Czy to prawda.....

28.11.05, 22:19
że nowym , 12 wśród urzedujących dyrektorów w szpitalu przy Dekerta został były
poseł SLD i przyjaciel marszałka Bocheńskiego? Piastuje podobno specjalnie dla
niego stworzone stanowisko " dyrektora d/s nieruchomości".
    • Gość: Bernard Re: Czy to prawda..... IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 28.11.05, 22:22
      Hey kangur,
      jesli przeczyrtales na tym forum to musi byc prawda...
      Klamstwa nie sa dozwolone he he he
      ale jaja.
      Pozdrawiam
      PS. A ja skad mam wiedziec...
      Jesli facet "z zawodu dyrektor" to stolek znalezc sie musial...
      tak trudno zrozumiec...he he he
    • e_werty Re: Czy to prawda..... 28.11.05, 22:22
      Kangur!!! - konkrety - a nie takie skaknie - jak nie masz - to łeb do torby...
      • kangur1313 Re: Czy to prawda..... 28.11.05, 22:26
        Nie wiem, czy to prawda i dlatego pytam. Pytania i odpowiedzi to dyskusja, a
        forum chyba służy wymianie poglądów, wiadomości i dyskusji.
        Pozdrawiam
        • e_werty Re: Czy to prawda..... 28.11.05, 22:38
          "Nie wiem, czy to prawda i dlatego pytam..."
          z jakiego źródła te informacje? Nie powiesz mi ze obudziłes sie z poobiedniej
          dżemki i cie olśniło..."...został były poseł SLD i przyjaciel marszałka
          Bocheńskiego..."

          Bo jeżeli takie jest źródlo twego zaniepokijenia - to idź spać dalej - moze cos
          rozsadnego ci sie przysni...
    • Gość: Bernard Re: Czy to prawda..... IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 28.11.05, 23:58
      Hey kangur,
      Twoje zapytanie mozna interpretowac jako apel:
      "Nie bylo zadnego nowego skandalu na forum...Pomozcie mi cos rozkrecic..."
    • calama prawda 29.11.05, 07:44
      Robota dla swoich

      Byli posłowie Andrzej Brachmański, Franciszek Wołowicz, Jakub Derech-Krzycki,
      członek władz lubuskiego SLD Zbigniew Pierożek - oni robotę już znaleźli.
      Zatrudnili ich koledzy z SLD.

      Andrzej Brachmański to wielki przegrany tegorocznych wyborów parlamentarnych.
      Zainwestował krocie w kampanię wyborczą, ale ludzie go nie wybrali. Krążyły
      plotki, że ma być szefem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, a nawet, że
      chce się zarejestrować jako bezrobotny. Robotę znalazł w zielonogórskim
      Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska. Był jedynym kandydatem na wiceprezesa
      (drugiego). Rada nadzorcza klepnęła jego kandydaturę, a dziś ma ją przyklepać
      zarząd województwa. Ponieważ wiceprezes Funduszu dostaje 9 tys. zł brutto
      miesięcznie, to byłemu wiceministrowi na pewno krzywda się nie stanie.

      Pan od salonów


      Brachmański sam zabiegał o posadę u prezesa Funduszu. W końcu to jego partyjny
      kolega Kazimierz Kęs (szef rady powiatu nowosolskiego z SLD). Fundusz od kilku
      lat obywał się bez drugiego wiceprezesa. Po co więc on teraz? - Wystarczała
      nieobecność jednego prezesa, by zablokować proces decyzyjny - tłumaczy Kęs.
      Brachmański z funduszu będzie mógł być odwołany z trzymiesięcznym
      wypowiedzeniem. Wówczas odbierze odprawę (trzy pensje). Ma się zająć współpracą
      Funduszu ze strażą pożarną, Lasami Państwowymi, parkami krajobrazowymi,
      samorządami. - Chcę też wykorzystać jego kontakty z warszawskimi salonami -
      dodaje Kęs.

      Wykosił rywali


      Również dziś na zarządzie województwa marszałek Andrzej Bocheński (SLD) ma
      powołać na dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Drzonkowie
      Zbigniewa Pierożka, byłego dyrektora zielonogórskiego oddziału NFZ, a
      partyjnie - członka lubuskiej rady wojewódzkiej SLD. Na czele komisji
      konkursowej, która go wybrała, stał podwładny marszałka - Mieczysław Jerulank.
      - Było siedmiu kandydatów, ale tylko to, co przedstawił Pierożek miało ręce i
      nogi - chwali Jerulank. - Zapunktowało też to, że był dyrektorem klubu
      sportowego Gwardia. Jako dyrektor ma zarabiać ok. 5 tys. zł brutto.

      Praca u kolegi


      Byli posłowie SLD Franciszek Wołowicz i Jakub Derech-Krzycki nie musieli
      startować w żadnych konkursach. Wrócili do macierzystych zakładów pracy:
      Wołowicz do żarskiego magistratu, a Derech-Krzycki do gorzowskiego szpitala.
      Ten pierwszy odszedł jako burmistrz, teraz został wiceburmistrzem, zastępcą
      swego kolegi z rady wojewódzkiej SLD - Romana Pogorzelca. - Cieszę się, że
      burmistrzem jest kolega, którego sam rekomendowałem - mówi Wołowicz, który
      zarabia teraz 7.621 zł brutto.
      Derech-Krzycki ze szpitala odszedł jako dyrektor. Ale dyrektorem jest już -
      wyłoniony w konkursie - Leszek Wakulicz. Były poseł wprawdzie na swój fotel nie
      wrócił, ale pensję musi mieć taką, jak wtedy gdy odchodził z pracy, czyli w
      granicach 6,5 tys. zł brutto. Od kilku dni pracuje więc jako główny specjalista
      lecznicy ds. zarządzania majątkiem trwałym. - Na tym stanowisku był wakat od
      czterech lat, a obowiązki zarządzania majątkiem wypełniały inne osoby -
      przyznaje Wakulicz.
      • calama to z dzisiejszej lubuskiej 29.11.05, 07:44
        • Gość: Bernard Re: to z dzisiejszej lubuskiej IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 29.11.05, 08:14
          Wlasnie...Czytalem pare godzin temu...
          To wlasnosc intelektualna gazety lubuskiej...
          Ladnie byloby zaznaczyc skad wziete..
          Pozdrawiam
          PS. Czy teraz nie jest w modzie kopac prawice???
          Ktos tu jest do tylu..
          wysadza i wysadza...partyzant jeden...he he he
          • calama Re: to z dzisiejszej lubuskiej 29.11.05, 11:47
            Gość portalu: Bernard napisał(a):

            > Wlasnie...Czytalem pare godzin temu...
            > To wlasnosc intelektualna gazety lubuskiej...
            > Ladnie byloby zaznaczyc skad wziete..

            Ponieważ nie zrobiłam tego w poście z tekstem z gazety lubuskiej, bo za szybko
            kliknęłam "wyślij", wysłałam następny z tematem: "to z dziesiejszej lubuskiej"
            w tej samej zresztą minucie.
            Nawet na ten post odpowiadałeś........ Znaczy zaznaczyłam skąd.
            Pozdrawiam
      • danny_boy Szpital nie tonie w długach. 29.11.05, 12:34
        >ale pensję musi mieć taką
        Nie dość, że dostał odprawę z sejmu, to jeszcze "musi" być dyrektoem w szpitalu?
        Ktoś mu dał urlop ze szpitala 4 lata temu? Na podstawie czego? A jak się
        zwolnił, to na jakiej podstawie "musi" wrócić? Poza tym jeżeli przez 4 lata
        szpital doskonale sobie radził bez takiego stanowiska, to czemu Wakulicz teraz
        nic nie mówi o oszczędzaniu w szpitalu?
        • Gość: parrondo Re: Szpital nie tonie w długach. IP: *.gorzow.mm.pl 30.11.05, 13:54
          Nikt mu urlopu nie dał. Jak sobą nic nie prezentował przed czterema laty tak
          nadal nic. Posłowanie w CV - patrząc na nasz parlament to raczej wątpliwy powód
          do dumy. Pracą się pan JDK także nie skalał w życiu. Jednak koleś z pod tej
          samej ciemnej gwiazdy jest, no i się siodełko dyrektora należy jak psu miska.
          Fotel dyrektora od nieruchomości oczywiście fikcyjny. Gdyby w jakiejkolwiek
          normalnej firmie zatrudniającej tylu ludzi miałoby być 12-13 dyrektorów, to
          poszłaby z torbami na dno. Ale to jest szpital publiczny więc się da. Dług co
          najwyżej deczko urośnie. A niech tam. Horror !! A propos - ciekawe jakież to
          JDK ma merytoryczne przygotowanie do zarządzania nieruchomościami - do posady
          dyrektora naczelnego nie miał żadnego. O przepraszam - namaszcenie partyjne.
          Śmierdzi peerelem na kilometr.
          To wszystko przy przeciętnej pensji lekarza w tym szpitalu około 1000-1200 PLN.

          Na pytanie kiedy będzie lepiej - jedna odpowiedź - lepiej już było :)
        • m200249 Re: Szpital nie tonie w długach. 30.11.05, 19:28
          Nowy "dyrektor" :-)
          Konserwatorzy chadzają parami.
          Windy nie czynne.
          Nie ma gdzie usiąść pod gabinetami.
          Nie można się dodzwonić na informacje, oddziały.
          Pracownicy chodzą jak muchy w smole.
          Odwiedzający nie noszą obuwia ochronnego.
          Wszędzie kolejki itd......
          • e_werty Re: Szpital nie tonie w długach. 30.11.05, 19:46
            "...Konserwatorzy chadzają parami - widocznie zakochani - nie wolno
            dyskryminowac za orientacje..
            > Windy nie czynne - "szpital promujacy zdrowie" - takie hasło kiedys wisiało
            na szpitalu Warszawskiej - widocznie przeszlo ze szpitalem...
            > Nie ma gdzie usiąść pod gabinetami - a co podlogi nie ma albo brudna?
            zawołac salowa - przetrze...?
            > Nie można się dodzwonić na informacje, oddziały - sa komórki - dowiedzieć sie
            numeru nie sztuka - wystarczy 50 zł dla oddziałowej...
            > Pracownicy chodzą jak muchy w smole - a jak maja sie ruszać? jest zima... a
            wiadomo muchy w tym czasie opier.dalaja sie...
            > Odwiedzający nie noszą obuwia ochronnego - oni noszą obuwie markowe - zadne
            bakterie ani lizole ich sie nie imaja - spokojnie - nie zniszczą sobie...
            > Wszędzie kolejki - no własnie - na Kasprowy też kolejka i to do kolejki - to
            dopiero problem...
      • ant777 Re: prawda 29.11.05, 12:43
        A Brachmański nie zdecydował się na powrót do Lubuskiej. Pewnie się
        zorientował, że by go wykopali po 3 miesiącach za niewykonanie limitu
        wierszówki.
    • e_werty No i prawda..... 29.11.05, 10:16
      Wszak Kuba Derech Krzycki - herbowym jest (herbów - Kita, Kotwicz i Lubicz)
      więc skartabellat go nie tyczy - moze piastować stanowisko bez problemu... I
      niech piastuje - przynajmniej w Lamusie będzie można sie z nim napić
      wodeczki... :)
    • e_werty Herbowy... 29.11.05, 10:18
      P.S.
      Marcinkiewicz także herbowy - herbu Leliwa i Łabędź...
      • Gość: oremus Lubie premiera Kazika.Robi same dobre rzeczy. IP: *.ztpnet.pl 30.11.05, 16:49
        Dałem się ponieść opinii że z Gorzowa to zaraz musi utopić Zieloną Górę.
        Guzik prawda.Fajny chłop,promuje lubuskie i swoje miasto.Poznań może nam
        naskoczyć teraz.Ale mądry gość.Nie dziwię się że tym spokojem załatwił w
        Paradyżu taką gęś jak Danielakowa czy bufona Brachmańskiego.Do pięt Kazikowi nie
        dorastają.
        Zielona Góra trzyma z premierem i jak tak dalej będzie z rozdawaniem posad
        kolesiom to PiS na bank w zielonce wygrywa w samorządach.Nie mogę patrzeć na
        tego ryja bpchena.Co on kryje za tymi wąsiskami.Jak to je na salonach a w
        domu???Co na to kobieta??
        • e_werty Re: Lubie premiera Kazika.Robi same dobre rzeczy. 30.11.05, 18:39
          "...Lubie premiera Kazika.Robi same dobre rzeczy..."

          "...a w domu???Co na to kobieta??"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja