darth4
06.11.05, 15:39
marek_p napisał:
> a widzę to tak: gospodarczo nasze miasto spada na dno. Stilon, teraz Mars.
Chyba mnie pogieło. Piekna pogoda za oknem a mi zachciało sie stuknąć po
klawiszach. Może to jakiś internetowy wirus :)
Odnośnie tekstu marka_p: W przyrodzie nic nie ginie.
Przekładając to na gospodarczo-ludzki niewątpliwie pierwszą jest złożenie
oferty. Gdy oferta już sie pojawi przechodzący obok nabywcy będą zerkać aż
pierwszy odważny dokona nabycia. Jesli nabycie okaże się interesujące
podzieli sie szczęściem ze znajomymi. Niektórzy znajomi posiadający akurat
trochę wolnej gotówy nabędą ofertę bez względu na to czy jej potrzebują czy
nie. Ci zadowoleni znowu podzielą się radością ( niezadowoleni złością ) i
gdy powstanie odpowiednie ciśnienie poda się iskrę ( lub inny czynnik
zapalny ) co spowoduje zapłon. Nastepnie podciśnienie czyli chęć posiadania
owego powodu do radości zrobi swoje a więc napędzi ten pojazd zwany rynkiem.
po co ta gadka ? Po to aby wyłożyc że o ile znajdzie sie oferta i ciśnienie
to rynek będzie nadal sie kręcił.
Ale czy Gorzów posiada takie cisnienie nabycia i dlaczego nie ?
Na marginesie wytwarzane przez Marsa ciśnienie było widocznie zbyt słabe. Dla
mnie osobiście raczej nie. Nie podobała mni sie nieuczciwa reklama czyli 30
rat 0 %. Gdy chciałem skorzystac okazało sie że owe 0 wynosi 7 % jednak dla
zmyłki zwane "kosztmi ubezpiecznia". W tym samym okresie 7 % to było
oprocentowanie większości standardowych kredytów, nie obcążone kosztmi
ubezpieczenia. Mało tego, przy zakupach powyżej 20 tys. zażądano 30 %
wpłaty ! a miało być 0 % pierwszej wpłaty i bez ukrytych kosztów.
Jak widać nie tylko ja nie dałem sie nabrac na oszustwo reklamowe. I mój żal
o fałszywą reklamę łagodzi nieco smutek z powodu problemów gorzowskiej firmy
która widac nie była tak dobra aby sobie dobrze radzić na rynku. No
cóż "buissines is buissines".
Aby więc Ci odpowiedzieć Marku :
- czy potrzebujemy Stilonu który nie umiał sprzedać własnej produkcji i
dlatego upadł czy lepszy byłby jakiś zagraniczny koncern chemiczny który umie
sprzedawać to co wyprodukuje,
- czy potrzebujemy dużej firmy która chciała nam sprzedawać drogo używając
podstepów reklamowych ?
- czy potrzebujemy kina do którego wiekszośc Gorzowian nie chce chodzic z
powodu jego stanu ?
Czy naprawdę powinniśmy tego żałowac ?
Wolałbym aby działały tu firmy które są prężne na rynkach a nie sztucznie
wspierane. Konieczność zdrowej konkurecji buduje ( vide. Poznań czy
Warszawa). Chora firma utrzymuje chorobę obnizając przy okazji odporność
całego organizmu.
Co do siedzib firm które sa nam potrzebne ze względu na korzyści podatkowe (
o co Ci zapewne głównie chodzi ), to władze miasta mają tu pole do popisu.
Skoro jednak mamy Prezydenta który ostatnio jakby jest mniej dumny ze swojego
nazwiska, to nie ma sie co dziwić że inwestorzy nie traktuja go poważnie.
T martwy sezon i to nie z powodu naszej Gorzowian nieumiejetności pracy jak
Poznanniacy ale z powodu warunków które tworzy nam magistrat z szefem który
wolałby dziś chyba aby jak najmniej wywoływano go do tablicy. Tym bardziej
brak mu powodów aby sie wychylać a juz nie daj boże wdać w jakiś medialny
konflikt z mieszkańcami. Jesteśmy skazani na czekanie niestety :) i oby jak
najkrótsze.
To wywalenie Duńczyków którzy chcieli zagospodarować 100 hektarów śmietniska.
Tego nie da sie zapomnieć.
Jak więc będziesz pisał o szkodzie w gorzowskich przychodach magistrackich to
dodaj :
- wyrzucone do Kostrzynia pole golfowe,
- wypłoszony inwestor na kino wielosalowe,
- zdziwiony inwetor na centrum handlowe na Zawarciu,
- wystraszeni chorą polityką biletową wspólnie z gronkowcem złocistym
uzytkownicy Słowianki,
- horendalnie wysokie ceny wody i ścieków ( 37 % podwyżki w roku 2004 )
powodujący zmniejszanie poboru wody i oszukiwanie magnesami,
- obdrapane i nieciekawe centrum miasta wraz z zachecającym rozkładem dworców
PKP i PKS oraz brakiem polityki turystycznej.
Tego wirusa mozna nazwać, tylko pomimo że wszyscy Polcy ponoć znaja sie na
chorobach to mało kto zna sie na ich leczeniu.
Najlepiej dodaj to w sygnaturce :) moze i ja to zrobię :)
Ale poniewaz życie nie znosi pustki jestem dobrej myśli.
- kino chyba będzie,
- plac na zawarciu nie zniknął więc w końcu sie chyba doczeka,
- ciągłe straty Słowianki kiedyś zmuszą do zminy polityki biletowej,
- woda i ścieki ( może zaczniemy kopać studnie :)
- na szczęście Prezydent nie jest dożywotnia funkcją więc w końcu może
doczekamy się takiego prawdziwego,
- jakiś Prezydent może w końcu rozgłosi że mamy wolne 100 hektarów lejów po
granatach i chetnie oddamy na mijsce do miłych spacerów i niemąeczącej nadto
aktywności fizycznej za rozsądnie niską dzierżawę,
- w końcu okaże się że warto tu przyjechac dla pięknych lasów z pięknymi
parkami narodowymi jak Słońsk, z zoosafarii, z zabytkami ( gród Santok, kto
widział Biskupin ten wie o co chodzi ), znane w świecie kluby sportowe które
wdzięczne będą nie za pieniądze ale za promocję i które moga być dobrą
promocją, kompetentne gospodarczo władze miasta z przyjazną inwestorom (
także gorzowskim ) polityką.
Do tego potrzeba nam dumnego ze swoich ( to ważne ! swoich ) osiągnięc
Prezydenta oraz spełnienia powyższej listy życzeń że o komunikacji, szkołach
wyższych i infrastukturze nie wspomnę a nie ochrony firm które trzeba
wspierac aby nie upadły z ważnych społecznie powodów.
Czego jak zwykle sobie, Tobie i nam życzę.