Czy w dzisiejszym zabieganym świecie jest czas na

10.12.02, 10:15
...przyjaźń.

Niepodzielnie panujący model 2+1 kreuje społeczeństwo indywidualistów.
W świecie dorosłych, każdy do czegoś się spieszy, a to na serial, a to
"bo klient czeka".

Znajomy małolat mówi, że jedynymi kolegami jakich ma są kumple z MIRC-a,
z którymi dyskutuje o przejściu kolejnego poziomu w jakiejś grze.
Czy to wszystko można traktować jako element skundlenia świata, czy te zmiany
to tylko miniepoka lodowcowa, po której wróci normalność...?

... a może wszystko jest jak należy, tylko się czepiam, bo z tym tygodniu,
swołocz, żadnej instutycji nam jeszcze nie przeniosła i nie mam o czym pisać?
    • j24 ... a lojalność ? 10.12.02, 10:28
      Czy ten termin jeszcze dla kogoś coś znaczy, poza żołnierzami mafiozów?

      W polityce oczywiście nie ma na nią miejsca, ale w życiu codzinnym, wśród
      zwykłych śmiertelników?

      Czy wypada być lojalnym wspólnikiem w interesach?
      Czy będąc lojalnym względem wspólnika lub współpracownika, nie przypinasz
      sobie łatki dziewicy w towarzychu sprośnych feministek?

      Słyszałem ostatnio takie zdanie, że dziewczynie się podobał kawaler,
      ale pierdoła z niego bo nie umie zakombinować, więc nadaje się tylko
      na chłopaka, ale nie na męża...

      Jak to jest?

      Czy lepiej mnieć bardzo zdolnego pracownika z ambicjami, pracownika, który się
      wyszkoli i założy firmę, a na odchodnym skradnie bazę danych klientów byłego
      pryncypała, czy może lepiej "pierdołę bez jaj" ?
      • darth4 Re: ... a lojalność ? 10.12.02, 11:38
        j24 napisał:
        > Czy wypada być lojalnym wspólnikiem w interesach?

        Zacznę od tego, że wierzę, że uczciwi żyja dłużej.

        > Słyszałem ostatnio takie zdanie, że dziewczynie się podobał kawaler,
        > ale pierdoła z niego bo nie umie zakombinować, więc nadaje się tylko
        > na chłopaka, ale nie na męża...

        Niestety prawdziwe. Wśród zwierząt samica wybiera najmocniejszego samca w
        pierwszej kolejności. Tak jesteśmy zaprogramowani. To gwarancja przetrwania
        gatunku. Oczywiście są wyjątki.

        > Czy lepiej mnieć bardzo zdolnego pracownika z ambicjami, pracownika, który
        > się wyszkoli i założy firmę, a na odchodnym skradnie bazę danych klientów
        > byłego pryncypała, czy może lepiej "pierdołę bez jaj" ?

        To zależy czego Ty oczekujesz od ... siebie. Jak przetrwania jakiegośtam, to
        pierdołę , ale pilną.
        Jak chcesz być orłem, to olewasz tych co Cię opuszczą. Nie oni, to inni chcą
        upolować Twoją zwierzynę. I tak sobie poradzisz.
    • darth4 Przyjaźń 10.12.02, 11:23
      j24 napisał:
      > po której wróci normalność...?

      Myślę że normalność ... istnieje. Wprawdzie z 1 strony wszystkich nas goni,
      ale z drugiej słychać że ta czy inna osoba była tu czy tam. A więc ... miała
      czas na coś poza "zamykaniem się". Paradoksalnie, postęp to ułatwi. Moja wizja
      przyszłości jest podobna do tej reklamy z telefonem " a dzwoniłeś do... ? ".
      Planujesz weekend. Klikasz do gości i umawiasz sie na narty np. Tylko do tego
      trzeba kasy. Więc jak przyjdzie kasa, skończy się świat zastępczy z TV czy
      kompa.

      > ... a może wszystko jest jak należy, tylko się czepiam ?

