Toksyczny związek.POMOCY!

16.05.07, 09:55
Witajcie.
Od kilku lat tkwię w toksycznym związku z którego nie potrafię sie
uwolnić.Jestem poniżany,wykorzystywany a mimo to nie potrafie z tego
wyjść.Mam głęboką depresje,myśli samobójcze.
Szukam osób które miały lub mają podobny problem i które mogą mi jakoś pomóc.
Rozważam też żeby wybrać sie do psychiatry lub psychologa.
Jeśli ktoś może mi pomóc będe wdzięczny.
pozdrawiam.
    • Gość: walek Re: Toksyczny związek.POMOCY! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 11:09
      Ratuj się, Ty jesteś najważniejszy.
      Masz tylko jedno życie i nie zostało ONO Ci dane, ot tak...
      Pozdrawiam.
    • budrys77 Re: Toksyczny związek.POMOCY! 16.05.07, 11:38
      rado333 napisał:

      > Witajcie.
      > Od kilku lat tkwię w toksycznym związku z którego nie potrafię sie
      > uwolnić.Jestem poniżany,wykorzystywany a mimo to nie potrafie z tego
      > wyjść.Mam głęboką depresje,myśli samobójcze.

      Najwidoczniej lubisz bądź lubiłeś gdy ktoś daje Ci popalić. Najprostsze rozwiązanie? Wyprowadź się jeśli jest taka konieczność lub poprostu zerwij kontakt. Sorki ale inaczej tego nie załatwisz. I wybij sobie z głowy, że załatwisz to w inny sposób.

      > Rozważam też żeby wybrać sie do psychiatry lub psychologa.
      Też tak można ale to raczej trzeba by zalecić osobie, która się nad Tobą pastwi. Ty poprostu zbieraj manatki i zamykaj z hukiem drzwi. Jeśli macie dzieci - postaraj się o rozwód bez orzekania winy.
      • Gość: rado333 Re: Toksyczny związek.POMOCY! IP: *.u3d.net 16.05.07, 11:46
        Gdyby to było takie proste to bym odszedł.Ktoś kto nigdy tego nie przeżył nie
        zrozumie.Proszę o rade osoby ,które były w takich związkach lub osoby które
        przeżywają coś podobnego.Razem rażniej
        • Gość: Zorientowana Re: Toksyczny związek.POMOCY! IP: *.gorzow.mm.pl 16.05.07, 15:07
          Takie sytuacje nigdy nie są proste i łatwe,ale w tym przypadku chodzi o Twoje
          życie(wspominałeś ,że masz myśli samobójcze i cierpisz na depresję).Im szybciej
          przetniesz łączące was więzy(bo trudno to chyba już nazwać związkiem)tym lepiej
          dla Ciebie,bo potem będzie coraz trudniej i zacznie się polowanie z nagonką..
          na Ciebie.Druga strona będzie starała się pokazać,że to Ty ponosisz całą winę
          za to co się dzieje,zaczną się wyssane z palca oskarżenia,donosy na policję i
          prokuraturę,lewi świadkowie,w których to Ty będziesz oskarżony,bo tak jest w
          tym naszym chorym państwie,że to oprawca ma wszystkie prawa a ofiara... jest
          pogrążana przez instytucje ,które maja bronić jej praw.Wiem jak to jest gdy
          jesteś bity,wyzywany,molestowany seksualnie i dręczony psychicznie,kiedy
          znajdujesz w swoich drzwiach szarfę pogrzebowa z napisem "ostatnie
          pożegnanie".I powiem Ci ,że w takiej sytuacji możesz zrobić kilka kroków:
          zrobić obdukcję z każdego pobicia
          wezwać policję z prośba o interwencję i założenie niebieskiej karty,i
          każdorazowy wpis w tej karcie,gdy wybucha awantura
          zgłosić się po pomoc do centrum interwencji kryzysowej(pracuje tam psycholog i
          inni specjaliści,którzy udziela Ci pomocy psychologiczno -prawnej
          jednak PRZEDE WSZYSTKIM ODEJDŹ OD NIEJ- KOBIETY ,KTÓRA TAK MOCNO CIĘ
          KRZYWDZI!!!!!Jesli tego nie zrobisz ,będzie to oznaczało ,że akceptujesz to
          wszystko co ona Ci robi.
          Mam nadzieję,że chcociaż w niewielkim stopniu moje słowa Ci pomogą, i
          zmobilizują do działania.Pozdrawiam.
          • Gość: maryska52 Re: Toksyczny związek.POMOCY! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 12:26
            Po pierwsze to odejść, choćby na sublokatorkę, przemyśleć SAMODZIELNIE !!!
            wszystko i zacząć życie od nowa. Nowy, samodzielny dzień jest piękny i tyle
            rzeczy nowych na Ciebie czeka, do roboty !!!
Pełna wersja