bart.q
09.09.02, 15:09
Wg badań PBS z tego miesiąca 85% kierowców obawia się, że pieniądze zebrane z
winiet nie pójdą na budowę i remonty dróg.
"Rząd pod pozorem dbałości o drogi chce dać zarobić swoim ludziom - twierdzi
Lech Kaczyński. Jak? Wprowadzaniem winiet ma się zająć nowa spółka Zarząd
Dróg Krajowych, w której zarobki nie będą podlegały ograniczeniom ustawy
kominowej."
"W Ministerstwie Infrastruktury nie chciano nam powiedzieć, ile osób znajdzie
zatrudnienie w Zarządzie Dróg i ile będą zarabiać. Wiadomo tylko, że władze
spółki będą głównie pochodziły z politycznego nadania: członków rady
nadzorczej wskażą ministrowie infrastruktury, finansów i spraw wewnętrznych.
To oni wybiorą zarząd, a ten pracowników."
"- Udział tylko dwu przedstawicieli kierowców i przewoźników w radzie
oznacza, że społeczna kontrola nad sposobem zarządzania pieniędzmi na drogi
zostanie bardzo ograniczona. Niewykluczone, że środki te będą wydawane
niewłaściwie - mówi Robert Kietliński, ekspert Banku Światowego."
I najciekawsze:
"Jeśli budowa tras komunikacyjnych nie ruszy równocześnie ze ściąganiem od
kierowców podatku z winiet, wówczas Zarząd Dróg będzie mógł przeznaczyć
zebrane pieniądze na zakup obligacji skarbowych. O tym mówią odpowiednie
zapisy w ustawie. Dzięki temu pieniądze kierowców zaczną łatać dziury w
budżecie, a nie w nawierzchniach dróg."
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=11004