Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specjali...

22.08.06, 18:44
"...na jaką specjalistyczną pomoc mogą liczyć pacjenci, skoro w ciągu dwóch
godzin przyjąć musiał ok. 40 osób?" ... odpowiedź jest jedna ŻADNĄ. Mam
znajomego lekarza specjalistę... powiedział mi jedno, pomoc jest niemożliwa i
możesz być pewien że zostaniesz odesłany do innego specjalisty, wiesz taka
metoda... doświadczyłem tego i speca od chorób naczyń.... odesłał mnie do
neurologa... tam możecie być pewni, że do ortopedy a ortopeda na odczepnego
B12, serie 60 sztuk... u normalnego lekarza okazuje się, że B12 nie było
potrzebne bo to nie to schorzenie... wreszcie porządny specjalista zaleca
konkretne badanie i wykrywa konkretną chorobę i pomaga.... tylko po co
włoczyłem sie po lekarzach specjalistach przez rok? (do każdego trzeba się
zapisać)Teraz sobie myslę, że byli to starzyści albo przebierańcy... nalezy
dodać, że badanie trwające minutę nie może wykazać niczego.
Godziny przyjeć?... no niestety to w Polsce nie obowiązuje... tłumaczenie, że
ktoś przyjmuje na oddziałach... no coż... zatrudnić więcej lekarzy... albo
ograniczyć im liczbę etatów na których pracują.... dobrą pracą wykazuja się
prywatnie....
    • Gość: zzz Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja IP: *.gorzow.mm.pl 22.08.06, 20:49
      Słuszna racja,prywatnie-to jakby inny lekarz przyjmował,inne rozpoznanie
      choroby,inna recepta itp.
      • Gość: krzystajaca rywtni Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja IP: *.bb.online.no 23.08.06, 18:54
        poznym wieczorem cos stalo mi sie z noga nie moglam wogole na nia
        stanac,pojechalam do szpitala,tam stwierdzili ze mam zerwane wiazadla przy
        kolanowe-noga w gips i 4 tyg.zwolnienia,na sciagniecie gipsu do przychodni,1tydz
        zwolnnia-a noga jak bolala tak dalej bolala,pani doktor po tym tygodniu
        stwierdzila.......nic nie mowiac,wbila mi igle w kolano<prawie spadlam z
        lozka>stwierdzila ze byla woda w kolanie-zwolnienie na 2 tyg.po danym terminie
        poszlam do pani doktor ze noga nadal boli i nie idzie na nia stanac,dala wtedy
        skierowanie na dekerta,jak mi dali termin wizyty za 3 miesiace-czlowiek zdazyl
        by umrzec niz go przykma-<do pracy nie mam jak pojsc bo stojaca masakra>
        wiec udalam sie prywatnie,przepisal mi tableteczki i noga po 3 dniach nie bolala
        -i nie boli do dzis-po co ta cala maskarada z tym lekarzami przewrocic sie mozna
        na drugi swiat
        natomiast inna wizyta u pana doktora sroki-dziciecy lekarz-stwierdzil u 4
        letniego dzieka zapalenie opon mogowych,oraz duzo za duze cisnienie,dal
        skierowani do szpita na badania,na wrszawska,a skierowanie do przyjecia dziecka
        do dziecieceko-jak jeszcze istnialo-roztrzesiona latalam w te i wefte-po
        przyjeciu do szpitala okazalo sie ze cisnienie dziecka jest ok!!!!!!po badaniach
        szpitalnych wykazalo ze nie jest to zapalenie opon mozgowych-lecz zaalenie
        ukladu moczowego!!!!!!!!!czy to jest normalneeeeeeeee?
    • Gość: ex-pacjent Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja IP: 217.116.110.* 22.08.06, 20:50
      Tak, tak, ortopedia.... Dziękujemy pani, która przyczyniła się do tego
      artykułu. Wreszcie ktoś wykazał się odwagą. Faktem jest, że ta poradnia jest
      nienormalna. Też tam parę razy czekałem, ale w końcu zacząłem leczyć się
      prywatnie, bo szkoda mi było nerwów. Czeka się i czeka, a jak który pędziwiatr
      przyleci to całą kolejkę w dwie godziny "przeleci", bo badaniem tego nazwać nie
      można. Do gabinetu po 2-3 osoby jednocześnie. Raz to musiałem się doktora
      zapytać: Ale do mnie pan mówi, czy do tej pani obok?. Jak takiemu doktorowi
      głupio nawet się nie zrobi.... O tempora, o mores!
    • Gość: Sławek Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja IP: *.gorzow.mm.pl 22.08.06, 21:28
      Również korzystałem z poradni ortopedycznej na Dekerta i sceny które się tam
      dzieją bardziej pasują do filmu "Miś" niż do szpitala w kraju należącym do UE w
      XXI wieku. Jest to żenada, od razu proponuję leczyć się prywatnie lub w innych
      miastach (np. Szczecin, Poznań) bo podczas kilkuminutowej wizyty u specjalisty
      na Dekerta na popmoc nie ma co liczyć.
    • Gość: ksawery Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specjali.. IP: *.gorzow.mm.pl 22.08.06, 21:32
      Biedna wicedyrektor szpitala, ona nie wie o czym mówi - ,,na oddziale
      wykonujemy po 6 operacji, pacjenci w przychodniach muszą czasem poczekać". Pani
      Jasińska zapomniała o jednym, lekarze zatrudnieni w przychodniach, w godzinach
      pracy przychodni nie mogą równocześnie mieć dyżuru na oddziale, nie można
      świadczyć pracy w dwóch miejscach równocześnie. Gdyby wyświadczali pacjentom
      łaskę i schodzili do przychodni szpitalnych z oddziałów, to zrozumiałe, że
      należałoby na nich czekać i jeszcze za to dziękować. Tak jednak nie jest.
      Schodzą do szpitalnych przychodni i dorabiają w ramach swojej pracy. W
      najlepszym układzie schodzą do pracy w przychodni po całonocnym dyżurze,
      najczęściej jednak w trakcie swoich dniówek szpitalnych, po obchodzie porannym,
      po wypiciu na spokojnie kawki i po porannej pogawędce. Przecież do przychodni
      nie muszą się spieszyć, zdołali przyzwyczaić Polaków do oczekiwania na siebie.
      Wpadną o której chcą, poświęcą ludziom po parę minut, a kasa za dodatkowy
      etacik i tak wpadnie im do kieszeni. Czy ktoś widział lekarza bidusia???
    • Gość: pacjent brrr Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specjali.. IP: *.gorzow.mm.pl 22.08.06, 21:49
      ,,Kolejka została rozładowana, bo przyszli kolejni lekarze - podała
      wicedyrektor Jasińska"
      Rozumiem, że szpital nie mógł nagle znaleźć na obsługę pacjentów nowych
      gabinetów, czyli ci kolejni lekarze wspierając kolegę musieli wpaść do tego
      gabinetu i naraz zaczęli obsługiwać pacjentów. O zgrozo, jak musiała wyglądać
      ta specjalistyczna obsługa!!! Dobrze że mnie tam nie było.
      Pani Jasińska zamiast bronić kolegów, niech jako szefowa zacznie sprawdzać,
      czym zajmują się jej pracownicy w ramach swojej pracy.
      • Gość: zone51 Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja IP: 82.160.208.* 23.08.06, 10:34
        jestem pacjetem poradni na dekerta juz pare lat i ze swojego doświadczenia takie
        nagminne spużnianie sie lekarzy to norma. specjalista który ma przyjmowac od 9
        rano przychodzi zawsze około 11ej przyjmuje 10 pacjetow po 3 miesiecznym
        terminie czeknia. ja osobiscie mam dolegliwosci wrzodowe w tej chwili mam nawrut
        choroby i od czerwca czekam na swoja kolej na 10 wrzesnia - to jest chory system
        bylem u pani doktor by mnie przyjela bez kolejki - nie może bo jest limit 10
        pacjetów dziennie ... przeciez to jest chory system...