      Nie jest. Ludziom trzeba często przypominać o człowieczeństwie. To taka kara
      za postęp. Słusznie robisz przypominającnam że słonko jednak świeci choć mróz
      trzaska. Czepiaj sie więc jak najbardziej.
    • darth4 Przyjaźń 10.12.02, 11:30
      j24 napisał:
      > po której wróci normalność...?

      Myślę że normalność ... istnieje. Wprawdzie z 1 strony wszystkich nas goni,
      ale z drugiej słychać że ta czy inna osoba była tu czy tam. A więc ... miała
      czas na coś poza "zamykaniem się". Paradoksalnie, postęp to ułatwi. Moja wizja
      przyszłości jest podobna do tej reklamy z telefonem " a dzwoniłeś do... ? ".
      Planujesz weekend. Klikasz do gości i umawiasz sie na narty np. Tylko do tego
      trzeba kasy. Więc jak przyjdzie kasa, skończy się świat zastępczy z TV czy
      kompa.

      > ... a może wszystko jest jak należy, tylko się czepiam ?

      Nie jest. Ludziom trzeba często przypominać o człowieczeństwie. To taka kara
      za postęp. Słusznie robisz przypominającnam że słonko jednak świeci choć mróz
      trzaska. Czepiaj sie więc jak najbardziej.

      Przyjaźń ? W dzisiejszym świecie jwyższy poziom znajomości nazwałbym
      koleżeństwem. Przyjaźń mam zarezerwowaną dla najbliższej rodziny. Owszem, w
      czasach średniowiecza ucztowano razem, broniono twierdz, itp. Pospólstwo zas
      było przyjazne "w biedzie". Dziś gdy głosy decyduja raz o tych a raz o innych
      możnowładcach, zaś "w biedzie" i tak jesteśmy w zasadzie równi, gdzie miejsce
      na takie głębokie uczucia ? Kiedyś usłyszałem, że w Chinach jest kilka stopni
      koleżeństwa, bodajże 4. A jest to parę tysięcy lat stosunków międzyludzkich.
      Może więc i my idziemy w tym kierunku ?
    • Gość: |na Re: Czy w dzisiejszym zabieganym świecie jest cza IP: *.mtp.com.pl 10.12.02, 13:11
      j24 napisał:

      > ...przyjaźń.

      jest. zawsze jest. problem, ze wiele osob zdaje sie tego
      czasu w ogole nie dostrzegac. no bo czy to tak wiele
      kosztuje, zeby sie z kims spotkac raz na miesiac czy jak?
      tak na godzinke? chyba nie. problem w tym, ze sie
      odzwyczailismy od siebie na wzajem i nie potrafimy
      spedzac ze soba czasu bez telewizora, muzyki, interesu...

      > Znajomy małolat mówi, że jedynymi kolegami jakich ma są
      kumple z MIRC-a,
      > z którymi dyskutuje o przejściu kolejnego poziomu w
      jakiejś grze.
      > Czy to wszystko można traktować jako element skundlenia
      świata, czy te zmiany
      > to tylko miniepoka lodowcowa, po której wróci
      normalność...?

      hm... znajomi poznani tu, czy w knajpie, czy na irc-u...
      co za roznica? wazne, ze sa, jesli sie z nimi kontakt
      utrzymuje, nie tylko mirc-owy, ale i "na zywo". chociaz
      sama przyznac musze, ze nie bardzo rozumiem te niektore
      irc-owe znajomosci. z drugiej strony nie raz juz sie
      okazalo, ze osoby, z ktorymi najpierw mialam kontakt
      tylko mail-owy okazaly sie na prawde swietnymi ludzmi.

      i na lojalnosc tez jest miejsce.

