Szpital w Gorzowie - fakty i mity

18.10.05, 12:36
Tekst postu byl odpowiedzia w dyskusji na tematy zielonogorsko-gorzowskie,
ale w zasadzie ma on niewiele z tym wspolnego, wiec pozwalam sobie zalozyc
osobny watek w tej kwestii.

Szpital w Gorzowie to temat mi bliski, poniewaz pracowalem tam przez wiele
lat.
Z duza przykroscia obserwuje jego powolna degradacje. Niestety Rada Miasta ma
bardzo ograniczone kompetencje, bo Szpital jest jednostka wojewodzka i
podlega Marszalkowi i Sejmikowi. Rada przeznaczala srodki na zakupy dla
Szpitala, takze z mojej inicjatywy, jednak to nie rozwiaze jego problemow.
Chcac byc w pelni obiektywnym trzeba powiedziec, ze przyczyny jego agonalnej
kondycji leza nie tylko w Zielonej Gorze. Pretensje do Urzedu
Marszalkowskiego nalezy bezsprzecznie miec za sama koncepcje polaczenia
szpitali, ktora okazala sie kompletnie nie trafiona. Dodatkowo za spuszczenie
do Gorzowa Adama Leonarda Frasa, ktory zawalil co mogl w najbardziej
newralgicznym momencie, gdy bylo jeszcze spore pole manewru.
Jednak obecne naklady NFZ na szpitalnictwo sa wyzsze dla szpitala w Gorzowie
niz w Zielonej Gorze (takze w przeliczeniu kontraktu na liczbe lozek i
poradni). Gorzowski moloch konsumuje dobrze ponad 1/3 srodkow lubuskiego NFZ
na opieke stacjonarna. Zatem zarzuty wobec Zielonej Gory o nizsze
finansowanie sa raczej nie do obronienia.
Problemem gorzowskiego szpitala jest przerost zatrudnienia i jego struktura.
Szpital w Zielonej Gorze ma wielkosc okolo 2/3 gorzowskiego i zatrudnia 1200
osob. Gorzowski 2450... A powinien maksymalnie 1700 - 1800 przy obecnym
poziomie kontraktowania. Latwo policzyc: 1 etat srednio okolo 25000 PLN
rocznie zatem kwota placona za przerost to minimum 15 mln rocznie. I tyle
brakuje do zbilansowania placowki... Redukcje zatrudnienia czyniono
dotychczas tylko w zakresie bialego personelu. Pracuje wiec okolo 250 lekarzy
i 600-700 pielegniarek. Cala reszta to personel pomocniczy. Trudno oczekiwac,
ze taki stan da sie obronic w nieskonczonosc, jak chcialby szef szpitalnej
Solidarnosci.
Patrzac na problem z technicznego punktu widzenia - jak ekspert z Opola
oceniajacy stan Szpitala w polowie roku - nalezaloby zwolnic okolo 700 osob i
to spoza personelu merytorycznego. Wtedy Szpital w pelni by sie bilansowal i
jego byt nie bylby zagrozony. Ale koszta spoleczne takiej decyzji bylyby
ogromne i nikt nie zdecydowal sie ich poniesc. Bo wybory takie, wybory
smakie...
Obecnie realizowane sa dzialania bedace w zasadzie tylko polsrodkami:
przenosiny, polaczenia, redukcje lozek. Nie sadze, aby Dyrektor Leszek
Wakulicz zdecydowal sie na radykalne dzialania, zreszta nie dostanie na nie
politycznego przyzwolenia. Niedlugo wybory samorzadowe (w tym do Sejmiku
Lubuskiego). Zatem sytuacja Szpitala sie raczej nie poprawi, ale tez upadek
mu chyba tez nie grozi w perspektywie roku.
Z moich rozmow z politykami inych opcji wynika, ze nie maja oni nie tylko
wizji rozwiazania sytuacji, ale rowniez pelnej swiadomosci stanu Szpitala.
Stad temat tak rzadko bywa dyskutowany i to raczej bardzo pobieznie w naszych
mediach. A problem narasta. Obecnie do 230 mln dlugu.
Pozdrawiam Panstwa
Piotr Debicki
    • Gość: zg Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.ztpnet.pl 18.10.05, 16:11
      Ten watek Panie Radny nie uda sie.

      Tutaj fakty i mity nie sa tak dobre jak marka fakty i mity, ktore kiedys
      napisal.

      Budrysowi 77 i markowi_p najwiekszym speca w tym temacie nie spodoba sie to co
      Pan napisal.

      NIELADNIE!!!!!!

      PZDR
    • Gość: cerber Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.gorzow.mm.pl 18.10.05, 19:17
      To niestety bardzo smutna prawda :( .
      Gorzów ma wyjątkowego pecha. nie dość , że w całym polskim szpitalnictwie
      malizna aż boli, to w tym naszym grajdołku do potęgi entej jeszcze. Zarządzanie
      totalnie do bani. Historyk na czele tego Titanica - komedia, choć raczej farsa.
      Była położna udająca managera - każe się tytułować Pani Dr X - bo sobie
      doktoracik za szpitalne pieniądze napisała - jak mówią plotki - a w nich zawzse
      ziarno prawdy siedzi....
      Rozbudowana armia tak zwanych technicznych - jaja kompletne. Zobaczcie sami jak
      przechadzają się w tych swoich umorusanych mundurkach i kraciastych koszulkach
      po podziemiach, oddizałach, pomiędzy pacjentami. Na Walczaka pełno budynków
      gospodarczych a w nich prywata technicznych kwitnie ... Możesz naprawić
      samochód, załatwić naprawy stolarskie, tapicerskie, są ogrodnicy ( sic ! )...
      Do wkręcenia jednej żarówki przychodzi cała ekipa remontowa - jeden wkręca,
      drugi trzyma drabinę, a trzeci podsuwa papier o interwencji do podpisania. Jak
      jeden z macherów idzie na zwolnienie - to pozostali mają nadgodziny ekstra. Jak
      lekarz zachoruje, to drugi w tych samych godzin pracy ma po prostu dwa etaty do
      obrobienia - za tą samą kaskę - dyrekcja uważa, że praca lekarza jest
      niepoliczalna, więc nadgodziny się nie należą. Paranoja.
      Przyszłośc - w koncu kiedyś to wszystko pierdyknie do góry nogami. Powstanie
      szpital powiatowy na 4-5 oddziałów. Lekarze i pielęgniarki jakoś sobie poradzą,
      bo chorych nie zabraknie, tyle tylko, że będziecie musieli naiwni ludkowie tego
      miasta słono za to zapłacić - normalne pieniądze a ine 19 groszy za poradę
      specjalisty na oddizale ratunkowym ( na tyle ta chora dyrekcja podpisała
      kontrakt z NFZ ). Teraz ten kontrakt wypowiedziała. Czemu im się odwidziało ??
      Przecież tak fajno było. Kumplom z NFZ takie kuku zrobić. No no !! Przecież to
      ta sama ekipa zasiedziałych dziadków leśnych i młodszych ich przydupasów.
      Widzialiście w TV Frau Chatkę - ona znowu straszy w lubuskim NFZ - ludzie czy
      nie ma tu normalniejszych i bardziej fachowych specjalistów od zarządzania w
      służbie zdrowia i ubezpieczeniach publicznych ??
      Przyszłość to czarne kolory. NIe da się zadłuzać bez końca. Ktoś w końcu wypije
      to piwo i przekszatłci ten szpital w spółkę prawa handlowego i szpitalik padnie
      jak trup. I trup będzie się ścielił gęsto w tym mieście. Ale w Gorzowie
      wszystko jest niestety możliwe. Dojna krowa szanowna dyrekcjo pada. Wyście jej
      to uczynili. Dość harcerskich metod i zabawy panie i panowie. Oddajcie się w
      ręcę prokuratury za to coście nam tu zrobili i pa pa !!!! :)
      pzdr
      • Gość: zg Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.ztpnet.pl 18.10.05, 20:36
        A wszystko to przez to iz NFZ dyskryminuje Lubuskie o czym mowia sami
        dyrektorzy szpitali i os. zajmujace sie tym tematem

        Marek_p oczywiscie powiedzial mi kiedys ze to nie tak bo U.M malo kasy daje ale
        coz.... sa rozne opinie tylko zamiast walczyc z soba lepiej "powalczyc" z Wa-wa
        o wieksza kase dla nas wszystkich bo i szpital w ZG jedyny ma dlugi i w NS i
        tak dalej.