    • Gość: wzrokowiec Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specjali.. IP: *.gorzow.mm.pl 22.08.06, 21:51
      LEKARZE - OTWÓRZCIE GARAŻE!
      • e_werty Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja 22.08.06, 21:59
        Gość portalu: wzrokowiec napisał(a):

        > LEKARZE - OTWÓRZCIE GARAŻE!

        ... a w garazach gabinety!!!
        • Gość: vidoqc Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja IP: *.gorzow.mm.pl 23.08.06, 22:12
          Na felgach 20 - kach...
    • Gość: Mich Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specjali.. IP: *.bama.de 23.08.06, 10:24
      Ale ja się wcale nie dziwię, będąc u ortopedy w tej przychodni Pan zapytał sie
      od wejścia co Pani potrzebuje.Oglądnął moje zdjecie, powiedział ze będzie
      gorzej i nic na temat jak się leczyć, jak ratować kręgosłup tylko co Pani chce.
      To ja mam wiedzieć ??? Przecież to on jest lekarzem.I rzeczywiście jest masakra-
      40 osób codziennie.Ale tu już nie wina lekarzy, tylko całego chorego systemu !!
    • Gość: FIs Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specjali.. IP: *.gorzow.mm.pl 23.08.06, 12:11
      Nie po to płacimy składki, żeby ktoś nam łaske robił że nas przyjmie. I nie
      jest to sytuacja wyjątkowa w gorzowskim szpitalu, ale reguła. zawsze sie czeka
      aż lekarz raczy przystąpić do pracy. jak są ustalone godziny przyjęć, to nie ma
      żadnego tłumaczenia. Za brak dyscypliny pracy odpowiada lekarz, za lekceważenie
      pacjentów - przelożeni. Tlumaczenie administracji dla prasy jest aroganckie,
      ale - niestety - typowe.
    • Gość: ex-pacjent Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja IP: 217.116.110.* 23.08.06, 12:40
      Nie wszystko tłumaczy zły i biedny system. Są poradnie w na Dekerta, w których
      jest wysoka kultura, lekarze są na czas i cierpliwie przyjmują te tłumy. Wśród
      gorzowskich ortopedów jest jakaś dziwna sytuacja. Jest całe mnóstwo prywatnych
      gabinetów ortopedycznych, które mają komplet pacjentów. Ceny wysokie. Interes
      się kręci.Na NFZ nie przyjmują. Natomiast na tzw. państwowym zachowują się jak
      poparzeni, latają i machają papierami i jednocześnie gadają przez komórkę. A
      pytanie "co pan/pani chce?" wydaje mi się, że też już słyszałem. Może też
      przyczynia się do tego fakt, że wszyscy ortopedzi to faceci, brak kobiet w
      środowisku i robi się chora konkurencja. Taka natura tej płci. Kobiety, wino,
      śpiew......a tu tego brak.
      • Gość: zdrowy Hematologia IP: *.gorzow.mm.pl 24.08.06, 07:17
        Byłem raz w poradni hematologicznej. Przyjęcia były (powiedzmy) 11-13.
        Przyszedłem o 11:30 - czekała już jedna pacjentka. Lekarz nie pojawił się do
        13:00. Koło 12 zapytałem w rejestracji co sie dzieje - pani powiedziała że
        lekarz jest na oddziale i zaraz przyjdzie. Nie zadzwoniła tam - wyraźnie bała
        sie. Po 13:00 poszliśmy na oddział. Lekarz z hukiem ze trzeba czekać i podesłał
        nam stażystkę. Po trzech minutach obydwoje dowiedzieliśmy sie ze wszystko jest
        OK i odesłano nas do domu. Oby miała rację... (choć objawy nie ustępują)
        Byłem tam raz i nie chcę generalizować. Ale tak byo!
    • Gość: XYZ Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja IP: *.szpital2.gorzow.pl / 217.98.252.* 23.08.06, 18:53
      A ilu lekarzy jest zatrudnionych na etacie w Poradniach Specjalistycznych
      Szpitala w Gorzowie Wlkp???
      • Gość: locker_obserwator Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja IP: *.gorzow.mm.pl 24.08.06, 14:11
        ...oj namierzą Cię skoro korzystasz z serwera szpitala...
    • Gość: TEMPODOKTOR Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja IP: *.szpital2.gorzow.pl / 217.98.252.* 27.08.06, 15:08
      KOLEJEK NIE BĘDZIE. PODOBA MI SIĘ, ŻE PACJENCI UWAZAJA ZA OCZYWISTE, ŻE LEKARZE
      MAJĄ PIENIĄDZE ZA ROBOTĘ W PORADNIACH. W RZECZYWISTOŚCI JEST TO ZSYŁKA NA
      DARMOWE HOBBY DO PRZEROBIENIA KONTRAKTU, KTÓRY ZAWARŁ "SZPITAL". DARMOZJADY I
      MARZYCIELE O RENTACH POWINNI BYĆ WYKOSZENI Z KOLEJEK. ODDZIELNE PORADNIE DLA
      PRACUJACYCH!! JAK PANCIA POTRZEBUJE DOPIESZCZENIA ,MĄŻ JEJ JUŻ NIE TOLERUJE TO
      PONARZEKA ZA DARMOCHĘ U DOKTORA - I Z TEGO TŁUMU TRZEBA CIAGLE SZYBKO, CZUJNIE
      ODSIEWAĆ CHORYCH. KTO ZASTOSOWAŁ SIĘ DO ZALECENIA: NIE PALIĆ, NIE ŻREĆ JAK
      SWINIA, RUSZAĆ SIE, BYĆ ŻYCZLIWYM! GDY WCHODZISZ DO LEKARZA NIE WARCZ NA NIEGO
      ON TEŻ COŚ CZUJE - JAK TWÓJ KOTEK.
      • Gość: barman Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja IP: *.orange.pl 27.08.06, 19:10
        Hej, TEMPODOKTOR, więcej nie sprzedamy Ci alkoholu, bo potem głupoty na forum
        wypisujesz i to jeszcze ze służbowego komputera i w godzinach pracy! A propos:
        nie wiedziałem, że Twoim hobby i to "darmowym", jak piszesz, jest przyjmowanie
        pacjentów w poradni. Mam nadzieję, że przyjmujesz w poradni w prosektorium, hłe
        hłe, bo nikt z żywych nie chciałby spotkać doktora, tak myślącego, jak to
        napisane niewiadomo dlaczego dużymi literami, powyżej.
      • Gość: pacjentka Re: do Pana ze szpitalnego serwera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 19:24
        Myślę, że trafiła się kompetentna osoba. Mam pytanko. Dlaczego lekarze ,
        personel medyczny używają w stosunku do pacjenta nsp. zwrotów: " Niech siada,
        niech podwinie rękaw" Itp.? Mi osobiście bardziej podoba się: "Proszę usiąść,
        proszę podwinąć rękaw". Czyż nie -drogi doktorze? Czy takich zwrotów uczą na
        studiach?
        • Gość: tempodoktor Re: do Pana ze szpitalnego serwera IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.06, 23:57
          Na studiach proszę Pana nie uczą ani jednego zwrotu, nie uczą tym bardziej jak
          przetrwać w dżunli do której wrzuca sie młodego medyka, dopiero wielokorotnie
          dotkiliwie pokąsany wie , że każdy zyczliwy gest będzie złem i jadem odpłacony.
          Oczywiście, używałem szpitalnego serwera dziś rano po robocie na wezwanie do
          ratowania życia ludzkiego, pomijam, że zgodnie z decyzją Trybunału
          Konstytucyjnego dyżur nie jest pracą, więc jeśli doktor na dyżurze między jedną
          orką a drugą coś klika to znaczy że się relaksuje, żeby zachować zawodowy
          dystans do tego cyrku. Myślę, że na "niech siada" wystarczy raz
          odpowiedzieć "niech mnie zbada" i wiadomo o co chodzi. A duże literki lepiej
          widać. Wyzywanie od zajmującego się truposzczakmi miałem zamiar pominąc, ale
          właściwe dlaczego mam pozwolić na obrażanie patomorfologów - ludzi z ogromną
          wiedzą, od których proszę Pana zależy nie tylko wiedza na co umarł, ale
          złaszcza ocena preparatów pobranych od żyjących czyli od WAS drodzy
          forumowicze, żeby wam powiedzieć jakie macie szanse na przeżycie. Poza tym, czy
          to coć nowego ,że gorzowski szpital gnije i się rozpada, nikt normalny nie
          czeka tu w kilkumiesięcznych kolejkach, prościej pojechać do Szczecina czy
          Poznania i mieć wykonane badanie albo operację za kilka dni - to jest rynek na
          którym moloch z 250 mln długu (głównie wobec pracowników) musi prędzej czy
          później polec.