      pozdrawiam


    • Gość: jONA Re: Czy w dzisiejszym zabieganym świecie jest cza IP: *.112-200-80.adsl.skynet.be 10.12.02, 15:17
      W Belgii,podobnie jest w Holandii i we Francji slowo przyjazn nie jest tak
      sobie wypowiadane.Tutaj raczej ludzie maja kolegow np z pracy i tylko
      ograniczaja sie do kontaktow np w pracy,zycie prywatne i rodzinne zostawiaja
      np w domu.Jednak jak juz ktos ma tzw pot to jest ten przyjaciel naprawde wazny
      dla danej osoby,czasami wazniejszy nawet od siostry i brata,bo rodziny sie nie
      wybiera,a przyjaciol tak.Ja mam przyjaciela,kiedys byl moim chlopakiem,jest
      Francuzem i on ma jeszcze jednego przyjaciela(tez Francuza) ktorego poznal w
      Irlandii,kiedys,dawno temu jak przyjezdzal do mnie jeszcze do Gorzowa to tez
      wlasnie z tym pot.Teraz po 12 latach dalej przyjaznimy sie i wiemy o sobie
      praktycznie wszystko rowniez to,ze nasze strony respektywne(moj maz,jego zona)
      czasami sa zazdrosne.Takze ja osobiscie wierze w przyjazn miedzy kobieta i
      mezczyzna,prawdziwa przyjazn bez seksu.A wy co na to?
      • Gość: |na Re: Czy w dzisiejszym zabieganym świecie jest cza IP: *.mtp.com.pl 10.12.02, 16:16
        ja na to, Jono, ze sie z Toba zgadzam.
        mam podobne doswiadczenie. przyjaznie sie wlasnie z
        facetem, ktory chyba nigdy nie mial odwagi, zeby byc
        kims wiecej.
        bez seksu, bez tego wszystkigo, z czym wiaze sie zwiazek
        mezczyzny i kobiety. jestesmy przyjaciolmi. po prostu i
        normalnie.
        • darth4 Re: Czy w dzisiejszym zabieganym świecie jest cza 10.12.02, 17:17
          Gość portalu: |na napisał(a):
          > ja na to, Jono, ze sie z Toba zgadzam.

          Moim zdaniem kobiety mają trochę inny światopogląd.

          > przyjaznie sie wlasnie z facetem, ktory chyba nigdy nie mial odwagi, zeby byc
          > kims wiecej.

          Właśnie, może nie miał odwagi, ale chciałby.

          > bez seksu, bez tego wszystkigo, z czym wiaze sie zwiazek
          > mezczyzny i kobiety. jestesmy przyjaciolmi. po prostu i
          > normalnie.

          Wleję może trochę oliwy do ognia ( tak mroźno dziś ), ale to raczej między
          normalnym facetem i kobietą niemożliwe. Facet musi tak udawać, ale w końcu ma
          dość gdy kobiecie tylko to wystarczy. Stąd "platoniczna miłość", czyli taka na
          którą stać tylko strarszego filozofa. Normalny facet kobicie niechętnie
          przepuści. Jasne że przyjaźń jest przy tym możliwa. Aby nie być oskarżonym o
          tzw. molestowanie ( to normalny stan u mężczyzny ), nie przyznajemy sie do tego
          i udajemy czasem że lubimy wyłącznie pogadać o kwiatkach :)
          • Gość: |na Re: Czy w dzisiejszym zabieganym świecie jest cza IP: *.mtp.com.pl 11.12.02, 09:53
            darth4 napisał:

            > Gość portalu: |na napisał(a):
            > > ja na to, Jono, ze sie z Toba zgadzam.
            >
            > Moim zdaniem kobiety mają trochę inny światopogląd.

            no na pewno.

            > > przyjaznie sie wlasnie z facetem, ktory chyba nigdy
            nie mial odwagi, zeby
            > byc
            > > kims wiecej.
            >
            > Właśnie, może nie miał odwagi, ale chciałby.

            wiem, ze chcialby. ale po prostu nie wyszlo. z reszta
            poznalismy sie w trakcie mojego zwiazku z innym, ktory
            wkrotce zostal moim mezem. :)

            > między
            > normalnym facetem i kobietą niemożliwe.

            mozliwe. oczywiscie nie mowie, ze nie iskrzy, bo iskrzy,
            ale jestesmy dorosli i nie bedziemy sobie mieszac w glowach.

            > i udajemy czasem że lubimy wyłącznie pogadać o kwiatkach :)
            dlaczego wy, mezczyzni, sadzicie, ze my, kobiety, lubimy
            rozmawiac o kwiatkach?...
            :))


            pozdrawiam
          • Gość: Jona Re: do darth4 IP: *.114-200-80.adsl.skynet.be 11.12.02, 09:55
            darth4 napisał:


            >
            > Moim zdaniem kobiety mają trochę inny światopogląd.

            Pewnie masz racje,bo nie uogolniajac i nie obrazajac nikogo-faceci sa
            urodzonymi egoistami-maja to w podswiadomosci,a wine za to czesto ponosza ich
            wlasne mamusie.Czasami skreca mnie jak taka przyprowadza do mojej szkoly
            najwiekszego lobuza i publicznie zachwyca sie nim i glaszcze go przez 15 min,a
            dziecko krzywo patrzy i uzywa slow nie cenzuralnych

            > Właśnie, może nie miał odwagi, ale chciałby.

            A to juz jego strata jak nie umie sie zakrecic.Marzenia i nocne sny sa po to
            zeby sobie pomarzyc,a nie wykonywac je.Kazda kobieta czuje w podswiadomosci
            jak facet chce cos wiecej i do niej zalezy wybor.Oczywiscie czasami moze byc
            odwrotnie

            > Wleję może trochę oliwy do ognia ( tak mroźno dziś ), ale to raczej między
            > normalnym facetem i kobietą niemożliwe. Facet musi tak udawać, ale w końcu
            ma
            > dość gdy kobiecie tylko to wystarczy. Stąd "platoniczna miłość", czyli taka
            na
            > którą stać tylko strarszego filozofa. Normalny facet kobicie niechętnie
            > przepuści. Jasne że przyjaźń jest przy tym możliwa. Aby nie być oskarżonym o
            > tzw. molestowanie ( to normalny stan u mężczyzny ), nie przyznajemy sie do
            tego
            >
            > i udajemy czasem że lubimy wyłącznie pogadać o kwiatkach :)
            Wydaje mi sie,ze kazdy normalnie i trzezwo myslacy dorosly czlowiek (kobieta i
            mezczyzna) wie czego chce-jezeli jestesmy w stalym zwiazku np w malzenstwie
            przedewszystkim musimy sobie ufac-mnie np nie przeszkadza,ze moj maz od czasu
            do czasu jedzie powloczyc sie sam po swiecie(ja wowczas przyjezdzam z dziecmi
            do Gorzowa)i tam poznaje innych ludzi w tym fajne laski(np Jordanie zwiedzal i
            w tym mieszkal z 2 Niemkami,ktore nawet uzywaly prowokacji i same potem mnie
            opowiadaly,ze nic z tego,chociaz nawet nie wiedzialy,ze on jest zonaty)Mam
            jeszcze wiele innych przykladow z autopsji-niektorzy twierdza ze jestem zbyt
            liberalna,ale to nie prawda-uwazam,ze i w przyjazni i w malzenstwie potrzebne
            jest totalne zrozumienie i zaufanie z dwoch stron i zapewniam cie darth,ze moj
            maz nie jest podstarzalym filozofem
          • j24 Przyjaźń platoniczna ?!? 11.12.02, 10:01
            darth4 napisał:

            >> bez seksu, bez tego wszystkigo, z czym wiaze sie zwiazek
            >> mezczyzny i kobiety. jestesmy przyjaciolmi. po prostu i
            >> normalnie.

            > Wleję może trochę oliwy do ognia ( tak mroźno dziś ), ale to raczej między
            > normalnym facetem i kobietą niemożliwe.

            Postawmy sobie takie pytanie - czy przyjaciel (płci przeciwnej) musi być dla
            nas atrakcyjny seksualnie. Przecież można kogoś lubić za to, że ma ciepły głos,
            potrafi podać rękę, gdy się wywróciłeś.
            Poza tym... no cóż Darth4 ma trochę racji..., coć sympatyczne jest to,
            że przyjaciel płci przeciwnej jest dla nas pewnego rodzaju niewiadomą
            (no wiecie o czym myślę:).

            Jeśli nie jest niewiadomą, to nie ma tu raczej mowy o przyjaźni, tylko raczej
            o byłej dziewczynie (czy byłym menie), z którą dobrze się dogadywałem i może
            już nie kocham, ale na pewno lubię.

            > Facet musi tak udawać, ale w końcu ma dość gdy kobiecie tylko to wystarczy.
            > Stąd "platoniczna miłość", czyli taka na którą stać tylko strarszego
            > filozofa.

            Podobno kobiety wkurzają się, jak nie są traktowane jako obiekt pożądania
            przez osoby płci przeciwnej, które same lubią (koniecznie musi to się odbywać
            w skrytości, "żeby było widać, że na mnie leci, ale żeby próbował udawać,
            że nie" :)

            Koniecznie proszę tą część wątku traktować rozwywkowo - nic na poważnie!
            • Gość: Jona Re: Przyjaźń platoniczna ?!? IP: *.114-200-80.adsl.skynet.be 11.12.02, 10:15
              j24 napisał:
              >
              > Podobno kobiety wkurzają się, jak nie są traktowane jako obiekt pożądania
              > przez osoby płci przeciwnej, które same lubią (koniecznie musi to się
              odbywać
              > w skrytości, "żeby było widać, że na mnie leci, ale żeby próbował udawać,
              > że nie" :)
              >
              Nie mozna uogolniac,bo kazdy facet i kazda kobieta jest inna.Ja np wola miec
              kumpli facetow-bo nie sa zazdrosni,bardziej szczerzy,a przedewszystkim nie
              bawia sie w gluchy telefon(oczywiscie sa wyjatki),lubie jak ktos pyta w pracy
              o rade co kupic zonie na prezent,a ostatnio poproszono mnie o kupno bielizny
              jako prezentu dla zony,bo facet sam wstydzil sie.I zapewniam was,ze nie bylo w
              tym zadnego podtekstu.Na poczatku moj maz byl zazdrosny,ale przekonal sie,ze
              nie ma o co i sam teraz podejmuje rozne czasami drazliwe tematy ze swoimi
              kolezankami z biura.Jeszcze raz powtarzam,ze tutaj potrzebne jest totalne
              zaufanie,gdzie takze jest miejsce na rozmowe na temat danego zwiazku,bo
              osobiscie uwazam,ze milosc i seks to dwie rozne sprawy(seks nie potrzebuje
              zaufania,zrozumienia i milosci)
      • winny_grod Re: Czy w dzisiejszym zabieganym świecie jest cza 10.12.02, 17:15
        Jona jesli mozna wiedziec ile lat juz jestes w Belgii i jak sie czujesz w
        Brukseli?
        • Gość: Jona Re: do winny _grod IP: *.114-200-80.adsl.skynet.be 11.12.02, 10:05
          winny_grod napisał:

          > Jona jesli mozna wiedziec ile lat juz jestes w Belgii i jak sie czujesz w
          > Brukseli?

          W Belgii jestem 13 lat z malymi przerwami.Obecnie mieszkam pod Bruksela
          (ASSE),w BXL-pracuje raz w tygodniu,a od przyszlego roku caly tydzien bede tam
          przebywac(UE)Jak mam byc szczera to wole Holandie i Francje,bo tutaj stykam
          sie ciagle z balaganem-rowniez w BXL.BXL-ladne miasto do jednorazowego
          zobaczenia,nord-sude-mozna przejsc w jedna godz. I juz turysta zauwazy ten
          wszedzie widoczny balagan,nowe biurowce przeplataja sie ze starymi ruinami
          kamienic(chociaz ostatnio zaczeli robic z tym porzadek)-kiedys moj maz zrobil
          strone z takimi ruinami przez co mial w pracy troche problemow,bo nie mozna
          wlasnego gniazda kalac.BXL jest o key dla obcokrajowcow,chyba zaden szanujacy
          sie Belg nie mieszka na stale juz w BXL 1000,bo same centrum jest malutkie,a
          jest jeszcze 19 tzw gmin-osiedli,o ktorych mowi sie brukselska aglomeracja)A
          jezeli masz ochote zobaczyc prawdziwe oblicze BXL-to zapraszam na www.thecam.tk
Pełna wersja