przeniesiono wątek o Robercie Jałowym

08.11.06, 15:32
zamiast wątku pokazał się komunikat:
Wątek o numerze 51778537 został przeniesiony na forum: 930.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=51778537&a=51779158
Klikam na wątek nr:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=930&w=51778537
Kilkam na tajemnicze forum 930 i mam:
www.dwukropek.pl/0,0,,0,Zielona_Gora,138.html?f=930
OK, tylko czemu Lubuskie? Czemu Zielona Góra? Wątek jest jak najbardziej
gorzowski. Mamy wybory samorządowe a nie parlamentarne więc jeśli już to wątki
niepoprawne politycznie można przerzucać do "kto nami rządzi".

Drodzy redakcyjni nadgorliwcy mamy już mamy ciszę wyborczą? Poza tym nic nie
poradzę na to że pan Jałowy nie potrafi lub nie chce napisać o sobie chodźby
zdania. Nie poradzę też na to że pan Kulisz apeluje w reklamie wyborczej na
łamach Ziemi Gorzowskiej: "Postaw na wykształcenie i doświadczenie", a akpit
niżej czytam: "Mieszkam na ul. Fredry"
    • e_werty Re: przeniesiono wątek o Robercie Jałowym 08.11.06, 15:52
      "..."Mieszkam na ul. Fredry"...

      ... widocznie ulica go wychowała...
      • Gość: ant777 Re: przeniesiono wątek o Robercie Jałowym IP: *.gorzow.mm.pl 08.11.06, 16:19
        A ja napisałem "chodźby" zamiast choćby.
    • pretty01 Re: przeniesiono wątek o Robercie Jałowym 08.11.06, 16:35
      Może klikniesz raz jeszcze w linki, które umieściłeś w swoim poście...?
      • Gość: ant777 Re: przeniesiono wątek o Robercie Jałowym IP: *.gorzow.mm.pl 08.11.06, 23:09
        pretty01 napisała:

        > Może klikniesz raz jeszcze w linki, które umieściłeś w swoim poście...?

        Teraz jest przynajmniej logicznie. Przedtem wątek wylądował na forum Lubuskie.
        • pretty01 Re: przeniesiono wątek o Robercie Jałowym 09.11.06, 09:04
          Gość portalu: ant777 napisał(a):> Teraz jest przynajmniej logicznie.
          Po prostu pomyłka.
    • e_werty Re: przeniesiono wątek o Robercie Jałowym 08.11.06, 19:28
      Widocznie watek jest na tyle jalowy ze... go wyniesiono...
      • Gość: ant777 Re: przeniesiono wątek o Robercie Jałowym IP: *.gorzow.mm.pl 08.11.06, 23:12
        e_werty napisał:

        > Widocznie watek jest na tyle jalowy ze... go wyniesiono...

        Jak jest jałowy to co się odzywasz?

        Ps.
        Skanuję straszną wersję o "Złotowłosej i trzech misiach" Wydawnictwo "Małysz"
        Moskwa 1986.
        • login_tymczasowy Re: przeniesiono wątek o Robercie Jałowym 08.11.06, 23:41
          Misie zezarly na koniec Zlotowlosa?
          Bo pila z kubeczka Taty?
          • Gość: ant777 bajka dla niesfornych forumowiczów IP: *.gorzow.mm.pl 09.11.06, 00:02
            "TRZY NIEDZWIEDZIE"
            "Rosyjska bajka ludowa" , w opracowaniu Lwa Tołstoja
            Druk wykonano w ZSRR. Wydawnictwo "Malysz". Moskwa 1981

