Gość: Jacek
IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl
13.01.03, 18:48
Pochodze z Warszawy, ale ladnych kilka lat temu los (milosc) rzucil mnie do
Gorzowa. Od tego czasu staram sie byc Gorzowianinem, interesujac sie
problemami miasta. Obserwujac to co sie dzieje (a dzieje sie zle) w Gorzowie,
wysnulem wniosek: GORZOW TO MIASTO NIEUDACZNIKOW. Kopani z kazdej strony
(glownie przez Zielona Gore) politycy nie potrafia obronic miasta. Ale co sie
dziwic skoro zwykli mieszkancy nie sa zainteresowani zrobieniem czegokolwiek.
Przyklad tematow zastepczych typu: Czy remontowac schody donikad? (tak na
marginesie nalezaloby je zburzyc, a dzialke korzystnie sprzedac pod
biurowiec) w sytuacji gdy nieopodal niszczeje piekny budynek lazni to kpina.
Tematy glowne typu: co z zuzlem, albo gdzie lokalny osrodek TVP, poza garstka
zapalencow nie interesuja nikogo. Wiec niech sie Gorzowianie nie dziwia, ze
Zielona Gora korzysta z tych slabosci i doprowadzi do upadku statusu miasta
na powiatowy. Mam racje?