        PZDR
      • amb1 Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 18.10.05, 20:46
        cerber,
        abstahując od formy... masz, niestety, rację.
        Najsmutniejsze jest to, że - tak naprawdę i praktycznie - nie ma na to rady.
        I wypada tylko mieć nadzieję, że następny rząd będzie się próbował z tym
        zmierzyć.
        Tylko jak ?
        Moim zdaniem bez kolejnej reformy administracyjnej, bez nowego podziału
        kompetencji, zadań i środków chyba nic się nie da zrobić.
        Tylko... który to już raz ?
        I ta stara, przeklęta polska zasada, że zmiany są trochę po to, żeby zostało
        tak jak było.
        Ale jest ( taka jednak nieśmiała jakaś ) nadzieja...
        • Gość: zg Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.ztpnet.pl 18.10.05, 20:48
          No moze dzieki Kaziowi wiecej kasy przyplynie i tak juz sobie zostanieeeeeee??:)

          PZDR
        • budrys77 Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 18.10.05, 20:54
          Mimo wszytsko uważam,że LUM z NFZ ponoszą odpowiedzialność za wysokość
          zadłużenia gorzowskiego szpitala, forsując tragiczny model restrukturyzacji i
          wprowadzając desant na stanowisko dyrektora. Co do finansów szpitalnych pytania
          do założyciela wątku:
          1. Czy obecny - połączony szpital otrzymuje środki adekwatne do środków 3
          byłych szpitali razem wziętych,
          2. Na jakim poziomie kształtowało się finansowanie gorzowskiego szpitala w
          ciągu wszystkich lat funkcjonowania LRKCh a później NFZ. Zadłużenie rzędu 230
          mln nie powstaje w ciągu 2-3 lat, a rażąca dysproporcja do szpitala w Zielonej
          Górze jest zbyt wymowna.
          Ps. Zg - pragnę byś nie wycierał swojej paszczy moim nickiem, bo za wysokie
          progi dziecinko.
          • Gość: zg Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.ztpnet.pl 18.10.05, 21:06
            Alez budrysku ty mi ost. napisales w temacie :

            "Siedziba lubuskiego oddziału NFZ znajduje się w Zielonej Górze. Jeśli uważasz,
            że dysproporcja zadłużenia między gorzowskim szpitalem (200 mln) a
            zielonogórskim (30 mln) o niczym nie świadczy, to gratuluję dobrago
            samopoczucia.
            Ps. Przestaję odpowiadać na Twoje posty, bo poprzednim pokazałeś swoją
            niekompetencję i szczeniactwo w całej okazałości,"

            Tak wiec w ogole nie zaskoczyles mnie teraz.

            Trzeba sie trzymac swojej wersji rodem z ziemi gorzowskiej bo to poprawnie
            politycznie a raczej spolecznie:)

            Desant?? a skad byl ten desant? z pod ratusza w ZG???

            Ps. nie wycieram tylko jak sie cos pisze a tym bardziej zazuca komus ze nie
            umie odp. na trudne pytania to wypada samemu to robic a jak robi to ktos inny
            tak jak Pan Radny to chociaz mozna sie przyznac do bledu.

            PZDR
            • budrys77 Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 18.10.05, 21:07
              a kysz - nie karmić Trolla!
              • Gość: zg Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.ztpnet.pl 18.10.05, 21:20
                Ja juz tobie tez przestanie odp. bo ost. piszes cale monologi nieprawdziwych
                tekstow i zarzutow.
                Tak wiec chyba te twoje progi nie takie wysokie,faktycznie sie nie zmieszcze.

                Tylko pamietaj czlowieku jak bedziesz dalej pisal glupoty o moim miescie nie
                omieszkam znowu zrobic z Ciebie idiote.

                A jak chcesz pomodz swojemu ukochanemu miastu to rob to ale nie kosztem ZG.

                PZDR
                • budrys77 Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 18.10.05, 21:27
                  Kiedy dziecko mówi głupoty w towarzystwie obcych, milczy się. Toleruję Twój
                  pobyt na forum gorzowskim jako folklor i tak niech zostanie. Mam argumenty ale
                  nie chce mi się z Tobą gadać. Twoja gorzowofobia jest chora. Pozwól, że są to
                  ostatnie słowa jakie do Ciebie kieruję i uszanuj to. Nie uciekam, nie tchórzę.
                  Po prostu, nie znajduję w Tobie godnego dyskutanta. Jesteś chory.
                  • Gość: zg Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.ztpnet.pl 18.10.05, 21:39
                    Nie martw sie juz niedlugo znikam z forum...przynajmniej na jakis czas.

                    Moglbys podac te swoje argumenty na dowidzenia??? moze ich nie ma??
                    Bo jak niby do ku.. nedzy mozna argumentowac swoja fanatyczna wypowiedz ktora
                    cytowalem przeciw fakta Radnego??????

                    moze to ty jestes chory??/
                    Tak czy inaczej nie ma sensu siedziec dalej na tym forum skoro na konkretne
                    zazuty stawia sie w odp. pytania tj. NFZ wczoraj(ladnie zes odp.) UZ niby
                    finansowany przez U.M (do dzis ie nie moge doczekac odp) obwodnica.

                    Po co sie pytac i pisac ze jest inaczej?? Wy i tak lubicie swoja prawde tj. w
                    ziemi gorzowkowej. Najlatwiej jest obwinic kogos innego, najelpiej ZG lub
                    zbluzgac i powiedziec ze to zg itp.


                    To nie ma sensu...szkoda ze tak pozno to zrozumialem.

                    Ps. zycze powodzenia na waszych spotkaniach antyzielonogorskich. Napewno was
                    ktos uslyszy i napewno lepiej na tym wyjdziecie:)

                    PZDR
                    • Gość: Pacjent Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.gorzow.mm.pl 18.10.05, 21:56
                      Do tego tumana "zg" . Spie..j chamie z tego forum !!!!!!!!
                      • Gość: słubiczanin Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 27.10.05, 14:45
                        Was w Zielonce i Gorzowie ostro już porypało z tymi kłótniami. A tak na
                        marginesie, jako mieszkający od 10 lat w tym województwie powiem Wam, szkoda,
                        że nie ma tu wielkopolski. Te ciągłe animozje świadczą tylko o Waszych
                        kompleksach i kołtuństwie. A tak na marginesie w Gorzowie to macie w Urzędach
                        fachowców w większości po h..u. Lepiej wszyscy weście się do pracy, bo te
                        kłótnie prowadzą tylko do marnotrastwa pieniędzy publicznych, których w tym
                        województwie jest niewiele.
    • piotr.debicki Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 18.10.05, 21:51
      Witam
      Polaczony gorzowski Szpital nie otrzymal mniejszych srodkow na dzialalnosc niz
      osobno 3 szpitale przed polaczeniem. Nastepnie srodki te rosly i to stosunkowo
      szybciej niz w innych szpitalach w wojewodztwie.
      Jesli chodzi o naklady na gorzowskie szpitalnictwo poczatkowo z Kasy Chorych a
      pozniej z NFZ, to nie wydaje sie, aby moze poza jednym rokiem faworyzowany byl
      szpital zielonogorski w stosunku do naszego. Pamietam, ze teoria ta miala
      swoich zwolennikow takze w kregach decyzyjnych Gorzowa i swego czasu usilnie
      starano sie temat doglebnie zbadac, ale nic takiego nie udalo sie znalezc
      (przypominam, ze za szpitale odpowiada w UM wicemarszalek Boguslaw Andrzejczak
      z Gorzowa, osoba bardzo pracowita i kompetentna w opinii przyjaciol
      politycznych ale rowniez przeciwnikow).
      Co innego w kwestii odpowiedzialnosci Urzedu Marszalkowskiego za stan
      gorzowskiej lecznicy. Tutaj odpowiedzialnosc jest jasna, zreszta finansowa
      rowniez. Wydaje mi sie, ze krytycznym okresem byly rzady ALFa. Wtedy po prostu
      zaniechano dzialan naprawczych poza najprostszymi typu wspolne zamowienia. Nie
      przeprowadzono restrukturyzacji Szpitala ani zatrudnienia. Wtedy przyrost
      zadluzenia nabral tempa i przekroczyl 100 mln zlotych. W momencie obejmowania
      dyrektury przez Leszka Wakulicza sytuacja finansowa Szpitala byla skrajnie zla,
      przykladowo wspolczynnik plynnosci okolo 0,3. To w zasadzie cud, ze udaje sie
      wyplacac pracownikom pensje w terminie i proponowalbym przyznanie jakiejs
      nagrody za to osiagniecie. Proby znalezienia jakiegos rozwiazania w czasach
      Wakulicza zawsze zakladaly oszczedzanie zatrudnienia, wiec efekty finansowe
      byly mizerne. A pole manewru coraz mniejsze, glownie poswiecane na ratowanie
      biezacej plynnosci.
      Mysle, ze Dyrekcja Szpitala wybrala dosc logiczne rozwiazanie, aby dostarczac
      jednak uslug w miare mozliwosci, a nie wedlug limitow narzucanych przez NFZ,
      zwlaszcza, ze dlug i tak i tak przyrastal. Tylko dzieki temu (oraz ofiarnej
      pracy personelu) udalo sie w znaczacy sposob nie ograniczyc dostepu do uslug
      medycznych w Gorzowie. Ale zadluzanie bylo przez to szybsze. Reasumujac,
      przyspieszajace zadluzenie to skutek zaniechan, glownie z czasow Frasa, brak
      restrukturyzacji zatrudnienia w niemerytorycznych grupach zawodowych,
      utrzymania wysokiego poziomu uslug w miare szeroko dostepnych dla Gorzowian.
      Byc moze obecnie dobra dla Pacjentow i personelu opcja bylaby prywatyzacja
      poradni specjalistycznych, ktore moglyby podnajmowac pomieszczenia od Szpitala.
      Daloby to okazje na zgodne z prawem zwiekszenie zarobkow lekarzy i czesci
      pielegniarek oraz poprawienie jakosci uslug ambulatoryjnych. Jednoczesnie
      wykreowaloby jednostki poradnictwa specjalistycznego nie zadluzone, tylko
      startujace od zera. W razie jakiejs zapasci Szpitala zapewnilyby one czesc
      uslug specjalistycznych - tych ktore nie wymagaja hospitalizacji. Mysle, ze
      jest to do zrobienia.
      Sa rowniez inne pomysly. Z jedna mysla trzeba sie chyba pogodzic - nic nie
      wskazuje na to, aby PiS lub PO mialo jakies sensowne pomysly na zmiane sytuacji
      w opiece zdrowotnej. Przynajmniej to, o czym obecnie mowia nie stanowi rzadnej
      radykalnej zmiany w stosunku do pomyslow poprzednikow - w przypadku PiS raczej
      wrecz cofanie sie. Wtedy walka o pieniadze staje sie zacieta, a lubuskie zawsze
      przegra z Warszawa lub Slaskiem - na zasadzie 'bo ja jestem ze Slaska' jak
      powiedziala jedna pani wiceminister zabierajac pieniadze lubuskiej RKCh dla
      slaskiej (Knysok).
      Pozdrawiam
      Piotr Debicki
      • Gość: zg Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.ztpnet.pl 18.10.05, 22:06
        Dobrze se sa ludzie w GW ktorzy beda szukac rozwiazania w GW a nie w ZG.

        Jest tylko jedno ale...
        Napisal Pan:

        Jesli chodzi o naklady na gorzowskie szpitalnictwo poczatkowo z Kasy Chorych a
        > pozniej z NFZ, to nie wydaje sie, aby moze poza jednym rokiem faworyzowany
        byl
        > szpital zielonogorski w stosunku do naszego

        Slowo faworyzowany jest niewlasciwe bo wzbudza emocje.

        Faforyzowany bo byl jeden rok gdzie szpital w ZG dostawal wiecej kasy.
        Reszta lat i rok obiecny to sytuacja zupelnie odwrotna tak wiec czy mam mowic
        iz szpital w GW jest faworyzowany????? NIE on jest finansowany bo ma wieksze
        potrzeby.
        To ze te potrzeby sa chore i trzeba je leczyc (zla gospodarnosc w szpitalu) to
        juz zupelnie inna spr.

        PZDR
        • piotr.debicki Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 18.10.05, 22:32
          Mysle, Panie zg, ze Pan przesadza.
          Tym rokiem, gdy faworyzowano finansowo szpital w Zielonej Gorze byl pierwszy
          rok funkcjonowania Kas Chorych. Ale nie byla to jakas drastyczna dysproporcja.

          Gorzej z odpowiedzialnoscia organizacyjna Urzedu Marszalkowskiego za podlegle
          mu jednostki. To kulalo caly czas i uwazam, ze fakt, iz odpowiedzialnosc za
          Szpital spoczywala na zielonogorskich urzednikach spowodowala, ze wlasnie
          poczatkowo myslano w Gorzowie, ze ktos nas tam roluje finansowo. Okazalo sie to
          nieprawda. Potem jednak trzeba bylo meczyc sie, by pozbyc sie niekompetentnego
          Frasa, zamiast zajac sie zmianami w Szpitalu. Bo prosze Pana stanowil on
          hamulec jakichkolwiek zmian. I za to odpowiedzialnosc ponosi bezposrednio
          Marszalek. I moze dyrektor Jerulank. Oni chyba mysleli rowniez w kategoriach
          wojenki zg - gw i uwazali, ze osoba spoza Gorzowa 'zrobi porzadek', bo niby
          Gorzow chce za wszelka cene uniknac jakichs zmian i przez to trzeba na niego
          troche wiecej pieniedzy niz na Zielona Gore. I to oni forsowali pomysl
          polaczenia wbrew stanowisku Rady Gorzowa. I to jest ich odpowiedzialnosc.
          Dodatkowo takie wizje podsycane byly chorymi z zalozenia pomyslami likwidacji
          oddzialow w Gorzowie i rozbudowie ich w ZG (np. w planach powstalych na
          zlecenie UM w firmie Know How ze Szczecina i w Wojewodzkim Planie Zdrowotnym) -
          nigdy nawet nie probowano wcielic ich w zycie, ale smrodu narobily.
          Podsumowujac, mysle ze akurat przyklad Szpitala nie jest najlepszym przykladem
          na nieprawidlowe stosunki w wojewodztwie pomiedzy jego stolicami. Bo ewidentne
          bledy Marszalka wynikaly moim zdaniem z totalnej niekompetencji Urzedu
          Marszalkowskiego. W momencie, gdy zdano sobie z tego sprawe w ZG i pogoniono
          Frasa (po ogromnej pracy posla JDK w tym zakresie), bylo juz troche poznawo na
          zdecydowane dzialania, bo dlug byl okolo 150-180 mln wedlug roznych szacunkow.
          Ale to nie zdejmuje odpowiedzialnosci z UM za jego dzialania i zaniechania.
          Tym niemniej od dluzszego czasu wydaje mi sie, ze w UM panuje raczej
          przerazenie mysla, ze dlug SPSW wynosi 230 mln, a budzet Marszalka tylko 130
          mln. Zreszta pozostale 7 jednostek lecznictwa podleglych Marszalkowi chyba
          obecnie rowniez ma ogromne dlugi. Nikt w UM nie ma zas pomyslu, co z tym zrobic
          i czekaja na ruchy w Warszawie (lub zmiane po wyborach samorzadowych - niech
          nowi wypija to piwo...)
          Piotr Debicki
          • e_werty Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 18.10.05, 22:40
            Panie Debicki... czy nie traci pan energi... zamiast wypisywac epistoły...
            (które czytaja ze dwie osoby) weź pan tą energie no i czas poświęcony na jej
            marnowanie - zaberz sie do roboty... a to co pan wypisujesz... cóż zwykłe
            maglane pyskówki...

            P.S>

            A jak pan sie nudzisz - liscie opadaja... można pozamiatac....
            • piotr.debicki Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 18.10.05, 22:42
              Moze masz Pan racje e_werty...
              Pozdrawiam
              PD
              • Gość: zg Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.ztpnet.pl 18.10.05, 23:34
                On ma racje napewno.

                Pan mowi ze ten byl zly dyrektor ost mowia ze obecny i wszystko winna ZG czy
                U.M bo ich nasyla na biedny szpital.

                W U.M nie ma kogos z Gw co by wiedzial najlepiej jak zrobic????
                Wice marszalek uwaza Pan iz sie sprawdzil????/ g.... sie sprawdzil Panu powiem.
                Niech Pan pomoze temu szpitalowi z jak najmniejsza szkoda dla ZG prosze.
                Aa a takie pomysly jak mial tadeo dlug przejmie marszalek to raczej nie w Pana
                stylu mam nadzieje:)

                PZDR
                • Gość: zg Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.ztpnet.pl 19.10.05, 11:44
                  A widzi pan jaki niepopularny watek???
                  ;)

                  PZDR i zegnam
              • marek_p Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 19.10.05, 19:38
                piotr.debicki napisał:

                > Moze masz Pan racje e_werty...

                Nie ma obowiązku odpowiadać na każdy post, szczególnie, gdy jest tak mało
                do dyskusji wnoszący jak naszego zielonogórskiego kolegi zg.

                Pozdrawiam
    • kloda-wa Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 19.10.05, 12:54
      Pan Dębicki mówi o przeroście personelu technicznego i konieczności jego
      redukcji. Święte słowa. Ale czy docierają do Pana Dyrektora Wakulicza i do tak
      zwanej dr Jasińskiej. Jak dotąd redukowany jest jedynie personel lekarski. Nie
      mamy już jedynego gastrolaga w mieście. Odeszła jedyna onkolog w mieście. I
      wszystko gra. Dzięki genialnym posunięciom pani doktor położnictwa Jasińskij
      zlikwidowana została dermatologia ( jedyna w województwie). Niedługo pod nóż
      pójdzie jedyna dobra interna, a być może i zakaźny. O pomocy doraźnej nie
      wspomnę, bo to co się dzieje na "Sorze" to istny horror. A co z nefrologią ???
      Jak na razie cięcia idą po białym personelu ! Zobaczcie jak funkcjonują mega
      oddziały: ortopedia i ginekologia ! A gdzie się podziała chirurgia
      onkologiczna. Chodzą słuchy że połączyli ją z laryngologią i okulistyką .
      Kpiny !!!!!
      • m200249 Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 19.10.05, 14:18
        To dlatego kolejka na zoperowanie zaćmy wynosi ROK ?
        Dlaczego w Szczecinie 1 m-c?
        Pieniądze przecież idą za pacjentem.
        • marek_p Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 19.10.05, 19:43
          m200249 napisała:

          > To dlatego kolejka na zoperowanie zaćmy wynosi ROK ?
          > Dlaczego w Szczecinie 1 m-c?
          > Pieniądze przecież idą za pacjentem.

          NFZ kontraktuje. Gorzowianie wg zielonogórskiego oddziału NZF są stosunkowo
          zdrowi, dlatego mniej się kontraktuje. Oczywiście dba się o portfel podatnika
          (tzn za małe pieniądze się kontraktuje, żeby specjalista traktował takiego
          pacjenta jako pacjenta drugiej klasy).
    • marek_p Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 19.10.05, 19:37
      Ta wypowiedź, Panie Piotrze, jest taka, żeby jednego i drugiego przyjaciela
      politycznego nie skrzywdzić. Ja to rozumiem (w ogóle jestem wyrozumiały),
      ale jako, że pan_co_uciekł, gdy trzeba było w obronie Gorzowa stanąć, nie jest
      absolutnie moim przyjacielem (podobnie jak Wakulicz), to wypunktuję problemy
      szczerze bez kunktatorstwa:

      1. Lewica co od 8 lat niepodzielnie rządzi tym województwem, ma w dupie losy
      biedniejszej części społeczeństwa.
      Do specjalisty (prawie żadnego) nie można w Gorzowie się dostać ze skierowaniem
      od rodzinnego.
      W sprawach niecierpiących zwłoki, trzeba się ustawić do półrocznej kolejki,
      albo przyjść ustawić się do tej kolejki dopiero w styczniu, bo teraz kolejka
      nieczynna.
      Dziwię się prasie, że takich wątków nie podejmuje.
      Wiem, cały czas społeczeństwo ubożeje, średnia krajowa (płaca) constans, ropa,
      gaz, prąd, żywność, co roku kilka do kilkunastu procent do góry.
      Nędza, bezradność i beznadzieja nie są trendy, żeby o nich w gazetach pisać.


      2. Zielonogórsko-patriotycznie nastawieni radni sejmikowi robią sobie
      publicznie szopki, ze spraw decydujących o życiu gorzowian (występ Pańtaka,
      co by się działo jakby zasłabł będąc w Gorzowie), mino, że nie mają wyobraźni
      jak funkcjonuje miasto większe od Zielonej Góry.
      W Szczecinie Pańtaku jest 10 szpitali i zapewne sanitariusze by się o pacjenta,
      takiego jak Ty nie pobili.
      Całe to połączenie było przede wszystkim po to, żeby podleczyć zielonogórskie
      kompleksy, bo jak w Gorzowie mogą być 3 szpitale, a w Zielonej Górze 1.


      3. Zanim marszałek zaczął mieszać przy naszych szpitalach, Szpital Wojewódzki
      na Dekerta był jako jedyny w województwie w setce najlepszych szpitali w Polsce.
      Dziś w tej setce są 3 szpitale z lubuskiego, najwyżej ten z Nowej Soli
      (kilkanaście kilometrów od Zielonej), potem ten w Zielonej. W setce jest też
      chyba dobrze zarządzany szpital w Międzyrzeczu.


      4. Trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że błędem polityków z Gorzowa było
      przekształcenie szpitala na Warszawskiej w jednostkę wojewódzką. To mógłby
      być szpital miejski (powiatowy).
      W ten sposób pacjent miałby wybór, szpitale by się starały świadczyć dobrze
      swoje usługi, lekarze by się czuli współodpowiedzialni za finanse swojej
      jednostki. Kołchozem nikt się nie przejmuje.
      Kołchoz pacjentem też nie. Ja to widziałem!


      5. Radny pisał, że nie ma silnego, żeby odważył się zwolnić ogrodników
      dbających o zieleń na terenie obiektów szpitalnych, ale są silni do
      zlikwidowania tzw łóżek szpitalnych, mimo iż pacjenci koczują na korytarzu,
      ba są nawet likwidowane całe oddziały i specjalności.
      Panie Radny, czujecie ten absurd ?


      6. Sprawny atak na gorzowskie szpitale, bardzo osłabił pozycję Gorzowa jako
      ośrodka regionalnego.
      Wciąż jeszcze przyjeżdżają tu leczyć się pacjenci z Barlinka, Choszczna,
      Myśliborza, Dębna i Międzychodu, ale w ramach postępującej w szpitalu biedy
      i destrukcji będzie tych ludzi coraz mniej więzi regionalne ukształtowane
      przez wiele lat już zostały osłabione.

      7. Najważniejszy punkt w tej wypowiedzi. Dla sprawnego funkcjonowania służby
      zdrowia w naszym mieście potrzebny jest nadzór społeczny, stowarzyszenie, do
      którego mógłby się zwrócić poszkodowany pacjent.
      Trzeba by zatrudnić na pełny etat jakiegoś młodego człowieka, wrażliwego, ale
      o silnej osobowości. Takiej pracy nikomu ze znajomych bym nie życzył, ale to
      może być dla takiego człowieka dobra inwestycja na przyszłość, wpis w CV,
      z którym późniejszy pracodawca będzie się liczył.

      To stowarzyszenie powinno wziąć na siebie ciężar tego z czym sobie kompletnie
      nie radzą radni i urzędnicy. Pomóc ludziom, wymagać od całej tej wielkiej
      rozbudowanej administracji tego do czego jest powołana. I informować !!!

      Potrzeba jest gorąca linia Gorzów - NZF Z.Góra, potrzebna jest strona
      internetowa, z adresami specjalistów Z TERMINAMI w kolejce skierowań,
      z CENNIKIEM USŁUG dla ludzi, których stać na nie czekanie kolejkach (może
      w ten sposób by się udało, przynajmniej u części specjalistów wprowadzić
      konkurencję cenową, chociaż nie sądzę).

      Na stronie można by porównywać długości kolejek w Gorzowie do kolejek
      w Szczecinie, Poznaniu czy Zielonej Górze.
      Potrzebne też jest forum dyskusyjne, może znalazłby się lekarz, który by
      zechciał wypowiadać się na forum (mogę już nawet teraz spróbować taką osobę
      znaleźć).

      Za kilka lat pojawiłyby się reklamy, które by pomogły sfinansować działalność
      stowarzyszenia.

      KONKRETNIE: deklaruje wykonanie witryny i sfinansowanie hostingu na 2 lata
      działalności.
      Wywiążę się z tego, tyle dam radę.
      Czasu na pełnienie dyżurów, ani użeranie się z urzędnikami NFZ nie mam, znam
      się na ludziach, tak więc mogę być w komisji, która wybierze pracownika
      etatowego - nazwijmy to pierwszego kontaktu.
      Myślę, że przy odrobinie dobrej woli udałoby się uzyskać dofinansowanie
      działalności ze środków unijnych.
      Tylko czy znajdzie się 15 osób, gotowych poświęcić trochę swojego czasu dla
      innych ?
      Oto jest pytanie.
      • Gość: zg Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.ztpnet.pl 19.10.05, 20:19
        Ty jestes glupi czy tak dwulicowy??????

        Lecz sie czlowieku!!!

        PZDR i zegnam
        • marek_p Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 19.10.05, 20:24
          Gość portalu: zg napisał(a):

          > Ty jestes glupi czy tak dwulicowy??????

          Pokaż mi jeden post tylko, w którym delikatnie się wypowiedziałem
          o tym co się robi w szpitalach w Gorzowie.
          Pamiętam, że swego czasu przyznałeś mi rację, że "połączenie" szpitali
          to był błąd.
          Czyżbyś zmienił zdanie ?
      • piotr.debicki Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 19.10.05, 21:16
        Odpowiem najpierw krotko na wypunktowane problemy:
        1. Ma Pan racje, ze ubozenie spoleczenstwa pogorszylo dostep do opieki
        specjalistycznej. Obserwowalem to sam, przyjmujac w Poradniach na Dekerta.
        Bardzo wielu pacjentow zapisywalo sie pod opieke poradni, a wczesniej chodzili
        prywatnie. Pogorszyl sie ich status materialny. Liczba udzielanych porad
        narastala lawinowo od 2000-2001 roku. Powodowalo to protesty przeciazonej
        kadry, sam bowiem pamietam dni, gdy musialem oprocz normalnej pracy w oddziale
        udzielic nawet 70 porad specjalistycznych. A np. w Poradni Kardiologicznej
        zaczelo przyjmowac 2 lekarzy, bo jeden nie wyrabial. Ale parcie sie zwiekszalo
        nadal i w pewnym momencie dyrektor Balinski ustapil pod naciskiem ordynatorow i
        wprowadzono limity (i tak duzo wyzsze niz zakladal kontrakt z NFZ). Przyczyna
        takiego zwiekszonego zapotrzebowania jest bardzo zlozona (mozna wskazac powody,
        ale tekst sam w sobie bylby dlugi).
        Chcialbym, aby Pan wiedzial, ze np. w angielskiej NHS na wizyte u specjalisty
        czeka sie okolo 2 miesiace, podobnie jest w Szwecji i wielu innych bogatych
        krajach. Nie rozumiem, skad tak silne przekonanie w Polsce, ze jak sie dostanie
        skierowanie do specjalisty, to nalezy byc przyjetym zaraz. To nie jest zaden
        standard. Raczej wynik ciaglego powtarzania tego w mediach przez
        populistycznych politykow bez wyobrazni.
        2. Zgadzam sie, ale ci radni sejmikowi nic sami nie wymysla, bo temat jest zbyt
        skomplikowany. A Pantak to typowy Pantak, nic dodac nic ujac. Tu powinien
        dzialac Departament Spraw Spolecznych UM (Jerulank). To co wymyslili znamy.
        3. Tym rankingiem bym sie szczegolnie nie przejmowal. Zadluzenie bardzo obniza
        punktacje.
        4. Przeksztalcenie Szpitala Miejskiego w Wojewodzki nr 2 bylo bledem, ale
        odbylo sie wskutek ogromnych naciskow kadry z Warszawskiej, ktora bala sie
        degradacji (wtedy myslano poziomami referencji i od tego mialy niby zalezec
        kontrakty, co sie nie potwierdzilo) - byl to dla wielu wygodny blad, bo wladze
        Miasta nie musialy sie przejmowac oficjalnie opieka medyczna.
        5. Chyba napisalem jasno dlaczego tak jest - po zwolnieniu lekarza znajdzie on
        sobie prace, zwlaszcza specjalista, problemem spolecznym sa nisko kwalifikowane
        kadry, dla ktorych nie ma pracy w Gorzowie.
        6. Szpitale powiatowe jeszcze wiele lat nie beda w stanie zaoferowac uslug o
        poziomie zblizonym do gorzowskiego Szpitala. Nie maja bazy i kadry do
        wykonywania skomplikowanych i drogich procedur. Sa na nas skazani i w tym
        sensie kondycja SPSW jest rowniez ich problemem - gdzies musza slac trudne
        przypadki.

        Koncepcja Stowarzyszenia sama w sobie jest bardzo dobra. Nadzor spoleczny
        wprowadza przejrzystosc, chocby kolejkowa. Jednak nie poprawi on drastycznie
        sytuacji. Ale pelniejsza informacja, chocby cennik uslug i terminy w gabinetach
        prywatnych tez sa wartoscia sama w sobie.

        Z mojego doswiadczenia rozmowy na tematy szpitalne w Radzie Miasta i
        magistracie sa raczej tlumaczeniem sytuacji osobom niezorientowanym niz
        dyskusja. Prosze nie traktowac tego jako zarzut - temat jest bardzo hermetyczny
        i skomplikowany. Wsrod gorzowskich politykow tematyke rozumie jedynie Jakub
        Derech Krzycki (jako byly dyrektor i czlonek sejmowej Komisji Zdrowia). W PO
        kwestiami zajmuje sie dr Dejnowicz (byly Woj. Inspektor Sanitarny), w PiS mozna
        porozmawiac z dr Plonka i Guzikowskim. Wydaje mi sie, ze w samym Gorzowie
        brakuje pomyslu, co teraz zrobic. O Zielonej nie wspominam. Inicjatywa
        musialaby jednak narodzic sie u nas, potem moznaby ja dopiero forsowac.
        Mozna lubic lub nie Leszka Wakulicza, ale znalazl sie w sytuacji typu 'Idz
        chlopie i se radz'. Nie zapewniono mu wsparcia, wszystkie pomysly
        reorganizacyjne powstaja wlasnymi silami wewnatrzszpitalnymi.
        Moze trzeba zatrudnic firme audytorska, zaplacic za przygotowanie koncepcji
        wyjscia z pata? To jest drogie, lecz zaplacic mogloby Miasto lub UM. Tak jak
        zrobiono w przypadku przeksztalcania ZGM - i byla konstruktywna, oparta na
        faktach dyskusja.

        Pozdrawiam
        Piotr Debicki
        • marek_p Oferta wciąż aktualna 23.10.05, 00:26
          piotr.debicki napisał:

          > Koncepcja Stowarzyszenia sama w sobie jest bardzo dobra. Nadzor spoleczny
          > wprowadza przejrzystosc, chocby kolejkowa. Jednak nie poprawi on drastycznie
          > sytuacji.
          > Ale pelniejsza informacja, chocby cennik uslug i terminy w gabinetach
          > prywatnych tez sa wartoscia sama w sobie.

          Jak mi powiedział jeden radny, forum jest czytane przez prawie każdego z radnych
          że o funkcyjnych z Magistratu i Urzędu Wojewódzkiego nawet nie wspomnę.

          No więc, ponawiam ofertę:

          1. Wykonam społecznie witrynę potrzebną do informowania mieszkańców o czasie
          oczekiwania w kolejkach do specjalistów oraz cenniku usług.

          2. Zapłacę z własnej kieszeni za dwuletni hosting witryny oraz za zakup domeny
          internetowej (również na 2 lata).

          Jeden warunek. Pozostałe stokilkadziesiąt tysięcy gorzowian utworzy
          stowarzyszenie i wymyśli jak sfinansować zatrudnienie osoby, która będzie
          aktualizowała witrynę oraz przyjmowała skargi osób, które z systemem opieki
          zdrowotnej sobie nie radzą i strała się im pomóc w tym problemów labiryncie.

          Zapewniam, że nie jeśli jakimś cudem inicjatywa się powiedzie, to pójdę
          tam gdzie będę potrzebny, cały splendor zostawię tym, co ją rozruszają.
          To jest inicjatywa dla CZŁOWIEKA. Warto się nad nim schylić i mu pomóc.
          Może i Tobie, Drogi Czytelniku taka pomoc będzie potrzebna, teraz jeśli
          możesz - pomóż.
          • piotr.debicki Re: Oferta wciąż aktualna 23.10.05, 12:48
            Panie Marku
            Jesli uda sie Panu zalozyc takie stowarzyszenie, to moze Pan liczyc, ze jego
            rozruch osobiscie wespre finansowo.
            W dalszej dzialalnosci mogloby ono liczyc na wsparcie samorzadu na zasadach
            ogolnych, np. ze srodkow z kapslowego, bo przeciez beda tam zapewne rowniez
            informacje o mozliwosci leczenia sie z uzaleznienia. Musialoby wystapic do
            Miasta z przygotowanym programem.
            Pozdrawiam
            Piotr Debicki
      • e_werty Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 19.10.05, 21:35
        "...Dla sprawnego funkcjonowania służby
        zdrowia w naszym mieście potrzebny jest nadzór społeczny, stowarzyszenie, do
        którego mógłby się zwrócić poszkodowany pacjent..."

        Dlaczego tworzyć struktury ktore nie mają żadnej mocy sprawczej... ot pogadać
        sobie moga!

        Czy nie ma zadnych jednostek kontroli państwowej?...

        "...To stowarzyszenie powinno wziąć na siebie ciężar tego z czym sobie
        kompletnie nie radzą radni i urzędnicy..."

        To może zmienić urzedników za niedopełnienie obowiazków za które sa opłacani?

        P.S.

        juz kedys mielismy Inspekcje Robotniczo-Chłopskie... :)
    • landy Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 19.10.05, 23:59
      trujecie chopy
      zamknac ten chory twor
      zrobic nowy
      na warszawskiej kupi za grosze
      kubus cudowne dziecko lewicy
      i bedzie szmalowny gosciu
      a nie jakis wynajem mieszkan
    • Gość: konował 2 Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 28.10.05, 10:56
      Z tego co się nieco orientuję to razem z Kubusiem Derechem P. Piotrze
      działaliście w jednej wspólnej nieomylnej jak zawsze organizacji, zresztą z
      ramienia której został P. bezradnym - jak się okazuje. Raczej organy
      samorządowe tego"województwa" były również Wasze. I co?? I nic. Co, koledzy nie
      wyrazili przyzwolenia na zmiany w szpitalu w G.?? Wtedy. O jak mi Pana żal.

      P.S. a swoją drogą lepiej dla ubezpieczonych by było po prostu rozwiązać
      lubuskie.Ludzie dla Was pacjentów i dla nas pracowników ochrony zdrowia byłoby
      lepiej będąc odpowiednio w zach-pom lub wielkopolskim. Nie byłoby zaniżania
      stawek na ubezpieczenie na obywatela tego województwa, tak jak jest obecnie.
      • piotr.debicki Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 28.10.05, 11:13
        > Z tego co się nieco orientuję to razem z Kubusiem Derechem P. Piotrze
        > działaliście w jednej wspólnej nieomylnej jak zawsze organizacji, zresztą z
        > ramienia której został P. bezradnym - jak się okazuje. Raczej organy
        > samorządowe tego"województwa" były również Wasze. I co?? I nic. Co, koledzy
        nie wyrazili przyzwolenia na zmiany w szpitalu w G.?

        Nic dodac nic ujac - byl to jeden z wazniejszych powodow opuszczenia przeze
        mnie owej organizacji.
        Niech Pan nie ma zludzen, inne organizacje sa rownie nieomylne - prosze
        poogladac TV.
      • Gość: słubiczanin Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 28.10.05, 15:25
        Całkowicie się z Panem zgadzam.
        • budrys77 Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 28.10.05, 16:45
          Panie radny, a tak może wyjaśni pan, gdzie się pan podziewa???? I czy
          uczestniczy pan w obradach rady miasta???? a jeśli nie, to czy dieta również
          przysługuje???? a jeśli pana nie ma w Gorzowie to po co jest pan radnym???? no
          chyba, że już pan wrócił, bo jeśli jeszcze nie, to proponuję przemyśleć sens
          swojego życia. Może uczestnictwo na forum będzie całkowicie wystarczające w
          pana przypadku???? Jakoś w innym wątku nie doczekałem się odpowiedzi na podobne
          pytania???!!! W tym momencie pana wypowiedzi w sprawie szpitala są dla mnie
          nieobiektywne. Radny, którego, nie ma - a po co nam taki?????
          • piotr.debicki Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 28.10.05, 18:21
            Dobrze Panie budrys77, odpowiem Panu na Panskie watpliwosci.

            Od poczatku wrzesnia pracuje jako lekarz specjalista w Lancaster w Wielkiej
            Brytanii, do polowy stycznia 2006. W ramach kontraktu przebywam na przemian 1
            tydzien w Anglii, 1 tydzien w Polsce. Podczas pobytu w Gorzowie nie mam zadnych
            obowiazkow zawodowych i moge w pelni poswiecac czas na dzialalnosc polityczna.
            Dieta formalnie mi przysluguje, jednak za kazda nieobecnosc na posiedzeniu
            komisji lub sesji obcinane jest 10% zgodnie ze Statutem Miata. To co zostanie
            postanowilem przeznaczac na cele spoleczne, poniewaz uwazam, ze moja sytuacja
            finansowa jest zdecydowanie ponad przecietna w kraju i naszym Miescie. Jest to -
            i prosze nie interpretowac tego opacznie - wyraz mojej checi wsparcia kilku
            projektow. Zgodnie z polskim prawem nie jest to jednak moj obowiazek.
            Nie napawa mnie radoscia koniecznosc pracy za granica, ale poniewaz moja zona
            rowniez pracuje w Szpitalu, wiec perspektywa braku wyplaty dla nas obojga -
            calkiem realna niestety, zmusila mnie do znalezienia innego zrodla dochodu. Bo
            jak wielu ludzi mam kredyty i musze je splacac, a banku nie interesuje, ze
            pracodawca jest taki a nie inny. Alternatywa, panie budrys, bylo przyjecie
            swego czasu hojnej propozycji zostania wysokim urzednikiem NFZ, ktora
            odrzucilem, bo nigdy juz nie moglbym powiedziec, co mysle, nawet na tym forum.
            Artykul w Glosie Gorzowa, nawet dosc obiektywny jak na gorzowskie realia, nie
            pokazuje tych aspektow. Wedlug zgodnej opinii wielu, byl on zainicjowany dla w
            ramach walki politycznej, nie zauwazal, ze nieobecnosci w Radzie nie sa niczym
            nadzwyczajnym, np. Pan radny Horbacz byl nieobecny okolo 1 rok, Pan posel
            Szadny nieobecnosciami moglby obdzielic kilku radnych itd. Natomiast dieta,
            ktora to niby biore za nic byla raptem jedna i zreszta zostanie przekazana na
            potrzeby jednej ze szkol w moim okregu.

            Moje wypowiedzi na temat Szpitala sa az za obiektywne, tym bardziej, ze mnie
            juz sie nie da postraszyc utrata pracy lub miejscowymi ukladami.

            Proponuje Panie budrys, aby Pan powaznie zastanowil sie nad swoimi atakami na
            mnie. Rzadsza obecnosc w pracach Rady w ciagu 4 miesiecy na pewno nie
            przekresla dotychczasowych 3 lat aktywnej dzialalnosci i dalszej od stycznia
            2006. Tym bardziej, ze ja cos w tej Radzie robie, a nie jak wielu radnych
            bywam. I moge powiedziec jedno, niech coniektorzy koledzy nie licza, ze w taki
            niski sposob spowoduja zwiekszenie liczby radnych w swoim klubie.
            Do widzenia Panie budrys77
            Piotr Debicki
            • budrys77 Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 28.10.05, 18:29
              W takim razie NIE JEST pan radnym, tylko nim pan bywa. Żałosne i godne
              potępienia. Całej reszty nie chce mi się komentować, bo sytuacja jaką pan
              zafundował jest iście kuriozalna i mam nadzieję unikatowa. na skalę kraju
              oczywiście. Tak, tak - sytuacja materialna jest najważniejsza, obowiązki
              radnego są drugoplanowe, ważna ale tak na pół... W ten sposób będzie pan
              opuszczał POŁOWĘ ważnych głosowań, a potem usłyszymy: "żałuję że mnie nie
              było...". Obłęd!
              • piotr.debicki Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 28.10.05, 18:44
                Chcialby Pan zeby to byl obled.
                Tak jak kazdy czlowiek mam prawo zrealizowac cos obok bycia radnym. O waznych i
                niewaznych glosowaniach w Radzie wiem wiecej, niz moglbym sobie zyczyc. A w
                byciu radnym nie jest najwazniejsze podnoszenie reki, bo nie z tego wyplywa
                skutecznosc radnego.
                Obowiazki radnego nie sa drugoplanowe tylko rownolegle.
                Co do tego, co jest godne potepienia, to Pana opinia jest kuriozalna. Znam
                wiele przykladow radnych pracujacych poza miejscem zamieszkania, czy jest to
                Warszawa czy Anglia - co to za roznica? Szybciej dojezdzam do Lancaster niz do
                Warszawy. Poza tym nie mowimy o sytuacji permanentnej, a radnych jest 25.
                Konczac dyskusje na ten temat (ktory i tak ostatecznie ocenia wyborcy),
                chcialbym zauwazyc, ze Panska postawa tak lekce stawiajaca podstawy materialne
                zycia jest w kompletnej niezgodzie z wieloma Pana wpisami i dodatkowo
                przekonujaca mnie o slusznosci podjetej decyzji. W takich krajach jak chocby
                Anglia czy US, jest norma ze w polityce sa tylko ludzie dbajacy o stan finansow
                a sytuacja, ze gosc ktorego scigaly banki i teraz nowi wierzyciele moze dostac
                30 000 glosow jest TYPOWA dla Polski.
                Piotr Debicki
                • budrys77 Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 28.10.05, 19:06
                  W prywatnej firmie, gdy pracownik, po 3 latach sumiennej pracy,
                  zaczyna "nawalać" lub działać na pół gwizdka, to poprostu się go zwalnia.
                  Oczywiście, wróci Pan do pracy w styczniu, i otrzyma dietę w 100% wysokości,
                  tyle że tę powiększoną. Oczekuję, że by okazać protest, przekaże Pan podwyżkę
                  na cele charytatywne.
                  Jednocześnie, jako osoba która płaci podatki na pańską dietę, żądam i oczekuję
                  raportu z pańskiej działalności jako radnego, od września do stycznia.
                  Szczegółowo, punkt po punkcie.
                  Szczerze powiedziawsz, jeśli zamierzam Pan być eadnym na pół gwizdka, choćby 5
                  miesięcy, to lepiej poprostu nim nie być. Osoba poważnie myśląca o interesie
                  miasta ZREZYGNOWAŁABY z mandatu. Ale cóż, spod plakietki SdPl, zawsze wylezą
                  SLDowskie korzenie. W końcu od lutego do wyborów, wpadnie jeszcze kilka diet,
                  nie prawdaż????? Nie pozdrawiam
                  • piotr.debicki Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 28.10.05, 19:25
                    Niech mnie Pan nie rozbawia, bo zakrztusze sie lososiem, nad ktorym wlasnie
                    siedze.
                    Ta dieta, o ktorej Pan pisze, to w porywach osiagala 1300 zlotych, ale bywalo
                    duzo mniej. Miedzy innymi po to znalazlem sobie nowa prace, zeby kompletnie sie
                    ta kwota nie przejmowac i zeby nie stanowila istotnego elementu mojego
                    dzialania. O tym, jak innych radnych stawiano do pionu argumentami natury
                    finansowo-sluzbowej moglbym Panu opowiedziec na zywo. Ciekawe, gdzie tacy radni
                    maja Pana, Panie budrysie77, interes.
                    Pierwsza 2 diety zostana przekazane Gimnazjum przy Stilonowej, ktorego (jeszcze
                    jako SP) jestem absolwentem. A raport z dzialalnosci znajdzie Pan niebawem w
                    prasie.
                    Ja nie uwazam, aby interes miasta cierpial na mojej nizszej aktywnosci. A to
                    Panu nie przeszkadzalo, gdy TJ zarzadazal Gorzowem z aresztu - ciekawe, jaka
                    byla wtedy jego aktywnosc. Gdyby tylko od mojej aktywnosci zalezala przyszlosc
                    Gorzowa, to zapewne siedzialbym na miejscu przykuty lancuchem. Ale nie czarujmy
                    sie, tak nie jest.
                    Piotr Debicki
                    • budrys77 Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 28.10.05, 19:36
                      > Ta dieta, o ktorej Pan pisze, to w porywach osiagala 1300 zlotych, ale bywalo
                      > duzo mniej.
                      Jak na osobę z "lewicową duszą" wykazał się Pan wyjątkową skromnością. Ojojoj
                      bywało,że dali 700 zł za cały miesiąc pracy? straszne, po prostu skandal!!!!
                      Skoro inni radni mają interes miasta w d... to niech Pan będzie tym, który
                      myśli inaczej...
                      Co do T.J. to BYŁEM NA REFERENDUM!!!!!! Co innego mogę zrobić? Powiesić się???

                      > Ja nie uwazam, aby interes miasta cierpial na mojej nizszej aktywnosci.
                      Normalnie zrezygnuj Pan, boś nie godzien miana radnego.

                      Aaaaaa, życzę smacznego łososia, bo znaczna część gorzowskich rodzin właśnie
                      siada nad kaszanką i salcesonem. W końcu na to Pan też nie ma wpływu? Co nie.
                      Ot, ta SLDowska wrażliwość społeczna......
                      • piotr.debicki Re: Szpital w Gorzowie - fakty i mity 28.10.05, 19:47
                        No i tu Pana mam, budrysie77.
                        Ma Pan spaczone kompletnie pojecie o dochodach w naszym kraju, jak widze. A co,
                        uwaza Pan, ze czlowiek o lewicowych pogladach musi byc zebrakiem? Ja na swoje
                        pieniadze ciezko pracuje, tak samo bylo gdy pracowalem w Polsce. Place uczciwie
                        podatki, nasz fiskus obedrze mnie nawet z tytulu dochodu w Anglii, choc place
                        tam podatek i ZUS. I w moim przypadku ta dieta rzeczywiscie rekompensowala
                        strate dochodu z tytulu uczestnictwa w sesjach.
                        Natomiast to, ze ludzie musza siedziec nad kaszanka wynika z postawy takich,
                        pozal sie Boze, przedsiebiorcow jak Pan, co to wyrzucaja pracownika, bo
                        obnizyla mu sie aktywnosc w pracy po 3 latach zasuwania na Panskie nowe
                        samochody.
                        Na marginesie, tego lososia jadlem w Szpitalu, gdzie mam PRZYWILEJ, ze bedac w
                        pracy, moge sobie wybrac posilek z karty dla PACJENTOW, bo normalnie personel
                        ma osobne, gorsze posilki - choc tez darmowe.
                        Piotr Debicki
    • Gość: friends_of_kasia Może Kasia jest w szpitalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 21:03
      Chociaż mówią, że nie ma: katarzyna.olbromska.com
      • budrys77 Re: Może Kasia jest w szpitalu 29.10.05, 03:58
        nie chce mi się z Panem dyskutować, boś Pan karierowcz, i zarabiasz Pan Z MOICH
        PODATKÓW. te "marne" 1300 zł w porywach jest czasami 3miesieczym przychodem nie
        jdnej gorzowskiej rodziny. Ale taki SdPlowski Radny jak Pan wie o tym
        dobrze... Mam nadzieję że angielski łosoś (z przydziału) stanie Panu w
        przełyku i nie będę musiał płacić podatków na darmozjadów typu jak Pan.
        Powtórzę to kolejny raz: etykieta SdPl ale korzenie w PZPR. Widać, słychać i
        czuć. Czerwona burżuazja była jest i będzie. Ma Pan tyle z socjaldemokracji, co
        ja z katolicyzmu.
        • piotr.debicki Re: Może Kasia jest w szpitalu 29.10.05, 11:01
          Mi rowniez nie chce sie z Panem dyskutowac, bo chociaz przedstawiasz sie Pan tu
          jako przedsiebiorca, to jestes Pan zwyklym populista i demagogiem. Za chwile
          napiszesz Pan, ze to moja osobista wina, ze sa osoby ubogie i powinienem sie z
          tego powodu co najmniej powiesic, a juz co najmniej nie zarabiac na swoja
          rodzine - no i jesc obowiazkowo kaszanke. Jak PZPR padal, to ja bylem w liceum
          i to Pan glosowal w 1989, zeby w Polsce byl kapitalizm - to Pan go ma.
          Natomiast co do podatkow - odprowadzam ich duzo wiecej niz wynosi moja dieta
          nawet w maksymalnym wymiarze. A Pan powinien placic podatki jak wszyscy - to
          akurat w kapitalizmie jest egzekwowane wszedzie.
          I prosze mnie nie obrazac wyzywaniem od karierowiczow - jesli chce Pan to
          robic, to prosze sie podpisac, ale do tego zabraknie Panu na pewno odwagi
          cywilnej.
          Piotr Debicki
      • kloda-wa Re: Może Kasia jest w szpitalu 29.10.05, 10:07
        Gość portalu: friends_of_kasia napisał(a):

        > Chociaż mówią, że nie ma: katarzyna.olbromska.com

        Ładna lala. Zaginęła ?
Pełna wersja