slawek_wieczorek Gdzie są chłopcy cd. 06.06.07, 20:59 Bił mnie Władysław Maciejowski. Uderzał mnie w twarz, ciągał za włosy, groził mi bardzo dotkliwym pobiciem jeśli się nie przyznam. Bił mnie również po żołądku mimo, że ja, jak i moja matka mówiliśmy, aby tego nie czyniono, gdyż dawniej miałem dwie operacje brzucha. Po tych operacjach lekarz powiedział mi, że powinienem uważać, gdyż każde uderzenie w tę część ciała będzie dla mnie o wiele bardziej bolesne niż dla innych, a ponadto może przyczynić się do kolejnej operacji jaką musiałbym przejść. Niestety, Maciejowski nie przestał mnie bić w brzuch, ale od tej pory czynił to o wiele częściej... W pewnym momencie odchylił mi głowę do tyłu pociągając za włosy. Myślałem, że uderzy mnie w twarz i starałem się ją zasłonić, tymczasem bardzo silny cios skierował w brzuch. W tym momencie na dość długą chwilę straciłem oddech i czułem coś w rodzaju paraliżu całego ciała. Był przy tym inny funkcjonariusz. Po tym uderzeniu Maciejowski wyszedł, a ja spytałem się wówczas tamtego funkcjonariusza dlaczego mnie tak podle traktują. On mi odpowiedział: „nie przejmuj się, bo jeśli nawet stracisz przytomność, to my tu na miejscu mamy lekarza". Po chwili ponownie wszedł Maciejowski, zaczął uderzać pałką w stół i głośno krzyczeć: „ty skur...., ja cię zaj...!" (...) Gdy przewożono mnie samochodem jeden z funkcjonariuszy SB, Czesław Sobczyński [st.chor. SB, inspektor Wydz.V SB specjalizujący się w brutalnym biciu osób przesłuchiwanych - przyp.M.Z.] w obecności Władysława Maciejowskiego i innych powiedział: „ja ciebie skur... przywiązałbym do worka z kamieniami i wrzucił do Warty tak, jak tego Popiełuszkę". Trzeba nadmienić, że żaden z SB-ków nie podważył wiarygodności tych zeznań. Niech przypomnienie tych nazwisk i zeznań posłuży jako przyczynek do historii najnowszej. Może też rozświetli komuś umysł. A jeden z „bohaterów" tego tekstu, Władysław Maciejowski, po wyroku Sądu Rejonowego w Warszawie tak jego koledzy czuje się coraz pewniej i tylko czeka na lepszą koniunkturę, by powrócić do zawodu wykonywanego przez lata zawodu kata młodych Polaków... Mariusz Zbanyszek PS. Temat ten uważam za otwarty MZ Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek A co z Władimirem Bukowskim?! 15.06.07, 12:24 Portale nie podają, że równie owacyjnie w Sali Kolumnowej Sejmu przywitaliśmy wybitnego rosyjskiego pisarza i słynnego dysydenta - Władimira Bukowskiego, wielkiego przyjaciela Polski. wiadomosci.onet.pl/1553565,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz542 Solid Walcząca to Morawiecki i kilku nawiedzonych 15.06.07, 22:33 Bezpieka nic nie musiała rozbijać - Cała działalność SW to było trochę ulotek i stylizowanych kotic na murach trochę gadania Morawieckiego którego "konspiracyjne adresy" Urban podawał na cotygodniowych konferencjach dla uciechy zebranych i nic więcej. Niech Morawiecki poda chociaż kilka spektakularnych akcji które zrobili: Naprzykład czy: - Sparaliżowali łączność milicji - Wywoływali liczne alarmy w wojsku i milicji - zrobili zamach na sprzęt w jednostce ZOMO - przemycili do gazety ogólnopolskiej swój tekst - opanowali na kilka minut rozgłośnię radiową i nadali swoje komunikaty a nie pierdoły dla dwóch osób zwane "Radiem Solidarność" No co zrobili??? Ludzie jak żeście się spotkali z takim cudem jak Solidarność Waląca to napiszcie o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Zacznij chodzić do kościoła 19.06.07, 17:38 I modlić się o rozum! Jeśli Urban podawał konspiracyjne adresy Morawieckiego to dlaczego głupi esbolu aż do końca 1987 r. nie potrafiliście go złapać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jas_Fasola Re: Zacznij chodzić do kościoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 23:12 Najpierw wypisujesz listy represjonowanych .Bernard jest na tej liście dostał az 4 lata.Teraz go wyzywasz od esboli tylko dlatego ze ma inne zdanie.Lecz się człowieku na głowę.Ale i tak chyba już ci to nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Biedny Jasiu... 21.06.07, 15:22 Odpowiadałem Tadeuszowi, a nie Bernardowi. Cierpisz na analfabetyzm funkcjonalny, że nie rozumiesz czytanych tekstów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SW Re: Biedny Sławuś... IP: *.gorzow.mm.pl 21.06.07, 15:36 ...powinien się leczyć na nóżki bo na główkę już za późno. Czemu Sławuś nie pochwali się, że jego lista zniknęła ze stron Solidarności Walczącej? Tak też już go mają dość? Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Jesteś ślepy czy głupi? 21.06.07, 18:02 Przecież Lista nadal widnieje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WS Re: Jesteś ślepy czy głupi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 12:42 Potwierdzam Jeśli napis na stronie: 404 Document not found (dokument nie istnieje) to ta lista, to rzeczywiście jest. A dowcip z żabą pasuje do Sławomira W. idealnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
ryszardr11 Re: Jesteś ślepy czy głupi? 22.06.07, 13:46 Z przykrością muszę się zgodzić ze Sławomirem W. Lista nadal jest na stronach Solidarności Walczącej. Widzę jednak, że Sławomirowi Wielkiemu nerwy puszczają i zaczyna obrażać. To, że ktoś nie może otworzyć strony z listą nie oznacza, że jest głupi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Wieczorek to surwysyn i donosiciel!! IP: *.dial.telus.net 18.06.07, 01:19 Szmaty takie jak on byly podpora PRL-u.... Bedzie sie tlumaczyc....smierdzacy kapus!!! Wczesniej czy pozniej....ale bedzie.... Gnoju nikt nie lubi poza totalitarna wladza.... Byle do wyborow... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Obywatel Wieczorek tp PiSowski skyrwysyn... IP: *.dial.telus.net 17.06.07, 22:19 Hey, I bedzie nastepna lustracja.... Gnoje jak on....zaplaca.... :):):) PS. Jedrzejczak to dobry i uczciwy Prezydent Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Nasze obchody rocznicowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 00:36 No kurw..a załamka .Pajac napisał nasze obchody rocznicowe.Sprzątałeś tam po imprezie czy podawałeś zimne napoje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SW Re: Nasze obchody rocznicowe IP: *.gorzow.mm.pl 21.06.07, 15:39 Nasze? Jakie nasze? Jak powstawała SW to koszulę w zębach nosiłeś i na chleb "BEB" mówiłeś. Odrobinę szacunku by sie przydało. To mi przypomina dowcip jak to idzie lew z żabą na głowie. Spotyka ich słoń i pyta a co to jest? A zanim lew otworzył paszczę to żaba: a jakieś g..wno mi sie do d..py przyczepiło. Odpowiedz Link Zgłoś
