Dodaj do ulubionych

Co na to władze uczelni

23.10.06, 23:44
Myślę,że problem nie jest taki łatwy do rozwiązania, bo prawda stoi po
środku!!!W każdej "instytucji", w której człowiek ma doczynienia z drugim
człowiekiem, zachodzą nieporozumienia i niedomówienia, a każda ze stron
będzie bronić swych racji...Wypełnianie obowiązków przez pracujących w
dziekanatach, w dzisiejszych czasach jest rzeczywiście trudne;
odpowiedzialność, nawał pracy /często nierozumiany!!!/ i brak do realizacji
zadań odpowiednich narzędzi /sprzęt nie tylko komputerowy!!!/ powoduje
napięcia. Sądzę, że nikt z nas nie urodził się z uśmiechem przyklejonym do
twarzy, oczywiście sytuacje, które mają miejsce nie do końca da się
wytłumaczyć powyższymi argumentami...apeluję o życzliwość i zrozumienie z obu
stron. Rodząc się jako istota ludzka, wpisany mamy humaniuzm...a jak do tego
dodamy humanitaryzm, wystarczy odnieść się do tych instynktów i uwarunkowań,
a wszystkim będzie się przyjemniej żyło. Prof. Aleksandrowicz przekazał
myśl: "Tyle człowiek wart ile drugiemu jest w stanie pomóc..." TRZEBA TYLKO
TEGO CHCIEĆ!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: studentka AP Co na to władze uczelni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 18:38
      Przeczytawszy artykuł w gazecie uważam, że są to bardzo krzywdzące opinie.
      Jestem absolwentką PWSZ i nigdy nie usłyszałam wchodząc do
      dziekanatu "czego"?, "wejść", "wyjść"! Myślę, że studenci powinni głównie
      skupić się na zdobywaniu wiedzy a nie wygłaszaniu stereotypowych opinii o pracy
      Pań z dziekanatu.
      P.S
      Myślę, że Redaktor tego artykułu, siedząć przez tydzień z Paniami w dziekanacie
      miałby obiektywny obraz tej współpracy.
      • andrzejusa Re: Co na to władze uczelni 24.10.06, 21:13
        czesc studentka AP,
        ze te wszystkie panie sa niekompetentne,
        o tym mowi mi moja zonka,
        a ze do tego dziwnie wszechmocne sie czuje,
        to tez wiem od mojej zonki!

        no , faktem jest , ze trzeba je sprowadzic na ziemie,
        by sobie "zalatwic" sprawy , ktorych nie trzeba zalatwiac.

        one sa tam od "roboty"!
        i za to dostaja pieniadze.

        nie musza sie usmiechac, ale zalatwiac sprawy
        studentow!

        to zwykle urzsdniczki,
        i jak im za duzo pracy , zawsze sie moga zwolnic!

        co do organizacji na PWSZ w gorzowie,
        to pozostawia ona bardzo, bardzo wiele do zyczenia!

        co ciekawe ,
        od dwoch lat organizacja nie poprawila sie ani o jote,
        A POWINNA WRESZCIE !!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka