Fonntanny także mają nazwy własne.

06.06.07, 13:45
Dotyczy artykułu w Ziemi Gorzowskiej z dnia 6 czerwca 2007 r. Nr 23(1414)
pod tytułem "Wodotrysk Jędrzejczaka" podpisanego przez Piotra Dębickiego.

Pan Piotr Dębicki bardzo mocno się pomylił. Powinien przeprosić Prezydenta
Gorzowa Wlkp. i Redakcję Gazety Lubuskiej. Na świecie, w Europie i w Polsce
jest wiele fontann, które posiadają nazwę własną. Wymienię tylko nieliczne :

Fontanna di Trevi - najbardziej znana barokowa fontanna Rzymu. Została
zbudowana z inicjatywy Klemensa XII w miejscu istniejącej wcześniej fontanny
zaprojektowanej przez Leona Battiste Albertiego z 1435 r. Zasila ją woda
doprowadzona akweduktem zbudowanym w 19 p.n.e. przez Agryppę, tym samym,
który zasila fontannę Barcaccia znajdującą się u podnóża Schodów Hiszpańskich.

Fontanna Cibeles w Madrycie

Praga – Fontanna Křižíka

Fontanna Neptuna powstała z inicjatywy burmistrza Bartłomieja Schachmanna i
rady miejskiej. Zlokalizowana jest w najbardziej reprezentacyjnej części
Gdańska ...

Fontanna Wielka w Ogrodzie Saskim w Warszawie

Wiedeń - Fontanna Ateny. Fontanna św. Leopolda. Fontanna nowożeńców. Fontanna
Neptuna - Glorietta.

Fontanna Grzybek (Ciechocinek)

W Sankt Petersburgu znajduje się Fontanna Słońce

Odessa - Fontanna łez i Carska fontanna

Miedziana fontanna w Berlinie.

W Bydgoszczy fontanny „Potop”.

Fontann posiadających nazwy własne oficjalnie i mniej oficjalnie, na świecie,
w Europie i w Polsce jest znacznie więcej. Ludzie romantyczni lubią nadawać
nazwę własną wszystkiemu, co kochają. I nie ma nic w tym niehumanitarnego.
A to, że Prezydent Gorzowa kocha swoje miasto, wiedzą wszyscy Gorzowianie.

Panie Piotrze,
Czekam na uderzenie się w piersi i oficjalne przeprosiny w Ziemi Gorzowskiej
za publiczne naśmiewanie się z Prezydenta Gorzowa Wlkp. i Redakcji Gazety
Lubuskiej oraz wszystkich tych, którzy pragną nadać nazwę gorzowskiej
fontannie. Sądzę, że jest Pan, mimo wszystko, jednak człowiekiem honoru i
potrafi przyznać do popełnionego błędu. Proszę o sprostowanie i przeprosiny.
    • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 14:50
      Czy ktoś potrafi do listy fontann, którą przedstawiłem, dopisać jeszcze jakieś
      znane w Polsce, Europie i na świecie fontanny ... ?

      Ja sam zaryzykowałbym i dopisałbym gorzowskie fontanny wcześniej istniejące :
      Fontannę Bamberkę i Fontannę Grunwaldzką. Skoro mamy tych fontann coraz więcej,
      to trzeba je rzeczywiście jakoś ponazywać.
      • Gość: tom Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.mm.pl 06.06.07, 15:08
        Proponuję nazwę "Fontanna Spełnionych Marzeń". Czyż nie brzmi pięknie?
        • calama Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 06.06.07, 15:15
          Gość portalu: tom napisał(a):

          > Proponuję nazwę "Fontanna Spełnionych Marzeń". Czyż nie brzmi pięknie?

          lepiej "spełniająca marzenia" ;))))))))
          • e_werty Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 06.06.07, 20:46
            "spełniająca marzenia"

            ...owszem...ale wowczas gdy wrzucisz monetę! A w tej nowej fontannie to monete
            możesz dać obszczymurkowi jak przyjdzie sie w niej wykapać
            • login_tymczasowy Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 06.06.07, 21:03
              e_werty napisał:

              > w tej nowej fontannie to monete
              > możesz dać obszczymurkowi jak przyjdzie sie w niej wykapać
              Nie ma fontanny, z ktorej obszczymurki nie wyciagalyby kasy.

              Ja w ogole nie zatrybiam o co chodzi, bo Kiland, z wlasciwa dzialaczowi SLD
              rezolutnoscia, nie byl laskaw podac nawet linka do tekstu Debickiego.

              Jak ta fontanna ma byc nazwana, z laski oskarzonego Jedrzejczaka?
              • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.mm.pl 07.06.07, 11:22
                login_tymczasowy napisał: Kiland nie byl laskaw podac nawet linka do tekstu
                Debickiego.

                Bardzo przepraszam, ale tekst Piotra Dębickiego ukazał się jedynie w papierowym
                wydaniu gazety "Ziemia Gorzowska", a ta redakcja nie posiada własnej strony
                internetowej. Mogę tylko powiedzieć, że tekst jest bardzo napastliwy, złośliwy
                i prześmiewczy w stosunku do Prezydenta Miasta i redakcji "Gazety Lubuskiej".
                Jestem bardzo wrażliwy na bezzasadne nagonki na zasłużonych ludzi, zwłaszcza,
                gdy nie opierają się o żadne podłoże merytoryczne, a tylko o osobiste zawiści.
                • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.07, 12:20
                  kiland napisał:

                  > ... a ta redakcja nie posiada własnej strony internetowej. Mogę tylko
                  powiedzieć, że tekst jest bardzo napastliwy, złośliwy i prześmiewczy ... <

                  takie banialuki, to opowiadaj na zebraniu partyjnym, a nie na forum.

                  www.ziemiagorzowska.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2158&Itemid=73

                  • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.07, 15:31
                    Gość portalu: nicelus napisał(a):

                    www.ziemiagorzowska.pl/index.php option=com_content&task=view&id=2158&Itemid=73

                    Bardzo dziękuję Sz. P. "nicelus". Bardzo chciałem podać ten link forumowiczom z
                    USA, Kanady i z za granicy, ale nie znalazłem adresu internetowego redakcji ZG
                    w jej stopce adresowej w gazecie wydanej w formie papierowej. Niezbyt dokładnie
                    przejrzałem gazetę. Ale skoro link jest, dziękuję bardzo za jego podanie.







                    Cytat : "Ostatnio magistrat, przy współudziale jednego z dzienników, wszczął
                    akcję wymyślania nazwy dla nowej fontanny w parku Górczyńskim. Zainteresowało
                    mnie to niezmiernie, bowiem nie spotkałem się dotąd z ochrzczoną fontanną".
                    • e_werty Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 07.06.07, 15:35
                      "...nie spotkałem się dotąd z ochrzczoną fontanną..."

                      ...jedyna która sie nie "chrzci" codziennie to Bamberka na Starym Rynku...
                    • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.07, 15:46
                      Przy okazji powiem, że bardzo podoba mi się niżej podany cytat :

                      Cytat : "Ostatnio magistrat, przy współudziale jednego z dzienników, wszczął
                      akcję wymyślania nazwy dla nowej fontanny w parku Górczyńskim. Zainteresowało
                      mnie to niezmiernie, bowiem nie spotkałem się dotąd z ochrzczoną fontanną".

                      No więc, gdyby dajmy na to, święto nadania nazwy fontannie miało miejsce w dniu
                      11 września 2007 r., w związku z tą rocznicą, nie jeden kapłan chętnie podjąłby
                      się poświęcenia tablicy pamiątkowej związanej z nową nazwą fontanny ściśle
                      związaną z tragicznymi wydarzeniami jakie miały miejsce w Nowym Jorku 6 lat temu
                    • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.07, 22:52
                      kiland napisał:

                      > Bardzo chciałem podać ten link forumowiczom z USA, Kanady i z za granicy, ...<

                      przy okazji wyślij im też plakat:

                      www.igrz.org.pl/konkurs2_2007/200/099.jpg

                      (pierwsza nagroda II festiwalu plakatu reklamowego barbakan 2007 w krakowie.)
                      • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.07, 22:58
                        przepraszam, lepiej większy, bo tamten był nieczytelny:

                        www.igrz.org.pl/konkurs2_2007/wyniki_800/099.jpg
                • e_werty Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 07.06.07, 13:07
                  Kiland - twoja wiarygodność spada do zera! Po takiej informacji o Ziemi
                  Gorzowskiej - wszelkie inne pisane pod "nickiem" są niewiarygodnymi dywagacjami
                  na temat własnych urojeń.
                  Dębicki występuje z otwarta przyłbica a ty kilandzie? Chowasz się tchórzliwie w
                  wirtualu?
                  • Gość: Kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.07, 16:13
                    e_werty napisał: Dębicki występuje z otwarta przyłbica a ty kilandzie? Chowasz
                    się tchórzliwie w wirtualu?

                    Pan Piotr Dębicki jest osobą publiczną i występowanie na forum pod własnym
                    nazwiskiem jest niemalże jego obowiązkiem. Teksty w ZG podpisał nazwiskiem.

                    Ja natomiast jestem zwykłym szarym obywatelem i mało znanym mieszkańcem naszego
                    pięknego miasta i tego kraju, i nie tylko nie mam takiego obowiązku, ale wręcz
                    unikam występowania na forum pod własnym nazwiskiem, aby nie uchodziło to za
                    robienie sobie krypto reklamy i kampanii promocyjnej lub politycznej na rzecz
                    mojej osoby. Jestem osobą na tyle skromną. Mam chyba takie prawo na forum GW ?

                    • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.07, 20:02
                      Kiland napisał:

                      > Pan Piotr Dębicki jest osobą publiczną ...

                      pan prezydent jędrzejczak, też jest osobą publiczną i podlega krytyce, a
                      szczególnie wtedy gdy naraża siebie i miasto na śmieszność. radny dębicki ma
                      rację, a jak na krytykę prasową, to jego tekst jest bardzo wyważony i łagodny.

                      mania nazywania wszystkiego w gorzowie na cześć urzędującego prezydenta,
                      prezydenckiej rodziny, itp. śmieszy mnie i nie tylko mnie od dawna:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=60527447&a=60667874

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=60926351&a=60934390

                      a propos tematu. nazwy ulica marszałkowska w warszawie i most westchnień w
                      wenecji się same przyjęły, natomiast meczet bibi chanum i kładka danusi w
                      gorzowie zostały narzucone przez tamerlana, bądz timura i jego drużynę z
                      magistratu.
                      :)
                      • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.07, 09:04
                        Nicelus jest w swej wypowiedzi bardzo niekonsekwentny. Krytykuje Prezydenta za
                        to, że nadużywa prawa „nazywania wszystkiego w Gorzowie na cześć urzędującego
                        prezydenta, prezydenckiej rodziny”.

                        Więc kiedy Prezydent chce tym prawem podzielić się z ludnością całego miasta,
                        wtedy krytykuje się go jeszcze mocniej. A za co ? Jestem mieszkańcem Gorzowa
                        ponad 50 lat. Jak by mi było miło, że jest miejsce, które i ja nazwałem, dzięki
                        dobroduszności naszego Prezydenta. Udaję się w to miejsce i mówię moim wnukom :
                        Wiecie kto to miejsce w Gorzowie nazwał ? I byłbym dumny , że również cząstka
                        mej duszy tkwi w moim kochanym mieście Gorzowie. W konkursie na nazwę basenu
                        nie wygrałem, ale przyznaję, że nazwa "Słowianka" bardzo mi się spodobała.

                        I co najważniejsze ? Ilu do tej pory mięliśmy Prezydentów Gorzowa ... ? Co oni
                        nam po sobie pozostawili ? Jeżeli po Prezydencie Gorzowa Tadeuszu Jędzrejczaku
                        zostanie choćby tylko Kładka Danusi, to już bardzo dużo. Ale po nim pozostanie
                        jeszcze Słowianka, bulwar i most staromiejski, IKEA, trasy średnicowe, itd. ...
                        Ale także to o czym marzyłem przez całe moje życie w Gorzowie - TRASA ZACHODNIA
                        Panie Prezydencie. Za to Panu ja i Gorzów Wielkopolski dziękujemy najbardziej.
                        No co, a może ktoś powie, że Gorzów Wielkopolski (Landsberg an der Warthe ),toż
                        to tylko miasto – kamienne miasto, też nie ma duszy i nie wolno go ochrzcić ?
                        Na szczęście nie było w Landsbergu takich ignorantów, krytykantów i złośliwców
                        w dniu 2 lipca 1257 roku. I dzięki temu miasto zostało wówczas ochrzczone i co,
                        nadano mu nazwę od razu, nie czekano na nazwę zwyczajową, przypadkową, którą
                        nadadzą złośnicy lub wyśmiewcy. Mało jest takich brzydkich i niesympatycznych
                        nazw miejscowości i nazwisk w Polsce ? Widocznie to już taka nasza gorzowsko-
                        landsberska tradycja, że to co stworzymy, co kochamy lub czego się dochowamy,
                        nie czekając na nic, od razu nazywamy po imieniu. I to dlatego Miasto Landsberg
                        czyli Gorzów Wielkopolski stało się miastem od razu, podczas, gdy Warszawa
                        powoli przeistoczała się w miasto z wiejskiej osady. A stolicą została właśnie
                        dzięki "nepotyzmowi" Szweda, a bo było mu zbyt daleko z Krakowa do Sztokcholmu.
                        I to dlatego Gorzów Wielkopolski ochrzczony 750 lat temu, już dzisiaj, wraz z
                        Krakowem obchodzą jubileusz, a Warszawa, niestety, musi jeszcze sporo czekać ...

                        Znam ludzi na wioskach, którzy nawet swoim psom przez całe ich życie nie nadają
                        imion. Inni są tacy, że nadają nawet koniom, krowom, kotom i królikom. Ludzie,
                        którzy kochają swoje domy i ogrody, nawet im nadają imiona własne. To wspaniałe.

                        Tak więc, kiedy będą nowe wybory Prezydenta na pewno wybiorę w nich osobę na
                        Prezydenta taką, która będzie chciała po sobie w Gorzowie pozostawić choćby
                        Kładkę Danusi, Ireny lub Zosi. Na pewno nie osobę, która wraz z innymi osobami
                        ze swego zawodu, nie potrafiła wywalczyć dla Gorzowa nawet małego szpitala ... ?
                        • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 08.06.07, 12:33
                          kiland napisał:

                          > I to dlatego Gorzów Wielkopolski ochrzczony 750 lat temu, już dzisiaj, wraz z
                          Krakowem obchodzą jubileusz, a Warszawa, niestety, musi jeszcze sporo
                          czekać ... <

                          sraty taty. nie ma nic wspólnego. taką argumentacją można udowodnić też
                          przeciwieństwo, że miasta "chrzczone" są młodsze od "niechrzczonych".

                          gdy sprowadzeni z torunia bogaci kupcy zakładali dwór książęcy we wsi należącej
                          do rycerza o imieniu warsz, "ochrzcili" miejscowość "warszowa". dlatego
                          warszawa dopiero w 1965 roku świętowała 700 lecie.

                          "potężny zamek" - mówiło się i nikt innej nazwy nie narzucał, ani nie chrzcił
                          inaczej tego miejsca. dlatego "magadoburg" (obecnie magdeburg) obchodził już w
                          2005 roku swoje 1.200 lecie.
                          :)



                        • piotr.debicki Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 08.06.07, 13:08
                          Za stan szpitala nie są odpowiedzialni jego pracownicy, w tym ja i moi koledzy
                          lekarze, tylko wskazani imiennie przez NIK zarządzający województwem. Ze swej
                          strony mogę dodać, że również były baron Pana partii, Panie Kiland, były poseł
                          z Pana koła osiedlowego SLD również. To oni latami podejmowali decyzje (a
                          częściej nie podejmowali), skutkujące 300 milionami długu. Zarzucanie mi, który
                          opuściłem SLD w dużej mierze w proteście przeciwko olewaniu mojego byłego
                          miejsca pracy, że nie wywalczyłem szpitala, jest hipokryzją. Co Pan, członek
                          partii rządzącej jeszcze niedawno niepodzielnie w kraju, województwie i mieście
                          zrobił, aby wpływać na swych kolegów, mogących podejmować decyzje. Za moich
                          czasów, nie robił Pan nic, choć gwoli uczciwości trzeba przyznać, że chociaż
                          Pan pytał.
                          Pzdr
                          Piotr Dębicki
                        • e_werty Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 08.06.07, 18:35
                          "...dzięki dobroduszności naszego Prezydenta..."

                          ...dusił te dobra aż mu sie prokurator do nich dobrał!
                        • pretty01 Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 16.06.07, 14:41
                          Gość portalu: kiland napisał(a):
                          Jak by mi było miło, że jest miejsce, które i ja nazwałem, dzięki
                          > dobroduszności naszego Prezydenta.
                          Tu mi się Jędrzejczak jawi niczym sam Car...

                          Jeżeli po Prezydencie Gorzowa Tadeuszu Jędzrejczaku
                          > zostanie choćby tylko Kładka Danusi, to już bardzo dużo.
                          Buhahaha!
                          > Panie Prezydencie. Za to Panu ja i Gorzów Wielkopolski dziękujemy najbardziej.

                          O rety... Na myśl przychodzi mi tylko jedno
                          "Czasem, aż oczy bolą patrzeć jak się przemęcza, dla naszego klubu, prezes
                          Ochódzki Ryszard, naszego klubu "Tęcza". Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje
                          i jeszcze inni, niektórzy wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! To
                          mówiłem ja – Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat!
                          To jeszcze ja – Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem
                          chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego
                          klubu. Niech żyje nam. To śpiewałem ja – Jarząbek."

                          Pozdrowienia.
                          • Gość: Jarząbek Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 17:18
                            pretty01 napisała :
                            O rety... Na myśl przychodzi mi tylko jedno "Czasem, aż oczy bolą patrzeć jak
                            się przemęcza, dla naszego klubu, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu
                            "Tęcza". Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy
                            wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! To mówiłem ja – Jarząbek Wacław,
                            trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat! To jeszcze ja – Jarząbek
                            Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu
                            dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu. Niech żyje nam. To
                            śpiewałem ja – Jarząbek."

                            Pretty01 mi sią jawi, jako jeszcze jeden wielbiciel Ryszarda Ochódzkiego i PRL-u
                            Patrzcie, jak tęskni za tamtymi czasami. Peanów na cześć Ohódzkiego nauczył się
                            na pamięć. Ten pretty01 to dopiero oszust i blagier ... skoro mu się ta scena z
                            filmu tak podoba, to w życiu napewno postępuje nie inaczej, a dla przekory tylko
                            krytykuje takich, jak on sam i Jarząbek, zeby zmylić trop. Kto go zna ten wie i
                            potwierdzi, że większego pochlebcy, podlizucha i podnóżka nie znajdziesz ... ?

                            Brawo za ten wspamiały występ pretty01 ... BRAWO !
                            • pretty01 Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 16.06.07, 20:32
                              Gość portalu: Jarząbek napisał(a):


                              >
                              > Pretty01 mi sią jawi, jako jeszcze jeden wielbiciel Ryszarda Ochódzkiego i PRL-
                              > u


                              No... i "Misia" jeszcze.


                              > Patrzcie, jak tęskni za tamtymi czasami. Peanów na cześć Ohódzkiego nauczył się
                              > na pamięć.

                              Aż mi się zarumieniły policzki... Dziękuję za uznanie, ale nie, no nie
                              przesadzajmy, wiesz, do tego wystarczy wyszukiwarka...

                              >Ten pretty01 to dopiero oszust i blagier ...

                              i cyklista...

                              >skoro mu się ta scena z
                              > filmu tak podoba, to w życiu napewno postępuje nie inaczej, a dla przekory
                              tylko krytykuje takich, jak on sam i Jarząbek, zeby zmylić trop.

                              No, taki ze mnie Winetou... :)))))

                              >Kto go zna

                              hmmm...

                              >ten wie i
                              > potwierdzi, że większego pochlebcy, podlizucha i podnóżka nie znajdziesz ... ?
                              >
                              > Brawo za ten wspamiały występ pretty01 ... BRAWO !

                              Dziękuję. Tak na koniec i zupełnie na marginesie, to jestem kobietą... Serio.
                              Mam świadków :))
                              :)))))))))))))))
                              • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 12:06
                                pretty01 napisała : Tak na koniec i na marginesie, to jestem kobietą...

                                Jak mnie cieszy. Domyślałem się, że jak „pretty”, to być może również „woman”.

                                Cieszę się, że jesteś kobietą. Kobiety charakteryzują się nieschematycznym i
                                bardziej swobodnym sposobem myślenia. pretty01 może potrafisz mnie zrozumieć.

                                W latach osiemdziesiątych nie lubiłem TJ, uważałem go raczej za karierowicza i
                                wroga politycznego, do tego stopnia, że poparłem Solidarność przeciwko takim,
                                jak on. Bardzo długo był także moim wrogiem ideologicznym. Najbardziej mnie
                                drażnił plakatem „Kocham Gorzów”. Dlaczego, może po prostu, że ja też kocham
                                Gorzów. Kiedy krok po kroku zaczął jednak wygrywać różne strategie dla Gorzowa,
                                zaczynał mnie denerwować jeszcze bardziej. Jego kariera zaczęła się bronić.

                                Ale to ja, również pisałem do niego listy, żeby w Gorzowie postawił Akwapark,
                                taki jak w Lesznie. Kiedy dopiął swego i postawił Słowiankę, po cichu zacząłem
                                go trochę lubić. Dziś moczę się w Słowiance, co tydzień. Realizował inwestycję
                                po inwestycji, budował drogi jedną po drugiej, stawiał nowe hipermakety, domy i
                                większe budowle a gdy uruchomił inwestycję Obwodnicy Zachodniej nie wytrzymałem
                                i całkiem pękłem. Marzenie wieloletnie moje i Gorzowa spełnią się już niebawem.
                                Jakie to będzie cudowne piękne i ekologiczna miasto. Pobudowano w nim tak wiele
                                dróg i mostów, a teraz cały ruch wyrzuci się na obwodnicę ... Prześlicznie ...

                                Czy ty pretty01, jednak uważasz, że mam być człowiekiem obłudnym i fałszywym,
                                zacietrzewionym i udawać, że nadal go nie lubię ? Nie potrafię tego. Nie jestem
                                pieniaczem i dwulicowcem. Jestem człowiekiem sprawiedliwym i potrafię rację
                                przyznawać nawet swoim największym wrogom, a wytykać głupotę przyjaciołom ...

                                Do SLD trafiłem bardzo późno, gdy TJ już z tej partii wystąpił. Ja wstąpiłem
                                przez przypadek. Obiecano bezrobotnemu etat w firmie ubezpieczeniowej, miałem
                                nóż na gardle, a Solidarność miała już wtedy „gdzieś” bezrobotnych. Nie będę
                                umierał za idee. Nie jestem ani lewicowym, ani prawicowym fanatykiem. Tylko
                                krowa nie zmienia poglądów. A że zawsze byłem lewicowcem, więc nic nie stało na
                                przeszkodzie. Do „Solidarności” przystąpiłem dlatego, że w roku 1980, te nowe
                                związki zawodowe były wtedy bardziej robotnicze i lewicowe niż PZPR. Teraz z
                                kolei „Solidarność” horrendalnie zmieniła się na niekorzyść. Od dawna już nie
                                broni ludzi biednych, robotników, bezrobotnych, bezdomnych, a obecni liderzy
                                idą na sznurku rządzących partii i za zapachem rozdawanej forsy i stanowisk.

                                Zmieniłem zdanie o TJ na pozytywne i pochlebne, ale nie znaczy, że jestem wobec
                                niego bezkrytyczny. Bardzo ostro krytykowałem go za tramwaje i zły skład jego
                                komitetu wyborczego. I wcale go nie oszczędzam. Mogę być, jak ktoś nazwał mnie,
                                jego idolem w sprawach, które popieram, ale w nietrafionych głupich pomysłach,
                                szczególnie takich jak likwidacja tramwajów w Gorzowie, rzucę się mu do gardła,
                                jak wszyscy inni mądrzy ludzie w tym mieście. I nie będzie mi żaden Prezydent
                                Gorzowa zasmradzać mojego kochanego miasta autobusami. Ekologia ponad wszystko !
                                • piotr.debicki Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 18.06.07, 22:12
                                  Jakie hipermarkety stawiał TJ?
                                  Jakie domy - oprócz rezydencji w Chwalęcicach?
                                  Jaką obwodnicę - to inwestycja Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad
                                  (Oddział w Zielonej Górze)?
                                  A komitet to rzeczywiście miał denny...
                                  PD
            • Gość: Bernard Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dial.telus.net 09.06.07, 19:51
              Hey,
              Za spelnianie marzen tez trzeba placic...
              :):):)
      • zetkaf Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 06.06.07, 18:12
        Szczecin - Fotanna Maciejka - ciekawe, ze to od prezydenta Macieja (nazwiska
        nie pamietam), ktory ja zafundowal (oczywiscie z kasy miejskiej ;)
        • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.07, 19:34
          podobnie jak w warszawie. główna ulica mnazywa się marszałkowska, a kto teraz
          wie o którego marszałka chodzi? kto pmięta marszałka bielińskiego? kto pamięta
          jurydykę bielino? kto wie co to były jurydyki? ...

    • piotr.debicki Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 06.06.07, 20:36
      Szanowny Panie,
      Fontanna di Trevi jest nazywana od nazwy źródła, z którego pochodzi woda (Woda
      Dziewicy o imieniu Trevi), Fontanna Krizika w Pradze jest nazwą zwyczajową od
      nazwiska wynalazcy, który ją osobiście skonstruował w 19 wieku, Fontanna
      Neptuna w Gdańsku od figury (również na zasadzie zwyczaju), Fontanna Grzybek
      jest także określeniem nieoficjalnym, Fontanny Cibeles w Madrycie w ogóle nie
      ma - jest Fontanna przy Placu de Cibeles, Fontanna Wielka w Warszawie była po
      prostu największą z fontann w parku itd., itp.
      Nie znam sytuacji, gdy wymyślano na siłę nazwę dla fontanny, zwłaszcza płaskiej
      płyty - takich jest na świecie bez liku. A potem pewnie uroczyście nadawano.
      Pozdrawiam Pana,
      Piotr Dębicki
      P.S. Nie mam informacji kogo i co kocha prezydent Gorzowa, jednak ostatnie
      doniesienia prasowe rzucają na te kwestie pewne nowe światło.
      • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.07, 08:53
        Szanowny Panie Piotrze,

        Podążając tokiem Pana rozumowania nazwy innych wymienionych fontann powstały :

        Wiedeń - Fontanna Pallas Ateny,
        czy dlatego, że Pallas Atena była boginią austriacką ?

        Wiedeń - Fontanna św. Leopolda,
        bo jej wynalazcą był św. Leopold ?

        Wiedeń - Fontanna nowożeńców,
        bo tam topi się nowożeńców ?

        Wiedeń - Fontanna Neptuna - Glorietta,
        bo Wiedeń leży nad morzem ?

        Fontanna Grzybek w Ciechocinku jest nazwą oficjalnie stosowaną i znajdzie tę
        nazwę Pan nawet na widokówce z fontanną.

        W Sankt Petersburgu znajduje się Fontanna Słońce.
        Czy dlatego, że znajduje się blisko Słońca.

        W Odessie - Fontanna łez.
        Czy dlatego, że powstała z nakapanych łez ?

        A Carska fontanna,
        czy dlatego, że wynalazł ją car, a jeśli tak, to który ?

        W Bydgoszczy fontanny „Potop”,
        czy dlatego, że spowodowała potop Bydgoszczy ?


        Ale skoro twierdzi już Pan, że koniecznie nazwa fontanny musi mieć związek z
        miejscem, w którym się znajduje, to może warto, żeby była związana z nazwą
        Manhattan, dzielnicy Gorzowa Wielkopolskiego, obok której się znajduje, a także
        i jednocześnie, dzielnicy miasta Nowy Jork w Stanach Zjednoczonych .... ?


        Nie jest Pan człowiekiem honoru Panie Piotrze, skoro nie potafi przyznać się do
        ewidentnego błędu ... ? Za wszelką cenę poszukuje Pan naiwnego i nielogicznego
        usprawiedliwienia dla swojej ignorancji w sprawie nazw własnych fontann. Bowiem
        nie jest ważne, z jakich powodów nazwa własna fontanny powstała taka, czy inna,
        ważne, że nazwę własną posiada i to fakt. Oczekuję sprostowania i przeprosin.

        P.S. To, że Prezydent Gorzowa kocha swoje miasto, Gorzowianie wiedzą to już nie
        tylko z jego plakatu wyborczego. Tyle ile dla miasta Gorzowa zrobił i ile się
        poświęcił, świadczy dobitnie, że to miasto kocha. Nie mogłoby być inaczej.

        Skoro Pan tego nie potrafi dostrzec i tylko naśmiewa się i wyszydza Prezydenta,
        świadczy, że w ocenie dokonań Prezydenta kieruje się Pan wyłącznie nienawiścią,
        zawiścią, złośliwością i może egoizmem ? A co Pan zrobił dobrego dla Gorzowa ?
        Jest Pan lekarzem, czy będąc Radnym Gorzowa zrobił Pan porządek z gorzowskim
        szpitalnictwem i dopiął, że ponad 100-tysięczne miasto nie ma teraz szpitala ?
        • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.07, 12:10
          kiland napisał:

          > nie jest ważne, z jakich powodów nazwa własna fontanny powstała

          jeżeli istota całego sporu nie jest ważna, to o co ci tak naprawdę chodzi?
          chcesz zwalić winę na gorzowskiego radnego za stan samodzielnego zakładu opieki
          zdrowotnej, którego organem założycielskim był marszałek województawa?
          • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.07, 15:16
            Gość nicelus pisze : Nie jest ważne, z jakich powodów nazwa własna powstała ?
            Jeżeli istota całego sporu nie jest ważna, to o co ci tak naprawdę chodzi?

            Słusznie Nicelus. Wielu z moich adwersarzy na tym forum zatraciło orientację co
            jest istotą sporu. A pytanie jest proste. Po tych wszystkich przytoczonych tu
            przykładach czas najwyższy, aby Pan Piotr Dębicki w końcu przyznał, że błędnie
            uznawał do tej pory, że fontanny nie posiadają nazw własnych. Na tę okoliczność
            nawet sam nie omieszkał się pochwalić tym, że wie sam osobiście, skąd powstały
            niektóre nazwy własne fontann, no ale zapomniał, konsekwentnie przyznać rację,
            że TAK, fontanny mogą posiadać nazwy własne, bez względu na to, jak się stało.

            Tak więc Pan Piotr powinien szczerze przyznać się do błędu, który popełnił
            pisząc w artykule w Ziemi Gorzowskiej : "Od tego czasu wszędzie, gdzie widzę
            jakoweś fontanny, zawsze pytam tubylców, czy wodotrysk posiada nazwę własną".

            Przytoczyłem Panu bardzo wiele fontann posiadajacych nazwę własną.

            Czy sprostuje Pan rzecz i przyzna, że na świecie, w Europie i Polsce jest wiele
            fontann posiadających nazwę własną, a całkiem zwyczajną sprawą jest nadawanie
            im nazwy własnej, tak przed budową, w trakcie budowy, lub już po wybudowaniu ?

            W Wiedniu Fontannę Pallas Atena, już z gotową nazwą, najpierw zaprojektowano,
            potem zbudowano. Podobnie Fontanny Neptuna zarówno w Wiedniu jak i w Gdańsku.
            Z góry założono w projekcie nazwę fontanny i stąd fontanna już w projekcie
            posiadała figurę lub rzeźbę odpowiedającą jej nazwie. To zupełnie normalne.

            Czy jest Pan człowiekiem uczciwym i potrafi przyznać rację w tym względzie ?

            TAK, czy NIE. Fontanny mogą posiadać nazwę własną, TAK czy NIE ?

            W tym miejscu oczekuję od Pana szczerej odpowiedzi i uderzenia się w piersi ...
        • piotr.debicki Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 07.06.07, 12:11
          Szanowny Panie Kiland,
          Zaskakuje mnie, że nie zauważa Pan dość ewidentnej różnicy pomiędzy faktem, że
          ludzie nazywają jakieś miejsce gwoli lepszej orientacji tak lub inaczej, a
          wymyślanej na siłę koncepcji nadawania nazwy. Być może fontanna w Parku
          Górczyńskim doczekałaby się z czasem jakiejś nazwy zwyczajowej, natomiast
          działania magistratu w tej sprawie noszą znamiona propagandy sukcesu. To mi się
          nie podoba. Ponoć dobra robota broni się sama...
          Co do roli prezydenta: to jest jego praca, w jej ramach jest wymyślanie
          koncepcji rozwoju, prowadzenie inwestycji i wiele innych rzeczy. Za to mu jako
          społeczeństwo płacimy całkiem dobre pieniądze. Nie ma to nic espólnego z
          poświęcaniem lub inną martyrologią. Przypuszczam również, że większość
          mieszkańców kocha swoje miasto, więc różnica z TJ jest taka, że on kocha
          również Chwalęcice.
          Jak ktoś wpada na niepoważne pomysły typu kładka, to niech się później nie
          dziwi, że wywołuje to ironiczne komentarze.
          Co do mnie, to prezydenta nie kocham, ale również nie nienawidzę, jak mi Pan
          imputuje.
          Co do moich działań jako radnego nie mam żadnych powodów do wstydu. Niektóre z
          moich osiągnięć, które swego czasu TJ nazywał szantażem, później wpisał do
          swoich materiałów wyborczych jako własne sukcesu. Przykład? Dotacja dla
          szpitala na zakup tomografu komputerowego. Nie chcę uprawiać samoreklamy na
          forum, a nie mogę tego robić wzorem prezydenta za pieniądze podatników
          (Wiadomości Samorządowe etc.).
          Jeśli chodzi o szpital, to zrobiłem dla niego sporo. Niestety, moi byli koledzy
          bardzo skutecznie uniemożliwiali jakiekolwiek działania. Którzy to Pan może
          wie. Tym niemniej bywałem w sprawie SPSW i u ministra zdrowia i u marszałka
          Sejmu i wielu innych miejscach.
          Człowiekiem honoru to nie wiem, czy jestem. Mogę Pana zapewnić, że jeśli TJ
          będzie robił takie ruchy, jak z kładką, to znajdzie to mój komentarz.
          Wielokrotnie go również chwaliłem publicznie i w moich felietonach za różne
          sukcesy.
          Pozdrawiam Pana,
          Piotr Dębicki
          • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.07, 16:00
            piotr.debicki napisał: Człowiekiem honoru to nie wiem, czy jestem.

            To świadczy o Panu bardzo wiele i niestety bardzo źle.

            Ale i tacy ludzie muszą być na świecie ...

            Nigdy nie wypowiedziałbym takich słów o sobie, żeby nawet mnie zarzynali.

            Teraz wiem dlaczego tak wielu było, po wojnie w Polsce, ludzi bez honoru ... ?

            To dlatego także w PRL-u „honor i ojczyzna” zeszły w zapomnienie ... ?
            • piotr.debicki Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 07.06.07, 16:09
              > piotr.debicki napisał: Człowiekiem honoru to nie wiem, czy jestem.
              >
              > To świadczy o Panu bardzo wiele i niestety bardzo źle.

              Proponuję Panu zajrzeć do Kodeksu Boziewicza. To nie własne deklaracje lub
              oceny przeciwników politycznych decydują o tym, czy ktoś jest człowiekiem
              honoru, tylko jego czyny i ich zgodność ze słowami. Zaś jako podstawa - życie
              zgodne z prawem. Niedługo przekonamy się, czy w tym świetle Pana idol okaże się
              człowiekiem honoru.
              Nie zauważył Pan, że w Gorzowie rządzą relikty PRL-u?
              • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.07, 16:27
                Panie Piotrze

                Kodeks kodeksem, ale jeśli ktoś z góry deklaruje, że nie jest pewien, czy chce
                być człowiekiem honoru ... ? Taki człowiek jest już człowiekiem bez honoru ...

                Kto twierdzi, że chce być człowiekiem honoru i całe życie do tego dąży, choćby
                popełniał życiowe błędy i porażki, już ze względu na samą deklarację, jest mu
                to wszystko wybaczone i odpuszczone, jak choćby Kmicicowi w "Potopie" H.S. ...
                Zacznijmy Polacy być znów ludźmi honoru ... Przynajmniej dążmy do tego ...
                • e_werty Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 07.06.07, 18:19
                  kiland - przedstaw sie z imienia i nazwiska - wówczas będziesz mógł podjąć
                  dyskusję o honorze!
                  • zetkaf Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 07.06.07, 18:46
                    I co, myslisz, ze jak sie przedstawisz z imienia i naziwska, to jestes kims.
                    Podpisujac sie nickiem, tez jestes kims konkretnym, a nie anonimowym, bo nick
                    jest tym, czym imie i nazwisko w prawdziwym zyciu.
                    A widze, ze "honorowo" sie klocicie? Czlowiek nie powinien sam mowic, czy jest
                    czlowiekiem honoru, to powinni ocenic ludzie, ktorzy go otaczaja. A
                    stwierdzenie, ze ktos powiedzial, ze nie bedzie sie zachowywal jak czlowiek
                    honoru - to juz ostra nadinterpretacja jakze honorowego niechwalenia sie,
                    oczernianie kogos ktore tez nie jest honorowe.
          • Gość: Bernard Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dial.telus.net 09.06.07, 20:06
            Hey Debicki,
            My tu o fontannie a ty o sobie i swoich "zaslugach"..
            Otworz nowy watek pod tytulem "Debicki a sprawa Gorzowa"...
            Tam sie chwal...
            :):):)
            PS. Nie ma nic zlego w podkreslaniu wlasnych osiagniec...Mamy prawo byc z nich
            dumni... Lecz kiedy wciska sie je w nie majace z tym nic wspolnego
            tematy....wyglada to na rozpaczliwa probe szukania rozglosu...
            Powodzenia
            • piotr.debicki Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 09.06.07, 23:28
              Hey Benek,
              Ja już nie radny, nie potrzebuję rozgłosu. Ale nie lubię, gdy SLD-owski
              działacz, którego zresztą znam, ładuje kity na forum na mój temat, licząc na
              słabą pamięć czytaczy.
              Pozdrawiam z UK.
              PS Mam nadzieję, że się nie mylisz co do Jędrzejczaka, bo irracjonalnie lubię
              tego faceta.
        • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.07, 12:55
          kiland napisał:

          > ... czy będąc Radnym Gorzowa zrobił Pan porządek z gorzowskim
          szpitalnictwem ... <

          uchwała w sprawie szpitala była podjęta bez zaięgania opini miejskich radnych.
          więcej na to pytanie odpowie ci reportaż hanny kaup z ziemi gorzowskiej:

          "Dziś szpital w Gorzowie ma ponad 300 mln zł długu. Podniosło się larum, że
          jest najbardziej zadłużony w Polsce. A przecież ten stan utrzymuje się
          przynajmniej od pięciu lat. „Ziemia Gorzowska” z 18 lipca 2002 pisała: „…
          szpital tonie w długach. W rankingu opublikowanym w tygodniku „Wprost” jest na
          drugim miejscu w kraju pod względem zadłużenia (…), nie płaci za leki, sprzęt,
          media. Zakład Gazowniczy wyłączył 4 lipca zasilanie głównej kotłowni przy
          Dekerta oraz pralni przy Warszawskiej. Gazu nie ma także oddział ortopedii w
          szpitalu przy Warszawskiej i dział techniczny (…). Zaległości szpitala wobec
          Zakładu Gazowniczego wynoszą 2 mln zł.”


          Pięć miesięcy później, samorządowe władze wojewódzkie w Zielonej Górze
          postanowiły połączyć gorzowskie szpitale i podjęły w tej sprawie uchwałę… wbrew
          woli radnych Gorzowa i nie pytając nikogo o zgodę: „bez wymaganych prawem
          opinii środowisk gorzowskich: dyrektorów szpitali, ordynatorów, związków
          zawodowych, rad. Ale też bez określonej koncepcji reorganizacji, bez statutu
          przyszłej jednostki i bez symulacji wpływu zmian na jakość świadczonych usług”
          („ZG” nr 9 z 28 lutego 2002)."

        • blic Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 08.06.07, 16:14
          Gość portalu: kiland napisał(a):

          > P.S. To, że Prezydent Gorzowa kocha swoje miasto, Gorzowianie wiedzą to

          Gorzowianie wiedzą, że Prezydent Gorzowa jest oskarżony o korupcję.
      • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.07, 05:49
        Odnośnie Pana sugestii : Piotr Dębicki P.S. Nie mam informacji kocha prezydent
        Gorzowa, ostatnie doniesienia prasowe rzucają na te kwestie pewne nowe światło.

        Panie Piotrze !

        Nie zdziwiłbym się, kiedy prokuratura i sąd zaczną rozpatrywać sprawę naszego
        Prezydenta, dojdą do konkluzji, że nic dla siebie nie zagarnął. Bystry chłopak.
        Mieszkał dwie przecznice dalej. Mieszkałem między Finsterem, a Jędrzejczakiem.

        ŁAMAŁ PRAWO – ale wtedy było takie prawo, które trzeba było naginać, łamać i
        obchodzić, żeby coś naprawdę dobrego dla Gorzowa zrobić, skoro Prezydent był
        człowiekiem ambitnym i nie chciał, by zanotowano w annałach, że takowy był.

        OSZUKIWAŁ RADNYCH – ale wtedy byli tacy opozycyjni RADNI (podobni do Pana Panie
        Piotrze), których trzeba było oszukiwać, żeby coś dobrego dla Gorzowa zrobić ...

        WCISKAŁ, ŻE na POMYSŁY ma PIENIĄDZE – trzeba było wciskać, że są pieniądze, bo
        inaczej opozycja wszystkie wspaniałe pomysły zadusiłaby w zarodku ...

        JA JEDEN – dzisiaj wierzę, że Prezydent Tadeusz Jędrzejczak nie był głupcem,
        żeby dał się niegdyś wmanewrować w jakieś prywatne malwersacje i łapownictwo.
        Zbyt bystry chłopak. On jest po prostu takim szczurem miejskim Gorzowa, jak i
        ja ... I nic do tego, że się pobudował się na Chwalęcicach. Toż to naturalna
        (zwyczajowa) dzielnica Gorzowa. Czy po drodze do Chwalęcic są pola i lasy ?

        I tak dzięki Panu Piotrowi Dębickiemu, wspaniałemu Radnemu Gorzowa, nastąpiło
        przyłączenie Chwalęcic, jako dzielnicy willowej, do Gorzowa Wielkopolskiego ...
        • piotr.debicki Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 09.06.07, 10:45
          Przepraszam, Panie Andrzeju, ale zaczyna Pan wypisywać bzdety. Sądzę, że umie
          Pan liczyć do 25-ciu. W poprzedniej radzie 10 osób miał PiS, 10 - SLD i 5 SDPL.
          Prosty rachunek, aby jakakolwiek propozycja TJ mogła przejść, musieliśmy ją
          poprzeć. I TJ nasze poparcie miał dla każdego ważnego projektu. A parę głupot -
          typu próba sprzedaży ZUO - udało się zablokować. Pisząc o mnie jako opozycji
          uwalającej wszystkie pomysły TJ, kłamie Pan. Albo ulega SLD-owskiej
          propagandzie.
          Z Pana tekstów tutaj wynika, że to PAN uważa się za wspaniałego.
          Co do komentarza w kwestiach moralnych poruszonych przez Pana we wpisie
          powyżej, odsyłam do kolejnego mojego felietonu w przyszły czwartek. Pana posty
          były świetną inspiracją.
          Pozdrawiam Pana, Panie Andrzeju, życząc równie dużych sukcesów jak dotychczas.
          Piotr Dębicki
          • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.07, 11:18
            Gość: nicelus pisze : chcesz zwalić winę na gorzowskiego radnego za stan
            samodzielnego zakładu opieki zdrowotnej, którego organem założycielskim był
            marszałek województwa?

            Szanowny Panie Piotrze

            Widzę, że bardzo chce Pan dyskutować ze mną na temat Prezydenta Jędrzejczaka,
            gorzowskiego szpitalnictwa i naszego członkostwa, Pana i mojego w SLD.

            Chętnie podejmę z Panem tę dyskusję. Ale pod ważnym warunkiem, że najpierw
            uporządkujemy pierwszą sprawę, związaną z nazewnictwem własnym fontann. TAK,
            czy NIE ? Mają fontanny mieć prawo do nazw własnych, TAK czy NIE ... ?

            Strzelił Pan byka, a teraz nie potrafi się Pan zwyczajnie z tego wycofać ... ?

            Nikt nie jest w końcu Alfą i Omegą ? Zwykłe przyznanie się do błędu ... ?

            Ma Pan honor, uczciwość i odwagę przyznać się do błędu, czy nie, nie i nie ... ?

            A może jest Pan człowiekiem, który w założeniu nigdy nie przyznaje się do
            błędów ... ? Nawet swojemu Wyborcy ... ? Czy Pana wybrać na Radnego ... ?

            Jest powiedzenie : w złej sprawie, lepiej milczeć .... Zna Pan je, czy nie ?

            Zatem : kończ Waść i wstydu sobie oszczędź .... Zna Pan ten cytat, czy nie ... ?

            Czy chce Pan, żeby ten wątek szedł w nieskończoność .... ? Ja to potrafię ... ?
            • piotr.debicki Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 09.06.07, 18:12
              Panie Kiland,
              Jak Pan wie, nie jestem radnym. Poniekąd z własnego wyboru. Nie zabiegam o
              Pański głos, bowiem już w ostatnich wyborach mój start był spowodowany
              koniecznością zachowania parytetów wewnątrz komitetu wyborczego. Zanim ponownie
              zdecyduję się na jakieś starty, poważnie się zastanowię.
              Co do członkostwa w SLD - odchodząc, napisałem publiczny tekst, gdzie może Pan
              znaleźć przyczyny. Jest dostępny w Pana kole, Bronek na pewno ma go w ramkach,
              bo dzięki niemu spełnił swój upragniony cel i został przewodniczącym. Jeśli
              nie, to w siedzibie miejskiego SLD jest komplet moich publikowanych tekstów.
              Oni wycinają każdy mój tekst, także felietony.
              Na marginesie, jak Pan zniósł opluwanie TJ przed wyborami na zebraniach Pana
              koła? Sporo osób odeszło wtedy z SLD z tego powodu. Czy Pan również miał jaja i
              rzucił tę partię? Czy nie przeszkadzało panu obluzgiwanie Pana idola z
              polecenia władz wojewódzkich?
              Pozdrawiam,
              PD
              • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.mm.pl 10.06.07, 19:47
                piotr.debicki napisał: Na marginesie, jak Pan zniósł opluwanie TJ przed
                wyborami na zebraniach Pana koła?

                Te słowa mnie dziwią najbardziej. Było bowiem całkiem odwrotnie. Nie tylko nikt
                nie opluwał TJ przed wyborami, ale wręcz przeciwnie. SLD postanowiło wbrew
                nakazom z góry, nie wybierać kontrkandydata lewicy dla TJ i wszyscy głosowali
                na TJ. Dlatego TJ wygrał wybory już w pierwszej turze. Głównie dzięki SLD ...
      • Gość: trevi Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.07, 13:33
        piotr.debicki napisał: "Fontanna di Trevi jest nazywana od nazwy źródła, z
        którego pochodzi woda (Woda Dziewicy o imieniu Trevi)"

        Czy tubylcy w Rzymie, też mówili Panu, że "Fontanna di Trevi" nie posiada nazwy
        własnej ?
    • Gość: ja Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: 89.196.6.* 08.06.07, 19:02
      Ja mieszkam w od 30 mlat Berlinie. Fontanny są tu często spotykane w parkach i
      na placach, ale jeszcze nie słyszałem żeby któraś miała jakąś nazwę. Natomiast
      mosty mają nazwy. Są to z reguły nazwy fundatorów lub sławnych ludzi. Czasem
      most ma taką samą nazwę, jak ulica po nim przechodząca.
      • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.07, 21:21
        Masz rację ! Berlin to jest mój najbardziej czuły Punkt ! Kocham Berlin !!!!!

        W tym momencie muszę cię brzydko nazwać .... Skoro nie wiesz, że właśnie Niemcy
        na tym punkcie mają najbardziej wysublinowaną kulturę, to znaczy, jakim wielkim
        Ignorantem jesteś, skoro nie znasz nazw własnych fontann w Berlinie. Wysyłaj
        widokówki fontann berlińskich, a ja ci będę podawać ich nazwy własne. Znam się
        na tym akurat najlepiej ... Skromne "ja" to trochę dla mnie za mało, a gdyby
        Tak "Ja" ... Herr General. Tego bym bardziej oczekiwał. Podpuszczaczu ... ?
        • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.07, 04:05
          Gdy byłem jeszcze studentem miałem dziewczynę o imieniu Haide, która mieszkała
          właśnie w Berlinie i przy ulicy Landsberger Chaussee ( czyli szosa gorzowska ).

          Całymi dniami oprowadzała mnie po starym Berlinie, po muzeach, po aleji Anter
          der Linten, wokół Bramy Brandenburskiej blisko Reichstagu, a potem też po Nowej
          NRD-owskiej części Berlina. Znam Berlin. Piękne miasto dla zakochanych ...
          • Gość: on Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.mm.pl 09.06.07, 11:28
            Panie Kiland, panu chyba coś jest. Nie śpi pan, nie je, a siedzi w necie, o
            kazdej porze dnia i nocy, żeby racja była po pańskiej stronie. Z tych tu
            wypowiedzi wynika, że jest pan ślepym wielbicielem prezydenta. I wolno panu.
            Ale proszę nie wciskać nam swojej ideologii w sprawie nadawania nazw
            fontannom. słusznie napisał pan Dębicki, że o smiech przyprawia pomysł
            chrzczenia imieniem jakiejś płaskiej przykrywki osiedlowej. Fajnie, że jest -
            swoją droga, ciekawe, jak długo ta fontanna wytrzyma - ale dajcie spokój z
            nazwą. Mostek Zosi, wodotrysk Tadzia? Śmiech, pusty śmiech ogarnia człowieka, a
            jak jeszcze ktoś przyjeżdża z innych miast, czuje swoistą zenadę. Prezydent już
            ponazywał różne rzeczy, zanim zaczęły działać. Panie Kiland, niech pan nie
            będzie dzieckiem i pomysli jak nowoczesny Europejczyk. Gorzowowi chwały nie
            przybędzie od kolejnej nazwy, nad którą rozgorzała ogólnomiejska dyskusja. A
            ludzie, jak zechcą, sami nazwę nadadzą. I ta najszybciej się przyjmie.
            • Gość: Bernard Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dial.telus.net 09.06.07, 20:00
              Hey on,
              Zgadzam sie..
              To tak jak ze "schodami do nikad"..
              Po prostu sie ta nazwa sama pojawila...
              Dzis oczywiscie przypisuje sie "intelektualny geniusz" jakiejs tam osobbie,
              lecz prawda jest taka ze ktos "palnal "schody do nikad", a ze rzeczywiscie
              do "nikad" prowadza"...szybko sie przyjela..
              Pewne rzeczy mozna i trzeba "naturze" pozostawic...
              Moze ktoregos dnia most z nudnej "staromiejsckiej" nazwy przerobi sie na
              cos "bez powodu"...
              Nie wszystko musi byc organizowane i kontrolowane...
              Nie zawsze musi istniec komitet organizacyjny...
              Ludzie sami znajda forme okreslenia dla tego sczegolnego miejsca..
              :):):)
              PS. Jedrzejczak to dobry i uczciwy Prezydent
          • e_werty Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 09.06.07, 20:04
            "...po aleji Anter der Linten,"
            "...Znam Berlin..."

            ... ale niemieckiego nie znasz! A może ty byłeś w Barlinku? Bo w Berlinie
            jest "Unter den Linden"....
            • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 13:23
              Przepraszam, że nie znam języka niemieckiego ...

              Swoją drogą, niemiecki Berlin jest wielki, przepiękny i europejski ...
              ale polski Barlinek również uroczy i ślicznie położony nad jeziorem ...
              • oporny Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 11.06.07, 16:27
                Jeżeli nie znasz niemieckiego to w jakim języku studiowałeś w Berlinie? Że nie
                wspomnę o dziewczynie. To były jakieś kursy Stasi dla polskich aktywistów?
                • Gość: student Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 07:13
                  Jak rozumiem, być studentem, wcale nie koniecznie znaczy studiować w Berlinie ?

              • calama Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 12.06.07, 09:09
                Gość portalu: kiland napisał(a):


                > ale polski Barlinek również uroczy i ślicznie położony nad jeziorem ...

                tak. tam wszystko jest z widokiem na jezioro - bloki, stadion, plac zabaw,
                knajpa :)
                knajpa z piaskownicą!
                pizzeria
                cudne jezioro
          • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.07, 15:03
            kiland napisał:

            > ... przy ulicy Landsberger Chaussee ( czyli szosa gorzowska ).
            > Znam Berlin.

            jakbyś naprwdę znał, to byś wiedział, że ulica landsberger chaussee nie ma nic
            wspólnego z landsberg an der warthe - czyli z gorzowem, a wiec nie jest to
            szosa gorzowska. patronem ulic landsberger chaussee i landsberger allee jest
            miasto altlandsberg.

            • Gość: Albret_Luge Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:24
              Gość portalu: nicelus napisał(a): Patronem ulic landsberger chaussee i
              landsberger allee jest miasto "Altlandsberg".

              No to poczytaj sobie "Dzieje Gorzowa" Benyskiewicza, Borasa i Wędzkiego.
              Książkę tę otrzymasz bezpłatnie w gorzowskim muzeum w ramach obchodów 750-lecia.

              Cytuję :
              „Inicjatywę założenia nowego miasta podjął margrabia brandenburski Jan I, który
              w dniu 2 lipca 1257 roku wystawił przywilej nadający Albertowi Luge prawo
              założenia miasta, które miało przyjąć nazwę Landisberch Nova, czyli Nowy
              Landsberg." Cytat z książki "Dzieje Gorzowa" Benyskiewicza, Borasa i Wędzkiego.

              Autor pisze tam także, że pierwotna nazwa Gorzowa Wlkp. brzmiała „Landisberch
              Nova”, potem „Altlandsberg”, a dopiero później "Landsberg an der Warthe”.


              Dopiero jednak znacznie później miasto przyjęło nazwę "Landsberg an der Warthe".
              • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.07, 17:03
                panowie benyszkiewicz, boras i wędzki mogą sobie pisać co chcą i nawet to
                drukować za miejskie pieniądze, ale to jeszcze nie znaczy, że to jest prawdą.
                wszystkie nazwane berlińskie ulice mają swoje metryki, panuje w tym niemiecki
                porządek i berlińczycy wiedzą dokładnie kto jest patronem każdej z berlińskich
                ulic.

                www.luise-berlin.de/Strassen/Bez23a/L42.htm

                już wielokrotnie ukazywały się spisy nazw ulic berlina z obszernym wyjaśnieniem
                z kim lub czym ta nazwa się wiąże. może byłby niegłupi pomysł wydać taką
                książkę dla ulic gorzowa np. według stanu na 750 lecie?
                • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 08:36
                  Gość portalu: nicelus napisał(a): panowie benyszkiewicz, boras i wędzki mogą
                  sobie pisać co chcą i nawet to drukować za miejskie pieniądze, ale to jeszcze
                  nie znaczy, że to jest prawdą. Wszystkie nazwane berlińskie ulice mają swoje
                  metryki, panuje w tym niemiecki porządek i berlińczycy wiedzą dokładnie, kto
                  jest patronem każdej z berlińskich ulic.

                  Patronem sobie mogą być, ale nie tym miastem, od którego powstała nazwa ... ?

                  www.luise-berlin.de/Strassen/Bez23a/L42.htm

                  Znów jest nicelus niekonsekwentny. Przecież treść linku pokrywa się dokładnie
                  z tym co piszą panowie Benyszkiewicz, Boras i Wędzki w "Dziejach Gorzowa".

                  Str. 27 Cytata : ... grupa kolonistów sprowadzona z Landsberga na północny
                  wschód od Berlina ( Ziemia Barmińska ) przeniosła nazwę Landsberg do Gorzowa,
                  ale z czasem dla odróżnienia od rodzimego miasta przyjęto nazwę Altlandsberg.

                  No, a opisana historia to już całkiem pokrywa się z historią Gorzowskiego
                  Landsbergu. A jak widzisz na mapie Die Landsberger Chaussee (szosa gorzowska)
                  idzie w kierunku Gorzowa, a wcale nie na północ w kierunku Ziemi Barmińskiej.

                  No i co najważniejsze :

                  Name ab 5.7.1951.
                  Jest to data powojenna, a Berlin należał wtedy do NRD.

                  Nie bądźmy naiwni. "Die Landsberger Chaussee" (szosa gorzowska) istniała nie od
                  1951 roku, a już przed wojną, taką nosiła nazwę i dotyczyła miasta położonego
                  na wschód od Berlina, a nie na północny wschód ( czyli na Ziemi Barmińskiej ).
                  Ale czy w NRD wolno było mówić ludziom, że ten prawdziwy niemiecki Landsberg
                  został po wojnie zagarnięty przez Polaków i leży dziś w Polsce ? Tak samo jak
                  Polakom, wpajano im, że Gorzów Wielkopolski jest miastem rdzennie polskim ... ?




                  • Gość: Landsberczyk Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 11:28
                    Gość portalu: nicelus napisał(a): panowie benyszkiewicz, boras i wędzki mogą
                    sobie pisać co chcą

                    Niemcom też nie można tak do końca wierzyć, zwłaszcza tym NRD-owskim ...

                    Po 1950 roku to właśnie NRD-owska propaganda komunistyczna Stassi, siała na
                    terenie demoludów najwięcej kłamstw, mistyfikacji, intryg i prowokacji.
                    • Gość: Landsberczyk Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 14:51
                      Gość portalu: nicelus napisał(a): panowie benyszkiewicz, boras i wędzki mogą
                      sobie pisać co chcą

                      Historie Altlandsbergu (Niemcy) i Landsbergu an der Warthe ( Polska - Gorzów )
                      rzeczywiście są trochę poplątane i niezbyt precyzyjnie od siebie rozdzielone.
                      Czyżby oba miasta posiadały akt lokacyjny z dnia 2 lipca 1257 roku i historię
                      tę samą ? Podobne incydenty i fakty historyczne są tam i u nas te same ... ?
                      • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.07, 05:52
                        Landsberczyk napisał:

                        > Czyżby oba miasta posiadały akt lokacyjny z dnia 2 lipca 1257 roku i historię
                        tę samą ? <

                        a jesteście pewni, że to wasz akt lokacyjny???
                        :))))))))))

                        a tak na poważnie to jednak nawet ja, pomimo że nie jestem historykiem, widzę
                        pewne różnice. spróbuję uporządkować:

                        1. gorzów wlkp. 2 lipca 1257 otrzymał akt lokacyjny na prawie brandemburskim
                        jako landisberch nova. ten niemieckojęzyczny gród, powstał jako przeciwwaga dla
                        polskojęzycznego santoka. po przymiotniku w nazwie przypuszczam, że powstał na
                        tzw. "surowym korzeniu".

                        2. altlandsberg. na początku był słowiańską osadą, później niemiecką osadą o
                        nazwie jabel. na początku XII w. powstał niemiecki gród warowny z podgrodziem,
                        pierwszy raz wzmiankowany w dokumentach w 1230 roku. przypuszczalnie zbudowali
                        go wettinowie i nazwę przenieśli z władanego przez nich landsberg'u leżącego
                        przy halle w saksonii-anhalt. wojnę o teltow i barnim 1239 - 1245 wygrali
                        wspólnie rządzący askanowie johann I i otto III. pomimo, że na południe od
                        grodu powstało regularne założenie miejskie już wcześniej, to jednak jako
                        miasto jest wzmiankowany dopiero od 1957 roku. przypuszczam, że wtedy osada
                        otrzymała brandemburskie prawo miejskie i nazwę olden landisberch, aby się
                        miasto askanom z landisberch nova nie myliło.

                        ps. ale przypadek! II wojna światowa rozpoczęła się i zakończyła się dokładnie
                        700 lat po wojnie teltowskiej.
                        :)
                  • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.07, 03:55
                    kiland napisał:

                    > Gość portalu: nicelus napisał(a): panowie benyszkiewicz, boras i wędzki mogą
                    > sobie pisać co chcą i nawet to drukować za miejskie pieniądze, ale to jeszcze
                    > nie znaczy, że to jest prawdą. Wszystkie nazwane berlińskie ulice mają swoje
                    > metryki, panuje w tym niemiecki porządek i berlińczycy wiedzą dokładnie, kto
                    > jest patronem każdej z berlińskich ulic.
                    >
                    > Patronem sobie mogą być, ale nie tym miastem, od którego powstała nazwa ... ?


                    nie rozumiem. przecież ulicy patronuje ten czyim imieniem jest nazwana. jeżeli
                    w sprawie drogi bez nazwy podjęto w 1951 roku uchwałę o nadaniu imienia na
                    cześć miasta altlandsberg, to chodzi o altlandsberg. gdyby nazwali na cześć
                    gorzowa, to by to napisali.



                    > Znów jest nicelus niekonsekwentny. Przecież treść linku pokrywa się dokładnie
                    > z tym co piszą panowie Benyszkiewicz, Boras i Wędzki w "Dziejach Gorzowa".
                    >
                    > Str. 27 Cytata : ... grupa kolonistów sprowadzona z Landsberga na północny
                    > wschód od Berlina ( Ziemia Barmińska ) przeniosła nazwę Landsberg do Gorzowa,
                    > ale z czasem dla odróżnienia od rodzimego miasta przyjęto nazwę Altlandsberg.

                    jednak nie pokrywa się dokładnie. gdyby zamiast "od" było "dla" to by się
                    pokrywała.


                    > No, a opisana historia to już całkiem pokrywa się z historią Gorzowskiego
                    > Landsbergu. A jak widzisz na mapie Die Landsberger Chaussee (szosa gorzowska)
                    > idzie w kierunku Gorzowa, a wcale nie na północ w kierunku Ziemi Barmińskiej.

                    historia nie pokrywa się całkiem, a kierunek nie miał znaczenia przy nadawaniu
                    w 1951 roku tej nazwy. znaczenie miało to że jest kontynuacją innej ulicy która
                    wcześniej się tak nazywała bo prowadziła do altlandsberg'u. ty może pamiętasz
                    tą ulicę jako leninallee, ale obecnie ona nazywa się landsberger allee.

                    > No i co najważniejsze :
                    >
                    > Name ab 5.7.1951.
                    > Jest to data powojenna, a Berlin należał wtedy do NRD.
                    >
                    > Nie bądźmy naiwni. "Die Landsberger Chaussee" (szosa gorzowska) istniała nie
                    od
                    >
                    > 1951 roku, a już przed wojną, taką nosiła nazwę i dotyczyła miasta położonego
                    > na wschód od Berlina, a nie na północny wschód ( czyli na Ziemi
                    Barmińskiej ).
                    > Ale czy w NRD wolno było mówić ludziom, że ten prawdziwy niemiecki Landsberg
                    > został po wojnie zagarnięty przez Polaków i leży dziś w Polsce ? Tak samo jak
                    > Polakom, wpajano im, że Gorzów Wielkopolski jest miastem rdzennie polskim

                    również z tym się całkowicie nie zgadzam. landsberger chaussee istniała przed
                    wojną, ale nie w tym miejscu. ulice o nazwach: landsberger chaussee, chaussee
                    nach alt-landsberg, straße nach alt-landsberg były tam gdzie teraz jest ulica w
                    kierunku altlandsberg'u i nazywa się landsberger allee.

                    www.luise-berlin.de/Strassen/Bez21a/L40.htm

                    :)
        • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.07, 15:36
          kiland napisał:

          > Ignorantem jesteś, skoro nie znasz nazw własnych fontann w Berlinie. Wysyłaj
          > widokówki fontann berlińskich, a ja ci będę podawać ich nazwy własne.

          ja też nie znam żadnej nazwy fontanny w berlinie, a chętnie bym poznał. może
          wiesz np. jak się nazywa jedna z większych - fontanna na ernst-reuter-platz?

          photo.hildania.de/themenalbum/tu-berlin/tn/TUB020.med.jpg
          • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 08:46
            Liczyłem na widokówkę, jakiejś starszej fontanny, która istniała już za moich
            czasów studenckich. Obecnie nie mam dziewczyny w Berlinie, by znów uczyła mnie
            nazw berlińskich fontann. Ale cóż, czego się nie robi dla miłości ... Pojadę do
            Berlina niedługo, będę odwoził zięcia na lotnisko w Berlinie. Dowiem się czego
            trzeba i dam wyczerpującą odpowiedź na temat. Poświęcę na to cały nowy wątek.
            • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.07, 18:11
              kiland napisał:

              > Gdy byłem jeszcze studentem miałem dziewczynę o imieniu Haide, która
              mieszkała
              właśnie w Berlinie i przy ulicy Landsberger Chaussee ( czyli szosa gorzowska ).

              Całymi dniami oprowadzała mnie po starym Berlinie, po muzeach, po aleji Anter
              der Linten, wokół Bramy Brandenburskiej blisko Reichstagu, a potem też po Nowej
              NRD-owskiej części Berlina. Znam Berlin. Piękne miasto dla zakochanych ... <

              > Liczyłem na widokówkę, jakiejś starszej fontanny, która istniała już za moich
              czasów studenckich. <

              czy to znaczy, że przed 1989 rokiem z nrd-owską narzeczoną chodziłeś wokół
              bramy brandemburskiej i blisko reichstagu?

            • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.07, 19:02
              kiland napisał:

              > Berlina niedługo, będę odwoził zięcia na lotnisko w Berlinie. Dowiem się
              czego trzeba i dam wyczerpującą odpowiedź na temat. Poświęcę na to cały nowy
              wątek. <

              trzymam za słowo. kiedy to będzie? dobrze się składa, bo na tegel się jedzie
              przez ten plac.
              :)

              www.bvg.de/grafik/umgebungplan/ernst-reuter-platz.pdf
              dla ułatwienia, podaje kilka szczegółów. dwa dni po śmierci pierwszego
              powojennego burmistrza berlina, tj. 1 października 1953 roku, plac został
              nazwany jego imieniem. w 1960 roku na placu wybudowano fontanne aby przełamać
              nieprzyjemne zimno nowoczesnej architektury, ale tak naprawdę niewiele to
              pomogło. nikt nie chciał ponosić kosztów funkcjonowania fontanny i w 1993 ze
              względów finansowych wyłączono fontannę. nowoczesna architektura brzydko się
              zestarzała i plac straszył swoim wyglądem. syn pierwszego burmistrza edzard
              reuter zaprotestował i zagroził odebraniem zgody na nazywanie tego placu
              imieniem jego ojca. rozważana była zmiana nazwy na "europaplatz", ale w końcu
              senat wyremontował plac, basen, wodotryski i fontanna od 1998 roku funkcjonuje.
              :)

            • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.07, 11:38
              kiland napisał:

              > Dowiem się czego trzeba i dam wyczerpującą odpowiedź na temat.

              coś ci nie idzie z tą odpowiedzią?

              to może druga fontanna. może ta ma jakąś nazwę, szczególnie że jest
              równocześnie rzeźbą - dziełem sztuki. musi chyba jakoś się nazywać. znajduje
              się w ogrodzie różanym w założeniu parkowym "britzer garten".

              www.gruen-berlin.de/images/britz/imgside_roseng_brunnen.jpg

              oprócz tej fontanny w ogrodzie różanym (ogród różany ma powierzchnię 12.000 m2)
              są jeszcze dwie fontanny. jeżeli z nazwą tej będziesz miał kłopot, to podaj
              nazwę jednej z dwóch pozostałych. "do trzech razy sztuka."
              :)
            • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.07, 11:58
              kiland napisał:

              > Liczyłem na widokówkę, jakiejś starszej fontanny, ...

              to może fontanna w lustgarten ma jakąś nazwę?

              www.gruen-berlin.de/projekte/Lustgarten.php

    • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.07, 06:42
      Drogi Panie Piotrze

      Dlaczego nie potrafi Pan zwyczajnie przyznać się do błędu ...?

      Fontanna di Trevi w Rzymie. Praga – Fontanna Křižíka, Fontanna Neptuna w
      Gdańsku Fontanna Wielka w Ogrodzie Saskim w Warszawie. Wiedeń - Fontanna Ateny.
      Fontanna św. Leopolda. Fontanna nowożeńców. Fontanna Neptuna - Glorietta.
      Fontanna Grzybek (Ciechocinek) W Sankt Petersburgu znajduje się Fontanna Słońce
      Odessa - Fontanna łez i Carska fontannaMiedziana fontanna w Berlinie. W
      Bydgoszczy fontanna „Potop”.

      Wszystkie te fontanny posiadają nazwy własne. Niektóre z nich powstały
      zwyczajowo, niektóre po wybudowaniu, a niektóre już przed budową. Król
      austriacki zawołał nadwornego architekta i nakazał mu budowę Fontanny Pallas
      Ateny. Architekt wykonał projekt, król projekt zaakceptował i rozpoczęto
      budowę. Podobnie w Gdańsku, burmistrz zawołał miejskiego architekta i wydał mu
      polecenie zaprojektowania i postawienia na ulicy Długi Targ obok Dworu Artusa,
      Fontanny Neptuna. I stało się, fontanna stoi do dziś.


      Dlaczego nie potrafi Pan przyznać mi racji w tym względzie ... ? Krąży Pan
      opłotkami, odbiega od tematu i racji nie przyznaje ... ? Z ludźmi, którzy nie
      potrafią przyznać racji innym, nie można dyskutować ... ? Nic dziwnego, że
      obrady gorzowskich Radnych, tak wiele razy nie kończyły się kompromisem i
      wspólnym porozumieniem ... ? Skoro dyskutowali tam ludzie nie potrafiący
      przyznać innym racji ... Czy w końcu przyzna się Pan do własnego błędu ... ?
      • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.gorzow.mm.pl 10.06.07, 11:40
        Nie doczekam się sprostowania, bo Pan Piotr nie chce przyznać sie do błędu.

        A powód jest prosty. Gdyby się przyznał, powierdziłby tym, że jego wydumane
        twierdzenie, ze fontannom nie nadaje się nazw własnych, było tylko pretekstem,
        do tego, żeby przejechać się po Prezydencie, poużywać sobie na nim do woli,
        obśmiać i ośmieszyć w oczach czytelników. Marzenie Pana Piotra ziściło się.

        Jeśli zaś chodzi o mój stosunek do Prezydenta, staram się, aby był obiektywny.
        Nie pamiętam, by ktoś kiedykolwiek z mojego otoczenia opluwał Prezydenta. Nie
        jest też tak, że bezkrytycznie go oceniamy. Kiedy trzeba krytykujemy. Ostatnio
        bardzo krytykowałem Prezydenta za pomysł likwidacji tramwajów W Gorzowie. Nie
        pozostawiłem na nim za to suchej nitki. Ale nie opluwałem, tylko krytykowałem.

        Uważam, że trzeba Prezydenta krytykować, ale nie bez namysłu. Generalnie jego
        zasługi dla Gorzowa są przeogromne i tutaj nie wzdrygam się na określenie mnie
        jego "idolem". W kwestii rządzenia Gorzowem nasz Prezydent jest nie do pobicia.


        • e_werty Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 10.06.07, 13:38
          "...Prezydent jest nie do pobicia"

          ...a kto go chce bić?

          "...Nie pozostawiłem na nim za to suchej nitki. Ale nie opluwałem,..."

          ...tylko lizałem... na sucho?
    • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 11:08
      Szanowny Panie Piotrze.
      Przepraszam, że może zbyt mocno atakowałem, krytykowałem i ostro wypowiadałem
      się pod Pana adresem. Ja lubię taką twardą, męską, merytoryczną dyskusję ...

      A co mną tak naprawdę, w gruncie rzeczy, kierowało ? Otóż zauważyłem od dawna,
      że kiedy nasz Prezydent, Tadeusz Jędrzejczak, odnosi sukcesy i zajmuje mocną i
      pewną pozycję, wiele osób krąży wokół niego i po prostu bezkrytycznie się mu
      podlizuje. Kiedy natomiast powinie mu się noga i pozycja Prezydenta nagle staje
      w jakiś sposób zachwiana i osłabiona, zagrożona... dajmy na to, postawieniem
      zarzutów wobec niego przez prokuraturę, ... i choćby zarzuty te były jeszcze
      nie do końca sprawdzone i potwierdzone,(teraz, jak i niegdyś przed referendum),
      wiele osób rzuca się w tym momencie Prezydentowi do gardła. Może nie ma w tym
      nic dziwnego i jest to zwyczajna polityka, ale ja tego absolutnie nie rozumiem
      i bardzo nie lubię. Może jestem trochę innym i jakimś dziwnym człowiekiem ... ?
      Ale ja po prostu nie znoszę sytuacji, kiedy kopie się leżącego. To niehonorowe.
      • piotr.debicki Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 12.06.07, 13:40
        Szanowny Panie Andrzeju,
        Ma Pan rację, że istnieją fontanny posiadający nazwy własne. W moim felietonie
        wyraziłem się nie do końca precyzyjnie, bo zapewne przyzna Pan, że posiadające
        nazwy fontanny są zazwyczaj kompozycjami rzeźbiarskimi. Tym niemniej miał Pan
        rację, wytykając mi ten brak precyzji. Nie zmienia to mojej ogólnej oceny
        pomysłu nadawania na siłę nazw fontannom (zwłaszcza takim, jak nasza). Bardzo
        podobna, choć większa, funkcjonuje w Aylesbury, które odwiedziłem w zeszłym
        tygodniu, nikt tam nie wpada na takie koncepty, choć upamiętnianie osób i
        wydarzeń z historii miasta zarówno tamtejsi mieszkańcy, jak i ja , uważają za
        chwalebne.
        Co do TJ i kopania leżącego. Ja odszedłem z SLD, kiedy prezydent był w pełni
        glorii i potęgi, pół roku przed jego aresztowaniem. Zatem pisanie o krążeniu
        wokół niego a dzisiaj kopaniu nie odnosi się do mnie. Ale zgadzam się co
        ogólnej Pana oceny. Ja pisałem bardzo pozytywnie o TJ w moich felietonach
        (odsyłam do archiwum, jeśli ma Pan z tym kłopot - mogę podesłać mailem, ale
        docenianie zasług nie odbiera mi prawa do krytyki poczynań, które mi się nie
        podobają. Wytknięcie komuś czegoś nie oznacza przecież ataku na niego - a Pan
        tak odebrał mój felieton.
        Jak napisałem w jednym z poprzednich postów, osobiście mój stosunek do TJ można
        nazwać mieszanką uznania, osobistej sympatii i wielu merytorycznych zastrzeżeń,
        zwłaszcza do stylu działania i priorytetów, wyznaczanych przez TJ. Ale
        gorzowianie go wybrali, ma mandat do realizacji swoich wizji.
        Pozdrawiam Pana. Sądzę, że wbrew prezentowanym powyżej opiniom znakomicie Pan
        rozumie, o co mi chodziło.
        Piotr Dębicki
        • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:17
          Szanowny Panie Piotrze,

          Tym razem i ja zgodzę się z Panem, że może nie do końca zrozumiałem intencje,
          jakimi się Pan kierował pisząc ów felieton. Ale moje prywatne zdanie jest
          takie, że dawanie nazw własnych też ma sens. Dzisiaj wszyscy chętnie nazywamy
          Słowiankę Słowianką i nikogo to nie razi, a autorem nazwy nie był Prezydent ?

          Jeszcze raz przyglądnąłem się całemu wątkowi pt. „Fonntanny także mają nazwy
          własne.” Ogólnie rzecz biorąc oceniłem, że dyskusja była prowadzona prawdziwie
          po dżentelmeńsku. Były pewne sugestie, trudne pytania i drobne insynuacje, ale
          poza „wertym” nikt nie wychylał się z prostackimi wulgaryzmami i inwektywami.
          Można powiedzieć, że dyskusja, wyjątkowo, przebiegała w grzecznym, politycznym
          tonie. Nikt nikomu nie ubliżał i nie robił krzywdy, a nawet okazało się, że
          wyciągano inspirujące wnioski do pisania nowych artykułów w "Ziemi Gorzowskiej".

          Bardzo mnie to cieszy i rozpiera mnie ogromna ciekawość, jaki nowy arcyciekawy,
          frapujący, czy też kontrowersyjny i bulwersujący temat podejmie Pan Piotr w
          kolejnym felietonie na łamach "Ziemi Gorzowskiej" w tym tygodniu. Cena 2,50 zł
          wraz z całotygodniowym programem telewizyjnym, nie jest wysoka. A znów będzie
          można zapoznać się z planem imprez kulturalnych na weekend i kolejny tydzień,
          poczytać o tych z poprzedniego tygodnia, trochę się podroczyć i podyskutować, a
          na koniec liznąć trochę rozrywki. No i w końcu, co ważne, jest to autentycznie
          nasze jedyne pismo rodzime „gorzowskie”, a nie jakieś tam „współzielonogórskie”.

          Pozdrawiam

          PS.

          Przyznam, że dopiero drugi raz zainteresowałem się kupnem "Ziemi Gorzowskiej",
          a to ze względu na nowo powstały tam kącik szachowy Pana Andrzeja Modzelana.
          Całkiem przypadkiem trafiłem zatem na Pana felieton i tak to się potoczyło ...
          Domniemuję, że "nowe" numery "Ziemi Gorzowskiej" ukazują się zwykle w środy ?
          • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.07, 18:10
            najpierw kiland napisał:

            > Mogę tylko powiedzieć, że tekst jest bardzo napastliwy, złośliwy
            i prześmiewczy w stosunku do Prezydenta Miasta i redakcji "Gazety Lubuskiej".
            Jestem bardzo wrażliwy na bezzasadne nagonki na zasłużonych ludzi, zwłaszcza,
            gdy nie opierają się o żadne podłoże merytoryczne, a tylko o osobiste zawiści. <

            a później kiland napisał:

            > Bardzo mnie to cieszy i rozpiera mnie ogromna ciekawość, jaki nowy
            arcyciekawy, frapujący, czy też kontrowersyjny i bulwersujący temat podejmie
            Pan Piotr w kolejnym felietonie na łamach "Ziemi Gorzowskiej" w tym
            tygodniu. ... No i w końcu, co ważne, jest to autentycznie nasze jedyne pismo
            rodzime „gorzowskie”, a nie jakieś tam „współzielonogórskie”. <

            a mnie dyskusja kilanda i piotra dębickiego trochę przypomnina telewizyjną
            dyskusję polityczną z okresu prl-u. wszyscy się bardzo ostro sprzeczali, ale
            już od połowy dyskusji było jasne, że wszyscy są dokładnie identycznego zdania
            • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 07:38
              Słuszna uwaga Sz. P. nicelus ... Sz. P. czuje temat, jak rasowy dziennikarz ...

              Niech zatem nowe teksty felietonów Piotra Dębickiego w "Ziemi Gozrowskiej" będą
              arcyciekawe, frapujące, kontrowersyjne, a nawet bulwersujące, ale żeby nie były
              napastliwe, złośliwe i bezzasadnie wyśmiewające ludzi. To trudna sztuka pisania.

              Jestem bardzo wrażliwy na bezzasadne nagonki na zasłużonych ludzi, zwłaszcza,
              gdy nie opierają się o żadne podłoże merytoryczne, a tylko o osobiste zawiści.

              Myślę , że jest to do pogodzenia zarówno w dziennikarstwie, jak i na forum GW.


              >
              > > Bardzo mnie to cieszy i rozpiera mnie ogromna ciekawość, jaki nowy
              > arcyciekawy, frapujący, czy też kontrowersyjny i bulwersujący temat podejmie
              > Pan Piotr w kolejnym felietonie na łamach "Ziemi Gorzowskiej" w tym
              > tygodniu. ... No i w końcu, co ważne, jest to autentycznie nasze jedyne pismo
              > rodzime „gorzowskie”, a nie jakieś tam „współzielonogórskie&#
              > 8221;. <
              >
              > a mnie dyskusja kilanda i piotra dębickiego trochę przypomnina telewizyjną
              > dyskusję polityczną z okresu prl-u. wszyscy się bardzo ostro sprzeczali, ale
              > już od połowy dyskusji było jasne, że wszyscy są dokładnie identycznego zdania
              • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 07:51
                A co do stwierdzenia, że "dyskusja kilanda i piotra dębickiego przypomnina
                dyskusję polityczną z prl-u, wszyscy się sprzeczali, a od połowy dyskusji było
                jasne, że są dokładnie identycznego zdania", jest raczej dużym nadużyciem ...

                Chyba Sz. P. niecelus za dużo naczytał się Urbana ... ?

                Po PRL-u już nie ma ani śladu. Dzisiaj kiedy politycy ostro dyskutują i jednak
                z tej dyskusji na koniec wyłania się jakaś wspólna konkluzja, to jest to cały
                sukces dyskutantów. Nie chodzi bowiem o to, by każdy kurczowo do końca obstawał
                przy swoim przekonaniu i jak przed dyskusją , tak i po niej, każdy Polak głupi.

          • e_werty Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 13.06.07, 20:04
            "...poza „wertym” nikt nie wychylał się ..."

            ...bo ja jestem prostak i wszelka obłuda mnie mierzi! Dębicki chociaż pod
            wlasnym nazwiskiem wystepuje...
            • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 14:58
              e_werty napisał: poza „wertym” nikt nie wychylał się z prostackimi wulgaryzmami
              i inwektywami." ...bo ja jestem prostak i "wszelka obłuda" mnie mierzi !
              Dębicki chociaż pod wlasnym nazwiskiem wystepuje...

              Mierzi Cię "wszelka obłuda" - tylko nie własna ? Podaj nazwisko pierwszy ...

              Jak podaż swoje prawdziwe dane, pójdę w twoje ślady ... ? Masz tyle honoru ... ?

              Mi napewno nikt nikt nie może zarzucić obłudy, bowiem ... ? Potem odpowiem ... ?
              • pretty01 Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 16.06.07, 15:07
                Gość portalu: kiland napisał(a): > Mierzi Cię "wszelka obłuda" - tylko nie
                własna ? Podaj nazwisko pierwszy ...
                Tyle, że to nie Wety jest autorem czołobitnego wobec Prezydenta tekstu. Piotr
                Dębicki miał prawo napisać tekst i miał prawo poddać krytyce pomysł niczym z
                Latającego Cyrku Monthy Paytona. Gorzów nie jest prywatnym folwarkiem. Prezydent
                wydaje publiczne pieniądze i tymże jest wynagradzany za swoją pracę. Należy
                pozwolić, aby nazwa tej, tak jak wielu innych fontann i miejsc służących
                mieszkańcom powstała bez napuszonej ingerencji urzędników, bo opiera się to o
                absurd i groteskę w jej najczystrzej postaci.
                >
        • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 08:10
          KONKLUZJA

          Jak rozpoczął się ten wątek na forum :

          Kiland napisał : Pan Piotr Dębicki bardzo mocno się pomylił. Powinien
          przeprosić Prezydenta Gorzowa Wlkp. i Redakcję Gazety Lubuskiej. Na świecie, w
          Europie i w Polsce jest wiele fontann, które posiadają nazwę własną.

          Jak zakończył się :

          piotr.debicki napisał: Ma Pan rację, że istnieją fontanny posiadające nazwy
          własne. W moim felietonie wyraziłem się nie do końca precyzyjnie, bo zapewne
          przyzna Pan, że posiadające nazwy fontanny są zazwyczaj kompozycjami
          rzeźbiarskimi. Tym niemniej miał Pan rację, wytykając mi ten brak precyzji.

          W ferworze dyskusji zapomnieliśmy o tym, że jeśli ktoś miał odwagę i honor
          przyznać się do błędu, to winien mieć honor i odwagę powiedzieć „Przepraszam”.

          "Przepraszam" osobę Pana Prezydenta i Redakcję Gazety Lubuskiej ... ?

          Zwłaszcza, jeśli "polityk" ma przeprosić drugiego przyjaznego mu "polityka",

          a "redaktor" jednej przyjaznej gazety, ma przeprosić "redaktora" drugiej ...

          Panie Piotrze, zatem do dzieła. Liczymy, jak zawsze na Pana honor i odwagę ...
    • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.07, 17:46
      kiland napisał:

      > Ludzie romantyczni lubią nadawać nazwę własną wszystkiemu, co kochają. <

      a czy jędrzejczak nazwał już swoją podgorzowską rezydencję? może nazwa
      fontainebleau by pasowała?

      • Gość: bonanza Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 07:58
        A "PONDEROZA" albo "TARA" nieładne ... ? I jakie romantyczne ... ?
        • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.07, 17:27
          ładne i romantyczne, ale filmowe. natomiast fontainebleau ma swoją historię,
          która jest prawdziwa. urzędnik który wybudował dla siebie fontainebleau
          wyprawił wielki bal i zaprosił wszystkich oficjeli na otwarcie. nawet król nie
          widział jeszcze tak wspaniałego pałacu. wszystkim szczęki opadły z podziwu i ...

          dalej nie będę zdradzał.
          :)
    • icesurfer Re: Fonntanny także mają nazwy własne. 13.06.07, 02:25
      Jest gdzieś dobre zdjęcie tej fontanny, bo widzę, że to poważna sprawa?
      • Gość: kozamaradio Nazwy własne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 08:50
        Poczytajcie troszeczkę co to są "nazwy własne".
        Dopiero wtedy spierajcie się o nie.
        A swoja droga......jeśli otwarcie kawałka betonowej płyty z kilkoma rurkami to
        sukces wymagajacy obecności prezydentów, ksieży, strażaków i innych oficjeli....
        to boje sie mysleć co bedzie jak ubikacje pod bamberka otworzą.
        TJ to dobry prezydent i kocha to miasto ...... kształtować według swojej
        wizji...wizji fachowca lub politruka : )
        • Gość: WTC Re: Nazwy własne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 09:06
          A moim zdaniem ta fontanna jest już, jakby gotowym, i chyba jedynym w Polsce,
          pomnikiem Pamięci ofiar ataku na World Trade Center 11 września 2001 roku i
          zarazem solidarności z mieszkańcami Nowego Jorku i narodem amerykańskim. Trzeba
          tylko dostawić tablicę pamiątkową i ją poświęcić. Byłby to piękny gest całej
          społeczności gorzowskiej dzielnicy Manhattan, i wszystkich mieszkańców Gorzowa.
          • blic Re: Nazwy własne 13.06.07, 17:27
            Gość portalu: WTC napisał(a):

            > A moim zdaniem ta fontanna jest już, jakby gotowym, i chyba jedynym w Polsce,
            > pomnikiem Pamięci ofiar ataku na World Trade Center

            :))
            Myślę, że do sprawy trzeba by podejść holistycznie (czyli, poszukać dziury w
            całym ;)) i przy okazji zmienić 'Piaski' na Bronx, 'Staszica'
            na 'Brooklyn' 'Gwaździste' na 'Queens', 'Zawarcie' na 'Staten... Penninsula',
            zaś Wartę na Hudson.
            • calama Re: Nazwy własne 13.06.07, 17:38
              a Piaski?
              chciałabym wiedzieć, gdzie mieszkam ;)
              • Gość: kozamaradio Re: Nazwy własne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 19:24
                Czajna Tałn? : )
                A prezydent w Alcatraz>??
              • e_werty Re: Nazwy własne 13.06.07, 20:13
                "...a Piaski?"

                ...to Sahara
              • blic Re: Nazwy własne 14.06.07, 09:57
                calama napisała:

                > a Piaski?

                No Bronx przecie.
                Poznańskie Jeżyce też mają ambicje być Bronxem. :)
            • Gość: WTC Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 07:46
              A moim zdaniem ta fontanna jest już, jakby gotowym, i chyba jedynym w Polsce,
              pomnikiem Pamięci ofiar ataku na World Trade Center ...

              blic napisał : Myślę, że do sprawy trzeba by podejść holistycznie.

              Blic, przeginasz. Wystarczy, że nazwy dzielnicy Manhattanu nie trzeba zmieniać.
              A skoro taka dzielnica i jej nazwa istnieje, można dodawać dzielnicy kolejne
              akcenty nowojorskie i amerykańskie, i będzie to usprawiedliwione i sensowne.

              Co do ataku na World Trade Centaer 11 listopada 2001 roku, przeżyłem wydarzenie
              bardzo szczególnie. Zrozumiałem wtedy, że wybuch kolejnej wojny światowej, mimo
              tak licznych przestróg, wygaśnięcia zimnej wojny i prób rozbrojenia świata jest
              nadal realnym zagrożeniem płynącym całkiem z innej strony. Już w tamtych dniach
              uważałem, że my Polacy winniśmy solidaryzować się z Nowym Jorkiem, USA i całym
              światem w walce przeciwko terrorowi i wszelkim wojnom na świecie. Marzyłem tedy
              o pomniku w Polsce, może nawet w Gorzowie, który by tę wielka potrzebę świata
              przypominał. Wiedziałem, że nie jest możliwe postawienie jakiegoś monumentu, bo
              byłoby to zbyt kosztowne. Nawet teraz przed wydaniem miejskich pieniędzy na tę
              fontannę, byłem przeciwnikiem. Miasto miało i ma naprawdę wiele ważniejszych
              potrzeb. No, ale skoro się stało i fontanna stoi ? Pomyślałem, że nie wolno
              zmarnować okazji spełnienia tamtego, może i innych moich rodaków, marzenia,
              zaistnienia w Polsce pomnika Pamięci ofiar World Trade Center oraz solidarności
              z Nowym Jorkiem, USA i całym światem w walce o pokój i ze światowym terrorem.

              Terror dzisiaj dotyka przecież cały świat, a szczególnie kraje europejskie ...
              • blic Re: Pomnik pamięci ofiar WTC 14.06.07, 09:58
                Gość portalu: WTC napisał(a):

                > Blic, przeginasz. Wystarczy, że nazwy dzielnicy Manhattanu nie trzeba
                zmieniać.

                A, to pardon. Myślałem, że żartujesz...
              • Gość: WTC Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 15:08
                Szanowny Panie Piotrze,

                Z felietonu w dzisiejszej Ziemi Gorzowskiej tj. z dnia 14.06.2007, wynika, że
                stawia Pan wysoko poprzeczkę Prezydentowi Tadeuszowi Jędrzejczakowi, o to, jak
                chciałby zapisać się w annałach historii Gorzowa Wielkopolskiego i Landsberga.
                Czy na podobieństwo Hitlera, czy Roosewelta ... ? Ale atak, z grubej rury ... ?

                Jaki jest Pana osobisty stosunek do tragedii z 11 września 2001 roku i potrzeby
                zaistnienia pierwszego, może jedynego w Polsce, pomnika Pamięci ofiar World
                Trade Center oraz solidarności z Nowym Jorkiem, narodami USA i całego świata, w
                walce o pokój i zwalczanie terroru. Dziś terror zagraża Europie i całemu światu.
                • Gość: WTC Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 11:38
                  Panie Piotrze

                  Dziś brzydka deszczowa pogoda, może Pan odpowie :

                  Jaki jest Pana osobisty stosunek do tragedii z 11 września 2001 roku i potrzeby
                  zaistnienia pierwszego, może jedynego w Polsce, pomnika Pamięci ofiar World
                  Trade Center oraz solidarności z Nowym Jorkiem, narodami USA i całego świata, w
                  walce o pokój i zwalczanie terroru. Dziś terror zagraża Europie i całemu światu.

                  Ja przeżyłem bardzo szczególnie atak na World Trade Centaer 11 listopada 2001
                  roku. Zrozumiałem wtedy, że wybuch kolejnej wojny światowej, mimo tak licznych
                  przestróg, wygaśnięcia zimnej wojny i prób rozbrojenia świata jest nadal realnym
                  zagrożeniem płynącym całkiem z obcej nam strony. W tamtych dniach zrozumiałem,
                  że my Polacy winniśmy solidaryzować się z Nowym Jorkiem, USA i całym światem w
                  walce przeciwko terrorowi i wszelkim wojnom na świecie. Marzyłem tedy o pomniku
                  w Polsce, może nawet w Gorzowie, który by tę wielka potrzebę świata przypominał.
                  • piotr.debicki Re: Pomnik pamięci ofiar WTC 16.06.07, 23:03
                    Panie WTC,
                    Z założenia jestem przeciwnikiem nadawania nazw z ofiarami w nazwie. Później
                    dochodzi do ciągłego profanowania ich pamięci. "Gdzie chlałeś tę siarę?" - "Na
                    ofiarach Katynia". Takich przykładowych tekstów można wiele usłyszeć w
                    Szczecinie, gdzie są ulice Ofiar Oświęcimia, Ofiar Katynia. Poza tym fontanna
                    jest cokolwiek przymała na taki poważny cel, jak uczczenie pamięci ofiar WTC.
                    Ostatnio robi za darmową łaźnię. Pewnie kąpiący nie wiedzą, że woda chodzi tam
                    w obiegu zamkniętym. Te gronkowce, tfu...
                    Pozdrawiam,
                    Piotr Dębicki
                    • Gość: tradycjonalista Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 08:44
                      piotr.debicki napisał: "Gdzie chlałeś tę siarę?" - "Na ofiarach Katynia".

                      To chyba taka nasza rodzima tradycja, a zapoczątkował ją "Kwach" w Katyniu ... ?

                      Ponieważ on był tym pierwszym, więc od tego dostał przydomek "Pierwszy" ... ?
                      • Gość: kiland Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 07:58
                        Fontanna o nazwie własnej „Gęsiareczka” stoi w Getyndze w Niemczech. Jest tam
                        zwyczaj, że absolwenci Uniwersytetu w Gertyndze, po zdaniu ostatniego egzaminu
                        zwyczajowo, z radości i w podzięce całują figurę „Gęsiareczki”. Bardzo miły i
                        sympatyczny zwyczaj. „Gęsiareczkę” obcałowały już tysiące studentów. Zwyczajowo
                        fontanna nazwana winna być, dajmy na to, „Fontanną tysięcy pocałunków”. A nie.
                        Pozostała na trwałe nazwa własna : „Gęsiareczka”, i nikomu to nie przeszkadza.

                        Pan Piotr Dębicki napisał : „Dochodzi do ciągłego profanowania ich pamięci.
                        "Gdzie chlałeś tę siarę?" - "Na ofiarach Katynia". Takich przykładowych tekstów
                        można wiele słyszeć w Szczecinie blisko ulic Ofiar Oświęcimia i Ofiar Katynia.

                        To co, twierdzi Pan, że nazwę własną należy zmienić na zwyczajową. Gdyby była
                        taka „Fontanna ofiar Katynia” należałoby zmienić wtedy na „Fontanna Dykciarzy”
                        albo „Fontanna Siary i Dykty” ? Sam Pan sobie strzelił gola do własnej bramki !
                        Przyzna Pan, że taka nazwa zwyczajowa nie byłaby dla miasta Szczecina nazwą
                        sympatyczną i Szczecin promującą. Dlatego warto zadbać, aby nazwa własna nadana
                        przez magistrat była nazwą wspaniałą i dumną, zanim ktoś ochrzci fontannę nazwą
                        zwyczajową brzydką, na przykład taką, jak „Fontanna brudasów i obstrzymurków”.

                        Jeśli obok fontanny rodzą się jakieś sympatyczne i miłe zwyczaje, jak przypadek
                        „Gęsiareczki”, pielęgnujmy je, ale nazwy własnej nie musimy zmieniać. Jeśli
                        koło fontanny dzieją się rzeczy godne potępienia, nie zmieniajmy nazwy własnej
                        na zwyczajową, a zadbajmy, żeby te rzeczy przestały się dziać. Nie pozwalajmy
                        na profanację „Fontanny Pamięci Ofiar WTC”. A jeśli dzieci i dorośli chętnie
                        korzystają z chłodu wody wytryskającej z fontanny, a Pan Doktor Piotr Dębicki
                        zauważył to, że „woda chodzi tam w obiegu zamkniętym. Te gronkowce, tfu...”,
                        należy to zmienić tak, by woda była oczyszczana z brudu i gronkowców. Może
                        wystarczy założenie, jakiegoś skutecznego filtra w urządzeniu fontanny ... ?
                        • Gość: WTC Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 08:05
                          Panie Piotrze, ale na postawione Pytanie nie odpowiedzał mi Pan :

                          Jaki jest Pana osobisty stosunek do tragedii z 11 września 2001 roku i potrzeby
                          zaistnienia pierwszego, może jedynego w Polsce, pomnika Pamięci ofiar World
                          Trade Center oraz solidarności z Nowym Jorkiem, narodami USA i całego świata, w
                          walce o pokój i zwalczanie terroru. Dziś terror zagraża Europie i całemu światu.

                          Ja przeżyłem bardzo szczególnie atak na World Trade Centaer 11 listopada 2001
                          roku. Zrozumiałem wtedy, że wybuch kolejnej wojny światowej, mimo tak licznych
                          przestróg, wygaśnięcia zimnej wojny i prób rozbrojenia świata jest nadal realnym
                          zagrożeniem płynącym całkiem z obcej nam strony. W tamtych dniach zrozumiałem,
                          że my Polacy winniśmy solidaryzować się z Nowym Jorkiem, USA i całym światem w
                          walce przeciwko terrorowi i wszelkim wojnom na świecie. Marzyłem tedy o pomniku
                          w Polsce, może nawet w Gorzowie, który by tę wielka potrzebę świata przypominał.






                          Poza tym fontanna jest cokolwiek przymała na taki poważny cel, jak uczczenie
                          pamięci ofiar WTC. Ostatnio robi za darmową łaźnię. Pewnie kąpiący nie wiedzą,
                          że woda chodzi tam w obiegu zamkniętym. Te gronkowce, tfu...
                          Pozdrawiam,
                          Piotr Dębicki
                          • Gość: WTC Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 08:15
                            Poza tym fontanna jest cokolwiek przymała na taki poważny cel, jak uczczenie
                            pamięci ofiar WTC.

                            Jeśli za mała, to co trzeba dorobić ... ? A może po prostu nic ... ?

                            Nasz Manhattan też jest dużo mniejszy i niższy, niż Manhattan w nowy Jorku ... ?
                            Domek ciasny, ale własny. Skromna dzielnica Manhattan i skromna fontanna ...
                            Skromna, ale jaka dumna ... ? "Fonatanna pamięci Ofiar World Trade Center" ...
                            • Gość: WTC Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 08:22
                              Fontanna di Trevi - najbardziej znana barokowa fontanna Rzymu, też robi za
                              łaźnię. I wiele innych fontann na swiecie w Europie, Polsce i Gorzowie ...

                              Nawet lubie przyglądać się, jak w upalny słoneczny dzień dzieciarnia chlapie
                              się i pryska w fontannie w Parku Kopernika. Przypomina mi się dzieciństwo ...
                        • piotr.debicki Re: Pomnik pamięci ofiar WTC 18.06.07, 22:09
                          Panie Kiland,
                          Ja nie traktuję wymiany zdań z Panem jako dyskusji typu obrona Częstochowy.
                          zatem nie strzelam sobie do własnej bramki. Nie podobają mi się nazwy z
                          ofiarami. Z wielu powodów. Co do WTC, to jego związek z Górczynem rzeczywiście
                          istnieje, ale można zapewne upamiętnić WTC bez wplatania ofiar w nazwę. Swoja
                          drogą to bardzo polskie z tymi ofiarami. Gdzie indziej liczą się zwycięzcy.
                          Nawiasem mówiąc - w Iraku padło już dużo więcej ofiar terroryzmu, niż w WTC.
                          Może ich także jakoś uczcić. Czy amerykańskie ofiary są lepsze (bo przy
                          kasie...)?
                          Pozdrawiam,
                          PD
                          • Gość: kiland Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 07:23
                            Szanowny Panie Piotrze

                            piotr.debicki napisał : Czy amerykańskie ofiary są lepsze ( bo przy kasie... ) ?

                            Ofiary amerykańskie nie są "lepsze ( bo przy kasie )", ale warto właśnie teraz
                            je uczcić, bo aktualnie w Nowym Jorku Amerykanie stawiają pomnik "Pamięci ofiar
                            światowego komunizmu". Oni solidaryzują się z nami, to warto, abyśmy i my także
                            taki krok w tym czasie uczynili w ich kierunku. Ofiary to tylko ofiary ...

                            piotr.debicki napisał : Nawiasem mówiąc - w Iraku padło już dużo więcej ofiar
                            terroryzmu, niż w WTC.

                            Bardzo mi się podoba to stwierdzenie. I tu się zgodzę z Panem.

                            Ja też jestem za solidarnością z Amerykanami w sprawie ofiar WTC, jestem za
                            solidarnością w walce o pokój, jestem za solidarnością w walce z terrorem, ...
                            ale nie popieram ich wojen na Bliskim Wschodzie. Ta polityka mi się nie podoba .

                            Jestem przeciwnikiem rzucania w Irak i Afganistan bombami, jak to robi George
                            Bush, mimo, że przysięgał na biblię. Jeśli już, to rzucajmy w nich zaawansowaną
                            pomocą medyczną, mądrymi akcjami edukacyjnymi, a przede wszystkim technologiami
                            żywnościowymi i dalekosiężnymi inwestycjami gospodarczymi ... Zgodnie z etyką
                            chrześcijańską : "Jeśli ktoś do ciebie kamieniem, to ty do niego chlebem ..."
                            • Gość: nicelus Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.07, 08:34
                              > ... aktualnie w Nowym Jorku Amerykanie stawiają pomnik "Pamięci ofiar
                              światowego komunizmu". Oni solidaryzują się z nami, ... <

                              jakto z wami? przecież chyba nie chodzi tu o komunistów, którzy czują się tym
                              komunizmem trochę zawiedzeni? czyżby takie ofiary na politycznej lewicy
                              amerykanie mieli na myśli?
                              • Gość: sulecin Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 07:05
                                Gość portalu: nicelus napisał(a): ... aktualnie w Nowym Jorku Amerykanie
                                stawiają pomnik "Pamięci ofiar światowego komunizmu". Oni solidaryzują się z
                                nami, ... jak to z wami? przecież chyba nie chodzi tu o komunistów, którzy
                                czują się tym komunizmem trochę zawiedzeni? czyżby takie ofiary na politycznej
                                lewicy amerykanie mieli na myśli ?

                                Jakbyś nie spał na lekcji to byś wiedział, że komunizm skończył się w Polsce
                                dawno w 1989 roku, co publicznie ogłosiła w telewizji Joanna Szczepkowska ...

                                SLD - to jest lewica, a nie komuniści. Tłumaczę, jak krowie na rowie : Sojusz
                                Lewicy Demokratycznej. SLD nie jest w żadnym wypadku partią komunistyczną. Co
                                chciałbyś, aby lewica w Polsce nie istniała i była zakazana. To byśmy z ustroju
                                skrajnie lewicowego przeszli do skrajnie prawicowego. Dyktaturę proletariatu
                                zamienilibyśmy na dyktaturę burżuazji. Czy my w Polsce nie mamy umiaru i nie
                                rozumiemy potrzeb politycznych kompromisów ? We wszystkich nowoczesnych krajach
                                Europy i świata istnieją i legalnie działają, a nawet od czasu do czasu rządzą,
                                partie lewicowe, socjalistyczne, nawet komunistyczne, a my Polacy zawsze musimy
                                popadać ze skrajności w skrajność ? A wszystko z powodu braku wiedzy i kultury
                                politycznej takich analfabetów i prostaków politycznych, jak ... nicelus ?

                                Jak ja byłem w Solidarności i walczylem z komunizmem, to ty robiłeś w majtki ...

                                • Gość: nicelus Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.07, 11:12
                                  kiland napisał:

                                  > Jak ja byłem w Solidarności i walczylem z komunizmem, to ty robiłeś w
                                  majtki ... <

                                  szkoda że tego nie widziałem, bo bym może zrobił ze śmiechu ...
                                  :)))))))))))

                                  solidarność nie walczyła z komunizmem. nie walczyła też z faszyzmem. niczego
                                  takiego w polsce nie było. wogóle solidarność nie walczyła z żadnym
                                  światopoglądem. solidarność walczyła o demokrację i wolność słowa. walczyła z
                                  partyjną nomeklaturą, nazywaną obecnie umownie "komuną", a w rzeczywistości
                                  będącą dobrze zorganizowaną rozkradającą polskę grupą przestępczą.

                                  pamiętam jak przywódca strajków na wybrzeżu z 1970 roku opowiadał jaki wtedy w
                                  1970 roku straszliwy błąd popełnili, że z delegacją rządową wspólnie zajęli
                                  miejsca przy stole. do dziś pamiętam jego słowa, że "przeciwnicy powinni
                                  siedzieć naprzeciwko siebie, a nie razem". niestety, długie lata stanu
                                  wojennego pozwoliły nomenklaturze na wyselekcjonowanie i złamanie części
                                  związkowców. "komuna" się utrzymała przy władzy, pomimo że musiała się władzą
                                  podzielić ze związkowcami. od czasu okrągłego stołu rządzić mógł zarówno
                                  waldemar pawlak, reprezentujący przy okrągłym stole nomenklaturę rządową, jak i
                                  andrzej celiński reprezentujący przy okrągłym stole stronę solidarnościową.
                                  :)
                              • Gość: kiland Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 09:18
                                nicelus pisał(a): w Nowym Jorku pomnik "Pamięci ofiar światowego komunizmu".

                                Ofiarami światowego komunizmu rozumiemy wszystkie osoby na świecie, które
                                zostały zamordowane, pozbawione zdrowia, zesłane na Syberię i do obozów pracy,
                                więzione,internowane, aresztowane, ubezwłasnowolnione, krzywdzone, szykanowane,
                                zwalniane z pracy, skazywane na bezrobocie i bezdomność, okradzione z majątku i
                                mienia przez państwo, wypędzone z ojczyzny, skazane na banicję, itd. itp.

                                Okazuje się, że szacunkowo najwięcej ofiar komunizmu odnotowano w Chinach i
                                państwach dawnego Związku Radzieckiego, a dopiero potem również w krajach
                                Demoludów, w tym w Polsce.

                                Nie wiem, jak inni, ale ja swoją skromną osobę też zaliczam do ofiar komunizmu.
                                W roku 1981 skrytykowałem komunę za wprowadzenie stanu wojennego, wyrzucono
                                mnie z pracy i dostałem wilczy bilet. Przez 22 lata, rok po roku, 22 razy byłem
                                zwalniany z pracy, za to, że w latach osiemdziesiątych, jako przedstawiciel
                                polskiej inteligencji, przyłączyłem się do walki Solidarności z komunizmem.

                                Co się udało, mi inżynierowi, uzyskać jakąś posadę, wielokrotnie fizycznego
                                robotnika - ślusarza, z czasem zawsze mnie znaleziono i zwalniano. Gdy ponownie
                                się zatrudniłem w innym miejscu, wcześniej, czy później, przychodził do mojego
                                przełożonego jakiś cicho-ciemny typek, szeptał mu coś tam do ucha i za chwilę
                                znów byłem na bruku. Pan Janek, wujek Pana Mariusza Zbanyszka, kiedyś wyjaśnił
                                mi, że to jest tak, jak z pająkiem i jego ofiarą. Bez względu na to, w którym
                                miejscu pajęczyny znajduje się ofiara, to pająk i tak zaraz szybko się o tym
                                dowie. Była Magdalenka, Okrągły Stół, Wolność Polski, zaczęła w Polsce nastawać
                                demokracja, a nomenklatura komunistyczna ścigała mnie w nieskończoność.

                                Solidarność nie brała mnie w obronę przed moimi oprawcami, do dziś nie wiem
                                czemu. Weteranowi Solidarności, działa się krzywda, a ich wcale nie obchodziło.

                                Popadłem z tego całego ścigania mnie, nękania i zwalniania z pracy, w silną
                                depresję. Po dwudziestu latach takiego szykanowania i znęcania psychicznego na
                                mojej osobie, byłem strzępkiem nerwów, pozostało mi to chyba do dziś. Załamałem
                                się psychicznie, był moment krytyczny w roku 2001, że byłem bliski samobójstwa.

                                Związki Zawodowe „Solidarność” wielokrotnie, w tym, w 1982, 1989, 1998, 2001,
                                odmawiały mi pomocy, tłumacząc to brakiem możliwości, by wziąć mnie w ochronę
                                przed ciemięzcami z pokomunistycznej nomenklatury. Próbowałem pracy za granicą,
                                ale w Niemczech pięćdziesięciolatków z Polski nie przyjmowano. Dobrze więc, że
                                dożyłem 2002, bo od tej pory nie dzieje mi się krzywda i mam pracę szósty rok.
                                • Gość: nicelus Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.07, 10:00
                                  kiland napisał:

                                  > Jakbyś nie spał na lekcji to byś wiedział, że komunizm skończył się w Polsce
                                  dawno w 1989 roku, co publicznie ogłosiła w telewizji Joanna Szczepkowska ... <

                                  > Była Magdalenka, Okrągły Stół, Wolność Polski, zaczęła w Polsce nastawać
                                  demokracja, a nomenklatura komunistyczna ścigała mnie w nieskończoność. <

                                  jak joanna szczepkowska w telewizji ogłosiła, to już chyba nie powinna? chyba
                                  że nadal otrzymywała jakieś profity?
                                  • Gość: kiland Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 13:17
                                    nicelus napisał(a): jak szczepkowska ogłosiła, to już chyba nie powinna ?

                                    nicelus pisze: solidarność walczyła z partyjną nomenklaturą nazywaną "komuną",
                                    a w rzeczywistości będącą zorganizowaną rozkradającą Polskę grupą przestępczą.

                                    Nicelus ponownie, kolejny raz został przyłapany na grubej niekosekwencji. To
                                    według ciebie "komuna" - partyjna nomenklatura, w roku 1989 wyparowała ... ?
                                    Czy istnieje do dziś i do dziś robi krecią i polityczną robotę ? A jak zagięli
                                    parol, to nie odpuszczą ci do końca życia, chyba, że wstąpisz do SLD ... Bo na
                                    związek "Solidarność" to nie masz co liczyć. Zdradzą cię, jak ... Joannę d'Arc.
                                    • Gość: nicelus Re: Pomnik pamięci ofiar WTC IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.07, 11:05
                                      > Nicelus ponownie, kolejny raz został przyłapany na grubej niekosekwencji. To
                                      > według ciebie "komuna" - partyjna nomenklatura, w roku 1989 wyparowała ... ?
                                      > Czy istnieje do dziś i do dziś robi krecią i polityczną robotę ? A jak
                                      zagięli
                                      > parol, to nie odpuszczą ci do końca życia, chyba, że wstąpisz do SLD ...

                                      nie według mnie. ja tak zrozumiałem ciebie. ale skoro teraz dla odmiany
                                      piszesz, że "komuna" - partyjna nomenklatura, nie wyparowała na skutek
                                      ogłoszenia przes joannę szczepkowską w tv, lecz działa nadal w sld, to się w
                                      pełni z tobą zgadzam. zapewne jako członek sld, masz wiadomości z pierwszej
                                      ręki.
              • e_werty Re: Pomnik pamięci ofiar WTC 16.06.07, 22:31
                "...Terror dzisiaj dotyka przecież cały świat..."
                ...pewnie - w Gorzowie terror "sprawuje" Tadeusz!
    • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 10:04
      Skoro wreszczie doczekałem się na przyznanie mi racji, za co bardzo dziękuję
      Panu Piotrowi, czas dla wszystkich na tym forum na nagrodę :

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,53192656,53192656,0,2.html?v=2
      Oto najpiękniejsze fontanny w Europie i na świecie. Dla niektórych fontann
      podano ich nazwy własne, dla większości nie, bo zdjęcia zrobili turyści i nazw
      zapomnieli, albo nie spytali o nie. Nie ma to jednak dla naszego sporu już
      teraz żadnego znaczenia, zatem cieszmy się widokiem pięknych fontann. Zapraszam.
    • Gość: nicelus moim zdaniem ... IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.07, 08:47
      np. w niemczech mosty i kładki często mają nazwy pochodzące od ich fundatorów.
      fundator ma prawo wbudowania niewielkiej tablicy, niewiele większej niż tablice
      z nazwami ulic.

      moim zdaniem należy ogłosić przetarg na nazwę. która firma lub osoba prywatna
      zobowiąże się pokrywać koszty utrzymania fontanny i ewentualnie zrefinansować
      część kosztów budowy, ta będzie mogła wbudować tablicę ze swoją nazwą i tak
      wdzięczni mieszkańcy tą fontannę nazwą.
      :)
      • calama Re: moim zdaniem ... 21.06.07, 11:20
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > moim zdaniem należy ogłosić przetarg na nazwę. która firma lub osoba prywatna
        > zobowiąże się pokrywać koszty utrzymania fontanny i ewentualnie zrefinansować
        > część kosztów budowy, ta będzie mogła wbudować tablicę ze swoją nazwą i tak
        > wdzięczni mieszkańcy tą fontannę nazwą.
        > :)
        >
        Pomysł super. Mam nadzieję, że producent żarówek nie wygra przetargu. ;)
        Fontanna OSRAM brzmi ... dziwnie. :)
        • Gość: Bernard Re: moim zdaniem ... IP: *.dial.telus.net 21.06.07, 13:50
          Hey calama,
          Jest to popularnu sposob miast na swiecie zarabiania pieniedzy...
          Miasto podpisuje kontrakt z okreslona firma (owiedzmy "Stilon" he he he) na
          sponsorowanie obiektu...
          Kontrakty przewaznie obejmuja piec lat i dluzej...
          Przy kazdej okazji wspominaia o fontannie musiano by dodac nazwe "Stilon"..
          Po prostu reklama..
          Podobnie jak Stal Gorziow ma przyczepione jakies tam nazwy sponsorow...
          Na moj gust zbyt komercyjne...
          Spontaniczne nazwy typu "schody do nikad" bardziej mi odpowiadaja..
          :):):)
        • Gość: nicelus Re: moim zdaniem ... IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.07, 20:24
          calama napisała:

          > Mam nadzieję, że producent żarówek nie wygra przetargu. ;)

          NARVA mać, rzeczywiście.
          :(
          • blic Re: moim zdaniem ... 22.06.07, 11:28
            A wyobrażacie sobie fontannę Żywiec, albo Bols? :)
            • calama Re: moim zdaniem ... 22.06.07, 11:30
              blic napisał:

              > A wyobrażacie sobie fontannę Żywiec, albo Bols? :)
              >
              każdy by próbował?
              łódka bols już była :)
              • Gość: nicelus Re: moim zdaniem ... IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.07, 12:23
                ale na przykład nazwa "fontanna allianz" już by uszła. w niemczech ta firma ma
                swoją fundację, która realizuje wiele ciekawych i potrzebnych projektów. wogóle
                fundacje w niemczech służą do realizacji pożytecznych celów, a nie do
                korumpowania polityków.

                www.allianz-umweltstiftung.de/projekte_uebersicht/index.html
                • Gość: kiland Re: moim zdaniem ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 13:19
                  We wtorek będę w Berlinie ...
                  • Gość: Bernard Re: moim zdaniem ... IP: *.dial.telus.net 22.06.07, 14:02
                    Hey kiland ,
                    We wtorek.......
                    We wtorek bede w Edmonton...
                    he he he he
                    Jade na zakupy...
                    he he he
                    • Gość: nicelus Re: moim zdaniem ... IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.07, 14:21
                      Bernard napisał:

                      > Jade na zakupy...
                      > he he he

                      mała rzecz, a cieszy.
                  • Gość: nicelus Re: moim zdaniem ... IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.07, 14:16
                    tunel pod lotniskiem tegel jest zamknięty i korki są już na autostradzie. na
                    wszelki wypadek musisz dodać ok. pół godziny żeby się nie spóźnić. życzę
                    przyjemnej podróży.
                    • Gość: kiland Re: moim zdaniem ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 14:40
                      Gość portalu: nicelus napisał(a): tunel pod lotniskiem tegel jest zamknięty i
                      korki są już na autostradzie. Na wszelki wypadek musisz dodać ok. pół godziny
                      żeby się nie spóźnić. Życzę przyjemnej podróży.

                      Bardzo dziękuję ... Pozdrawiam
                  • Gość: kiland Re: moim zdaniem ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 14:39
                    Wczoraj byłem w Berlinie. Na zwiedzanie nie starczało czasu.

                    Ale ...

                    odnalazłem w Berlinie bardzo popularną fontannę posiadającą nazwę własną :

                    "NEPTUN BRUNNEN" czyli "Fontanna Neptuna"

                    znajduje się koło "Hotelu de Ville", o ile nie przekręciłem nazwy hotelu, taki
                    czerwonawy budynek. Skoro mieszkasz 30 lat w samym Berlinie, bardzo dziwne, że
                    o niej nigdy nie słyszałeś. Może byś zrobił fotkę i zamieścił na forum. Dzięki.

                    W Wiedniu, w Gdańsku, a teraz ... w Berlinie. Nazwa na pewno powstała jeszcze w
                    czasie projektowania albo grubo przed, stąd po środku fontanny, figura Neptuna.
                    • Gość: nicelus Re: moim zdaniem ... IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.07, 12:51
                      kiland napisał:

                      > W Wiedniu, w Gdańsku, a teraz ... w Berlinie. Nazwa na pewno powstała jeszcze
                      w czasie projektowania albo grubo przed, stąd po środku fontanny, figura
                      Neptuna. <

                      fontanna neptuna stoi w śródmieściu, między kościołem
                      mariackim i czerwonym ratuszem w którym urzęduje burmistrz berlina. jak widzisz
                      fontanna nie została na siłę ochrzczona ani imieniem danusi, ani imieniem
                      narzeczonego obecnego burmistrza berlina, lecz ludzie zwyczajowo nazwali
                      stosownie do tego co zgodnie z zamierzeniem jej twórcy przedstawia, a
                      przedstawia neptuna u którego stóp siedzą cztery postacie personifikujące
                      cztery rzeki: ren, wisłę, odrę i łabę.
                      :)
                      • Gość: kiland Re: moim zdaniem ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 13:23
                        nicelus napisał: Fontanna Neptuna ( nazwa własna ) stoi w śródmieściu, między
                        kościołem mariackim i czerwonym ratuszem w którym urzęduje burmistrz Berlina.

                        Dziękuję za wspaniałe zaprezentowanie berlińskiej Fontanny Neptuna, która
                        zdecydowanie posiada nazwę własną. Nie ma zatem mowy już o tym, że 30 lat
                        mieszkasz w Berlinie i nigdy nie słyszałeś o tym , aby jakakolwiek berlińska
                        fontanna posiadała nazwę własną. To pierwszy dzień w twoim życiu w Berlinie,
                        kiedy zmieniłeś zdanie i przyznajesz, że taka istnieje, a ty przez 30 lat po
                        prostu myliłeś się w tej kwestii. Fontanna Neptuna w sposób ewidentny jest
                        jedną z fontann berlińskich, która posiada nazwę własną. Dziękuję zatem za
                        uznanie mojej racji w tym względzie. Jeszcze kilka moich wizyt w Berlinie i
                        zaczniesz poznawać Berlin od nowa i to nie tylko berlińskie fontanny.Pozdrawiam.
                        • Gość: nicelus Re: moim zdaniem ... IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.07, 15:25
                          nie mogę zrozumieć twojego triumfu. nikt przecież nie zaprzeczał, że tak jest.
                          jeżeli jest pomnik neptuna to musi być oblewany wodą i musi się nazywać
                          fontanna, a dosłownie studnia neptuna. przecież wszystkie studnie neptuna ludzie
                          nazywają studniami neptuna.

                          natomiast nigdzie się nie spotkałem, aby szukać nazwy i organizować chrzest dla
                          zwykłego wodotrysku. chyba że autor projektu w tych szerokich strumieniach
                          wody, widział alegorię wyciekającej szerokim strumieniem kasy miejskiej? jeżeli
                          tak, to zaproponowana poniżej nazwa "fontanna przekrętów" jest trafna i może
                          się przyjąć.
                          • calama Re: moim zdaniem ... 28.06.07, 15:38
                            Gość portalu: nicelus napisał(a):

                            > przecież wszystkie studnie neptuna ludzie
                            > nazywają studniami neptuna.

                            Dodaj jeszcze fontannę Neptuna w Santiago de Chile.
                            www.worldtraveler.at/gallery/Chile/Santiago/0050_Chile_-_Santiago.JPG.html
                      • Gość: kiland Re: moim zdaniem ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.07, 09:00
                        Gość portalu: nicelus napisał(a): fontanna nie została na siłę ochrzczona ani
                        imieniem Danusi, ani imieniem narzeczonego obecnego burmistrza Berlina, lecz
                        ludzie zwyczajowo nazwali stosownie do tego co zgodnie z zamierzeniem jej
                        twórcy przedstawia, a przedstawia neptuna u którego stóp siedzą cztery postacie
                        personifikujące cztery rzeki: Ren, Wisłę, Odrę i Łabę.

                        Oj nicelus, jak ty kręcisz, mataczysz i naciągasz historię do swoich potrzeb ?
                        Zbudowali Fontannę Neptuna, długo zastanawiali się, jaką by tu jej nadać nazwę
                        własną od zwyczajowej, i wreszcie jakiś geniusz wpadł, nazwijmy ją może tak
                        bardziej oryginalnie, zwyczajowo : Fontanna Neptuna ... ? I wszyscy Berlińczycy
                        przyklasnęli i wbrew projektodawcy nazwali fontannę : Fontanna Neptuna ... ?

                        A było całkiem zwyczajnie. Margrabia Berliński zawołał nadwornego mistrza
                        architekta i na placu, który opisałeś nakazał postawić fontannę Neptuna, bowiem
                        bardzo mu się spodobała ta w Wiedniu. Ma być tak samo piękna, albo jeszcze
                        piękniejsza. Mistrz wykonał projekt pod nazwą "Fontanna Neptuna", Margrabia
                        dokonał poprawek, zaakceptował, fontannę wybudowano, wtedy kapłan z kościoła
                        Mariackiego fontannę poświęcił i do dziś w nienaruszonym stanie stoi przed
                        ratuszem berlińskim chłodząc w upalne dni Berlińczyków. I nikt nie próbował
                        nazywać jej zwyczajowo inaczej : Mariacka, ratuszowa, czterech rzek, Hitlera,
                        powojennych powrotów,ani,ani,ani... Tylko jeden nicelus szuka dziury w całym ?
                        • Gość: nicelus Re: sraty taty... IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.07, 20:13
                          kiland napisał:´

                          > A było całkiem zwyczajnie. Margrabia Berliński zawołał nadwornego mistrza
                          > architekta i na placu, który opisałeś nakazał postawić fontannę Neptuna, ...
                          > ... i do dziś w nienaruszonym stanie stoi przed
                          > ratuszem berlińskim chłodząc w upalne dni Berlińczyków.

                          właśnie akurat tak nie było!

                          gdy powstała fontanna, berlińczycy ochrzcili ją spontanicznie "frockenbecken".
                          jest to gra słów polegająca na tym że ówczesny burmistrz nazywał się
                          frockenbeck, a fontanna przedstawia neptuna trzymającego w ręku "frocken" i
                          stojącego w "becken". fontanna była darem ratusza dla cesarza wilchelma II i
                          dlatego stanęła przed zamkiem na placu zamkowym (1859 - 1941). nazywana też była fontanną begasa
                          od nazwiska jej twórcy.

                          w wojne byla zniszczona, a po wojnie zdemontowana i restaurowana. gdy ddr-owcy
                          urządzali plac wokół wieży telewizyjnej, została w ten plac wkomponowana, więc
                          dopiero od 1969 roku stoi na swoim obecnym miejscu przed czerwonym ratuszem.
                          obecnie mało kto wie kto to był frockenbeck, lub begas, dlatego obecnie ludzie
                          najczęściej używają nazwy "fontanna neptuna", ale wszystkie trzy nazwy są w
                          obiegu.
                          :)

                          a o tych czterech kobietach na randzie fontanny ludzie mówią, że to jedyne
                          cztery berlinianki które utrzymują się na krawędzi.(„den einzigen
                          Berlinerinnen, die den Rand halten können“)
                          :)

                          ta z gałązką winogron symbolizuje ren

                          • Gość: kiland Re: sraty taty... IP: *.gorzow.mm.pl 01.07.07, 08:20
                            Gość portalu: nicelus napisał(a): gdy powstała fontanna, berlińczycy ochrzcili
                            ją spontanicznie

                            No i kto tu mówi fontanny się nie chrzci ... ?

                            Tym razem nicelus złapany po raz kolejny ... !!!
                            • Gość: nicelus zamiast łapać za słowa, próbuj zrozumieć sens! IP: *.dip.t-dialin.net 01.07.07, 09:48
                              twój problem polega na tym, że ciągle nie możesz zrozumieć o co chodzi, a
                              chodzi o to, że fontannom się nie nadaje imienia tak jak statkom. natomiast
                              jeżeli mieszkańcy spontanicznie ją jakoś nazwą, to dobrze. jak nie nazwą, to
                              też dobrze.

                              mieszkańcy berlina nazwali fontannę neptuna "frockenbecken", a mieszkańcy
                              gorzowa nazwali rzeźbę "świnster" i być może fontannę też jakoś nazwą. niech
                              jędrzejczak zostawi to mieszkańcom. naprawdę nie ma potrzeby wydawania
                              miejskich pieniędzy na organizowanie konkursu, tylko dlatego że władze miasta
                              chcą decydować jak nazwać fontannę.

                              po co ten konkurs? być może naprawdę magistrat obawia się że ludzie nazwą ten
                              wodotrysk np: "fontanna przekrętów"?
                              • Gość: kiland Re: zamiast łapać za słowa, próbuj zrozumieć sens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 07:33
                                Gość portalu: nicelus napisał(a): jeżeli mieszkańcy spontanicznie ją jakoś
                                nazwą, to dobrze. Mieszkańcy berlina nazwali fontannę neptuna "frockenbecken",

                                ... i dlatego do dzisiaj nosi ona oficjalną nazwę własną "Neptun brunnen"
                                czyli "Fontanna Neptuna" ... ?

                                nicelus, nie zdążyłem w Berlinie zwiedzić żadnej fontanny niestety. Jedynie w
                                porcie lotniczym Tegel wszedłem na moment do księgarni, otworzyłem przewodnik
                                po Berlinie, i znalazłem w nim zdjęcie, a pod nim podpis "Neptun brunnen",
                                potem drugi przewodnik, trzeci, i wszędzie to samo. A obok na półce leżał sobie
                                też do sprzedaży, słownik niemiecko-polski, z kórego wyczytałem, że "brunnen"
                                to "fontanna". Więc czemu nie napisali w przewodniku "frockenbecken" ... ? Bo
                                oficjalna nazwa własna jest ... "Neptun brunnen" czyli "Fontanna Neptuna" ... !
                                • Gość: nicelus Re: gó.. prawda IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.07, 09:48
                                  kiland napisał:

                                  > ... do dzisiaj nosi ona oficjalną nazwę własną "Neptun brunnen"
                                  > czyli "Fontanna Neptuna" ...

                                  "Neptunbrunnen" pisze się razem i pisze się z dużej litery, bo w niemieckim
                                  rzeczowniki pisze się z dużej litery, a nie dlatego że jest to oficjalna nazwa
                                  własna. rzczownik ten należy rozumieć "neptuna fontanna" i jak pokazałem
                                  rzeczownik ten ma zastosowanie do wielu fontann w wielu miastach.

                                  jeżeli szuksz "oficjalnej nazwy własnej", to nie kartkuj tanich przewodników,
                                  tylko wejdź na oficjalną stronę internetową miasta berlin i czytaj teksty
                                  oficjalne. na oficjalnej stronie berlina przy fontannie neptuna napisano: "Als
                                  der Neptunbrunnen 1891 vor dem Stadtschloss aufgebaut wurde, tauften ihn die
                                  Berliner spontan "Forckenbecken". (gdy fontanna neptuna 1891 przed miejskim
                                  zamkiem została wybudowana, ochrzcili ją berlińczycy
                                  spontanicznie "Frockenbecken".) następnie następuje dokładne wyjaśnienie
                                  znaczenia tej nazwy. "Frockenbecken" jest nazwą własną identycznie
                                  jak "świnster".

                                  www.berlin.de/tourismus/sehenswuerdigkeiten/00091.html
                                  • Gość: kiland tyż prawda ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 11:47
                                    W przewodnikach występuje tylko jedna oficjalna nazwa własna "Neptunbrunnen"
                                    nie ma w nich nic mowy o jakimś tam "Frockenbecken". Zaskarż autorów
                                    przewodników o oszustwo, i że wprowadzają turystów w błąd ... ? Czekam ...
                                    • Gość: nicelus Re: tyż prawda ... IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.07, 12:37
                                      ja nie jestem pieniacz. mi wystarczy, że ja wiem. ale ty jak chcesz, to możesz
                                      zaskarżyć.
                                      • Gość: kiland Re: tyż prawda ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 15:01
                                        Gość portalu: nicelus napisał(a): ja nie jestem pieniacz. mi wystarczy, że ja
                                        wiem. ale ty jak chcesz, to możesz zaskarżyć.


                                        A mi po co ich zaskarżać. Piszą prawidłowo i ja ich uznaję, a twoje wywody nie.
                                      • Gość: kiland Oddaję honor ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.07, 08:33
                                        Sz.P. nicelus

                                        Ale z drugiej strony muszę oddać honor nicelusowi. Dzielnie walczył(a), a przy
                                        tym wykazuje się ogromem wiedzy, być może tylko zaczerpniętej z internetu, ale
                                        jednak. Pragnę podziękować mu za wyczerpujące informacje i interesujące zdjęcia.
                                        • Gość: nicelus Re: Oddaję honor ... IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.07, 17:32
                                          ja nie posiadam żadnej wiedzy, gdyż nie potrzebuję. jestem cyborgiem i mam
                                          wbudowane bezpośrednie łącze z internetem.
                                          :)
    • Gość: aab Re:a może nazwać fontannie ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 17:45
      Proponuję nazwać fontannę FONTANNA PRZEKRETÓW
    • Gość: kiland Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.07, 14:50
      Żona pyta mnie dzisiaj, mężusiu kochany, dlaczego w całym Gorzowie powywieszano
      dzisiaj tyle flag? Jakie to Święto ? 750-lecie Gorzowa jest przecież cały rok.
      Odpowiadam : chodzi o dzień 2 lipca ... Żona : a co było 2 lipca ... ?
      Odpowiadam : Jak to co, nasz ślub 30 lat temu, kochanie, nie pamiętasz ... ?

      Ja i moja żona, dziękujemy Panu Prezydentowi za zorganizowanie tylu wspaniałych
      imprez i udekorowanie miasta, z okazji rocznicy naszego ślubu ... Dziękujemy !
      • Gość: nicelus Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... IP: *.dip.t-dialin.net 01.07.07, 10:09
        2 lipca w gorzowie wszystko bije, czy też ma wytrysk, za co dziękują
        prezydentowi wdzięczni mieszkańcy.
        :)
        • Gość: nicelus Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.07, 11:27
          a skoro fontanna taki sikający naleśnik, to może nazwać NALESIK.
          :)
          • Gość: leśnik Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 14:21
            nicelus napisał(a): to może nazwać NALESIK.

            A co to jest "NALESIK".
            • Gość: fontanna Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 07:51
              A jakby tak wyliczyć wszystkie istniejące fontanny na dziś dzień w Gorzowie ?
              • Gość: Gorzowianin Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 11:11
                To aż tak dużo w końcu ich nie ma ...

                1. Najnowsza na Górczynie.
                2. W parku Kopernika.
                3. Na placu Grundwaldskim.
                4. Bamberka pod Katedrą.

                I to chyba, pożal się Boże , już koniec ...

                Kto da więcej ... ?
                • calama Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... 10.07.07, 11:13
                  Gość portalu: Gorzowianin napisał(a):

                  > 3. Na placu Grundwaldskim.

                  Kiedy ją widziałeś?
                  • Gość: Gorzowianin. Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 12:27
                    calama napisała: 3. Na placu Grundwaldskim. Kiedy ją widziałeś?

                    To już ją zlikwidowali ... ? Jak ja dawno nie byłem w Gorzowie ... ?
                    • Gość: Zielonogórzanin Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 13:39
                      No i ta najładniejsza, przy ulicy Niepodległości w Zielonej Górze ...
                • Gość: Gorzowianin Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 14:41
                  A przy "schodach do nikąd" też była fontanna, i czy jeszcze istnieje ?
                  • calama Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... 11.07.07, 14:42
                    Gość portalu: Gorzowianin napisał(a):

                    > A przy "schodach do nikąd" też była fontanna, i czy jeszcze istnieje ?

                    Jak dobrze napisałeś - była.
                    • Gość: Maneken_Pis Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 12:29
                      calama napisała: „Jak dobrze napisałeś - była.”

                      Nie rozumiem, w takim razie, po co się jedne fontanny w Gorzowie likwiduje, a
                      drugie, za grube pieniądze, nowe, buduje ? Czy fontanna to woda, jako ozdoba,
                      czy urządzenie, które spełnia latem, rolę hydrosferyczną i hydropatyczną ... ?

                      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d27a89761e351925.html
                      • Gość: słownik Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 09:01
                        hydrosfera : wodna powłoka Ziemi, przenikająca skorupę i atmosferę ziemską,
                        obejmująca wody powierzchniowe, wody podziemne, lodowce oraz parę wodną w
                        atmosferze i skorupie ziemskiej

                        hydropatyczny : związany z hydropatią, polegający na hydropatii; wodoleczniczy

                        hydroterapia : lecznicze wykorzystywanie fizycznych właściwości wody;
                        stosowanie kąpieli, natrysków, sauny, nacierania itp. do celów leczniczych;
                      • Gość: Maneken_Pis Maneken Pis pozdrawia Gorzów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 13:45
                        Maneken Pis z Brukseli pozdrawia Gorzów Wielkopolski ...

                        www.forum.fotoexpert.pl/album_page.htm?pic_id=991&sid=4003450a0bf96af6a6b0a89030213d99
                        • Gość: Gorzowianin Re: Maneken Pis pozdrawia Gorzów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 14:50
                          Zastanawiające, czy on nas pozdrawia, czy olewa ... ?
                          • Gość: kiland Re: Maneken Pis pozdrawia Gorzów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 14:53
                            Gorzowianin napisał(a): Zastanawiające, czy on nas pozdrawia, czy olewa ... ?

                            Tak jak nasi polscy eurokraci z Brukseli ... ?
            • Gość: nicelus Re: Fonntanny też biją na rocznicę 2 lipca ... IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.07, 13:28
              leśnik napisał:

              > A co to jest "NALESIK".

              rzeczywiście leśnicy mogą nie wiedzieć o co chodzi...
              więc może "OBSZCZYBRUK" - taki ukłon do "obszczymurków"?
    • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 08:11
      Piotr Dębicki pisze w dzisiejszej Ziemi Gorzowskiej : "W dodatku potrafi się
      wycofać, gdy dostrzega, że jest w błędzie."

      Bardzo ładnie Pan to ujął ... Panie Redaktorze.
      • Gość: nicelus Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.07, 08:46
        "W dodatku potrafi się wycofać, gdy dostrzega, że jest w błędzie."

        sibińska tak.
        kilard nigdy.
        :)

        • Gość: kiland Re: Fonntanny także mają nazwy własne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 12:35
          nicelus napisał(a): "W dodatku potrafi się wycofać, gdy dostrzega, że jest w
          błędzie." kiland nigdy.

          Ależ nie prawda. Zawsze potrafię się wycofać z błędu. Problem w tym, że rzadko,
          albo prawie wcale ich nie popełniam. Doświadczenie robi swoje ...

          Ale jeżeli nicelus masz problem w tym względzie z kilandem, zastosuj się do
          prostej recepty moich przyjaciół :

          1. kiland zawsze ma rację,
          2. jeśli kiland nie ma racji, patrz punkt 1.

          „I zawsze wychodzi na moje ...”

          Zapytano bacę, jak on to robi, że jego prognoza pogody zawsze się sprawdza, a
          telewizji nie ? Odpowiedział : wieczorem włączam zapowiedź pogody w telewizji,
          jak oni mówią tak, to ja na odwrót. I zawsze wychodzi na moje ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja