mielismy "raj" na ziemi

IP: vance* / 142.30.229.* 13.11.02, 00:13
tak sie zastanawiam mieszkajac przez dlugi czas w zachodniej kanadzie o mojej
beztroskiej mlodosci w PRL.

do 1 szego secretarza zawsze sie mozna bylo dostac i chlop wszystko
zalatwil...

ludzie mieli prace i dzieci sie wychowywaly bo rodzice sie nie martwili o
przyszlosc poniewarz partia myslala o tym

co roku jezdzilem na kolonie a potem jak doroslem to mialem wakacje

wszyscy mieli dostep do wysrszych studii ale to nie bylo doceniane poniewarz
robotnik zarabial tyle samo co doktor

no ale to sie kapitalistom w usa nie podobalo i zaczeli finansowac walese i
solidarnosc ...

walesa potem kupil fabryke makaronu przez swoja zone za dpol darmo a teraz
liczy kase i sie smieje...

a biednych coraz wiecej a ludzie na chodnikach umieraja
    • Gość: polak Re: mielismy 'raj' na ziemi IP: proxy / *.ed.shawcable.net 13.11.02, 05:36
      he he he he
      he he he
      hehe
      ales ty glupi
      he he he
    • Gość: Jona Re: mielismy 'raj' na ziemi IP: *.116-200-80.adsl.skynet.be 13.11.02, 10:06
      O to musiales nalezec do elity,tak ci dobrze bylo,ze wybrales kapitalizm
    • Gość: KR$ Re: mielismy 'raj' na ziemi IP: *.riz.pl 13.11.02, 12:18
      Ten raj jeszcze nie zginal... Zawsze mozesz udac sie na Kube i poprosic o azyl
      polityczny - ewentualnie Korea Polnocna moze cie przyjmie? Kto wie?
      • pontifexmaximus Re: mielismy 'raj' na ziemi 13.11.02, 12:42
        Ja wybieram Szwecję.
        • bart.q Re: mielismy 'raj' na ziemi 13.11.02, 17:19
          pontifexmaximus napisał:

          > Ja wybieram Szwecję.

          A masz wehikuł czasu?
    • kajzerka Re: mielismy 'raj' na ziemi 13.11.02, 18:20
      Miales ciezkie dziecinstwo rodzice, cie nie kochali, skoro partia musiala sie
      troszczyc....współczuję

      > wszyscy mieli dostep do wysrszych studii ale to nie bylo doceniane poniewarz
      > robotnik zarabial tyle samo co doktor - jak widac nie skorzystałeś, nawet z
      solidnej podstawówki


      >
      > no ale to sie kapitalistom w usa nie podobalo i zaczeli finansowac walese i
      > solidarnosc ...
      Solidarnosc i Walesa prosze pisac z duzej litery, no chyba, żee naście lat temu
      byłes ubekiem


      > walesa potem kupil fabryke makaronu przez swoja zone za dpol darmo a teraz
      > liczy kase i sie smieje...
      >
      Ja slyszalem, ze nie przez żone tylko przez szwagra Władka syna.
      Prawda jest taka, że Lechu troche poznał swiat, poczytał i zaczał wplatać coraz
      więcej obcych słów do swoich przemówień. W telewizji, ktoś z ekspertow
      stwierdził, że się Wałęsa jeszcze na tych makaronizmach przejedzie. I tak
      poszło w naród.
      • klin! Re: mielismy 'raj' na ziemi 14.11.02, 00:06
        kajzerka napisał:

        > Miales ciezkie dziecinstwo rodzice, cie nie kochali, skoro partia musiala sie
        > troszczyc....współczuję

        Bez szyderstwa i cynizmu, całkiem poważny i smutny stwierdzam, że naprawdę
        należy żałować ludzi, którzy po śmierci trafią do PRL-u.
        • pontifexmaximus Re: mielismy 'raj' na ziemi 14.11.02, 08:56
          "Ból w nodze nabrzmiewał, łyda mi w nogawce spuchła. I wszystko przez tego
          sfrustrowanego draba... Kamieniem we mnie! Bądź co bądź - czołowego
          reportera "Gazety". Laureata konkursów, zdobywcę nagród, autora trzech książek!
          Cenionego komentatora. NIe mógł nie widzieć mnie jako częstego gościa
          w "widomościach", "Kropce nad i", "Rozmowach dnia". Widział i - rzucił? ....
          Ten gruby wrchoł, rzucając kamieniem we mnie - rzucił przecież w autorów
          przebudowy: w Mazowieckiego, Kuronia, Balcerowicza... I nasze zaangażowane
          dziennikarskie środowisko. Tak! Ten kamień uderzył nie tylko w moją goleń!
          Uderzył w pierś Witolda Gadomskiego! W wąs Jacka Żakowskiego! Trzasnął między
          brwi Moniki Olejnik! W skroń redaktora Wołka! W krawat Jerzego Baczyńskiego! W
          tułów Adama Michnika! W zęby Marka Króla! Rzucił w nas wszystkich, którzyśmy
          postawili na transformację, gospodarkę rynkowąm kapitalizm z ludzką twarzą,
          Unię Europejską, NATO i walkę z terroryzmem. I świadom tego czy nie
          zadeklarował się tym kamieniem jako sojusznik Urbana, Gadzinowskiego,
          Toeplitza, Stommy, Małachowskiego, Lipińskiej, Rolickiego, Kałużyńskiego i im
          podobnych sierot po socjalizmie!...............
          Za oknem migały witryny, reklamy, plakaty - na miarę tego prowincjonalnego
          miasta - oraz rozwaliska, śmietniki i upstrzone przez grafficiarzy pustostany,
          płoty, mury... Za nami i przed nami, i z naprzeciwka sunęły auta, przeważnie
          dobrych zachodnich marek, i olbrzymie tiry... a jednak dominowało - jak jakaś
          duszaca mgła - przygnebienie. "Putin ratuj!" , "Komuno wróć!", "Mafiokracja"...-
          z czego to? Skąd ten pesymizm, malkontenctwo, niewiara? No do pewnego stopnia
          zrozumiałe tutaj - gdzie mają 40 procent bezrobocia. Ale dlaczego także w
          innych rejonach, gdzie tylko 15 procent? Dlaczego i w Warszawie - gdzie tylko
          10 procent? Może jakieś czynniki zewnętrzne? Wybuchy na słońcu? Pogorszenie
          klimatu? Starzenie się społeczeństw - nadprocentaż emerytów i przewlekle
          umierajacych? Przemysłowe zatrucie środowiska - niedotlenienie - nadmiar
          substancji toksycznych w żywności? Przegięcia w mediach - pogoń za sensacją -
          przewaga informacji katastroficznych - epatowanie zbrodnią, zboczeniami,
          aferami - jak wiadomo żerującymi na wrodzonym lęku jednostki, ale ten lęk
          potęgującymi - co tworzy samonapedzający się obieg? Kryzys sztuki? Poeci,
          dramatopisarze, filmowcy - pokonani przez estradę, seriale, reality show -
          utraciwszy prestiż i zarobki na rzecz radosnej popkultury - wypęłniaja swoją
          frusracją swoich bohaterów....
          Stanisław L - wybitny pisarz, entuzjasta nauki i odkryć kosmicznych - rozkwękał
          się katastroficznie w felietonach. Czołowy reżyser Andrzej W - szuka
          pocieszenia w sarmatyzmie. Wulkan optymizmu, współtwórca najradośniejszej
          rewolucji świata - polskiej reowlucji 1989 roku - Jacek K. po siedmiu latach
          pisze posepną książkę "Kto ukradł Polskę", a cherubin rewolucji, Zbyszek
          B. "przeprasza za Solidarność". A co w tej Ameryce? Czołowi intelektualiści
          piszą dekadneckie proroctwa o zderzeniu cywilizacji, macdonaldyzacji kultury,
          warholizacji sztuki. NIe do wiary: pesymizm w Supermocarstwie! Po takim
          epokowym triumfie. Dlaczego? Czego nie dostaje Amerykanom? Czego brakuje
          ustrojowi, który my budujemy? Czego brakuje szkolnictwu? Mediom? Rozrywce?
          Sportom? CZemu wszędzie w oczach - młodych i starych - lek i gniewne błyski?
          Skąd u kazdego ta smuga niespełnienia? Dlaczego sfrustrowany grubas podnosi
          kamień i ciska nim w goleń życzliwego, optymistycznego reportera?"

          Cytat pochodzi z Tansformejszym E. Redlińskiego
          • j24 Re: mielismy 'raj' na ziemi 14.11.02, 09:40
            Niezły cytacik. Pogratulować.

            pontifexmaximus napisał:

            > "Ból w nodze nabrzmiewał, łyda mi w nogawce spuchła. I wszystko przez tego
            > sfrustrowanego draba... Kamieniem we mnie! Bądź co bądź - czołowego
            > reportera "Gazety". Laureata konkursów, zdobywcę nagród, autora trzech
            książek!
            >
            > Cenionego komentatora. NIe mógł nie widzieć mnie jako częstego gościa
            > w "widomościach", "Kropce nad i", "Rozmowach dnia". Widział i - rzucił? ....
            > Ten gruby wrchoł, rzucając kamieniem we mnie - rzucił przecież w autorów
            > przebudowy: w Mazowieckiego, Kuronia, Balcerowicza... I nasze zaangażowane
            > dziennikarskie środowisko. Tak! Ten kamień uderzył nie tylko w moją goleń!
            > Uderzył w pierś Witolda Gadomskiego! W wąs Jacka Żakowskiego! Trzasnął między
            > brwi Moniki Olejnik! W skroń redaktora Wołka! W krawat Jerzego Baczyńskiego!
            W
            > tułów Adama Michnika! W zęby Marka Króla! Rzucił w nas wszystkich, którzyśmy
            > postawili na transformację, gospodarkę rynkowąm kapitalizm z ludzką twarzą,
            > Unię Europejską, NATO i walkę z terroryzmem. I świadom tego czy nie
            > zadeklarował się tym kamieniem jako sojusznik Urbana, Gadzinowskiego,
            > Toeplitza, Stommy, Małachowskiego, Lipińskiej, Rolickiego, Kałużyńskiego i im
            > podobnych sierot po socjalizmie!...............
            > Za oknem migały witryny, reklamy, plakaty - na miarę tego prowincjonalnego
            > miasta - oraz rozwaliska, śmietniki i upstrzone przez grafficiarzy
            pustostany,
            > płoty, mury... Za nami i przed nami, i z naprzeciwka sunęły auta, przeważnie
            > dobrych zachodnich marek, i olbrzymie tiry... a jednak dominowało - jak jakaś
            > duszaca mgła - przygnebienie. "Putin ratuj!" , "Komuno
            wróć!", "Mafiokracja"...
            > -
            > z czego to? Skąd ten pesymizm, malkontenctwo, niewiara? No do pewnego
            stopnia
            > zrozumiałe tutaj - gdzie mają 40 procent bezrobocia. Ale dlaczego także w
            > innych rejonach, gdzie tylko 15 procent? Dlaczego i w Warszawie - gdzie tylko
            > 10 procent? Może jakieś czynniki zewnętrzne? Wybuchy na słońcu? Pogorszenie
            > klimatu? Starzenie się społeczeństw - nadprocentaż emerytów i przewlekle
            > umierajacych? Przemysłowe zatrucie środowiska - niedotlenienie - nadmiar
            > substancji toksycznych w żywności? Przegięcia w mediach - pogoń za sensacją -
            > przewaga informacji katastroficznych - epatowanie zbrodnią, zboczeniami,
            > aferami - jak wiadomo żerującymi na wrodzonym lęku jednostki, ale ten lęk
            > potęgującymi - co tworzy samonapedzający się obieg? Kryzys sztuki? Poeci,
            > dramatopisarze, filmowcy - pokonani przez estradę, seriale, reality show -
            > utraciwszy prestiż i zarobki na rzecz radosnej popkultury - wypęłniaja swoją
            > frusracją swoich bohaterów....
            > Stanisław L - wybitny pisarz, entuzjasta nauki i odkryć kosmicznych -
            rozkwękał
            >
            > się katastroficznie w felietonach. Czołowy reżyser Andrzej W - szuka
            > pocieszenia w sarmatyzmie. Wulkan optymizmu, współtwórca najradośniejszej
            > rewolucji świata - polskiej reowlucji 1989 roku - Jacek K. po siedmiu latach
            > pisze posepną książkę "Kto ukradł Polskę", a cherubin rewolucji, Zbyszek
            > B. "przeprasza za Solidarność". A co w tej Ameryce? Czołowi intelektualiści
            > piszą dekadneckie proroctwa o zderzeniu cywilizacji, macdonaldyzacji kultury,
            > warholizacji sztuki. NIe do wiary: pesymizm w Supermocarstwie! Po takim
            > epokowym triumfie. Dlaczego? Czego nie dostaje Amerykanom? Czego brakuje
            > ustrojowi, który my budujemy? Czego brakuje szkolnictwu? Mediom? Rozrywce?
            > Sportom? CZemu wszędzie w oczach - młodych i starych - lek i gniewne błyski?
            > Skąd u kazdego ta smuga niespełnienia? Dlaczego sfrustrowany grubas podnosi
            > kamień i ciska nim w goleń życzliwego, optymistycznego reportera?"
            >
            > Cytat pochodzi z Tansformejszym E. Redlińskiego
            • Gość: stan biaglass IP: vance* / 142.30.229.* 16.11.02, 22:00
              Nie wszyscy pracownicy Huty Szkła "Biaglass" wierzą, że wejście syndyka do
              zakładu jest szansą na uratowanie miejsc pracy. Boją się myśleć, jaki los
              spotka ich rodziny. Huta zalega im z wypłatą poborów za prawie cztery miesiące.

              - To moja pierwsza praca - mówi z rezygnacją w głosie pani Ania z produkcji. -
              Mój mąż też tu pracuje. Takich małżeństw, które się w hucie poznały, pożeniły,
              jest naprawdę dużo. Co teraz z nami będzie? Nie mamy innych dochodów. Czy ktoś
              uwierzy, że od trzech miesięcy próbuję zebrać pieniądze na buty dla swojego
              dziecka i jeszcze mi się to nie udało? Czynsz już od dawna opłacamy z emerytury
              teścia. Wstydzę się tego, ale jakie mam wyjście? Dobrze, że mamy teściów, bo co
              by się z nami stało? My z mężem nie popieraliśmy strajku, uważamy, że był tylko
              przyczyną dużych strat, które pogrążyły zakład. Syndyk nas już nie uratuje.
              Naprawdę nie wiem, co się z nami stanie.

              W jeszcze gorszej sytuacji są ci, którzy nie mają własnych mieszkań i są
              zakwaterowani w hotelu pracowniczym. - Pracuję tu od 13 lat, jestem po
              rozwodzie, mam dwoje dzieci, a cały mój majątek mieści się w furgonetce - mówi
              mieszkanka pokoju na drugim piętrze. - Do niedawna wynajmowałam mieszkanie, ale
              jak zaczęłam zalegać z płaceniem, to mnie z niego wyrzucili. Nie wierzę, że
              ktokolwiek mógłby nam pomóc. Z życia wiem, że tylko biedni, zwykli ludzie
              troszczą się o siebie nawzajem i trzymają razem... Załoga bardzo mi pomaga,
              podtrzymuje na duchu. Gdy pod hotel przyjechał samochód z moimi rzeczami -
              uśmiecha się - to nawet się nie obejrzałam, a już wszystko było wniesione do
              pokoju. Codziennie patrzę przez okno, a mam widok na śmietnik, i widzę ludzi,
              którzy tam szperają. Jak pomyślę, że i ja mogę tak skończyć, zupełnie
              niedługo... Płakać już nawet nie mogę. Nie sądzę, żebym znalazła pracę gdzie
              indziej.

              Tak samo swoje szanse na zatrudnienie ocenia pan Stanisław: - Pracuję w hucie
              35 lat, zaczynałem jeszcze w starym zakładzie, na Ryskiej. Serce mi się ściska,
              jak obserwuję, co się dzieje. Widziałem narodziny, a przyjdzie mi patrzeć na
              śmierć zakładu... Myślę, że to w ogóle moje ostatnie dni w jakiejkolwiek pracy.
              Mam ponad 50 lat, w Białymstoku nikt mnie już nie zatrudni. Może gdybym
              pojechał gdzieś w Polskę, w jakiejś hucie po znajomości coś by się dla mnie
              znalazło. Ale nie umiałbym zostawić dzieci, domu, wyjechać w nieznane... Nie
              wierzę w żadnego inwestora. Nikt nam już nie pomoże.

              Wszyscy, którzy chcą pomóc pracownikom huty, mogą przynosić dary do zakładu.
              Kontakt pod nr. tel. 653 99 22 lub 601 88 23 78

              ...doczekaliscie sie...a gdzie jest walesa i papierz...przecierz to ci judasze
              sprzedali prl ktory ich wychowal za 30 srebrnikow.
              • Gość: Pretty Re: biaglass IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 13:54
                Przepraszam, że wtrącam tu osobistą uwagę- chyba pójdę w ślady Borysa, bo mnie
                szlag trafia.
                • bart.q Re: biaglass 17.11.02, 14:42
                  Gość portalu: Pretty napisał(a):

                  > chyba pójdę w ślady Borysa, bo mnie szlag trafia.

                  Daj spokój. Koleś urządza sobie spam-krucjatę po wszystkich forach Gazety.
                  Niektóre reakcje na innych forach bywają ciekawe.
                  No i wiadomo też kogo już nawrócił - na forum Toruń przedstawił wypowiedź
                  swojego słuchacza. :))

                  • Re: 2 adres: vance* / 142.30.229.*
                  Gość: stan 12-11-2002 22:23

                  cytuje trafna odpowiedz:

                  "-----> hehehe dobre!!! Nigdy nie wpadlem na takie zestawienie ale bez
                  watpienia obydwa przypadki to darmozjady pasozytujace na naiwnosci ludzkiej."

                  www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=71&w=3594774&a=3604426
                  • bart.q Re: biaglass 17.11.02, 14:45
                    > No i wiadomo też kogo już nawrócił - na forum Toruń przedstawił wypowiedź
                    > swojego słuchacza. :))

                    Ho, ho! Nie tylko na forum Toruń...
                    • pontifexmaximus hmm 18.11.02, 09:22
                      "Do ważnego wydarzenia doszło w klasie na lekcji polskiego. Wychowawczyni,
                      zwana dla charakterystycznych okularów Kobrą, lubiła tematy obywatelskie.
                      - Tak kochani - ciągnęła swoim okropnym syczącym głosem. - Wiekopomnym
                      porywającym porywem była! Cały świat wtedy wstrzymał oddech i zwrócił oczy na
                      polskie plemię! I dlatego tak ją podziwiamy i czcimy.
                      Jeden z uczniów pochylił się do przodu i siedzacej przed nim koleżance
                      (przezywanej Buforska) wsadził pod bluzkę łapsko....
                      - Pylaszkiewicz! - upomniała go Kobra. - Wstań!
                      Pylaszkiewicz zwany Pylem wstał.
                      - Skoro jestes taki ciekawy, to powiedz nam Pylaszkiewicz, dlaczego tak bardzo
                      czcimy i podziwiamy Solidarność?
                      Pyl stał jak słup.
                      - No, Pylaszkiewicz? - ponagliła Kobra.
                      Ale Pyl milczał.
                      - Dlaczego? - powtórzyła polonistka - Dlaczego czcimy i podziwiamy?
                      - Kiedy ja... - zaczął Pyl i podrapał się po głowie.
                      - Dokończ - poleciła Kobra.
                      - Kiedy ja nie czczę - wystekał Pyl.
                      Kobra nie wierzyła własnym uszom.
                      - Powiedziałeś nie czczę? - upewniła się
                      Nie czczę - powtórzył Pyl
                      Jakże nie czcisz? - zdumiała się - Czcisz! Na pewno czcisz!
                      NIe pani profesor.
                      - A ja ci mówię, ze czcisz! - poinformowała. - Jesteś Polakiem i czcisz.
                      Żarliwie czcisz!...."
        • Gość: Filip Re: mielismy 'raj' na ziemi IP: *.teleton.pl 18.11.02, 11:11
          Zastanawiam się, gdzie ty trafisz po śmierci? Bez cienia smutku,cynizmu i
          szyderstwa jestem przekonany, że do PRL. Będziesz tam miał dużo, dużo pracy.
          Tyle dusz do nawrócenia. Wystarczy tylko poczekać.
          • klin! Re: mielismy 'raj' na ziemi 18.11.02, 13:10
            Gość portalu: Filip napisał(a):

            > Zastanawiam się, gdzie ty trafisz po śmierci?

            To zależy. Jeśli dużo nagrzeszę, to i PRL może się trafić.
            • pontifexmaximus a to już nie mamy... 18.11.02, 13:57
              raju na ziemi?
              Ależ mamy istny raj. Mamy słuszne zmiany ustrojowe, mamy słuszne bezrobocie,
              mamy słuszną nadprodukcję magistrów, mamy słuszne prawa własności,
              prywatyzację, reprywatyzację i zmierzamy w jedynym słusznym celu - raj.
              Nie jest tak źle, komunizm (czyli raj) też był obiecany dopiero po znoju i
              trudzie. Teraz też bedzie dobrze, ale ludzie nie narzekać, tylko brać się do
              pracy! Hej dalej bracia, transformacja wolą narodu!!!!!!!!!!!
              A co Ty zrobiłeś dla transformacji?!
              Aktyw robotniczy szkalnych biurowców obiecuje zwiększać wydajność. Dzisiaj 100
              jutro 150% normy!!!!
              ps.
              Byłem w zeszłym tygodniu na Ukrainie, szkoda gadać, tam dopiero mają przej...ne.
              • klin! Re: a to już nie mamy... 18.11.02, 14:38
                pontifexmaximus napisał:

                > raju na ziemi?

                To do mnie?

                Jeśli ktoś Ci kiedyś powiedział, że zaznasz raju na ziemi, najpewniej chciał
                Cię podstępnie oszukać i haniebnie wykorzystać. Strzeż się złych ludzi!
    • aborys Re: mielismy 'raj' na ziemi 19.11.02, 14:50
      Gość portalu: stan napisał(a):

      > a biednych coraz wiecej a ludzie na chodnikach umieraja


      kariera.wprost.pl/?d=03&art=274
Inne wątki na temat:
Pełna wersja