ryszardr11 Re: Nasze obchody rocznicowe 22.06.07, 13:49 Gość portalu: SW napisał(a): > Nasze? Jakie nasze? Jak powstawała SW to koszulę w zębach nosiłeś i na chleb > "BEB" mówiłeś. Odrobinę szacunku by sie przydało. > To mi przypomina dowcip jak to idzie lew z żabą na głowie. Spotyka ich słoń i > pyta a co to jest? A zanim lew otworzył paszczę to żaba: a jakieś g..wno mi sie > do d..py przyczepiło. Pasuje jako żywo do stosunków S(olidarność) W(alcząca) - S(ławomir) W(ieczorek). Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Odrobina umiaru 22.06.07, 15:12 W SW nie działałem od założenia organizacji, bo wtedy w istocie miałem kilka lat. Zetknąłem się później. Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek R R 04.07.07, 13:36 Mama odebrała medal nie na święcie służby zdrowia, a akademii MO i SB. "Bo moja Mama tak samo opiekowała się osobami internowanymi" - Proszę podać choć jedno nazwisko represjonowanej osoby, której Pana mama pomogła! "Sławomir Wieczorek nie zabił mojej Mamy, on ją zamordował moralnie." - Policjanci mówią o takich, że "facet pogubił się w zeznaniach", bo w niektórych swoich wypowiedziach zarzucał mi Pan przedtem fizyczną śmierć mamy, co z zapałem podchwyciła rzucając się na mnie na Forum esbecka tłuszcza, a Pan tego nie negował. "Pół biedy gdyby robił to rzetelnie, ale z jednej strony umieszcza na swojej liście milicjanta, który obsługiwał kamerę," - Dzięki zapisowi z tej kamery mój znajomy z podziemia trafił na pół roku do ciężkiego więzienia. Sprawę bada IPN i być może oprawcy staną wreszcie przed sądem. Mogę podać Panu namiary na tego człowieka i niech Pan do niego pojedzie i mu powie, że z zapałem broni Pan milicjanta, dzięki któremu na pół roku zostawił on żonę i małe dzieci. Czy spojrzy mu Pan w oczy? "Chętnie zobaczyłbym akta osoby uznanej za poszkodowaną (proszę o to od ponad półroku - bez żadnego odzewu), w których moja Mama widnieje jako osoba "represjonująca". Bo tylko wówczas można upublicznić takie dane osobowe. Taka jest wykładnia GIODO." - Ciekaw jestem, czy taki sam legalizm postulował Pan, gdy nawet wbrew obowiązującemu wówczas prawu 13.12.1981 (dekret nie był wydrukowany w "Dzienniku Ustaw", a Rada Państwa, gdy trwała sesja Sejmu, nie miała prawa go ogłaszać) Wojciech Jaruzelski wprowadzał stan wojenny. "Wiem o Panu i Pana rodzinie znacznie więcej niż duckbuster i niż to co było podane na tym forum. Tak się dla Pana nieszczęśliwie składa, że sąsiadami Pana byli członkowie mojej rodziny. Stąd znam szczegóły wręcz bulwersujące. Jednak nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło aby to upublicznić. Pan tego sobie tego nie życzy aby pisano o Pana rodzinie bo się Pan po prostu tego wstydzi." - Nie wiem, co bulwersującego Pan wie, ale moja siostra nie pracuje w domu publicznym. Mam nadzieję, że te wyjątkowo nieudolne, będące pośmiewiskiem ogólnopolskich mediów gorzowskie organy "ścigania" (?) wreszcie złapią duckbustera i doprowadzą go na wokandę. A wówczas przed budynkiem sądu na duckbustera będzie ze swymi kolegami czekać mój szwagier i duckbuster będzie miał niepowetowaną okazję "potwierdzić", że moja siostra się prostytuuje. I nie rozumiem, dlaczego Pan zbiera wiadomości na temat mojej rodziny. Dane wrażliwe są pod szczególną ochroną karną, a Pan powołując się na legalizm, powinien szczególnie to wiedzieć. Był już taki jeden, któremu nawet zamarzyło się być senatorem, a który podobne informacje zbierał, a potem je upublicznił. Nazywa się Piotr Batkowski. Skończyło się wyrokiem skazującym, a on sam jak szczur uciekł z Polski i zaszył się w jakimś afrykańskim buszu. A od woli moich rodziców zależało, czy odebrana mu zostanie koncesja na prowadzenie agencji detektywistycznej (jednej z pierwszych w Polsce). "Ja się nie wstydzę swojej rodziny" - Podaję więc do publicznej wiadomości, że wzmiankowany członek rodziny pana Ryszarda Rachlewicza to... wieloletni I Sekretarz Komitetu Gminnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Gminie Kłodawa. Na naszych oczach tworzy się nowa czerwona arystokracja. Niedaleko pada jabłko od jabłoni... I przypomnę Panu, że na Stronie Głównej Solidarności Walczącej sporządzony wykaz zatytułowany jest "Gorzowska Lista Zasłużonych dla Władzy Ludowej". A Pana rodzina, jak widać, tej władzy wyjątkowo się wysługiwała, warto więc pomyśleć, by w Internecie założyć link. Jak miało się fach medyczny w ręku to koniecznie należało pracować w strukturach zbrodniczego MSW. Tak, tego samego MSW, z którego wyszły dyrektywy do zabójstwa Księdza Jerzego Popiełuszki. A jak wylądowało się na prowincji, to koniecznie należało przewodzić lokalnej komórce partii komunistycznej. Pan się nie wstydzi, bo to że, jak zapewniała gierkowska propaganda sukcesu, byliśmy wówczas dziewiątą potęgą gospodarczą świata, to wszak powód do dumy! Pana rodzina pełnymi garściami czerpała z profitów totalitarnego państwa. Członka Pana rodziny wyróżniało to, że jako jedyny w okolicy miał wówczas telefon. Młodszym czytelnikom Forum przypomnę, że telefonów komórkowych wówczas nie było, a na podłączenie telefonu domowego szary obywatel takiego szczęśliwego kraju o nazwie Polska Rzeczpospolita Ludowa, czekał średnio... 20 lat od złożenia wniosku. Odpowiedz Link Zgłoś
ryszardr11 Re: R R 04.07.07, 18:12 Hmm, po raz kolejny moje przypuszczenia potwierdzają się. Temat znika, jest coraz dalej i dalej. Forum o nim powoli zapomina, a tu nagle ni z gruchy ni z pietruchy Sławomir Wieczorek albo jakiś "Stary Gorzowianim" (z Różanek - hi, hi. ) odświeża temat aby ciągle był na piedestale. Dowodem na to jest choćby odpowiedź Sławomira Wieczorka umieszczona w temacie, w którym nie powinna się znaleźć. Ale przecie dzięki temu znowu adres listy jest wysoko na forum. Ja już powoli zapominam jaką krzywdę wyrządził Sławomir Wieczorek mojej ciężko chorej Mamie. Już zapominam widok kobiety, która jeszcze w grudniu walczyła o życie, a po tym jak dowiedziała się, że za to, iż pomagała ludziom jakiś łajdak porównał ją do bandytów i oprawców nagle straciła chęć do życia. Zapominam, zapominam, ale Sławomir Wieczorek co jakiś czas musi mi to przypominać. I robi to tchórz, który nie ma odwagi by spojrzeć mi w oczy. Robi to oszczerca, który nie jest w stanie powiedzieć: tak, pomyliłem się. Nie ma za grosz godności i przyzwoitości by powiedzieć: PRZEPRASZAM. Zrobili to Romuald Lazarowicz i Tadeusz Świerczewski. Ci dwaj panowie z "Solidarności Walczącej", którzy wiele wycierpieli walcząc by taki Sławomir Wieczorek mógł żyć w wolnym kraju potrafili przeprosić za błąd, za który odpowiadają tylko pośrednio. W obronie mojej Mamy stanęła także Jadwiga Chmielowska. Ale dla Sławomira Wieczorka to mało. On wie lepiej od nich kogo oczernić, choć miał wówczas 7 lat. Czemu Sławomirze Wieczorku nie przyjdziesz i nie porozmawiasz ze mną twarzą w twarz. Nie spojrzysz mi w oczy, tylko prosisz moich znajomych abym starał sie zrozumieć czemu szkalowałeś moją Mamę i czemu zrobiłeś z niej oprawcę. Ja się nie boję tego spotkania. Czekam na nie już 7 miesięcy. Nawet jak byłeś u mnie w pracy to zwiałeś tak szybko, że gdyby mierzono czas to rekord świata w biegu na 100 m. byłby zagrożony. Na dobrą sprawę nie powinienem odpowiadać publicznie, ale jednak to zrobię > Mama odebrała medal nie na święcie służby zdrowia, a akademii MO i SB. I co z tego? Dla mnie i dla każdego normalnego człowieka ważne jest ZA CO ten Krzyż otrzymała. Przypominam więc, że otrzymała odznaczenie państwowe (a nie resortowe jak pisał p. S.W.) za 30 lat pracy na rzecz służby zdrowia. > "Bo moja Mama tak samo opiekowała się osobami internowanymi" - Proszę podać > choć jedno nazwisko represjonowanej osoby, której Pana mama pomogła! Nie znam. Nie znam bo nie chodziłem z Mamą do miejsc, w których byli internowani członkowie opozycji. Mogę się tylko domyślać komu tej pomocy udzielała, tyle, że te osoby nie pamiętają mojej Mamy. Mam natomiast 100% pewności, że pomagała ludziom nie patrząc na ich przynależność polityczną, wyznanie i poglądy. Sam widziałem jak opatrywała rannych w wypadkach samochodowych oraz pomagała ludziom, którzy zasłabli podczas wizyty Jana Pawła II w Gorzowie. Ale zresztą po co ja to piszę. To Ty Sławomirze Wieczorku masz udowodnić, że moja Mama zrobiła komuś krzywdę. Przed 7 stycznia poprosiłem po raz pierwszy o jakikolwiek dowód na podstawie którego oczerniłeś moją Mamę. Czasu miałeś sporo, a mimo to nadal tego dowodu nie przedstawiłeś. > "Sławomir Wieczorek nie zabił mojej Mamy, on ją zamordował moralnie." - > Policjanci mówią o takich, że "facet pogubił się w zeznaniach", bo w niektórych > > swoich wypowiedziach zarzucał mi Pan przedtem fizyczną śmierć mamy, co z > zapałem podchwyciła rzucając się na mnie na Forum esbecka tłuszcza, a Pan tego > nie negował. Bez komentarza. To jeszcze boli. A boli tym bardziej, że S.W. atakuje używając do tego ataku mojej nieżyjącej już Mamy. Ot, moralność Wieczorka. >Dzięki zapisowi z tej kamery mójznajomy z podziemia trafił na pół roku do ciężkiego więzienia. Sprawę bada IPN > i być może oprawcy staną wreszcie przed sądem. Niech staną. Czy wśród nich będzie ów operator kamery? A gdzie na "Liście Wieczorka" jest Marek Surmacz i inni funkcjonariusze MO, którzy w tym samym czasie pełnili swoją służbę? Lista powinna być rzetelna a ocena czy osoba powinna być na niej umieszczona nie powinna zależeć od widzimisię tej czy innej osoby i osobistych uprzedzeń. > Mogę podać Panu namiary na tego > człowieka i niech Pan do niego pojedzie i mu powie, że z zapałem broni Pan > milicjanta, dzięki któremu na pół roku zostawił on żonę i małe dzieci. Czy > spojrzy mu Pan w oczy? Chętnie poznam tego człowieka i z nim porozmawiam osobiście. Ja mam czyste sumienie i mogę spojrzeć mu w oczy. I podam mu rękę, że miał odwagę postawić się władzy choć znał konsekwencje swojego postępowania. > "Chętnie zobaczyłbym akta osoby uznanej za poszkodowaną (proszę o to od ponad > półroku - bez żadnego odzewu), w których moja Mama widnieje jako osoba > "represjonująca". Bo tylko wówczas można upublicznić takie dane osobowe. Taka > jest wykładnia GIODO." - Ciekaw jestem, czy taki sam legalizm postulował Pan, > gdy nawet wbrew obowiązującemu wówczas prawu 13.12.1981 - itd.itp. To, że ktoś złamał kiedyś prawo nie upoważnia do łamania go przez drugą osobę. Uważasz Sławomirze Wieczorku, że jeśli Wojciech Jaruzelski złamał wtedy prawo to to daje Ci możliwość postępowania wbrew prawu? Dla mnie tym co napisałeś strzeliłeś sobie typowego samobója bo sam sie porównałeś do Jaruzelskiego. Jeśli jeszcze tego nie pojąłeś to wyjaśnię: opozycja z lat 70-tych i 80-tych walczyła właśnie o to, aby nikt nie stał ponad prawem. A ty to prawo łamiesz, bo już 7 miesięcy nie możesz znaleźć akt, w których moja Mama figuruje jako osoba represjonująca kogokolwiek z opozycji, a tylko w takim przypadku można było ujawnić jej dane osobowe co Pan, Panie Wieczorek uczynił łamiąc tym samym prawo. Ale mam złą wiadomość dla Pana: nie polecę z tym do Sądu i nie będzie Pan mógł powiedzieć, że SB-cja się na Panu mści, a chyba o to Panu chodzi? > Nie > wiem, co bulwersującego Pan wie, ale moja siostra nie pracuje w domu > publicznym. Jak już pisałem nie mam zamiaru pisać o Pana rodzinie, choć Pan nieudolnie i kłamliwie próbuje pisać o mojej. > Mam nadzieję, że te wyjątkowo nieudolne, będące pośmiewiskiem > ogólnopolskich mediów gorzowskie organy "ścigania" (?) wreszcie złapią > duckbustera i doprowadzą go na wokandę. Te "organy" dopiero stałyby się pośmiewiskiem gdyby miały zajmować się urojonymi przez Pana groźbami. > I nie rozumiem, dlaczego Pan zbiera wiadomości na temat mojej rodziny. Typowy przykład moralności Kalego. Jeśli nie wie Pan o co chodzi wystarczy poczytać "W Pustyni i w Puszczy". Pouczająca lektura. Dane > wrażliwe są pod szczególną ochroną karną, a Pan powołując się na legalizm, > powinien szczególnie to wiedzieć. A to są jednak dane wrażliwe dotyczące Pana rodziny? Czy rozmawiając ze swoją ciocią na Pana i Pana rodziny temat popełniam jakieś przestępstwo? Jeśli tak to będę wdzięczny za podanie mi konkretnego paragrafu. > "Ja się nie wstydzę swojej rodziny" - Podaję więc do publicznej wiadomości, że > wzmiankowany członek rodziny pana Ryszarda Rachlewicza to... wieloletni I > Sekretarz Komitetu Gminnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Gminie > Kłodawa. Moja ciocia na pewno nie była I Sekretarzem. Wujek? Hmm, głowy nie dam. Nigdy mnie nie to interesowało i jeśli rzeczywiście był to dowiedziałem się o tym dopiero teraz. A skoro mowa o mojej rodzinie, to jego wujek a mój dziadek był oficerem Policji w Postawach (obecnie Białoruś, a w 1939 roku Polska) i został wraz z innymi oficerami Wojska Polskiego aresztowany i przewieziony do Berezwecza gdzie najprawdopodobniej został zamordowany przez NKWD. Najprawdopodobniej bo ślad po nim zaginął. Dla mniej wtajemniczonych: Berezwecz to jedno z miejsc gdzie przetrzymywano oficerów zamordowanych w Katyniu. Moja babcia z dwójką synów została wywieziona na Sybir. Zmarła w ubr. m Odpowiedz Link Zgłoś
ryszardr11 Re: R R 04.07.07, 18:23 mając 96 lat. Babci ze strony Mamy nie znałem. Zginęła w czasie II wojny światowej. Niewykluczone, że w Powstaniu Warszawskim. Z kolei ojciec mojej Mamy był oficerem kawalerii za czasów Józefa Piłsudskiego. Zawsze miał przy sobie trzy rzeczy: pustą paczkę po "Egipskich", krzyż i zdjęcie Naczelnika. Ile razy się spotkaliśmy zawsze chwalił się, że w obecności Piłsudskiego spadł z konia za co "dostałem od niego po mordzie, a później dał mi paczkę "Egipskich"". Ja jestem dumny ze swojej rodziny, a Pan? > Na naszych oczach tworzy się nowa czerwona arystokracja. Niedaleko > pada jabłko od jabłoni... Strzał z grubej rury, ale tu Pan trafił choć nie do końca. Rzeczywiście jest w mojej krwi coś z arystokracji, tyle, że nie czerwonej. Raczej Błękitnej. Korzenie mojej rodziny ze strony ojca sięgają szlachty litewskiej, zaś po kądzieli jakiś praprapra dziad miał coś wspólnego z arystokracją austriacką bo był to jakiś Graf von ... Ponoć zakochał się w jakiejś biednej czeszce i został wydziedziczony. Ale w Austrii, co udało mi się dowiedzieć, jest jakaś posiadłość należąca do tych von..:) A jabłko rzeczywiście niedaleko pada od jabłoni. We wspomnieniach Waldka Flugla z czasów jego nauki w ogólniaku można przeczytać opis jak to niejaki RR w Dniu Święta Wiosny przebrany za wodnika utopił w wiadrze wody Marzannę z chustą z napisem PZPR po czym te chustę zmoczona wszem i wobec pokazał. A był to chyba 1979 lub 1980 rok. Ale do opozycji nie należałem. Należałem za to do jakiejś organizacji studenckiej (nawet nie pamiętam jakiej), w której wraz z innymi kolegami organizowałem Dni Studenta i inne imprezy, w tym także mistrzostwa województwa kibiców sportowych. > I przypomnę Panu, że na Stronie Głównej Solidarności > Walczącej sporządzony wykaz zatytułowany jest "Gorzowska Lista Zasłużonych dla > Władzy Ludowej". Na stronie głównej rzeczywiście jest taki tytuł. A oto tytuł nadany przez S.W: "Sprawdź, czy jest tu Twój sąsiad!!! Wykaz niektórych funkcjonariuszy [...]szczególnie aktywnych w działaniach represyjnych[..]" No to jak w końcu? Zdecyduj sie Pan Panie Wieczorek jaką listę Pan sporządziłeś? > A Pana rodzina, jak widać, tej władzy wyjątkowo się > wysługiwała, warto więc pomyśleć, by w Internecie założyć link. Jak miało się > fach medyczny w ręku to koniecznie należało pracować w strukturach zbrodniczego > > MSW. Tak, tego samego MSW, z którego wyszły dyrektywy do zabójstwa Księdza > Jerzego Popiełuszki. Ręce i nogi opadają. Znowu te tony. Już raz zasugerowałeś, że moja Mama miała coś wspólnego ze śmiercią Ś.P Wasiluka a później to odszczekiwałeś. Teraz walisz z grubej rury i śmiesz wykorzystywać do swej prywatnej wojenki jeden z największych autorytetów jakim był Ksiądz Jerzy Popiełuszko? Do czego jeszcze się posuniesz i czyją pamięć będziesz szargał? > Pana rodzina pełnymi > garściami czerpała z profitów totalitarnego państwa. Członka Pana rodziny > wyróżniało to, że jako jedyny w okolicy miał wówczas telefon. Kiedy mój wujek (bo chyba o niego chodzi) mieszkał w Różankach ja miałem 10-18 lat. Wtedy Sławomir Wieczorek miał ok. 7 latek. Ja nie pamiętam czy mój wujek miał telefon czy nie. Może miał, ale nie dlatego że był I sekretarzem (jeśli był bo na ten temat nic mi nie wiadomo) tylko ze względu na wykonywaną pracę. A wbrew pozorom nie był żadnym prominentem. Ponadto "historyk: Wieczorek świadomie czy też nie wprowadza w błąd młode pokolenie: w każdej wsi, tak i w Różankach telefon był u sołtysa (nie był nim mój wujek), na poczcie, w szkole, ośrodku zdrowia. Uprzedzę: mój ojciec też należał do PZPR, a mimo to praktycznie wszyscy jego byli uczniowie, których znam (w tym także członkowie opozycji) zawsze proszą abym go pozdrowił bo - jak mówią - był porządnym człowiekiem i wiele mu zawdzięczają. W tym gronie są działacze opozycji z lat 80-tych. Ja, (co mam nadzieję widać) nie muszę się wstydzić swojej rodziny i nigdy nie przeprowadzałem śledztwa kim jest Sławomir Wieczorek, czym zajmuje się jego siostra, jego brat (a o nim wiem najwięcej i często nawet bronię go przed atakami złośliwców) czy kim byli lub są rodzice Sławomira Wieczorka. Trudno jednak rozmawiając w rodzinnym gronie, po ataku S.W. na moją Mamę, nie dowiedzieć się czegoś o jego rodzinie gdy kuzyn mojego ojca przez kilka lat mieszkał w tej samej wsi. Jednak mimo iż jestem w posiadaniu pewnych informacji nie mam zamiaru o tym mówić ani pisać bo to prywatna sprawa p. S.W. i jego rodziny. I tym się m.in. różnimy. Dodam, że niedawno po jednym z meczów żużlowych podszedł do mnie jakiś człowiek i chciał mi coś powiedzieć na temat Sławomira Wieczorka. Odpowiedziałem mu, zgodnie z prawdą, że informacje o tym panu mnie nie interesują. Ja nie boję sie spotkania z S.W. - On sie tego boi Ja nie przeprowadzam śledztwa kim jest ojciec, matka czy siostra S.W. - on to robi w stosunku do mojej rodziny i to jeszcze nieudolnie. Ja nie napisałem, że Matka Sławomira Wieczorka jest... (dalej zachowam to dla siebie) - on zaś co chwilę coś takiego insynuuje. Odpowiedz Link Zgłoś
icesurfer przestań brnąć i zachowaj się, jak człowiek 09.07.07, 17:57 slawek_w, pisalem Ci kiedys - kup kwiaty i pójdź przeprosić mamę p. Ryszarda. Sam wiesz doskonale, ze tak wlasnie powinienes zrobic. Idiotą nie jestes. Wtedy nie zrobiles tego, a teraz, jak czytam, jest juz za pozno. Ale wciąż możesz jeszcze zapalić swiece na grobie i przeprosic jej syna. Przestań brnąć i zalatw wreszcie tę sprawę po ludzku. Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Bądź konsekwentny! 09.07.07, 18:28 A dlaczego nie zabierałeś głosu, gdy syn wypisywał, że jestem "szują" i "szmatą" oraz, że jak mnie spotka to "splunie w twarz"? Odpowiedz Link Zgłoś
icesurfer Re: Bądź konsekwentny! 09.07.07, 18:52 A dziwisz mu sie?! Ale tu nie o mnie chodzi, rob, jak chcesz. Tyle, że obaj wiemy, ze tamta sprawę trzeba zalatwic do końca. I lepiej tego nie odkladaj, bo wciaz bedzie do Ciebie wracać. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Bądź konsekwentny Wieczorek.... IP: *.dial.telus.net 11.07.07, 06:51 Hey Slawek Wueczorek, Sam sie okresl... Napisz tu na forum, ze za gnoja, szuje, donosieciela, gnide i szmate smierdzaca (za ktora wiekszosc ciebie ma) sie nie uwazasz...... Napisz, ze jestes patriota ktory w imie "partyjnych racji" probuje gnoic dobrych Polakow!!! Napisz, ze dumny jestes z tego co robisz!!!! Napisz to!!! Zobaczymy wszyscy jak gleboko w tym gnoju siedzisz!!! I radze pamietac... Wszystko co napiszesz moze byc i bedzie uzyte przeciwko tobie!!! Takie jest prawo!!! Nie pisowski "prawo" ale PRAWO!!! Pisz partyjny aktywisto!!! Pokaz ilu ludzi gotowy jestes zniszczyc dla wlasnej i twojej partii satysfakcji!!! Komunisci byli pewni siebie...Robili to samo!!! Jak pewnym siebie jestes ty??? Bedzie w Polsce wolnosc i demokracja i tacy jak ty beda odpowiadac na wiele pytan... Masz odpowiedzi, czy czekasz na instrukcje z PiS??? :(:(:( PS. Byle do wyborow Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Kim jest duckbuster?! 31.07.07, 17:43 Pisałem już na Forum, że sporo wiem o dzieciach i żonach byłych esbeków, ale oczywiście o tym nie napiszę. Dziś zrobię od tego odstępstwo! Człowiek o pseudonimie "duckbuster" przez wiele miesięcy zamieszczał zaś kłamliwe informacje o moich rodzicach, bracie i siostrze. Nie podejmowałem nawet polemiki z tymi kalumniami, ale u osób znających mój stan rodzinny mogło to wzbudzić podejrzenia, że owe "rewelacje" są prawdą. Duckbuster posunął się również do gróźb karalnych pod moim adresem. Kim jest guru esbeckiej tłuszczy? Kto tak zajadle szydził z przebywającego na emigracji w Stanach Zjednoczonych działacza Ruchu Młodzieży Niezależnej - Grzegorza Sychli? Kto wypisywał niestworzone historie o redaktorze naczelnym Wspólnego Pisma Gorzowskich Młodzieżowych Środowisk Katolickich "Pod prąd" i Doradcy Wojewody Lubuskiego - Mariuszu Zbanyszku? Kto, rejestrując się na portalu "Gazety Wyborczej", podszył się pod personalia Przewodniczącego Zarządu Regionu "Solidarności" w Gorzowie Wlkp. - Jarosława Porwicha? Kto drwił z dawnych działaczy podziemia? KRZYSZTOF SZCZERBICKI 42-letni syn EDWARDA SZCZERBICKIEGO - porucznika zbrodniczej Służby Bezpieczeństwa. W 1994 r. po artykule "Gdzie są chłopcy z tamtych lat" w "Pod prąd", opisującym, co porabiają niektórzy gorzowscy esbecy w nowej Polsce, autorowi artykułu, Mariuszowi Zbanyszkowi, jeden z opisywanych, porucznik Edward Szczerbicki, groził: "Słuchaj! Jak się nie uspokoisz, to kamienie do nóg i skończysz w Warcie jak ten Popiełuszko!" Niedaleko pada jabłko od jabłoni... Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek 127 nowych nazwisk esbeków! 08.08.07, 18:21 Nowość: funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa z Barlinka, Choszczna, Dębna, Międzyrzecza, Myśliborza, Sulęcina, Kostrzynia nad Odrą oraz reprezentowani dotąd jedynie przez swojego Naczelnika pracownicy mrocznego Wydziału IV, zajmującego się zwalczaniem Kościoła. Zapomniany esbeku! Sprawdź, czy już się znalazłeś!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jona chory chloptas IP: *.access.telenet.be 27.08.07, 22:24 Oj jaki ty jestes dalej chory koles....za wszelka cene chcesz podtrzymac temat osmieszajac siebie samego....Oj widzisz jak przycichla sprawa a ty jestes wart dla swietego spokoju 500 zl........ :-)))no i wychodza sadowe sprawy rodzinne,toz to nie tylko chory ale jeszcze kryminal.Nie zapomnij podac mojego postu do prokuratury...Nie musza mnie szukac sama podam namiary na siebie...tylko w swietle tutejszego prawa chroni mnie pewien imunitet... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: chory chloptas IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.07, 00:09 ale ty jona masz dobrze. masz imunitet który cię chroni. możesz rozpowszechniać nieprawdziwe informacja o różnych osobach i one ci nic nie mogą zrobić. tobie to się udało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SB-ek ze Staszica Re: Obywatel Wieczorek założył swój prywatny IPN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 16:53 Wieczorek się kiedyś przejedzie. I wiem nawet kiedy... Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Krzysztofie Sz.! Przeproś rodzinę zmarłego kolegi 14.09.07, 19:02 Gdy namierzyła Pana policja namawiał Pan właścicielkę komputera, z którego wysłał Pan groźbę karalną, by ta zgoniła to na zmarłego 3 tygodnie wcześniej Pana kolegę o nazwisku WISIOŁEK. Pani Małgorzata zachowała się jednak godnie i stanowczo Panu odrzekła: "Nie będę oskarżała niewinnego człowieka, mimo, że nie żyje". Dziennikarzowi "Gazety Polskiej" powiedział zaś Pan, że wystosował groźbę, bo przyczyniłem się do śmierci niewinnej pielęgniarki z przychodni MO. I, posiłkując się śmiercią ciężko chorej na raka 70- letniej kobiety, perfidnie Pan skłamał: pierwsza groźba została wystosowana 1 lutego, a Pani Irena R. zmarła miesiąc później. Jest to tym bardziej obrzydliwe, bo Panią Irenę R. znał Pan osobiście, gdyż z dziećmi esbeków jeździła na kolonie. Was - komunistów - cechuje niebywała pogarda dla ludzkiego życia. W Katyniu najlepszych synów Narodu Polskiego zabijaliście strzałem w tył głowy. Pozwoliliście, by naziści wybili walczącą Warszawę. Po wojnie dokonywaliście skrytobójczych mordów. Usta księdza Jerzego Popiełuszki po wyłowieniu z Wisły wyglądały tak, jakby przed śmiercią znęcano się nad nim wpychając do gardła szczotkę drucianą. Ba, targaliście się nawet na życie członków rodziny, nie mogąc dopaść samego zainteresowanego! Tak zginęli niewinni bracia i szwagier pułkownika Antoniego Hedy "Szarego", a jeszcze w 1989 r. koledzy z "firmy" Pana ojca zamordowali schorowaną 82-letnią Anielę Piesiewicz, matkę znanego opozycjonisty, którą przed śmiercią skrępowali w identyczny sposób, jak Kapelana "Solidarności". Poinformuję wszystkich żyjących członków rodziny świętej pamięci Pana Wisiołka, do których uda mi się dotrzeć, jak tchórzliwie i haniebnie chciał Pan zrzucić winę na zmarłego kolegę. Mam nadzieję, że zanim ich odnajdę, zrewiduje Pan swą dotychczasową perfidną postawę i zdąży przeprosić wszystkich krewnych zmarłego. Krzysztofie Sz.! Ma Pan czas!!! Ja w tej chwili jestem bowiem zajęty redagowaniem zawiadomienia do prokuratury o popełnieniu przestępstwa - podżegania do składania fałszywych zeznań. Do zobaczenia w sądzie! Odpowiedz Link Zgłoś
anbxl Re: Krzysztofie Sz.! Przeproś rodzinę zmarłego ko 14.09.07, 21:38 No tak w kazdym twoim temacie ten sam tekst-dziecko dorwalo sie gdzies do pc darmowego,bo lenia bezrobotnego nie stac na net........ Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Zabójcy z MO i SB w TVPInfo 10.11.07, 22:46 Uprzejmie zapraszam do obejrzenia w niedzielę 11 listopada o godz. 11.00 cyklicznego programu "Nieznani sprawcy" poświęconego zabójstwom politycznym dokonywanym przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa w latach 80. ub. w. W filmie dokumentalnym zapoznamy się ze wstrząsającą lekturą akt SB. Ostatni z wydanych na 2 tygodnie przed śmiercią Jacka Jerza rozkazów złowrogo brzmiał: "wobec obiektu zastosować przedwsięwzięcia specjalne". W odcinku wyemitowanym w ubiegłą niedzielę poznaliśmy sylwetkę zamordowanego - działacza "Solidarności" i Konfederacji Polski Niepodległej. Jacek Jerz zginął z rąk SB w styczniu 1983 r. - miesiąc po wyjściu z internowania, gdzie wcześniej był brutalnie pobity. Jego inwigilację osobiście nadzorował Czesław Kiszczak, który zatwierdzał wszystkie decyzje - dziś dla niektórych członek honoru. Syn Jacka Jerza miał wówczas 10 lat. W filmie pokazano jego wzruszającą współczesną wizytę na grobie ojca. A w lutym 1983 r. grób został bestialsko sprofanowany przez funkcjonariuszy SB, którzy niszczyli kwiaty i związkowe szarfy. W latach 90. radni miejscy wywodzący się z "S" ulicę Gwardii Ludowej w Radomiu przemianowali na ulicę Jacka Jerza. Jednak w kolejnej kadencji, zdominowana przez (post)komunistów rada przywróciła dawną nazwę zbrodniczej organizacji zbrojnej Polskiej Partii Robotniczej. Żaden z polityków tzw. lewicy nie oburzał się wówczas na kosztowną wymianę dokumentów i tabliczek z nazwą ulicy... W programie wyemitowanym przed dwoma tygodniami przedstawiono zaś postać Zbigniewa Tokarczyka ze Stalowej Woli, zamordowanego w lutym 1984 r. przed własnym domem. Jego syn miał wówczas pół roku. Do tej pory żaden z bandytów, których nazwiska zachowały się w aktach Instytutu Pamięci Narodowej, nie odważył się wystąpić przed kamerą!!! Do tej pory nie ukarano żadnego z morderców!!! Cykl "Nieznani sprawcy" dedykuję: Andrzejowi Brachmańskiemu - który, na zarzut współpracy z SB stwierdził, że "Służba Bezpieczeństwa była legalną służbą legalnego państwa, a współpraca z takimi służbami na całym świecie jest powodem do dumy". Czy powtórzyłby to przed kamerą patrząc w oczy rodzinom bestialsko zamordowanych, których sylwetki przypomina program "Nieznani sprawcy"? Teresie Klimek - dyżurnej gorzowskiej opozycjonistce, którą Rafał Zapadka, członek władz podziemnej "S", nazwał "Matką Teresą od esbeków". Teresa Klimek, ostro sprzeciwiająca się ujawnianiu nazwisk funkcjonariuszy reżimu komunistycznego, w mediach sprzeciwiających się lustracji i dezubekizacji przedstawiana jest jako osoba reprezentatywna dla dawnej opozycji. Redaktorzy śledczy w swych materiałach nie zaprezentują zdania bohaterów podziemia, którzy o akcji ujawniania personaliów funkcjonariuszy na forum publicznym wypowiadali się pozytywnie (Władysław Czyżewski, Henryk Jarmołowicz, Romuald Jessa, Jerzy Klincewicz, Jarosław Porwich, Stanisław Romański, Rafał Zapadka); Ryszardowi Rachlewiczowi - który, zarzucił mi, że umieszczając nazwisko jego matki na "Gorzowskiej Liście Zasłużonych dla Władzy Ludowej" przyczyniłem się do jej śmierci, mimo że jego matka była śmiertelnie chora na raka? Czy powtórzyłby to przed kamerami Krzysztofowi Piesiewiczowi, którego 82-letnią matkę, Anielę Piesiewicz, esbecy zamordowali w podobny sposób jak księdza Jerzego Popiełuszkę, którą skrępowali identycznymi więzami, zostawiając znaki dające do zrozumienia? Krzysztof Piesiewicz był bowiem jednym z oskarżycieli na procesie morderców księdza Jerzego Popiełuszki; Bogusławowi Wontorowi - w którego klipie wyborczym w 2005 r. wystąpił popierający jego kandydaturę Wojciech Jaruzelski; Członkom SLD; Wyborcom LiD-u. edu.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=211 Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Marcin Antonowicz z Olsztyna. 14.11.07, 21:10 W niedzielę 11 listopada program "Nieznani sprawcy" przybliżył sylwetkę Marcina Antonowicza z Olsztyna, bestialsko skatowanego przez zomowców. 19 października 1985 r. w całej Polsce były wzmożone kontrole milicyjne. W pierwszą rocznicę śmierci księdza Jerzego Popiełuszki komunistyczne władze bały się manifestacji. Tego dnia 19-letni Marcin Antonowicz wraz z dwoma kolegami został wylegitymowany w rodzinnym Olsztynie przez patrol ZOMO. Uwagę zomowca przykuła nazwa uczelni w legitymacji studenckiej: Uniwersytet Gdański. "Gdańsk - a więc "Solidarność", strajki, rozruchy, pracować wam się nie chce." Możnaby podowcipkować na temat inteligecji osób pracujących w ówczesnej Milicji Obywatelskiej, gdyby nie towarzysząca temu wydarzeniu zbrodnia. Marcina zawleczono do milicyjnego stara. Tam został śmiertelnie pobity. Ciało wyrzucono z samochodu pozorując nieszczęśliwy wypadek przy próbie ucieczki. Początkowo milicjanci nie dopuszczali karetki pogotowia do konającego!!! Zmarł kilkanaście dni później, nie odzyskawszy przytomności. W programie wystąpili rodzice zamordowanego. Nawet po śmierci ukochanego syna komunistyczne władze nie dały im spokoju, wzywając na upokarzające przesłuchania, zakładając podsłuch telefoniczny, szczując na nich sąsiadów, z których niektórzy się później odwrócili. Zomowiec zadający śmiertelne ciosy oraz generał SB tuszujący sprawę do dziś mieszkają w Olsztynie i korzystają z wielotysięcznych emerytur! Pamiętajmy o kolejnej ofierze komunizmu - Marcin Antonowicz był wybitnie uzdolnionym studentem chemii, laureatem Ogólnopolskiej Olimpiady Chemicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Niedziela, 18 listopada, 11.00, TVPInfo 17.11.07, 21:59 Serdecznie zapraszam do obejrzenia kolejnego odcinka filmu dokumentalnego "Nieznani sprawcy". Pamiętajmy o bestialsko zamordowanych, którzy zginęli tylko dlatego, że w latach 80. upomnieli się o Wolną Polskę. Wiedzmy też, że tylko dzięki Bożej Opatrzności lista ofiar stanu wojennego nie jest dłuższa. Funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa nie powiodła się próba podania Annie Walentynowicz śmiertelnej dawki furosemidu. Nie udał się również przygotowywany zamach na księdza Stanisława Małkowskiego. www.gazetapolska.pl/?module=messages&message_id=165 Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Bezczelny zomowiec z Lubina! 02.12.07, 20:19 31 sierpnia 1982 r. w Lubinie podczas pokojowej demonstracji przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego w drugą rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych od kul bandytów z ZOMO zginęło 3 uczestników protestu. Na ćwierćwiecze tragicznych wydarzeń organizatorzy przygotowali potężny plakat wiszący na bloku w centrum miasta, na którym było zdjęcie grupy zomowców. Jeden z nich po latach się rozpoznał i zagroził organizatorom... procesem sądowym!!! Autor fotografii cudem uszedł z życiem! Kula świsnęła mu tuż obok ucha! Wzmiankowany zomowiec mierzył w głowę - tak, aby zabić kolejną ofiarę!!! W normalnym kraju miejscem dla bandyty byłby rzeczywiście sąd, ale z pewnością nie ława pokrzywdzonych... Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Stanisław Królik - Warszawa 03.02.08, 17:11 Dziś, o godz. 15.00, na antenę TVPInfo powrócił cykl "Nieznani sprawcy". Autorzy filmu przypomnieli sylwetkę Stanisława Królika zabitego przez milicjantów w Warszawie w 1982 r. Ludzie zaangażowani wówczas w tuszowanie sprawy (fałszywy świadek i prokurator) po latach, z właściwą dla komunistycznego środowiska "odwagą", odmówili występu przed kamerą. Całość kłamliwie reżyserował ówczesny rzecznik rządu, Jerzy Urban, broniący obecnie wolności słowa! Nad cmentarzem, gdzie chowano bestialsko zamordowanego, krążyły helikoptery. Pamiętajmy o kolejnej, przypomnianej przez telewizję publiczną, ofiarze stanu wojennego. maryla.salon24.pl/51714,index.html homepage.mac.com/zbigniew/stan_wojenny_002.html Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Piotr Majchrzak: Poznań 23.02.08, 00:10 10.02.2008 autorzy serii "Nieznani sprawcy" w TVPInfo przypomnieli postać Piotra Majchrzaka z Poznania. W maju 1982 r. siepacze z ZOMO w centrum stolicy Wielkopolski śmiertelnie pobili 19-latka. Bezpośrednim powodem bestialskiej agresji był noszony przez niego "opornik". Przypomniano gehennę, która spotkała matkę. "Niech pani pamięta, że ma jeszcze jednego syna. Niech pani tak nie podskakuje. Różne rzeczy chodzą po ludziach" - mówili do niej na przesłuchaniach esbecy. Matka, szukająca prawdy po śmierci syna, otrzymywała w latach 80. "anonimowe" telefony: "Słuchaj świnio! Ty będziesz następna". W latach 90. doszło w Poznaniu do procesu zomowców, którzy zostali uniewinnieni, ponieważ... sąd stwierdził winę, polegającą na przyczynieniu się do śmierci Piotra Majchrzaka, ale nie mógł ustalić, który cios okazał się być śmiertelny (sic!). Z typową dla PRL-owskich funkcjonariuszy odwagą, jeden z zomowców, do którego udała się ekipa telewizyjna, odmówił występu przed kamerą. Przyjaciele rodziny Piotra z "Solidarności Walczącej" założyli poświęconą jemu stronę internetową. pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Majchrzak www.piotr-majchrzak.prv.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Spotkanie z matką Świętej Pamięci Piotrka. 14.12.08, 03:03 W związku z obchodami 27. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego serdecznie zapraszamy na pokaz filmu dokumentalnego „Nieznani sprawcy” o morderstwach politycznych w Polsce w latach 80. Po emisji odbędzie się spotkanie z panią Teresą Majchrzak, matką zamordowanego przez ZOMO w maju 1982 roku Piotra Majchrzaka. Piotr Majchrzak był uczniem Technikum Ogrodniczego w Poznaniu i jest jedną z najmłodszych ofiar stanu wojennego. W chwili śmierci miał zaledwie 19 lat. Wstrząsających zwierzeń jego matki, której Służba Bezpieczeństwa groziła zamordowaniem kolejnego syna oraz męża, posłuchamy w niedzielę, 14 grudnia, o godzinie 16.00, w Sali Papieskiej w Parafii Katedralnej przy ulicy Obotryckiej 10 w Gorzowie Wlkp. Serdecznie zapraszamy! PIOTR MAJCHRZAK (za Wikipedia) Piotr Majchrzak (ur. 12 marca 1963, zm. 18 maja 1982) – najmłodsza ofiara stanu wojennego w PRL. Był uczniem Technikum Ogrodniczego w Poznaniu. 11 maja 1982 około godz. 21 na ul. Fredry przy kościele Najświętszego Zbawiciela w Poznaniu został wylegitymowany, zaatakowany i pobity przez kilkunastu funkcjonariuszy ZOMO i WSW. Przewieziony na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego przy ul. Lutyckiej, operowany przez lekarzy ze szpitala MSW, zmarł 18 maja 1982, nie odzyskawszy przytomności. Przyczyną śmierci były obrażenia śródmózgowe powstałe w wyniku urazu czaszki. 21 maja 1982 na cmentarzu miłostowskim w Poznaniu odbył się jego manifestacyjny pogrzeb jako ofiary stanu wojennego. Piotr Majchrzak prawdopodobnie był śledzony od czasu demonstracji 3 maja 1982, w której wziął udział, a jego zabójstwo było próbą sterroryzowania ludności przed nowymi wystąpieniami. Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek ks. Stefan Niedzielak; ostatnia ofiara Katynia 23.02.08, 00:37 17.02.2008 w programie "Nieznani sprawcy" w TVPInfo przypomniano postać księdza Stefana Niedzielaka - niezłomnego kapłana walczącego całe życie o Prawdę Katyńską. Został zamordowany w styczniu 1989 r., tuż przed pamiętnymi wyborami kontraktowymi. 75-letniemu kapłanowi brakowało pół roku, by przejść na emeryturę. Mecenas Jan Olszewski mówił o swoistej wendecie, jakiej dopuściła się bezpieka. Ślady zbrodni wskazywały na uczestnictwo kilku osób, w tym może i kobiety. Księdza zamordowano ciosem karate oraz skręceniem karku - przynajmniej jedna osoba przytrzymywała leżącemu na podłodze staruszkowi ręce i plecy, a druga wykręcała głowę. Esbek, którego nazwisko zachowało się w aktach Instytutu Pamięci Narodowej jako bezpośredniego inwigilatora księdza, tradycyjnie już dla autorów filmu "Nieznani sprawcy" był nieuchwytny. pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Niedzielak Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Najmłodsza ofiara stanu wojennego: TVP1 25.02.2008 23.02.08, 00:57 Uprzejmie zapraszam na Teatr Telewizji w najbliższy poniedziałek, na godzinę 20.20. Spektakl "Sceny Faktu" poświęcony będzie 17-letniemu Emilowi Barchańskiemu, którego w 1982 r. zamordowali esbeccy siepacze Jaruzelskiego. kultura.wp.pl/wid,9662476,wydarzenie.html Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Do obrońców Rachlewicza!! 24.02.08, 03:15 W Środę Popielcową około godziny 23.00 w trzech miejscach zamieściłem wypowiedź do ryszardar11. Na drugi dzień, po kilkunastu godzinach, została usunięta przez moderatora. Jak się dowiedziałem u źródeł, nastąpiło to wskutek interwencji adresata. Tym, co tak wzburzyło Ryszarda Rachlewicza były złożone przeze mnie wyrazy współczucia z powodu śmierci ojca i informacja, że jego duszę polecam swojej modlitwie... Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Aleksander Hać: Lublin 05.03.08, 11:53 2 marca autorzy filmu dokumentalnego "Nieznani sprawcy" w TNPInfo przypomnieli postać Aleksandra Hacia z Lublina, którego ciężko pobitego znaleziono w piwnicy. Pod paznokciami i na opuszkach palców znaleziono liczne rany kłute - była to specyficzna tortura spotykana wcześniej w więzieniach stalinowskich. Na plecach widoczne były pręgi po biciu. Mimo licznych dowodów rytualnego śmiertelnego pobicia komisja lekarska i prokuratura uznały... że był to nieszczęśliwy upadek. Aleksander Hać rzekomo spadł ze schodów (identycznie tłumaczono w 1977 r. śmierć krakowskiego opozycjonisty Stanisława Pyjasa). Ten odcinek dedykuję wiadomym obrońcom lekarzy i pielęgniarek z komunistycznego MSW. Tuszowanie śmierci Aleksandra Hacia dowodzi, że do pracy tam nie trafiało się przypadkowo. Prokurator, na zlecenie Służby Bezpieczeństwa umarzający sprawę, do dziś pracuje na eksponowanym stanowisku w lubelskiej prokuraturze. Swoistą grę bezpieka prowadziła też z dziećmi zamordowanego. Gdy ojciec nie wrócił do domu, jedna z jego córek otrzymała w nocy makabryczny telefon. "Kochasz, dziewczynko, tatusia?" - zapytał głos w słuchawce, a gdy odpowiedziała, że tak, usłyszała: to już go więcej nie zobaczysz. Komunistyczna propaganda usiłowała po śmierci zrobić z Aleksandra Hacia alkoholika. W akcję ośmieszania bestialsko zamordowanego opozycjonisty zaangażował się wówczas Jerzy Urban. www.informacje.int.pl/25-rocznica-Stanu-Wojennego-art1489.html Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Ks. Witold Andrzejewski o Jerzym Nogieciu! 18.03.08, 12:31 Uczestniczyłem w konferencji wspomnieniowej księdza prałata Witolda Andrzejewskiego poświęconej duszpasterstwu akademickiemu w PRL-u. O obecnym na "Gorzowskiej Liście Zasłużonych dla Władzy Ludowej" Jerzym Nogieciu Duszpasterz "Solidarności" powiedział: "Jerzy Nogieć to ten, który pisał, że Zbrodni Katyńskiej dokonali Niemcy". Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Osaczony!!! 20.04.08, 13:08 Polecam mój tekst "Esbecy poznani na grzybach" na stronach 16-17 tygodnika "Gazeta Polska" (nr 16, 16.04.2008). Pismo jest do kupienia do przyszłego wtorku i okraszone unikalnymi zdjęciami z demonstracji 31.08.1982. Artykuł polecam: - Aquarius43 - Bernardowi - Andrzejowi Brachmańskiemu - Jonie - Janowi Kochanowskiemu - Ryszardowi Rachlewiczowi - Krzysztofowi Sz. - thebird1 - Bogusławowi Wontorowi. Przytaczam charakterystyczne fragmenty: Jarosław Romański miał 21 lat, gdy trafił na więzienny oddział z mordercami i pedofilem. Za udział w manifestacji, na której... nie był. Od września ubiegłego roku przed gorzowskim Sądem Rejonowym trwa precedensowy proces trzech byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa: Stefana J., Zdzisława M. i Ryszarda Sidorowicza (jako jedyny nie zastrzegł personaliów) oskarżonych przez Instytut Pamięci Narodowej o składanie fałszywych zeznań i udział w bezprawnym pozbawieniu wolności opozycjonisty Jarosława Romańskiego. Sidorowicz nazwiska nie ukrywa, ponieważ jest postacią publiczną - zakładał w województwie lubuskim Antyklerykalną Partię Postępu "Racja". Z SLD wystąpił, bo "Sojusz był za miękki wobec Kościoła". Jarosław Romański w 1982 r. miał 21 lat. Wyszedł niedawno z internowania. Siedział w Gorzowie Wlkp., Głogowie, Ostrowie Wlkp. i Gębarzewie. Za "Solidarność", w której działał w Zakładach Przemysłu Jedwabniczego "Silwana". W stanie wojennym, na przełomie września i października 1982 roku, esbecy zeznali przed sądem, że Romański brał aktywny udział w demonstracji 31 sierpnia 1982 roku pod gorzowską katedrą w drugą rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych. "Funkcjonariusze SB zeznali wówczas, iż pokrzywdzony dyrygował tłumem i podburzał inne osoby, uczestniczące w manifestacji do zachowań niezgodnych z prawem" – czytamy w sporządzonym przez Prokuratora Janusza Jagiełłowicza akcie oskarżenia. We wrześniu 1982 r. SB do akt śledztwa dołączyła notatkę urzędową. - "Oskarżony aktywnie brał udział w strajkach, wywoływał w zakładzie pracy napięcia społeczne i atmosferę bojkotu decyzji władz państwowych i partyjnych. Zajmował się produkcją i kolportażem ulotek, godzących w kierowniczą rolę PZPR i sojusze międzynarodowe PRL w szczególności atakując przyjaźń polsko-radziecką. W latach 1980-1981 demonstrował swoją szczególną nienawiść do PZPR, MO i SB, szkalując te instytucje" – czytamy w dokumencie. Sąd nie dał wówczas wiary oskarżonemu i jego świadkom, którzy twierdzili, że Romański udziału w demonstracji nie brał, ponieważ przebieg zamieszek fotografował ukradkiem z balkonu mieszkania innej opozycjonistki, Teresy Klimek. - Oficerowie SB nie mają powodu, by kłamać, a sama instytucja, w której pracują, gwarantuje ich prawdomówność – twierdził sędzia Zdzisław Bajzert, skazując Romańskiego na trzy i pół roku więzienia. - Osadzono mnie w ciężkim więzieniu w Rawiczu. Przebywałem na jednym oddziale z kilkunastoma mordercami i człowiekiem skazanym za czyny lubieżne na swoich trzy i pięcioletnich dzieciach. Gdy z czwórki skazanych więźniów politycznych trzech wypuszczono na wolność, wobec mnie nie skorzystano z prawa łaski. Za to przez pewien czas siedziałem w jednej celi z mordercą i dwójką przestępców skazanych na kary powyżej 12 lat pozbawienia wolności za groźne rozboje – wspomina Romański. Wkrótce prokurator IPN złożył wniosek o aresztowanie Ryszarda Sidorowicza, motywując to matactwem procesowym. Do sądu jako dowód trafiły wydruki stron internetowych, które kwestionują, że Czesława Król mogła być tak gorliwą parafianką. Ustalono, że jest skarbnikiem lubuskiego zarządu i członkiem zarządu krajowego Antyklerykalnej Partii Postępu „Racja”. Na regionalnym zjeździe organizacji siedziała za jednym stołem z lubuskim posłem LiD, Janem Kochanowskim. „Racja” wydaje tygodnik „Fakty i Mity” w którym po wyjściu z więzienia publikował kapitan SB, Grzegorz Piotrowski, morderca księdza Jerzego Popiełuszki. Jarosław Romański komentuje: Wybaczenie nierozłącznie związane jest z żalem za grzech. Przyznaniem, że zrobiłem źle. Miałem wielką nadzieję, że usłyszę słowa przepraszam. Nikt nie planuje się zemścić. Ryszard Sidorowicz nie poczuwa się do żadnej winy, mimo że kłamał. Dziś ci ludzie dręczą mnie na nowo i dalej brną w kłamstwie. Nie wyszły z nich te nawyki z okresu, gdy pracowali w tych organach. Ten czas dla nich się zatrzymał. Sidorowicz w jednym z wywiadów wprost stwierdził: ja tam poszedłem dla kariery, bo więcej płacili. Prezentuje ten sam typ człowieka, co Grzegorz Piotrowski. Ktoś stanął im na drodze i postanowili go zlikwidować. Ostatnia rozprawa bardzo mnie wzruszyła, dlatego przejętym głosem spytałem świadka, czy błahostką było według niej siedzenie w jednej celi z mordercą. Uważam, że ta matka z dzieckiem przychodziła do katedry służbowo. Mecenas Marek Górecki zauważa: Niech oskarżeni nie zarzucają, że to pokrzywdzony kłamał, bo wyrok Sądu Najwyższego z 1994 roku uchylający wyrok ze stanu wojennego, należałoby uznać za niesłuszny. Oni podchodzą do tego procesu tak, jak podchodzono do procesu Dreyfusa. Tymczasem chodzi o przestępstwo pospolite. Polityka jest tylko w tle. Oskarżeni w prymitywny i trywialny sposób doprowadzili przed 26 laty do skazania niewinnego człowieka, na podstawie składanych przez siebie fałszywych zeznań. W obecnym procesie postępują w taki sam sposób. Oskarżycielowi posiłkowemu nie chodzi o karę. Pełni ona rolę wtórną. Chodzi o zasadę. Nie można nad takimi zachowaniami przechodzić do porządku dziennego i wymagają one napiętnowania przez prawo i tym samym pokazania, że niezależnie od warunków panujących, takie czyny są naganne, a sprawcy tego typu przestępstw mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności w przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
slawek_wieczorek Tadeusz Sawczuk - Warszawa 04.05.08, 13:38 27.04.2008 w kolejnym odcinku "Nieznanych sprawców" przypomniano sylwetkę Tadeusza Sawczuka z Warszawy, zamordowanego w 1984 r. W programie wystąpiła żona walcząca od lat bezskutecznie o sprawiedliwość i córka, która w chwili zabójstwa ojca miała kilka lat. Tradycyjnie, żaden z czerwonych bandytów, których nazwiska przewijają się w aktach, nie zgodził się wystąpić przed kamerą. Tragikomicznie zabrzmiała telefoniczna wypowiedź tuszującego sprawę byłego Naczelnika Wydziału Zabójstw stołecznej MO: "Tadeusz Sawczuk? Nic mi nie mówi to nazwisko. Nie znam sprawy. Prowadziłem wiele zabójstw i żadnego Sawczuka nie pamiętam. A zresztą nie będę się wypowiadał w sprawach politycznych". Tadeusz Sawczuk był doktorem ekonomii, pracownikiem naukowym Instytutu Finansów. Należał do PZPR. W 1980 r. zapisał się do "Solidarności". W grudniu 1981 r., na wieść o zabójstwie górników w Kopalni "Wujek" w Katowicach, rzucił legitymację partyjną. Tego komuniści nie byli w stanie mu wybaczyć. Został wezwany na rozmowę lojalnościową. Trwał przy swoim. 4 razy był zatrzymywany na 48 godzin. Raz, na oczach żony, został porwany z ulicy przez "nieznanych sprawców" i wrzucony do samochodu. Brutalnie pobity przez 2 mężczyzn po wyjściu z windy we własnym bloku. Przygotowany na najgorsze. Żonie mówił, że przeczuwa, iż go zamordują. Znaleziony martwy na poboczu estakady na obrzeżach Warszawy. Mimo widocznych śladów pobicia usłużni milicyjni lekarze w oficjalnej wersji stwierdzili, że przyczyną śmierci był... alkohol (tak podawano w większości morderstw w stanie wojennym). Po latach, w trakcie remontu mieszkania, rodzina natrafiła na ślady podsłuchu w ścianie. Rzecz wstrząsająca: Tadeusza Sawczuka nie ma na żadnej Liście Ofiar Stanu Wojennego! www.gazetawyborcza.pl/0,77322.html?adw=1&gclid=CPSKztngjJMCFSVWMAodGBemZQ pl.wikipedia.org/wiki/Ofiary_stanu_wojennego_w_Polsce_1981-1983 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Tadeusz Sawczuk - Warszawa IP: *.gorzow.mm.pl 04.05.08, 16:20 >Rzecz wstrząsająca: Tadeusza Sawczuka nie ma na żadnej Liście Ofiar Stanu Wojennego! a co tak tobą zatrzęsło sławku?ty z kolegami postanowiłeś ,że ma być a nie ma?czy cóś nie kumam?byle szybko bo śmigam na meczyk!! sławek-KTO WYGRA MECZ?!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kłodawa Re: Tadeusz Sawczuk - Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 06:52 Jak potężna do dziś jest moc tych zbrodniarzy komunistycznych i ich szefów szefów Jaruzelskiego, Kiszczaka a jak wielkie lenistwo i strach wielu dziennikarzy, którzy wolą się takimi sprawami nie zajmować i nie propagować ze strachu przed przydomkiem "oszołoma" itp Przecież lekarze, ktorzy stawiali fałśzywe akty zgonu czy obdukcji są podpisani pod tymi dokumentami. Gdzież oni są ? Odpowiedz Link Zgłoś