Wizyta parlamentarzystów z Berlina

04.09.02, 21:52
> Deputowani do parlamentu berlińskiego odwiedzili wczoraj
> Gorzów. Chcieli poznać potencjał gospodarczy miasta
> i zachęcali nasze firmy, aby wchodziły na rynek niemieckiej
> metropolii

To jest realna szansa dla miasta, dla rozwoju gospodarki naszego
regionu. Czy ją wykorzystamy?

Wiem tylko tyle, to my musimy produkować i sprzedawać swoje
usługi za granicę. Kupowanie zostawmy na lepsze czasy.
    • kajzerka Re: Wizyta parlamentarzystów z Berlina 05.09.02, 09:08
      produkować - owszem.
      Kupować - to co potrzebne. W zasadzie zgodzilbym sie z rolnikami - po co zboze skoro je mamy.
      Ja jestem stary (moze nie stary) liberal, ale w imporcie np. zboza, miesa itp ale nie tylko - tu nie chodzi o to, ze rzady
      dbaja o wolny rynek tylko o tych co robia na tym imporcie interesy. I yto mnie wkurza. Skoro cala europa stosuje
      protekcjonizm - to nie róbmy z siebie idiotów (tzn rzad z nas) wciskajac, ze wszedzie jest wolny rynek

      Co do Berlina, to nie tylko produkcja. Berlin chyba nawet nie chce. Ale chodzi o pokazanie sie.Wielka metropolia, moze
      nie na miare paryza, ale coraz bardziej znaczaca - grzech nie wykorzystac: na przedstawicielstwa polskich firm, na
      promocje Polski, gospodarki, itd.
      Byle tylko nie robic tego w taki sposob jak promocja miasta z autobusem piętrusem :))))) (dzisiaj w wyborczej)
      • aborys Borys dziwi się światu 05.09.02, 13:24
        kajzerka napisał:

        > tu nie chodzi o to, ze rzady dbaja o wolny rynek tylko o tych co robia na tym
        imporcie interesy.

        Zadziwiają mnie w tej materii takie fakty:
        Z datą 11 grudnia ub. r. ukazał się Dziennk Ustaw zawierający m.in.
        rozporządzenia zwalniające z cła określone towary do 31 grudnia. Z powodów
        własnych akurat tego Dziennika szukałem, polowałem na niego. W postaci
        elektronicznej (na stronach www.abc.com.pl) ukazał się 17 grudnia po południu,
        w postaci materialnej, papierowej, będącej źródłem prawa, dostępny był w
        urzędach centralnych 18 grudnia.
        Chciałbym zobaczyć importera np. z Gorzowa który, przeczytawszy w Dzienniku
        Ustaw otrzymanym 20 grudnia o zwolnieniu celnym, załatwi, pomimo świąt i Nowego
        Roku, wszystkie zezwolenia w Polsce, wyśle kogoś do np. Hiszpanii po towar,
        kupi ten towar, przywiezie go do Polski i przewiedzie przez granicę.
        A zdarzają się zwolnienia celne publikowane ***********************
        Pytałem kilku ekonomistów i urzędników o mechanizmy kierujące tym. Wzruszali
        ramionami, nie ich działka. Może istnieje jakieś proste wyjaśnienie? Jakiś
        okólnik rozsyłany w październiku, zapowiadajacy takie rozporządzenia? Ale nie,
        z prawem powielaczowym zerwaliśmy za Mazowieckiego... Może po prostu wszyscy
        wiedzą, bo jest tak co roku i wysyłają "w ciemno" ciężaróki po towar, te stają
        na granicy 20 grudnia i czekają aż szef załatwi papiery w Polsce? Ale nie,
        przecież nikt nie wie ile komu przyznają z danej puli importu bezcłowego...
        Pismacy z którymi o tym rozmawiają sprawą nie interesują się - nawet ich
        rozumiem, nie ich działka. Ale czyja działka?
        A może jest inne wyjaśnienie, oczywiste i proste, tylko go nie znam?

        > Skoro cala europa stosuje protekcjonizm - to nie róbmy z siebie idiotów (tzn
        rzad z nas) wciskajac, ze wszedzie jest wolny rynek
        Jeśli koszt wyprodukowania kilograma Jedzenia w Niemczech wynosi 100 EU,
        Niemiecki rząd dokłada do eksportu Jedzenia 50 EU i to Jedzenie w Polsce
        kosztuje 50 EU, to myślę, że powinniśmy się cieszyć i podziękować
        Bundeskanzlerowi za prezent 50 EU. Marudzimy, że Niemcy wywożą stąd zyski,
        marudzimy, że Niemcy dokładają nam kasy...
        Nie rozumiem.


        Wracając od trybu stanowienia w Polsce prawa.
        Akty prawne obowiązujące od 1 stycznia danego roku, które powinny być
        opublikowane do 31 grudnia roku wcześniejszego, są publikowane w Dzienniku
        (Dziennikach, czasami wychodzi ich wtedy kilka) z datą 31 grudnia, ale
        drukowane 2, 3 stycznia, przy sposobie ich dystrybucji dostępne po 6 stycznia.
        • j24 Re: Borys dziwi się światu 05.09.02, 14:04
          aborys napisał:

          > Jeśli koszt wyprodukowania kilograma Jedzenia w Niemczech wynosi 100 EU,
          > Niemiecki rząd dokłada do eksportu Jedzenia 50 EU i to Jedzenie w Polsce
          > kosztuje 50 EU, to myślę, że powinniśmy się cieszyć i podziękować
          > Bundeskanzlerowi za prezent 50 EU. Marudzimy, że Niemcy wywożą stąd zyski,
          > marudzimy, że Niemcy dokładają nam kasy...
          > Nie rozumiem.

          Boś humanista, a nie ekonomista.
          • j24 Agent objaśnia świat Borysowi 05.09.02, 14:20
            aborys napisał:

            > Jeśli koszt wyprodukowania kilograma Jedzenia w Niemczech wynosi 100 EU,
            > Niemiecki rząd dokłada do eksportu Jedzenia 50 EU i to Jedzenie w Polsce
            > kosztuje 50 EU, to myślę, że powinniśmy się cieszyć i podziękować
            > Bundeskanzlerowi za prezent 50 EU. Marudzimy, że Niemcy wywożą stąd zyski,
            > marudzimy, że Niemcy dokładają nam kasy...
            > Nie rozumiem.

            Wyobraź sobie Borys tak. Polska to Twój dom, gospodarstwo rodzinne.
            Twój ojczulek posadził rok temu truskawki. Jest początek czerwca, zarosły,
            ale próbują się czerwienić.
            Przychodzi do Ciebie sąsiad, mówi Panie Adamie mam dla Pana truskaweczki,
            po 5 zł za kilogram.
            Myślisz, "kurde", myślisz, masz w kieszeni 20 zeta, kupię nie chce mi się
            wyrywać chwastów.
            W lipcu zgniły i Ci śmierdzą, zamknąłeś okno. Zostało Ci 15zł.

            W przyszłym roku sąsiad jest równie fajny. Za dwa lata przez truskawkowe pole
            nie bardzo da się przejść, masz jeszcze 5 zeta.

            Przychodzi sąsiad, widzi, że zamiast truskawek rosną Ci krzaki, mówi "sąsiad
            daj 6 zeta, wiesz, nieurodzaj był".
            • kajzerka Re: Agent objaśnia świat Borysowi 05.09.02, 15:00
              A ty idziesz do drugiego sasiada i kupujesz za 4 zeta. Nastepnym razem sasiad pierwszy sprzeda ci za 3 zeta etc.
              Po 10 latach bedziesz wybieral wsrod tych producentow truskawek, ktorzy ci wiecej doplaca za to ze chcesz wziac
              od nich to badziewie. Tu wracamy do tematu dobrego serca bundeskanzlera...
              Gdyby top wszystko bylo takie proste bylbym jednym z tych, ktorzy pociagaja za sznurki swiatowej ekonomii.
              Niestety....jestem tylko misiem o malym rozumku. No, glupi jestem.
              Ale chcialbym zeby swiat byl troche prostszy.

              ciesze sie, ze kanclerz doplaca i mam tanio, ale tez niepokoje sie, bo mi mowia ze doczasu, gospodarka padnie i
              przyjdzie Hakata, bedziemy beznadziejnym slumsem europy
              co robic, co robic.. komu wierzyc, kogo sie bać, komu ufać
              .
            • klin! Świat według Agenta 05.09.02, 15:01
              No, toś piękny wykład ekonomiczny nam tu zafundował.

              Powiedz tylko, czemu ten gospodarz w Twojej przypowiastce jest kompletnym
              leniem i flejtuchem, w dodatku zachowuje się jak kretyn? Czy to jakaś paralela
              do polskiego chłopa?
              • kajzerka Re: Świat według Agenta 05.09.02, 15:12
                No i zastanawiam sie jeszcze: skad wzial te 20 zl?
                • aborys Re: Świat według Agenta 05.09.02, 15:23
                  kajzerka napisał:

                  > No i zastanawiam sie jeszcze: skad wzial te 20 zl?
                  Nie wypił wina.
                  • kajzerka Re: Świat według Agenta 05.09.02, 15:27
                    No jasne. :)
                    • j24 Re: Świat według Agenta 05.09.02, 15:43
                      kajzerka napisał:

                      > No jasne. :)

                      ... a może ciemne (Dębowe :)
                      Co wymiotło Was? Truskawki odpowiedź dały!
              • j24 Re: Świat według Agenta 05.09.02, 15:32
                klin! napisał:

                > No, toś piękny wykład ekonomiczny nam tu zafundował.
                > Powiedz tylko, czemu ten gospodarz w Twojej przypowiastce jest kompletnym
                > leniem i flejtuchem, w dodatku zachowuje się jak kretyn?
                > Czy to jakaś paralela do polskiego chłopa?

                Bajka to była z tych mniej skąplikowanych. Gdyby włąściciel poletka zabrał się
                za jego uprawę zachowałby 5 zł w kieszeni i możliwość uprawy w latach
                następnych.

                Któraś ręka by się zmęczyła, może nawet borysowa żona musiałaby wymasować
                borysowy kręgosłup, ale efekt byłby taki - w kieszeni głowy rodziny pozostałoby
                całe 20zł, no chyba, że naszemu dzielnemu ogrodnikowi wystarczyłoby zarówno na
                własne potrzeby jak i na odsprzedanie sąsiadowi np za 2.50zł :) wtedy Pan Adam
                miałby kieszeń cięższą o 2.50zł
                • kajzerka Re: Świat według Agenta 05.09.02, 15:41
                  Patrzymy z punktu widzenia pana Adama. Ale przeciez cierpiacy za miliony :) politycy musza widziec sprawy
                  globalnie: czyli ujmowac w rozwazaniach rowniez sasiada pana Adama. Otóz gdy pan Adam zacznie uprawiac
                  ogrodek pan sasiad straci zarobek i jego dzieci beda glodne. Bedzie korzystal z opieki spolecznej i przejadal podatki
                  pana Adama. jesli pan Adam nie zacznie uprawiac ogrodka skonczoa sie pieniadze na wino i obaj wyladuja na
                  zasilku. Jak obaj zaczna uprawiac ogrodek to handel upadnie bo kto od kogo mialby kupowac skoro wszyscy
                  wszystko maja swoje.
                  :) Mis Puchatek dipl. oec.
                  • j24 Re: Świat według Agenta 05.09.02, 15:46
                    kajzerka napisał:

                    > Patrzymy z punktu widzenia pana Adama. Ale przeciez cierpiacy za miliony :)

                    :)))))

                    > politycy musza widziec sprawy globalnie: czyli ujmowac w rozwazaniach rowniez
                    > sasiada pana Adama. Otóz gdy pan Adam zacznie uprawiac ogrodek pan sasiad
                    > straci zarobek i jego dzieci beda glodne.

                    Ale w tej bajce sąsiad Pana Adama to Niemcy, a gospodarstwo Pana Adama to
                    polska gospodarka (i wyszło na to, że Borys Kołodkę ma w kieszeni :))))
                    • bart.q Re: Świat według Agenta 06.09.02, 15:15
                      j24 napisał:

                      > Ale w tej bajce sąsiad Pana Adama to Niemcy, a gospodarstwo Pana Adama to
                      > polska gospodarka

                      Toście się koledzy tak w bajkę zapędzili, że świata nie widzicie.

                      Jaka znowu 'polska gospodarka'? Że niby jak, cały naród sobie dobrze robi te
                      truskawki bajkowe zbierając? Ależ bynajmniej. To tylko wujek Wacek te truskawki
                      zbiera i w dodatku żąda od babci Anieli i szwagra Krzysztofa żeby najpierw mu
                      obiady za darmo dawali (podczas zbiorów), a potem od niego kupili drożej niż od
                      sąsiada Gerharda.

                      Ech, bajkopisarze...

                      Co do odchyleń narodowych czy też hybryd pod tytułem "polityka rolna" polecam
                      zapoznać się najpierw z artykułem nt. Dmowskiego:
                      tygodnik.wprost.pl/index.php3?numer=1032&art=13437&dzial=0
                      a następnie z artykułem o "polityce rolnej", na który już się powoływałem na
                      tym forum w następującym wątku:
                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=58&w=2803746
                      To są, moi drodzy, naprawdę bez sensu rozmowy. Czasem zaczynacie przypominać mi
                      posła Kuźmiuka... :))
                      • aborys Re: Świat według Agenta 06.09.02, 15:25
                        bart.q napisał:

                        > To są, moi drodzy, naprawdę bez sensu rozmowy.
                        Oczywiście, że bez sensu.
                        Zawsze na początku jest z sensem, a potem sens ginie. Jak w życiu.
                      • bart.q Re: Świat według Agenta 06.09.02, 15:54
                        bart.q napisał:

                        > polecam zapoznać się najpierw z artykułem nt. Dmowskiego:

                        Chodzi naturalnie o artykuł Ziemkiewicza:
                        tygodnik.wprost.pl/index.php3?numer=1032&art=13431&dzial=6
Pełna wersja