budrys77
29.05.07, 15:11
No i stało się - nasi zachodni sąsiedzi nareszcie dostali po tyłku i stają
pod ścianą na własne zyczenie. Powoli budzą się zdziwieni, że z roku na rok
maleje grupa Polaków chętnych do pracy za 4 euro na godzinę. Powoli dociera
do ubermenschowskich główek, że będzie coraz trudniej o niewolniczą siłę
roboczą. Oby tak dalej:)
Szparagi gniją, ponieważ Polacy nie chcą pracować
(PAP, pr/29.05.2007, godz. 12:47)
Pomimo optymalnych warunków pogodowych, na niemieckich polach gniją szparagi,
gdyż Niemcy nie chcą ich zbierać, a pracownicy z Polski omijają coraz
częściej zachodniego sąsiada, wybierając inne kraje - piszą we wtorek
niemieckie gazety.
Autor reportażu we wtorkowym "Berliner Zeitung", Jens Blankennagel zwraca
uwagę, że podróżując w tym roku po Niemczech coraz częściej zobaczyć można
zaniedbane, zarośnięte chwastami plantacje szparagów. "Białe złoto", jak
nazywa się w Niemczech szparagi, stają się fioletowe, a potem zielone.
Nierzadko spotkać można pola szparagów "przerośniętych" nawet do 70
centymetrów, co dyskwalifikuje je jako warzywo do spożycia.
Szef stowarzyszenia plantatorów szparagów z Dolnej Saksonii Dietrich Paul
skarży się, że w tym roku przyjechało 30 procent mniej Polaków niż w latach
ubiegłych. "10 procent zbiorów przepadnie" - twierdzi farmer. "Bild am
Sonntag" podał, że w Brandenburgii 15 procent powierzchni upraw leży odłogiem
ze względu na brak rąk do pracy.
Informacje plantatorów potwierdza ministerstwo rolnictwa. "W chwili obecnej
na terenie Niemiec przebywa 178 tys. pracowników sezonowych, głównie Polaków.
To o 40 tys. mniej niż dwa lata temu" - powiedział "Bild am Sonntag"
przedstawiciel resortu rolnictwa.
Zdaniem "Berliner Zeitung", przyczyna nieobecności Polaków jest bardzo
prosta: w Anglii czy krajach skandynawskich Polacy mogą pracować przez cały
rok, zarabiając od 8 do 15 euro za godzinę. Zbierając szparagi w Niemczech
dostają cztery euro. W dodatku robotnicy sezonowi mogą przebywać w Niemczech
tylko cztery miesiące w roku. Ministerstwo pracy zarządziło, że 20 procent
zatrudnionych muszą stanowić Niemcy. Dopiero w ostatniej chwili resort
zmniejszył ten limit do 10 procent, jednak - zdaniem plantatorów - decyzja
została podjęta zbyt późno.
"Domagamy się już od dawna zlikwidowania wszystkich ograniczeń" - powiedział
Wolfgang Scherfke z Brandenburskiego Związku Rolników. "To nie do pomyślenia,
żeby z powodu biurokratycznych utrudnień nie można było zebrać plonów z pola.
A zbiór owoców dopiero się zaczyna" - dodał. Plantatorzy domagają się też
wydania pozwoleń na pracę dla Ukraińców.