Polak moze...:) - tepic Krzyzaków :)

19.12.05, 23:37
15 lipca 1410 roku. Wstaje świt. W lesie budzi się polski obóz.

Poranny posiłek, modlitwa. Jagiełło staje przed namiotem, powiadomiony

o przybyciu posłów krzyżackich.

- Panie, Wielki Mistrz, Ulrik von Jungingen, proponuje, by zamiast

toczyć tu krwawą bitwę i stracić kwiat rycerstwa, wyznaczyć jednego

z każdej ze stron. Niech oni stoczą pojednek, a który z nich zwycięży,

tego strona uznana zostanie za zwycięską w całej bitwie. Po chwili namysłu

Jagiełło się zgodził. Posłowie odjechali, a Jagiełło podążył do namiotów

rycerzy.

- Słuchaj Zawisza, zamiast bitwy będzie pojedynek - pójdziesz walczyć

o wygraną bitwę ?

- No wiesz Władek, pojutrze tak. No może jutro... Ale dziś nie dam rady.

Rozumiesz, imprezka była, daliśmy czadu no i ... Po prostu nie dam rady...

Król udał się więc do kolejnego rycerza:

- Powała, pójdziesz walczyć w pojedynku o wygraną bitwę ?

- Sorki Władek, wczoraj byla imprezka u Zawiszy. Daliśmy czadu no i wiesz....

Pojutrze spoko, dziś nie dam po prostu rady....

Udał się więc Jagiełło do kolejnego namiotu:

- Zbyszko, pójdziesz walczyć o wygraną bitwę ?

- Królu złoty, nie dam rady. Była imprezka ...

- Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam był ?

- No chyba wszyscy...

- Zwołaj wojska, niech się ustawią w szeregu pod lasem..

Stanęło więc polskie wojsko pod lasem, naprzeciw król.

- Słuchajcie, bedzie pojedynek o wygraną bitwę. Czy ktoś z was

jest w stanie stanąć do niego ?

Siedzą rycerze w kulbakach, każdy łypie na drugiego, głowy pospuszczali.

Nikt nie chce ... Nagle slychać:

- Ja! Ja! Ja chcę!!! Ja pójdę!!!

Rozglądają się i widzą - stary dziad z brodą do pasa, ubrany w jakiś

taki jutowy worek, łachmany.

- Rany Boskie, nie ma nikogo innego ????

No i nikogo innego nie było. Dali więc dziadkowi długi dwuręczny miecz.

Idzie dziadek przez pole, miecza nie dał rady dźwignać więc ciagnie go za
sobą.

Patrzą Polacy, a z przeciwnej strony wyjeżdża na koniu wielkim jak stodoła

zakuty cały w lśniącą zbroję wielki jak dąb rycerz.

Jagiełło chwyta się za głowę i jęczy, a Polacy wrzeszczą:

- Dziaaaadeeeeek!!! W nooooogiiiiii!!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!!

Rycerz niemiecki jednak już ruszył, dopadł dziadka, który w ogóle nie
zamierzał

uciekać, podniósł sie tuman kurzu. Nic nie widać tylko jakieś takie jęki
slychać.

Po chwili wiatr oczyścił pole z pyłu. Patrzą Polacy, a tam koń bez nóg,

krzyżak bez nóg, a dziadek stoi i trzesącą się reką trzyma miecz na gardle
Niemca.

I mówi:

- Masz szczęście ch..u, że krzyczeli "w nogi", bo bym ci łeb upie..ł!!!
    • Gość: Bernard Re: Polak moze...:) - tepic Krzyzaków :) IP: *.ed.shawcable.net 19.12.05, 23:41
      Hey werty,
      he he he he
      Bardzo dobre... he he he
      Pozdrawiam
      he he he
      • Gość: fidi Re: Polak moze...:) - tepic Krzyzaków :) IP: *.gorzow.mm.pl 19.12.05, 23:52
        A temu co? Mucha narobiła w gardle?
        • e_werty Krzyzak do Krzyza... 19.12.05, 23:56
          Ko mucha narobiła?
    • Gość: Danny Re: Polak moze...:) - tepic Krzyzaków :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 00:22
      Kurde, od kilku miesięcy dowcip krąży w necie, a ten wyskakuje z tym na forum i
      to gorzowskim.
Pełna wersja