Dodaj do ulubionych

Gdyby ktoś miał wątpliwości...

18.03.03, 12:25
Piętnaście lat temu, 16 marca 1988 roku, wojska Saddama Husajna zaatakowały
gazami bojowymi miasto Halabdża w północnym Iraku, zabijając pięć tysięcy
Kurdów.

Oto artykuł Roberta Stefanickiego z ostatniej weekendowej Wyborczej:

(....)
Coś było nie tak. W powietrzu śmigały irackie samoloty, grzmiała artyleria,
pociski spadały na ziemię i... nic. Brzdęk metalu o beton i żadnej eksplozji,
jedynie złowroga cisza. Hadżiemu Mustafie przemknęło przez głowę, że to
niewybuchy. Ale tak wszystkie, jeden po drugim? Był to już kolejny nalot tego
dnia i jak dotąd wszystkie bomby wybuchały.

Od rana armia spuszczała napalm. Domy, ulice, hektary kamienistego gruntu
stawały w płomieniach, jak gdyby nastał Dzień Sądu, a kiedy dotknąć
poparzonego ciała, to i na dłoni natychmiast pojawiały się bolesne bąble.
Ludzie albo chowali się w piwnicach, albo uciekali w góry, ryzykując wejście
na minę. Przez osiem lat wojny iracko-irańskiej na pograniczu zakopano ich
miliony.
W przerwie po porannym bombardowaniu Hadżi Mustafa z żoną, trzema synami i
synową wyruszył w kierunku miasta Sulejmania oddalonego o 65 km. Na drodze
spotkali zrozpaczonego chłopca, który ostrzegał: Nie idźcie tam! Bagdad
zabija wszystkich. Było nas sześciu w rodzinie, teraz jestem sam!
Zawrócili więc. Tuż po południu znowu zaczęły spadać bomby i ludzie popędzili
do piwnic. Gdy przestało grzmieć, Hadżi wychynął ze schronu. Zobaczyłem na
niebie wojskowy helikopter. Nie zrzucał bomb, nie strzelał. Przeleciał Hadżi
wskazuje łańcuch ośnieżonych gór wyznaczających granicę z Iranem w tamtą
stronę i stanął w miejscu.
Żołnierze w helikopterze zachowywali się podejrzanie robili zdjęcia,
filmowali, a na koniec wyrzucili kawałki papieru, które rozfrunęły się niczym
motyle. Sprawdzali siłę i kierunek wiatru. O 14.30 zaczął się nowy ostrzał,
ten bezgłośny. W powietrzu rozniósł się zapach jabłek, potem czosnku. Martwe
wróble spadały z nieba jak kamienie.

Razem z rodziną Hadżiego w piwnicy siedziało sześcioro sąsiadów. Spanikowani,
nie wiedzieli, co robić. Niektórzy rzucili się do drzwi, ale zawrócili, nie
mając odwagi wyjść. Zaraz mogło się rozpocząć nowe bombardowanie, a tu na
dole wydawało się tak bezpiecznie, ciepło, spokojnie... Mijały minuty, a może
godziny. Synowa Hadżiego próbowała uszczelnić szpary w drzwiach mokrymi
ręcznikami.
Kiedy jeden z sąsiadów oślepł, Hadżi zrozumiał, że do piwnicy sączy się
śmierć, że trzeba uciekać. Wyszli na zewnątrz. Zmierzchało. W mieście nie
było światła, bo poprzedniego dnia ostrzał uszkodził siłownię. Trupy leżały
na ulicach pokotem, pokryte bąblami, ze śladami krwi na ustach. Kierowcy
zwisali bezwładnie na kierownicach samochodów. Niemowlęta ssały piersi
nieżywych matek. Ludzie śmiali się albo wymiotowali. Oślepieni krzyczeli: Nic
nie widzę! Nic nie widzę! i po omacku szukali drogi ucieczki, potykając się o
leżące zwłoki, pośród których walały się spalone ścierwa kóz i psów.
Ci, którzy mieli siłę, ruszyli w kierunku Iranu. Wiatr im sprzyjał, spychając
śmiercionośną chmurę w przeciwnym kierunku. Ten zapach. Nie wiedziałem, czy
otacza nas to paskudztwo, czy tylko śmierdzi przesiąknięte ubranie Hadżiemu
drży głos oraz ręka wsparta na lasce, a po policzkach spływają łzy. Ludzie
opowiada padali po drodze jak muchy. Rodzice porzucali martwe dzieci na
poboczu i szli dalej, z obłędem w oczach. Jakiś chłopiec jechał na rowerze,
nagle stanął, rozejrzał się nieprzytomnie, rozebrał do naga i upadł w
drgawkach na ziemię.
Najwięcej szczęścia mieli ci, którzy postanowili przeczekać ranne
bombardowanie na wzgórzach poza miastem, jak Dżamal Mohammed. Miał wówczas 21
lat. Patrzyliśmy z góry na piekło. Gęsty dym unosił się trzy metry nad
ziemią. Nie było po co wracać. Ruszyliśmy w stronę irańskiej granicy
opowiadał mi w Arbil, dokąd wyprowadził się kilka lat temu. Czy ludzie
wiedzieli, że to chemikalia? Tak, i nie byliśmy zaskoczeni. Po Saddamie
można się tego było spodziewać. Zabijanie Kurdów trwało od zeszłego roku.
Pobliską wioskę Bamok żołnierze zrównali z ziemią, a każdego, kto nie należał
do partii Baas, zastrzelili i pogrzebali w zbiorowej mogile. Broni chemicznej
użyli wcześniej w dwóch wioskach, przeciw peszmergom mówi Dżamal.
(Peszmergowie to żołnierze kurdyjscy, ich nazwa znaczy „ci, co patrzą śmierci
w oczy”).
Następnego popołudnia do wiosek, gdzie zgromadzili się uchodźcy z Halabdży,
przybyły irańskie helikoptery. Lekarze z Czerwonego Półksiężyca aplikowali
rannym atropinę, najciężej chorych przewieziono do szpitali w Teheranie i
Kermanszah. Irańczycy zgromadzili nas w budynku szkoły. Dali nowe ubrania,
nasze zabrali i spalili opowiada Hadżi. Część uchodźców trafiła do obozów,
gdzie czekali na możliwość powrotu. Tyle że nie było dokąd wracać. Irackie
wojsko wysadziło w powietrze i zrównało z ziemią większość budynków w
Halabdży, zniszczono też instalacje elektryczne. Podobny los spotkał
pobliskie miasto Sajed Sadek.
Irańczycy zaprosili zagranicznych dziennikarzy, by nagłośnili tragedię.
Potworne zdjęcia obiegły świat. Funkcjonariusze partii Baas stwierdzili, że
atak to robota Iranu.

Zazwyczaj pomniki przedstawiają narodowych bohaterów w pozach pełnych
godności, triumfalnych, bo nawet jeśli za życia przegrali swoją walkę, to
prowadzili ją w słusznej sprawie. Monument stojący przy wjeździe do Halabdży
jest inny tak jak inne jest całe miasto. Kamienna postać leży na ziemi i
zasłania ciałem dwójkę małych dzieci; pomnik wzorowano na zdjęciu człowieka,
który zginął, próbując osłonić swoich synów bliźniaków.
Halabdża leży w części Iraku od 1991 r. rządzonej autonomicznie przez Kurdów,
chronionej przez amerykańskie i brytyjskie lotnictwo. Na pierwszy rzut oka
nie różni się od innych kurdyjskich miasteczek. Parterowa zabudowa, wzdłuż
głównej ulicy małe sklepiki. Może tylko trochę zbyt pusto i cicho jak w
wiosce, a nie w 50-tysięcznym mieście. Tuż obok, w górach, kilka lat temu
zagnieździli się powiązani z al Kaidą fundamentaliści islamscy i władze
wprowadziły nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Obcemu nie wolno tu przebywać
bez zezwolenia. Na pytanie, czy w Halabdży jest hotel, usłyszałem: Skąd, tam
się nikt nie zatrzymuje. Przed atakiem w mieście mieszkało prawie 80 tys.
ludzi, dziś o jedną trzecią mniej. Po tragedii nie wszyscy wrócili, a kto ma
pieniądze, to stąd ucieka tłumaczy doktor Fajad Bakhtiar, młody ordynator
miejscowego szpitala. Populacja nie może się odbudować w naturalny sposób ze
względu na powszechną bezpłodność, częste poronienia, wady płodów i wysoką
śmiertelność noworodków. To efekt opóźnionego działania toksyn. (.......)
Obserwuj wątek
    • pontifexmaximus ????????? 18.03.03, 13:32
      Na początku lat 80., w chwili, gdy prezydent Iraku zaczynał stosować przeciwko
      Iranowi broń chemiczną, rząd USA dostarczał rządowi Saddama Husajna sprzęt
      wojskowy, informacje wywiadowcze i materiały do produkcji broni masowego
      rażenia, piszą Jim Cason i David Brooks, korespondenci meksykańskiego
      dziennika „La Jornada” w Waszyngtonie i Nowym Jorku.

      Wynika to z urzędowych dokumentów amerykańskich i z oświadczenia byłego
      urzędnika Białego Domu. Senator Robert Byrd, przemawiając w Senacie we wrześniu
      ub.r., stwierdził, że „jest bardzo prawdopodobne”, iż rząd USA „stworzył
      potwora, którego teraz staramy się zlikwidować”. Jego przemówienie wywołało
      niewiele komentarzy. Obecny sekretarz obrony Donald Rumsfeld odegrał centralną
      rolę w tym poparciu wojskowym dla Iraku w 1983 r.; był wówczas specjalnym
      wysłannikiem prezydenta Ronalda Reagana. W zeszłym roku Rumsfeld zaprzeczył, że
      USA udzieliły Husajnowi tego rodzaju pomocy.

      Dowody są jednak przygniatające. W 1983 r., podczas wojny z Iranem, rząd Iraku
      zaczął używać gazu musztardowego i zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych
      przez Federację Uczonych Amerykańskich (FAS), w marcu 1984 r. wszedł do
      historii stosując silnie trujący gaz bojowy tabun – było to pierwsze użycie na
      wojnie gazu działającego na system nerwowy.

      Niedawno odtajnione urzędowe dokumenty amerykańskie ujawniają, że w tym czasie
      rząd USA wiedział, iż „niemal codziennie” Husajn stosował broń chemiczną.
      Faktycznie już w tym czasie ściśle współpracował z Husajnem. Howard Teicher,
      były szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, oświadczył, że w 1982 r.
      Reagan zaaprobował tajny rozkaz – dyrektywę bezpieczeństwa narodowego – który
      zezwalał na nieograniczone wsparcie Iraku w wojnie z Iranem.

      „USA czynnie wspierały wysiłek wojenny Iraku udzielając mu wielomiliardowych
      kredytów, dostarczając wojskowych informacji wywiadowczych i doradztwa
      wojskowego oraz monitorując z bliska sprzedaż broni Irakowi przez kraje trzecie
      po to, aby upewnić się, że dysponuje bronią, jakiej mu potrzeba”, napisał
      Teicher w oświadczeniu złożonym pod przysięgą w związku z pewną sprawą sądową.

      W tym czterostronicowym oświadczeniu sądowym ten były urzędnik odpowiedzialny
      za sprawy Bliskiego Wschodu opisał również, jak to on i ówczesny dyrektor
      Centralnej Agencji wywiadowczej (CIA) William Casey pomogli zorganizować
      dostawy bomb kulkowych do Iraku, a także dodatków do broni radzieckiej.
      Następnie opisał podróż z Rumsfeldem jako specjalnym wysłannikiem Reagana do
      Iraku, na spotkanie z ministrem spraw zagranicznych Tarikiem Azizem.

      W toku ubiegłorocznego intensywnego przesłuchania przez senatora Byrda,
      Rumsfeld przyznał, że w 1983 r. spotkał się zarówno z Azizem, jak i z Saddamem
      Husajnem, ale zaprzeczył, że coś mu wiadomo o jakimkolwiek poparciu USA dla
      Iraku, zaznaczając, że wątpi, iż takie poparcie istniało.

      Wtedy jednak, gdy Rumsfeld spotykał się z Husajnem, USA udzielały już jego
      rządowi pomocy idącej w setki milionów dolarów i przygotowywały się do
      przekazania Bagdadowi elementów potrzebnych do produkcji broni biologicznej,
      którą prowadził Irak.

      Ostatnio odtajnione dokumenty rządu USA niezbicie dowodzą, że w 1985 r.
      administracja Reagana dostarczyła pracującym dla Husajna naukowcom irackim
      m.in. ponad dwa tuziny próbek wirusowych i biologicznych wąglika, dżumy i
      zatrucia powodowanego przez spożycie zepsutej żywności. Były dyrektor Ośrodków
      Kontroli Chorób – agencji federalnej odpowiedzialnej za kontrolę epidemii i
      chorób w USA – wyszczególnił te dostawy w liście wysłanym w 1995 r. badaczom
      kongresowym.

      Jest oczywiste, że USA już wiedziały, iż Irak używa broni chemicznej i stara
      się wyprodukować bombę nuklearną – w 1981 r. izraelskie myśliwce F-16
      zniszczyły instalacje, w których prowadzono badania nad bronią nuklearną.

      Jak w ub.r. doniósł „Newsweek”, urzędnicy amerykańscy uważali również od dawna,
      że Husajn jest psychopatą. „Jednym z pierwszych czynów Saddama po tym, jak w
      1979 r. ogłosił się prezydentem, było zarejestrowanie na taśmie wideo sesji
      kongresu swojej partii, podczas której osobiście rozkazał stracenie na miejscu
      kilku członków”, wskazano w „Newsweeku” w obszernym reportażu na temat
      historycznych powiązań tego reżimu z rządem USA.

      W latach 80. Stany Zjednoczone bardziej troszczyły się o powstrzymanie możliwej
      ekspansji irańskiego reżimu fundamentalistycznego na Bliskim Wschodzie i o
      ochronę irackich pól naftowych niż o broń chemiczną i biologiczną. Senator Byrd
      umieścił w urzędowym rejestrze Kongresu szczegółową listę toksyn biologicznych
      wyeksportowanych do Iraku w latach 80.

      Tymczasem obecna administracja George’a W. Busha i jego sekretarz obrony
      Rumsfeld odmówili odpowiedzi na precyzyjne i szczegółowe pytania na temat tej
      historycznej współpracy, zadane przez kilku ustawodawców. We wrześniu ub.r.
      Byrd oświadczył na plenarnym posiedzeniu Senatu: „Narodowi amerykańskiemu nie
      potrzeba mydlenia oczu i zaprzeczeń. Narodowi USA potrzeba prawdy. Musi
      wiedzieć, czy USA są w wielkiej mierze odpowiedzialne za produkcję tej samej
      irackiej broni masowego rażenia, którą teraz nasz rząd chce zniszczyć. Jest
      bardzo możliwe, że stworzyliśmy potwora, którego teraz staramy się zlikwidować.”

      Dotychczas jego biuro nie otrzymało odpowiedzi.

      Odtajnione i cytowane przez Federację Uczonych Amerykańskich dokumenty znajdują
      się na stronie internetowej
      www.fas.org/irp/congress/2002_cr/s092002.html.
      • Gość: gtk Re: ????????? IP: *.gorzow.mm.pl 18.03.03, 13:49
        pontifexmaximus napisał:

        >Jest
        > bardzo możliwe, że stworzyliśmy potwora, którego teraz staramy się
        >zlikwidować.

        (26) A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. Niech
        panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i
        nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! (27) Stworzył więc Bóg
        człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i
        niewiastę. (28) Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i
        rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście
        panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi
        zwierzętami pełzającymi po ziemi.

        (Księga Rodzaju 1:26-28, Biblia Tysiąclecia)

        (5) Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że
        usposobienie ich jest wciąż złe, (6) żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i
        zasmucił się. (7) Wreszcie Pan rzekł: Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z
        powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal
        mi, że ich stworzyłem.

        (Księga Rodzaju 6:5-7, Biblia Tysiąclecia)

        Pontifexmaximusie, Twoja argumentacja wydaje mi się bez znaczenia.
        • darth4 Czy Polska będzie w stanie wojny ? 18.03.03, 19:49
          To jest dokładnie tak jak z odpowiedzią na pytanie które nieopatrznie zadał
          dziennikarz na konferencji prasowej ( zresztą mocno zachęcony przez samego
          Prezydenta )
          - Czy w zwiazku z tym, że Prezydent podpisał zgodę na udział wojska w operacji
          przeciwko Irakowi oznacza że Polska będzie w stanie wojny z Irakiem?

          Po wstępnych mętnych wyjaśnieniach że to udział na podstawie rezolucji ONZ
          Prezydent powiedział mniej więcej tak spoglądając w kierunku ministrów
          - Panowie pomóżcie , może jakoś tak współnie

          Panowie jednak niewiele pomogli i główny czas poświęcili na wyjaśnienie słów w
          rezolucji NAPISANYCH ZRESZTĄ PO ANGIELSKU ( sic !!! ) że to na
          podstawie "poważnych reperkusji" czy " ostrych reperkusji". Tak więc użycie
          tych słów zdaniem Prezydenta powoduje że Polska będzie nie będzie w stanie
          wojny.
          Po tych przydługich i mętnych wyjasnieniach Prezydent stwierdził że jest już
          późno i trzeba już kończyć.

          Wnioskuję więc że Polska nadal bedzie w stanie pokoju z Irakiem :))) pomimo iz
          nasi żołnierze będą za czołgami atakującymi wojska Iraku.
          Żeby było wesoło dziś słyszałem w mediach że Polska
          - "bierze udział w operacji pokojowej" !!!
    • j24 Do boju biało-czerwoni, do boju ! 19.03.03, 17:48
      Ja nie mam wątpliwości, podobnie jak prezydent Stanów Zjednoczonych.
      On uważa, że trzeba jeszcze zabić Iran i Koreę. Potem pewnie trzeba
      będzie się rozejrzeć. Po Afryce nie, bo tam AIDS, żołnierzy potem trzeba
      by leczyć...

      Nie mam najmnijeszych wątpliwości.
      Wojna obronna to wojna sprawiedliwa.
      Wojska Iraku bronią swojego terytorium.
      Agresor, najeźdźca to USA, Wielka Brytania i niestety, o zgrozo !, Polska.

      Sprawiedliwość jest przeciw żołnierzom z orzełkiem i biało-czerwoną naszywką.

      Ci co myślą inaczej, a w tym myśleniu nie dręczą ich nawet wątpliwości,
      zaznają w najbliższych dniach wiele przyjemności.
      Do boju, kapcie włóż, przed szklany ekran marsz !

      Aliancka telewizja Was nie zawiedzie. Już tak niewielu aliantów zostało na tym
      podłym świecie..., ale ci co zostali na pewno nie zawiodą.
      Najlepsi z Najlepszych. Bóg, Honor, Ojczyzna... Za Wolność Naszą i Waszą !


      Arab jest brudny, ciemny i zły... i WIE KIM JEST JEGO OJCIEC.
      Trzeba ten świat zniszczyć, bo jest inny...

      Saddam to dyktator, wielu z jego rozkazu zginęło ludzi.
      Spytam tylko, czy więcej niż z rozkazu prezydentów USA w tych wszystkich
      wojnach, które po Hiroszimie były ?

      Po co zadawać sobie takie pytania.
      Wiadomo, Wietnamiec, żółty, oczy skośne, pałeczkami ryż wpierd..la.
      Wietnamiec się nie liczy.

      A Grenada ? - jak takie małe państewko śmiało mieć jakieś pomysły na swoją
      przyszłość, kiedy Amerykański przemysł ma swoje potrzeby.

      Amerykańskiej gospodarce potrzebna jest wojna. Co najmniej jedna na dekadę,
      a jak mniejsze to koniecznie dwie.
      Kto by kopował F16, gdyby Amerykańskie orły nie bombardowały różnych innych,
      małych i obcych światków, gdyby CNN tego nie pokazała...
      • j24 Wojna obronna - wojna sprawiedliwa 19.03.03, 18:03
        Nie jestem pacyfistą.
        W obronie ojczyzny potrafiłbym pociągnąć za spust, byłem w wojsku więc wiem
        jak to się robi.
        Co prawda strzelałem tylko do tarczy... i chciałbym, żeby tak pozostało.
        (na strzelanie do kuropatwy nie mam czasu i pewnie też tak pozostanie)

        Gdyby konieczność mnie zmusiła, strzelałbym do bandyty, który wdziera się
        do mojego "domu".

        Nigdy nie zgodziłbym się wyjechać do kraju, którego kultury nie rozumiem,
        którego mieszkańcy nic złego mi nie zrobili i zabijać ich, bo Wielki Brat
        tego ode mnie oczekuje... i może przestanie sobie kpić ze swoich wobec mnie
        podjętych zobowiązań offsetowych.

        Odmówiłbym nawet gdyby miał mnie spotkać pluton egzekucyjny.
        Starczy na dziś.
    • aborys Mordują Irak!!!!!!!!!!!! 19.03.03, 19:48
      Ja tylko za Kajzerką. A przeciw Mareczkowi (i chyba Hirowi, bo jak zwykle nie
      rozumiem o co mu chodzi, ale z wypowiedzi Mareczka wynika, że Hiro jest też
      przeciw interwencji. A może USA w ogóle.).
      Nie jestem fanem tej wojny. Ale uważam, że bandytów na tronach trzeba tępić. Na
      sąsiednim wątku ktoś wyciąga wytartego Fuhrera i Duce. I to najprostszy
      komentarz.
      Najaktywniej kontestująca akcje amerykańską Francja co chwila, bez żadnych
      rezolucji, brudnymi rękami grzebie we frankofońskiej Afryce.
      Oczywiście, nie należało wspierać Saddama przeciw Ajatollahowi. Może nawet nie
      trzeba było wspierać Stalina przeciw Hitlerowi - w końcu Niemcy nie zaatakowały
      USA, Druga Wojna w Europie toczyła się daleko od Capitolu.

      Oczywiście należy wytępić wszystkich dyktatorów, bandytów, szaleńców u władzy.
      Pewnie Stany nie powinny być żandarmem świata. Jestem przeciwny ich pomysłom
      imperialnym. Ale jak czytam te kretyństwa Mareczka o mordowaniu Iraku i
      domyślam się przesłania z bełkotu Hira, to staję się fanem Collina Powella.
      Ma mój głos w następnych wyborach.
      Całe szczęście, mam pamięć dłuższą niż niektórzy. Krzyki i szlochy nad
      nieszczęśliwym, mordowanym przez USA narodem afgańskim jeszcze gdzieś tu na
      forum pewnie można znaleźć.
      Stany zamordują Irak, tak jak zamordowały Seul.
      A mieszkańcy Somalii, którzy Amerykanom nie dali się zamordować i dali im
      (zapewne słuszny) odpór, dalej będą spieprzać do może nie mniej głodnej, ale
      spokojniejszej Etiopii. Tak jak niezamordowani Koreańczycy z północy spieprzają
      do Chin.

      Nieco chaotycznie, sorki. Na życzenie rozwinę za dwa dni.
      • hiro Re: Mordują Irak!!!!!!!!!!!! 19.03.03, 20:24
        aborys napisał:

        > Ja tylko za Kajzerką. A przeciw Mareczkowi (i chyba Hirowi, bo jak zwykle nie
        > rozumiem o co mu chodzi, ale z wypowiedzi Mareczka wynika, że Hiro jest też
        > przeciw interwencji. A może USA w ogóle.).
        > Nie jestem fanem tej wojny. Ale uważam, że bandytów na tronach trzeba tępić.
        tylko jak zdetronizować georga?
        >możesz nawet napisać ,że hiro to huj-ale jak już piszesz żeś przeciwko wojnie-
        no t o coś zupełnie innego!
        > Nieco chaotycznie, sorki.
        a to po trawie-nie przejmuj się-ja też to mam ostatnio/za twoją namową zresztą/
        Na życzenie rozwinę za dwa dni.


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka