bart.q
23.10.02, 16:14
Przeglądając coraz większe ilości ulotek wyborczych trafiających pod moje
drzwi zaczynam coraz bardziej rozsmakowywać się w finezji językowo-
psychologicznej programów poszczególnych kandydatów.
Dziś dwóch kandydatów przykuło moją uwagę:
Pan Zenon Michałowski - kandydat idealny - w ramach programu walki z
bezrobociem proponuje: "W roku 2003 powołam holding, w którym zamierzam
zatrudnić 800-1000 osób [...]"
Dla mnie bomba.
W ogóle proponuję aby każdy z kandydatów na radnych był zobligowany
wylegitymowaniem się osobistym przyczynieniem się do zatrudnienia co najmniej
500 osób.
Pan Ryszard Gołaszewski - kandydat idealista - "Moje hobby to wędkarstwo,
podróże oraz religioznastwo, które jest dla mnie najważniejsze." (cytat
dokładny w każdym znaku)
Oraz: "Jestem realistą, nie obiecuję 'gruszek na wierzbie'. Będzie bardzo
ciężko."
Co fakt, to fakt, Pan Gołaszewski nie obiecał zupełnie niczego.