jako antykoncepty.
              Skuteczne. Opisał to Bronek Malinowski ("Życie seksualne dzikich")
              • gnomek Re: Wawel jest piękny późnym latem. 15.03.02, 19:18
                borys-krakow napisał(a):
                > Dzicy na Triobriandach (właściwie: Dzikie) łykały kamienie jako antykoncepty.
                > Skuteczne. Opisał to Bronek Malinowski ("Życie seksualne dzikich")

                Ja Bronka Malinowskiego nie czytałem. Sugerujesz, że panny czytały i dlatego
                noszą żelastwo w pępuszkach? Unimil zbankrutuje, jak się wieść rozniesie.
                • hiro Re: Wawel jest piękny późnym latem. 16.03.02, 18:33
                  gnomek napisał(a):

                  > borys-krakow napisał(a):
                  > > Dzicy na Triobriandach (właściwie: Dzikie) łykały kamienie jako antykoncep
                  > ty.
                  > > Skuteczne. Opisał to Bronek Malinowski ("Życie seksualne dzikich")
                  >
                  > Ja Bronka Malinowskiego nie czytałem. Sugerujesz, że panny czytały i dlatego
                  > noszą żelastwo w pępuszkach? Unimil zbankrutuje, jak się wieść rozniesie.

                  19;18 to będzie lub nie-gazeta jak zawsze nie na czasie!
                  • hiro Re: Wawel jest piękny późnym latem. 16.03.02, 18:36
                    hiro napisał(a):

                    > gnomek napisał(a):
                    >
                    > > borys-krakow napisał(a):
                    > > > Dzicy na Triobriandach (właściwie: Dzikie) łykały kamienie jako antyk
                    > oncep
                    > > ty.
                    > > > Skuteczne. Opisał to Bronek Malinowski ("Życie seksualne dzikich")
                    > >
                    > > Ja Bronka Malinowskiego nie czytałem. Sugerujesz, że panny czytały i dlate
                    > go
                    > > noszą żelastwo w pępuszkach? Unimil zbankrutuje, jak się wieść rozniesie.
                    >
                    > 19;18 to będzie lub nie-gazeta jak zawsze nie na czasie!

                    jest to godzina z katalogu forum
    • borys-krakow Re: Wawel jest piękny późnym latem. 16.04.02, 13:35
      Wiosenka. Panny z nogami do ziemi. Planty zielone. Remont nawierzchni Rynku -
      zamiast asfaltu płyty kamienne. Na Pl. Mariackim - biały bruk turecki. Ogródki
      restauracji zmieniły mebelki.
      • gnomek Re: Wawel jest piękny późnym latem. 20.04.02, 17:47
        borys-krakow napisał(a):

        > Wiosenka. Panny z nogami do ziemi.

        ...A w Gorzowie Park Słowiański się zieleni. Panny w skąpych strojach kąpielowych
        nurkują w basenie olimpijskim. Albo zjeżdżają w rurze w aqua parku. Rankiem
        słońce tworzy delikatne refleksy na tafli wody. Mareczek wychodzi z sauny
        fińskiej. Jest odprężony i gotów do walki o supremację Gorzowa nad resztą świata.
        • borys-krakow Re: Wawel jest piękny późnym latem. 21.04.02, 15:03
          gnomek napisał(a):
          > Mareczek wychodzi z sauny fińskiej. Jest odprężony i gotów do walki o
          supremację Gorzowa nad resztą świata.
          Czemu fińskiej? Abo to nas nie stać na naszą, słowiańską saunę?
          • gnomek Re: Wawel jest piękny późnym latem. 21.04.02, 15:33
            borys-krakow napisał(a):
            > Czemu fińskiej? Abo to nas nie stać na naszą, słowiańską saunę?

            Niestety. W Słowiance będzie tylko łaźnia fińska i turecka.
        • hiro Re: Wawel jest piękny późnym latem. 21.04.02, 19:29
          gnomek napisał(a):

          > borys-krakow napisał(a):
          >
          > > Wiosenka. Panny z nogami do ziemi.
          >
          > ...A w Gorzowie Park Słowiański się zieleni. Panny w skąpych strojach kąpielowy
          > ch
          > nurkują w basenie olimpijskim. Albo zjeżdżają w rurze w aqua parku. Rankiem
          > słońce tworzy delikatne refleksy na tafli wody. Mareczek wychodzi z sauny
          > fińskiej. Jest odprężony i gotów do walki o supremację Gorzowa nad resztą świat
          > a.
          idźcie kochani do najbliżego kościoła i podziękujcie bogu/obojętnie jakiemu/,że
          marek.p jest taki spokojny facet i nie ma osposobienia hiro!
          rozmawiacie o trzeciej osobie bez jej obecności-plotkarze:-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja