marek_p
29.11.02, 20:18
Nie wiem, Borys, czy Cię to jeszcze interesuje:
(cytat z tygodnika "tylko gorzów", Rydzyk Fizyk, czyli lustrujemy Bednarzową)
[red] Dlaczego absolwenci liceum chcą napisania historii szkoły na nowo?
- Myślę, że dlatego, iż niektórzy z nich nie odnaleźli w historii
opublikowanej na stronie intenetowej swego osobistego wątku i
najprawdopodobniej to ich zabolało. Historia została spisana w 1995 roku na
podstawie kroniki szkolnej jako jeden z rozdziałów monografii wydanej na
okoliczność zjazdu absolwentów z okazji 50-lecia szkoły. Monografię otrzymało
wówczas ponad 1000 uczestników zjazdu i nikt nie zgłaszał żadnych uwag.
Pierwsze krytyczne uwagi pojawiły się dopiero niespełna dwa lata temu na
forum „Gazety Wyborczej". Wydając monografię
uznaliśmy wraz z jej autorem, że wydarzenia lat osiemdziesiątych są
zbyt świeże i bolesne. Nie chcieliśmy przedstawić ich płytko, uznaliśmy, że
potrzebny jest dystans i dokładny materiał badawczy. Być
może uda się tego dokonać w następnej monografii z okazji następnego
rocznicowego zjazdu.
[red] Czyli autor dziejów, nauczyciel historii, Zbigniew Pietrzak wyda
suplement? Czy napiszecie historię szkoły na nowo? To właśnie kwestia
spisanych dziejów l LO w internecie sprowokowała Adama Borysławskiego
do „lustracji''...
- Historia jest historią. Nie można jej pisać na nowo, można co najwyżej
podjąć próbę jej rzetelnego odtworzenia.
[red] Według niektórych absolwentów pewni nauczyciele l LO z tamtych lat
to „kanalie", „esbecy", „ścierwa" i „szmaciarze", „aparatczycy", którzy „się
skurwili"...
- Takie stawianie sprawy świadczy o małej znajomości tego, co działo się w
pokoju nauczycielskim i bardzo krzywdzi nauczycieli. [Dyrektor Bednarz
pokazuje Protokolarz Rad Pedagogicznych z roku 1985. Przeglądamy kolejne
strony] Z dokumentów przechowywanych w archiwum szkolnym wynika, że w ciągu
trzech miesięcy 1985 roku, od końca lutego do końca maja, odbyło się 14
posiedzeń rady pedagogicznej I LO, z których 12 poświęcono sprawom uczniów
mających konflikty z prawem o podłożu politycznym. Prawie każde z zebrań
kończyło się uchwałą poręczającą za uczniów. Władzom ówczesnym bardzo nie
podobało się takie stanowisko grona, stąd z wszystkimi nauczycielami
prowadzone były w kuratorium indywidualne rozmowy, a raczej przesłuchania
zmiękczające. Z dokumentacji szkolnej wynika, że [tu pani dyrektor czyta
powoli i wyraźnie] „w opinii władz szkolnych podczas rozmów indywidualnych
wszyscy nauczyciele bronili czterech aresztowanych uczniów kosztem oblicza
ideowego szkoły". A po wakacjach 1985 roku nastąpiła zmiana dyrektora.
"tylko gorzów" - Agnieszka Sieczka, 29.11.2002
Tam dalej było coś takiego: współpracujemy z wieloma zagranicznymi szkołami
od wielu lat, stąd w historii tyle o tym, a nic o martyrologii Adama B.
Mogę Ci wysłać tę gazetę. Wydaje mi się, że powinna ukazać się polemika, ale
to Twoje klocki.
Z tego co przeczytałem wyszło, że trochę to Ty jej zrobiłeś krzywdę...