danny_boy
16.03.07, 02:57
Ciekaw jestem czy nowe rondo Pomorska/Walczaka znów będzie komunikacyjnym
potworkiem, jak to zrobiono juz z Piłsudskiego/Odrodzenia. Kto w ogóle
akceptuje projekty tych rond? Jacyś totalni ignoranci, bezmózgowcy. Rondo
Piłsudskiego/Odrodzenia zostało, bardzo delikatnie mówiąc, spartolone. Było
tyle miejsca, żeby zrobić osobne nitki na zjazdy (prawoskręty), geometria
jest fatalna, bo TIRy i autobusy nie mieszczą się na jednym pasie przy
wjeździe lub zjeździe, a rondo ma przecież aż 80 m średnicy. Jeśli nie będzie
wydzielonej nitki prawoskrętu z Pomorskiej w Walczaka, to będzie oznaczać, że
dojdzie nam kolejne wypadkowe rondo. A jakiś debil (słownie: DEBIL
KOMUNIKACYJNY) biorący kasę od miasta (czyli od nas) będzie chrzanić, że
ronda są cacy, tylko gorzowscy kierowcy są nieudacznikami. Tylko niech
jeszcze weźmie pod uwagę fakt, że spora część wypadków jest z udziałem
kierowców spoza Gorzowa. My już przyzwyczailiśmy sie do gorzowskich
kretynizmów komunikacyjnych i bierzemy na nie poprawkę, ale przejeżdżający
przez Gorzów niekoniecznie. Całe szczęście, że wkrótce będzie obwodnica.