j24
05.12.01, 18:39
Kiedyś, jak byłem jeszcze młodym agentem, chadzałem se ulicami miasta portowego
Szczecina... między minami wystawionymi przez czworonogich kudłaczy.
Czasy były trudne, czasami bujało na boki, jak to na morzu...
Dodatkową atrakcją tych czasów były lampy, co ich nie było.
Człek poczciwy wlazł i raz i drugi, każdy musi w jakieś g... zdepnąć.
Czasy dalej są trudne. W mieście równie wojewódzkim, a nie portowym, lapmy
raczej świecą. Dlaczego więc są takie ulice co to piesek zrobił, a nie było
komu sprzątnąć ???