alid1
15.02.07, 07:26
Niech PiSuary tak się nie spieszą!
Gazeta Wyborcza": PiS chce jeszcze w lutym pozbawić mandatu Hannę Gronkiewicz-
Waltz, a potem mianować komisarza na jej miejsce. - Jeśli premier zdecyduje
się na to, popełni przestępstwo - ostrzega Józef Medyk, wojewódzki komisarz
wyborczy, emerytowany sędzia Sądu Najwyższego.
Zdaniem sędziego nie ma absolutnie żadnych podstaw prawnych do wprowadzenia
teraz komisarza w Warszawie. Hanna Gronkiewicz-Waltz jest prezydentem
Warszawy aż do rozstrzygnięcia sądowego. W cytowanym przez Medyka art. 27
ust. 2 ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta
jest napisane czarno na białym: "Wygaśnięcie mandatu (...) następuje z dniem
wydania przez sąd orzeczenia oddalającego odwołanie".
Ten przepis - podkreśla sędzia - gwarantuje samorządowcowi nieusuwalność,
strzeże przed zakusami polityków. Urzędujący prezydent do decyzji sądu jest
nienaruszalny. - Tak jest i kropka - mówi Medyk.
Zważywszy dwuinstancyjność sądu administracyjnego, możliwość badania sprawy
nawet przez Trybunał Konstytucyjny, proces rozpatrywania odwołania prezydenta
może się wlec nawet trzy lata, przewiduje prof. Hubert Izdebski, znawca prawa
administracyjnego.
A jeśli Jarosław Kaczyński powoła komisarza Warszawy natychmiast po decyzji
wojewody pozbawiającej mandatu Hannę Gronkiewicz-Waltz, zapytała
Medyka "Gazeta Wyborcza".
- To wtedy premier złamie prawo, a więc popełni przestępstwo. Za coś takiego
może stanąć przed Trybunałem Stanu. Premier doskonale o tym wie, więc nie
sądzę aby tak postąpił - odparł sędzia Medyk.