budrys77
18.11.05, 21:01
Normalnie nie wiem co się dzieje, wpływ jesieni czy zimne wieczory... Mija
ponad rok od rozwodu i postanowienia życia w starokawalerstwie, a tu
uuuupps:) A było tak wygodnie, sympatycznie, bez zobowiązań i co? Spotykasz
nagle kogoś na horyzoncie i to zupełnie przypadkiem, służbowo... Widujesz
potem kilka razy w tygodniu... Wiesz że dzwonisz w interesach i że ta osoba
czeka na Twój telefon, ale jakoś tak głupio przejść do rzeczy... Zamykam się
w sobie i poświęcam pracy - najlepsze lekarstwo na słabość!!!!:)