            Poszła dziewczynka do lasu.
            Zbladzila i zaczela szukac drogi do domu. Drogi nie znalazla, doszla jednak do
            jakiegos domku w lesie. Drzwi byly Qtwarte. Zajrzala dziewczynka do wnetrza.
            Widzi, ze nie ma w domu nikogo, wiec weszla. A mieszkaly tam trzy niedzwiedzie:
            niedzwiedz-ojciec, który ,byl duzy i kudlaty, a nazywal sie Michal Iwanowicz,
            niedzwiedzica, która byla mniejsza od niego i miala na imie Nastazja Pietrowna i
            maly niedzwiedz Misio.
            Byly w tym domu dwie izby: jadalnia i sypialnia. Dziewczynka weszla do jadalni i
            zobaczyla na stole trzy miski z polewka. Pierwsza, najwieksza, nalezala do
            Michala Iwanowicza. Druga, mniejsza, do Nastazji Pietrowny. A trzecia miseczka,
            niebieska, byla przeznaczona dla Misia. Kolo kazdej miski lezala lyzka. Jedna
            lyzka byla bardzo duza, druga troche mniejsza, a trzecia malutka.
            Dziewczynka wziela najwieksza lyzke' i zjadla troche polewki z najwiekszej
            miski; potem wziela troche mniejsza lyzke i zjadla z mniejszej miski; wziela
            wreszcie malenka lyzke i zjadla troche polewki z niebieskiej miseczki. Polewka
            Misia najlepiej jej smakowala.
            Chciala dziewczynka troche posiedziec. Patrzy. stoja przy stole trzy krzesla:
            jedno duze -dla
            Michala Iwanowicza, drugie mniejsze-dla Nastazji Pietrowny i trzecie male
            krzeselko z niebieska poduszeczka-dla Misia. Wgramolila sie dziewczynka na duze
            krzeslo, ale spadla; usiadla potem na mniejszym krzesle, ale jakos jej' bylo
            niewygodnie; wreszcie, usiadla na malym krzeselku i az sie rozesmiala z radosci,
            bo tak sie na nim dobrze siedzialo. Postawila sobie niebieska miseczke na
            kolanach i zabrala sie do jedzenia. Zjadla wszystko i zaczela sie bujac na
            krzesle. Krzeselko sie zlamalo i dziewczynka upadla na podloge. Wstala,
            podniosla krzeselko i poszla do drugiej izby. Staly tam trzy lózka: jedno duze
            dla Michala Iwanowicza, drugie troche mniejsze dla Nastazji Pietrowny j trzecie
            male lózeczko dla Misia. Polozyla sie dziewczynka do najwiekszego lózka, ale
            wydalo sie jej ono za duze; polozyla sie na mniejszym i wydalo sie jej za
            wysokie; polozyla sie wreszcie do malego lózeczka, które bylo w sam raz dla
            niej, i zasnela.
            Niedzwiedzie przyszly do domu glodne i chcialy sie posilic. Duzy niedzwiedz
            przysunal sobie
            swoja miske, spojrzal i strasznym glosem ryknal:
            -Kto jadl z mojej miski?
            Nastazja Pietrowna spojrzala na swoja miske I zaryczala troche ciszej:
            -Kto jadl z mojej miski? .
            A Misio zobaczyl swoja pusta miseczke i pisnal cienkim glosikiem:
            -Kto jadl z mojej miski i wszystko wyjadl?
            Michal Iwanowicz popatrzyl na swoje krzeslo i strasznym glosem zaryczal:
            -Kto siedzial na moim krzesle i przesunal je?
            Nastazja Pietrowna popatrzyla na swoje krzeslo i zaryczala nieco ciszej:
            -Kto siedzial na moim krzesle, kto je przesunal?
            A Misio popatrzyl na swoje zlamane krzeselko i pisnal:
            -Kto siedzial na moim krzesle i zlamal je?
            Weszly niedzwiedzie do drugiej izby.
            -Kto lezal na moim poslaniu i wygniótl je? zaryczal strasznym glosem Michal
            Iwanowicz.
            -Kto lezal na moim poslaniu i wygniótl je? nieco ciszej ryknela Nastazja Pietrowna.
            A Misio przysunal sobie laweczke, wgramolil sie do swego lózeczka i pisnal
            cienkim glosem:
            -Kto sie polozyl na moim poslaniu?
            Wtem zobaczyl dziewczynke i wrzasnal, jakby go ze skóry obdzierano:
            -To ona! Trzymajcie ja! Jest tutaj! Jest! Aj-aj-aj! Trzymajcie ja!
            Chcial dziewczynke ugryzc.
            Dziewczynka otworzyla oczy, zobaczyla niedzwiedzie i rzucila sie do okna.
            Bylo otwarte, wiec wyskoczyla przez nie i uciekla.
            A niedzwiedzie jej nie dopedzily.

            Bajkę tą otrzymała w 1986r. pewna uczennica pierwszej klasy szkoły podstawowej
            za "bardzo dobre postępy w nauce i wzorowe zachowanie".

            Obrazki też niczego sobie. Morał z tej bajki jest taki: własność prywatna jest
            święta,
            • login_tymczasowy Re: bajka dla niesfornych forumowiczów 09.11.06, 00:27
              Gość portalu: ant777 napisał(a):

              > Morał z tej bajki jest taki: własność prywatna jest
              > święta,

              ...chyba, ze wiemy gdzie jest okno i akurat jestesmy na parterze.
              • ant777 moje zakończenie bajki o niedźwiedziach 09.11.06, 08:48
                login_tymczasowy napisał:

                > Gość portalu: ant777 napisał(a):
                >
                > > Morał z tej bajki jest taki: własność prywatna jest
                > > święta,
                >
                > ...chyba, ze wiemy gdzie jest okno i akurat jestesmy na parterze.

                Okno musi być zawsze. Ale podstępne niedźwiedzie mogły założyć kraty w oknach :)
                Moja wersja zakończenia bajki jest taka:
                Dziewczynka będąca tajnym współpracownikiem NKWD upiwszy trochę samogonu z
                kubka Michala Iwanowicza, stwierdziała, że niedźwiedzie mają dobry napitek.
                Poczuła jednak niesmak, bo nie zauważyła żadnego obrazu z rewolucyjnym
                przywódcą. Wnerwiona pie..ęła najmniejszym krzesłem o ścianę, które się
                rozsypało. Znudzona oczekiwaniem na domowników wyciągnęła bibułę, nasypała
                tytoniu, sprawnym ruchem zwinęła papier, po czym zapaliła cigareta. Później
                walnęła się na wyro i zasnęła, z cigaretem w dłoni. Usłyszała trzask drzwi i
                jakieś wrzaski o pustych miskach, stołkach i wyrach. Jakieś postacie zbliżały
                się do niej. Wyskoczyła z łóżka. Szpetnie zaklęła. I powiedziała : - W kułaki,
                job twoju ten tego, już ja wam pokażę!
                I spod czarnego płaszcza wyciągnęła Kałasznikowa, rozwalając kułackie bestie. W
                leśną głuszę zdążył uciec jedynie mały Miś, który będzie żył zemstą za śmierć
                Michala Iwanowicza i Nastazji Pietrowny.
                Dziewczynka usiadła przy stole i spokojnie napisała raport przełożonym.

                Morał:
                własność prywatna jest święta ale niektórzy tego nie rozumieją.
                • login_tymczasowy Re: moje zakończenie bajki o niedźwiedziach 09.11.06, 08:59
                  Bardzo dobre zakonczenie, usmialem sie serdecznie.
                  Tylko dziewczynka tez jest podejrzana, bo skad umie pisac...?

                  Powinna sie wystrzegac roku 38.
                  • ant777 Re: moje zakończenie bajki o niedźwiedziach 09.11.06, 11:18
                    login_tymczasowy napisał:

                    > Bardzo dobre zakonczenie, usmialem sie serdecznie.
                    > Tylko dziewczynka tez jest podejrzana, bo skad umie pisac...?

                    Takie rzeczy przecież zdarzają się w bajkach :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja