aborys
27.01.03, 19:44
sobie zjem jak wrócę do domu. Za jakiąś godzinkę. Nie dlatego, żebym miał tak
frymuśne wymagania, ale tylko to mam w domu niewymagającego rozmrażania.
A na chińszczyznę nie mogę patrzeć. I na pizze. Nie ma gdzie zjeść w Krakowie.