          • Gość: barman Re: do Pana ze szpitalnego serwera IP: 217.116.110.* 28.08.06, 14:32
            Ja wcale nie "wyzywałem" patomorfologów, jedynie stwierdziłem, że
            TEMPODOKTOROWI bardziej polecam pracę w prosektorium. Tam pacjent już nie
            marudzi, nie denerwuje doktora, nie opowiada marudów itd. Oj, doktorze
            pomyliłeś się w wyborze specjalizacji. Radzi: doświadczony barman, który musi
            obsługiwać równie marudnych i to często podchmielonych klientów ale zawsze
            robię to z uśmiechem i życzliwością. Wiem, przecie, że wielu z tych klientów
            baru trafi do doktora (wiadomo: wątroba) a tam już tak wesoło nie będzie. Na
            zdrowie!;-) Tempodoktor! Wpadnij raz do baru, polepszymy Ci nastrój...
            • Gość: tempodoktor Re: do Pana ze szpitalnego serwera IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.06, 23:33
              Oczywiście tak jak barman w robocie zachowuję zawodowy chłód i broń Boże żebym
              pancie zrażał - rynek jest ten sam (co bar), marudny klient nakładów nie
              wymaga, pogadał, ulżył, poszedł, a NFZ płaci tak samo jak za skoplikownie
              chorego, na którego zawsze pieniędzy i czasu zabraknie. Marudy do nas ale
              reszta precz to się bilans szpitalowi poprawi.
    • ant777 Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja 28.08.06, 16:50
      ...bo pacjęci to mięso szpitalne, albo zepsute urządzenia.

      Spróbujcie zapisać "państwowo" dziecko do endokrynologa. Termin? W tym roku
      limit przyjęć został wyczerpany, a na przyszły rok nie ma jeszcze kontraktu z
      NFZ więc nie zapisują. A prywatnie, a proszę bardzo za dwa-trzy dni. Trochę to
      dziwne bo w Poznaniu można było się zapisać na listopad. Ciekawe czy ludzie tam
      mniej chorują?
    • Gość: barman Re: Jak rosła kolejka pacjentów do lekarza specja IP: 217.116.110.* 30.08.06, 18:06
      Szanowni Państwo, zatem jedynym dobrym lekiem na wszystko przy tak idiotycznym
      systemie służby zdrowia a zwłaszcza jego finansowaniu należy leczyć się tanim i
      łatwo dostępnym środkiem tj.: alkoholem! Zapraszam do baru :-)
      PS. Nigdzie na świecie nikt nie znalazł idealnego rozwiązania w sprawie, jak
      połączyć zasady ekonomiki przedsiębiorstwa z misją służby zdrowia, która
      według ekonomistów też powinna funkcjonować jak przedsiębiorstwo, gdzie są
      zyski i straty i cała ta kalkulacja kosztów. Np: w Niemczech jest inna
      paranoja: przychodzisz do lekarza z kaszelkiem a on robi wszystkie badania
      jakie tylko możliwe, pewnie są tacy, co na tomograf wysyłają, bo kasa chorych
      dobrze płaci za niektóre badania. Mojemu znajomemu lekarz rodzinny co chwilę
      robi wziernikowanie żołądka, bo może jest tam coś podejrzanego. nic nie ma,
      tyle tylko, że za to badanie kasa chorych dużo płaci i lekarzowi opłaca się je
      robić. To przecież też chore! Zapraszam do baru. ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja