750 lecie - hanba i ponizenie miasta...

01.07.07, 00:28
Impreza skopana z zalozenia. Skoro duzo atrakcji, to juz w piatek powinna
byc "rozgrzewka" w postaci reggae party, sobote caly dzien ostro atrakcje,
wieczorem otwarcie mostu i koncerty, szalenstwo i fiesta do rana, niedziela -
jakies slabsze, niemeczace niedobitki. Jakie byly zalozenia: sobota cos na
rozkrecenie, niedziela wielka fiesta, na ktora pol miasta nie przyjdzie bo w
poniedzialek trzeba rano do pracy, w poniedzialek jeszcze atrakcje. Zalozenia
zle, wykonanie jeszcze gorsze.

Sobota: pieknie wygladalo, od 11-ej "piknik historyczny". Atrakcji co
niemiara, a tak naprawde, to z zapalem i ogromna checia do fotografowania i
powracania w to samo miejsce, bo moze lepsze ujecie do zdjecia sie znajdzie -
max 3 godziny dla szalencow (z pogaducha z wojami). Dla normalnego czlowieka -
max. 1 h atrakcji. Pewnie dlatego nie bylo zadnego konkretnego programu.
Bezpieczenstwo, organizacja: zerowe. Dol bulwaru jest waski, jak sie
postawilo namiot, wokol niego zrobilo sie zgromadzenie - to juz nie ma jak
wyminac. Juz pomijajac fakt, ze jak sie porobily kaluze od deszczu, to juz
wogole w wielu miejscach nie bylo przejscia, nawet bez tego bylo za wasko.

Jesli chodzi o kaluze - tylko Niemcy staneli na wysokosci zadania, rzucajac
jakies palety, podesty, itp. Z dala od statku teatralnego - tragedia.
Plakaty sugerowaly,z e beda jeszcze jakies inne atrakcje, jakies wystepyu
teatralne. Byl - sztuk jeden. WYSTEP, a nie WYSTEPY. Panowie urzedasy, uczyc
sie jezyka polskiego.
godz. 20, "koncert". Godz. 20:20, nadal nie wiadomo, gdzie ma byc. W statku
cisza, na scenie cisza. Spodziewalem sie, ze koncert bedzie na statku
teatralnym - na gorze wygladalo, ze jest scena. Zaadptowali na ogrodek piwny.
Ze wzgledu moze przeniesli na scene, zeby na bulwarze dawalo sie tanczyc, bo
przed statkiem kaluze. Koncert sie "znalazl" - jak komus udalo sie wczesniej
wbic do srodka statku, to tam byl koncert. Jak widac,tylko dla malej grupki
szczesciarzy (pomijajac fakt, ze obsuwa na starcie niezla)
reggae party - tego cuda juz wogole nie udalo mi sie znalezc. Mial byc statek
teatralny, zeby nie statek obok to wogole byla by glusza i cisza.
Bezpieczenstwo - ciag dalszy. Zapewne czesc wracala po pijaku ("madrzy
inaczej", nie tlumaczcie mi, ze tak nie wolno, ja to wiem, ale 1% tych, co
byli na imprezie mimo wszystko bedzie uwazack, ze po 1 czy 2 piwkach to
jeszcze mozna prowadzic auto). Wylaza ludzie po pijaku z imprezy. O wypadek
nie trudno. Ulica przy wiadukcie, przynajmniej od 20/21-ej powinna byc
zamknieta, wtedy juz nie ma ruchu i kazdy moze jechac przez centrum. Ale po
co pomyslec i zamknac droge?

Oceniajac pierwszy dzien imprezy, to, panowie urzednicy, DALISCIE D.UPY!!!!
Staram sie nie uzywac takiego slownictwa, ale naprawde po dzisiejszej
chalturze to slowa same cisna sie na klawiature.
Impreza skopana w zalozeniach, jeszcze bardziej skopana w wykonaniu... Jedyny
sposob, zeby na tym zarobic, to napisac poradnik: Jak NIE powinna wygladac
spektakularna impreza miejska.
Obawiam sie, ze jutro wcale nie bedzie lepiej, a z koncertu Malenczuka
wyjdzie tyle, co z koncertu Hakuna Matatat....
Mogla byc fajna impreza - ale ta proazke ludzie jeszcze dlugo beda
pamietali... czyzby przez nastepne 750 lat?
    • zetkaf Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... 01.07.07, 00:36
      Zapomnialem dodac:
      statek teatralny odpowiedzialny za organizacje niektorych imprez. Nikt ie mowi
      po polsku, wiec gdy ktos chcial sie spytac co z koncertem, to albo sie doadal
      po niemiecku, albo wogole sie nie dogadal.
      Panowie urzednicy, jesli macie choc ciutke honoru i chcecie ja zachowac, to
      zlozcie wypowiedzenia, z podaniem przyczyny rozwiazania umowy o prace: wstyd z
      powodu nie wypelnienia obowiazkow.
      I jak tu byc patriota i nie wyjechac z takiego miasta? Gorzowiakiem jestem od
      paru lat - i po dzisiejszym partactwie wstyd mi sie przyznac...
    • e_werty Wsi spokojna wsi zaspana - nikt nie bawi sie do ra 01.07.07, 00:43
      Patrząc w kamerki - cisza i spokój! Sobota - obchody rocznicowe... a tu snuje
      sie po bulwarze koles z pieskiem - oglada zamontowana konstrukcjr estrady -
      wynajeta - a nic sie nie dzieje! Dlaczego dzisiaj nie graja na bulwrze? Na
      Rynku takze spokojno i łagodno - hałasuje fontanna, ławka pusta (jakiś zabawy z
      udziałem kamerki można było urzadzic?) Most oswietlony i ...pusty!
      To ocena patrzacego "z kamerek" - nie ma żadnej róznicy z dniem codziennym! A
      przecież to była okazaja aby sie promować! Chociażby pokazac oswietlona
      Katedrę - atrakcje turystyczna lubuskiego!!!
    • Gość: Gość Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... IP: *.dialup.telenergo.pl 01.07.07, 00:54
      W sobotę też było pięknie. Gorzowianie tłumie spacerowali po bulwarze.
      Najbardziej nie odpowiada tym którzy nic nie zrobili, a jedyną umiejetnością
      jest krytyka. Mnie bardzo sie podobało. Jestem zachwycony. Miasto zwraca sie do
      rzeki. Są to narazie początki. Otwarcie mostu lepiej opóźnić, aby dokończyć
      montaż. Nikomu nic się nie stanie jeśli zacznie jeździć za tydzień.
      • e_werty Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... 01.07.07, 01:05
        "...Gorzowianie tłumie spacerowali po bulwarze."

        ... po którym bulwarze? Bo zagladalem co jakiś czas i widzialem (w kamerce) - w
        porywach - snujacych sie kilkanaście osób! Jezeli to sa "tłumy" to u sołtysa w
        Klodawie na przyjęcinach więcej trzeźwych było!
    • e_werty Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... 01.07.07, 01:35
      Strona oficjalna Obchodów:

      www.750lat.gorzow.pl/show_me_more.php?article=129
      "Prezydent Gorzowa zaprasza wszystkich mieszkańców do wspólnego świętowania
      750. urodzin miasta.

      30 czerwca (sobota)
      11.00-24.00 piknik historyczny (bulwar i nabrzeże przy LOK), pokazy sportów
      wodnych, kajaków, motorówek, pokazy i przejażdżki łodziami wikingów, pokazy
      wojów, rycerzy, wikingów, prezentacja wioski, pokazy walk, stylu życia z
      początków historii miasta, pokazy rzemiosła garncarskiego, bicie monety
      15.00 statek teatralny – oddzielny program

      1 lipca (niedziela)
      11.00-24.00 Biesiada nad Wartą (bulwary – 2 sceny)
      11.00-20.00 Brandenburgia dla Gorzowa (scena LOK) – oddzielny program
      11.00 „Swojemu Miastu ...” – koncert gorzowskich solistów i zespołów (scena
      Wildom)
      16.00 koncert „Dzieci z Brodą” (scena Wildom)
      17.30 „Swojemu Miastu...” - koncert gorzowskich solistów i zespołów (scena
      Wildom)
      18.30 korowód – happening inscenizujący moment lokacji miasta z udziałem
      artystów ulicznych (stary Rynek)
      19.00 koncert Grupy Integracyjnej „Bogu...” (scena Wildom)
      19.00 nabożeństwo ekumeniczne (Katedra)
      20.30 otwarcie mostu Staromiejskiego
      21.00 koncert Voo Voo
      21.00 otwarcie wystawy archeologicznej „... tuż za mostem na rzece Warcie”
      (Muzeum Lubuskie – Spichlerz)
      22.30 pokaz sztucznych ogni (bulwar)
      23.00 koncert Macieja Maleńczuka i Wojciecha Waglewskiego – „Koledzy” (scena
      Wildom)..."

      Gazeta informuje że:


      "...Koncerty odbędą się w sobotę na scenie Wildomu w Gorzowie. Występ Voo Voo i
      duety Waglewski-Maleńczuk to dwa najważniejsze punkty trzydniowego pikniku z
      okazji 750-lecia Gorzowa, który odbywać się będzie na bulwarze i nabrzeżu przy
      siedzibie LOK od soboty do poniedziałku.

      Wojciech Waglewski będzie miał pracowity wieczór. W sobotę o godz. 19 najpierw
      zagra ze swoim zespołem Voo Voo, a po nim na scenie pojawi się kolejny raz -
      jednak już solo. Towarzyszyć mu będzie inny wokalista - Maciej Maleńczuk...."


      Jakies bzdury wypisuja - i to w imieniu Prezydenta! Jakie "bzdury" wyjda przy
      rozliczeniach obchodów?
      • Gość: zaba-agata Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... IP: *.gorzow.mm.pl 01.07.07, 08:37
        Ty widziałeś nowy bulwar, a wszystko działo się na starej części. A temu
        unarzekającemu - powiedz, że było kiepsko tym co pływali z wikingami, kręcili
        kołem garncarskim, ścierali się z rycerzam,i lub jedli lody z koziego mleka.
        Powiedz to też tym, którzy oglądali spektakle na niemieckim statku artystycznym
        i szlag ich trafiał, gdy tzw. publiczność łaziła w te i wew te a;bo gadała.
        Najprościej uśiąść i marudzić.
      • zetkaf Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... 01.07.07, 09:17
        No to dokladne rozliczenie:

        > 30 czerwca (sobota)
        > 11.00-24.00
        CO???? O 23:30 rozmawialem z wojami, twierdzili, ze to juz od dluzszego czasu
        koniec atrakcji na sobote. Dla nich impreza miala sie skonczyc duzo wczesniej
        (22? 20?) Btw na plakatach bylo widac cos innego, szkoda, ze organizator juz na
        etapie informacji dawal niespojne informacje. A nie mozna bylo szczegolowiej?
        Walki o konkretnej godzinie, lodzie od 15-ej (niektorzy specjalnie czekali,
        zamiast sobie przyjechac na pozniejsza godzine).

        >piknik historyczny (bulwar i nabrzeże przy LOK),
        jak pisze - fajnie bylo, ale dla normalnego czlowieka jest to atrakcja na 1h,
        dla bardziej zainteresowanych na 3h. Potem pozostaje picie piwa. Powiedzcie,
        czy ktos z was bawil sie samym historycznym piknikiem dluzej (nie wliczajac
        pozniejszego picia piwa ze znajomymi bez specjalnego lazenia, ogladania co sie
        tam dzieje)?

        > pokazy sportów wodnych,
        Mowimy o tych trzech kajakach na krzyz ktorymi ktos sobie normalnie cwiczyl na
        Warcie?
        > kajaków,
        sztuk trzy

        > motorówek,
        tez sztuk trzy, choc fakt, statkow razem bylo, cale stare nabrzeze zacumowane,
        a i to bez Kuny ktora stala przy nowym nabrzezu.

        > pokazy i przejażdżki łodziami wikingów, pokazy
        > wojów, rycerzy, wikingów, prezentacja wioski, pokazy walk, stylu życia z
        > początków historii miasta, pokazy rzemiosła garncarskiego, bicie monety
        No, tu trzeba przyznac racje, choc wiecej szumu niz to warte. Bo generalnie to
        byly pokazy wikingow i rycerzy oraz prezentacja wioski i stylu zycia, a reszta
        to marketingowe bicie piany. Dodam, ze tydzien wczesniej bylo mniej (byla tylko
        grupa gnieznienska), i impreza byla bardziej udana, zwlaszcza, jesli chodzi o
        bezpieczenstwo. Wiecej miejsca na przejscie, nikomu nie grozilo wpadniecie do
        rzeki.

        > 15.00 statek teatralny – oddzielny program
        NO WLASNIE!!!!! Na plakatach napisali cos wiecej - koncert, reggae party, i co?
        I NIC!!! DO BANI!!! Mialy byc "spektakle", a nie "spektakl", wiec spodziewalem
        sie jakiejs uczty teatralnej, jak na zorganizowanym kiedys wystepie teatrow
        ulicznych. Czy zwrociliscie uwage, ze dzis ma byc ten sam spektakl, nie
        pokusili sie o zrobienie innego?
        Generalnie, TAKA impreza powinna sprawic, ze ogrodki piwne maja najwieksza
        prosperite roku, a puby jecza ze maja pustki. Co sie okazuje? Ze jak w kazda
        sobote, w pubach pelno, na bulwarze pustki (po 20-ej po bulwarze krecili sie
        glownie ludzie, ktorzy liczyli na koncert).


        > 1 lipca (niedziela)
        No wlasnie, czemu koncerty zostawia sie na niedziele? W poniedzialek trzeba isc
        do pracy, dlatego wlasnie w piatki i w soboty ludzie chodza sie bawic.
        Urzedasy, czyzbyscie byli za starzy, zeby to jeszcze pamietac? A moze poszlo o
        to, ze impreza niedzielna jest bardziej medialna dla TVN? A CZYJA TO JEST
        IMPREZA? MIESZKANCOW, CZY TVNu? A ilu turystow przyjedzie na impreze? Przeciez
        do Wroclawia ludzie zjezdzaja na koncerty - sobotnie, bo wtedy moga w niedziele
        wrocic do domu. Kto przyjedzie w takim celu do Gorzowka?
        Owszem, taka Carmen to mozna robic w niedziele czy w tygodniu, to spokojna
        zabawa, ale nie zabawe do poznych godzin, do tego jeszcze z alkoholem.

        > 11.00-24.00 Biesiada nad Wartą (bulwary – 2 sceny)
        Ooo, jak duzo informacji... przynajmniej mamy pewnosc, ze nikt nie powie, ze
        czegos nie bylo???

        > 11.00-20.00 Brandenburgia dla Gorzowa (scena LOK) – oddzielny program
        I znowu komus sie nie chcialo nic napisac...

        > 18.30 korowód – happening inscenizujący moment lokacji miasta z udziałem
        > artystów ulicznych (stary Rynek)
        Mam nadzieje, ze chociaz na tej atrakcji sie nie rozczaruje...

        > 19.00 koncert Grupy Integracyjnej „Bogu...” (scena Wildom)
        > 20.30 otwarcie mostu Staromiejskiego
        OTWARCIE to bedzie ZA TYDZIEN. Dzisiaj bedzie jedna wielka sciema, zeby sie
        marketingowo wypromowac. Owszem, nalezy poczekac tydzien, zeby most byl
        porzadny, to dobrze, ze nie puszczaja ruchu samochodow od razu, skoro jest nie
        gotowy, ale... czemu to sie nazywa otwarcie? Guzik, nie otwarcie, ktos chcial
        sie sprzedac, ze na 750-lecie bedzie most, ale tak naprawde, to sie wam NIE
        UDALO.

        > 21.00 koncert Voo Voo
        > 21.00 otwarcie wystawy archeologicznej „... tuż za mostem na rzece Warcie
        > ”
        > (Muzeum Lubuskie – Spichlerz)
        > 22.30 pokaz sztucznych ogni (bulwar)
        > 23.00 koncert Macieja Maleńczuka i Wojciecha Waglewskiego – „Koledz
        > y” (scena
        > Wildom)..."
        Tu i mam nadzieje, ze cos bedzie, a nie jak koncert Hakuna Matata... Ktos byl,
        ktos widzial, ktos skomentuje?

        > Gazeta informuje że:
        > "...Koncerty odbędą się w sobotę na scenie Wildomu w Gorzowie.
        W sobote NIE BYLO. Znaczy byl, ale nie na scenie, a w zaciszu messy statku,
        gdzie byli ci, co chcieli sie posilic, a nie ci, co przyszli na koncert. Ot,
        typowe granie do kotleta a nie koncert.

        To teraz za Lubuska:
        > W poniedziałek o 12.00 byli i obecni mieszkańcy Gorzowa uderzą w Dzwon Pokoju
        Oczywiscie, trzeba bylo w poniedzialek, zeby urzedasy nie musialy czasu
        prywatnego na jakies nudy poswiecac? A ze czesc mieszkancow chcialaby przy tym
        bbyc - trudno, niech biora urlopy?

        > Do chwili zamykania tego numeru gazety nie wiadomo było, gdzie i kiedy
        > odbędzie się premiera dokumentalnego filmu Moniki Kowalskiej i Zbigniewa
        > Sejwy ze wspomnieniami dzieci gorzowskich pionierów "Opowieści z miasta G.”
        Organizacja full-profes, to kiedy bedzie wiadomo? Panowie, panowie,
        ORGANIZACJA, ORGANIZACJA. Malej wiejskiej imprezki nie potraficie porzadnie
        zrobic?

        Generalnie, podsumowujac pierwszy dzien, to wyszla kicha. Impreza niby wieksza
        niz zeszlotygodniowe Dni Santoka. Troche wiecej wojow, lecz niestety,
        dezorganizacja i gorsza impreza. Tam chociaz zagral obiecany zespol, tam
        chociaz przed namiotami wojow bylo miejsce, zeby spokojnie przejsc, nie
        obawiajac sie, ze ktos cie przypadkowo popchnie do wody, ze sie zrobi korek i
        nie bedzie gdzie przejsc, ze w przejsciu nie beda czekaly co chwila pulapki
        lin... Tam bylo wiecej walk, itp. Wiocha panowie, wiocha, pokazalismy, ze 750
        lecie Gorzowa to taka ciut wieksza (choc niekoniecznie lepsza) imprezka
        wiejska. Ze impreza "z hukiem" oznacza, ze w piatek i w sohote nie ma ZADNEJ
        wieczornej zabawy na swiezym powietrzu.
      • zetkaf Zobacz na profesjonalistow z malego miastka... 01.07.07, 09:38
        Tak to zrobiono w miescie wojewodzkim:

        > 30 czerwca (sobota)
        > 11.00-24.00 piknik historyczny (bulwar i nabrzeże przy LOK), pokazy sportów
        > wodnych, kajaków, motorówek, pokazy i przejażdżki łodziami wikingów, pokazy
        > wojów, rycerzy, wikingów, prezentacja wioski, pokazy walk, stylu życia z
        > początków historii miasta, pokazy rzemiosła garncarskiego, bicie monety
        > 15.00 statek teatralny – oddzielny program
        Szczatkowe informacje, z ktorych nic nie wynika.
        A tak to robia profesjonalisci z malego miasteczka powiatowego (a moze tylko
        gminnego?):
        11.00 – Przemarsz uczestników festiwalu – korowód uczestników tradycyjnie już
        przemaszeruje spod kościoła Św. Mikołaja, przez Rynek Wolina, na wyspę Ostrów.
        Parada przejdzie przez teren festiwalu, a następnie uda się na „pole bitwy”,
        gdzie dokonane zostanie oficjalne otwarcie XIII FESTIWALU SŁOWIAN I WIKINGÓW
        WOLIN-JÓMSBORG-VINETA 2007.

        12.00 - 20.00 – w festiwalowej osadzie odbywać się będą całodniowe pokazy
        licznych dziedzin życia ludzi we wczesnym średniowieczu: Wszyscy goście
        festiwalowi uczestniczyć będą mogli w różnorodnych formach działań, poprzez
        które poznawać będą bogate życie naszych przodków, wśród nich:
        - dzielnica rzemieślnicza - prezentacje wczesnośredniowiecznych rzemiosł
        (garncarstwo, bednarstwo, kowalstwo, złotnictwo-jubilerstwo, szewstwo-
        skórnictwo, bursztyniarstwo, snycerstwo, rogownictwo, wikliniarstwo, mennictwo
        itp.); goście festiwalowi nie tylko będą mogli poznać tajniki różnorodnych
        prezentowanych rzemiosł, ale w wielu przypadkach będą mogli także wspomóc
        rzemieślników przy ich pracy;
        [tu wycialem, dokladnie opisane wszystkie atrakcje, ale za dzo by tego bylo]

        10.00 - 20.00 Występy grup muzyki dawnej na przemian z grami i zabawami
        wczesnośredniowieczne. Grupy muzyczne – Gny (Dania), Spiellente Eygenart
        (Niemcy), PERCIVAL (Polska), Gędżba (Polska), Sedula (Litwa), Cantefable
        (Niemcy USA), Południca (Polska). Gry i zabawy – „Javaryna” (Białoruś), „Telge
        Grima” (Szwecja)
        12.20 – Zawody okrętów słowiańskich i wikińskich – Przeciąganie liny pomiędzy
        replikami łodzi wczesnośredniowiecznych
        13.00 – Inscenizacja oblężenia grodu - interpretacji fragmentu Żywota św.
        Anskara, autorstwa Rymberta (II poł. IX w.) o w tajemniczym, bogatym mieście,
        które zostało złupione przez Duńczyków.
        14.30 – Eliminacje do turnieju walk indywidualnych o nagrodę Jarla Jómsborga –
        spośród wojowników biorących udział w festiwalu wyłoniona zostanie grupa
        najlepszych, którzy następnego dnia zmagać się będą w finale.
        16.00 – Wielka Bitwa – biorą w niej udział w niej wezmą wszyscy wojownicy-
        uczestnicy festiwalu.
        17.30 – Targ niewolników – niewolnicy wyłapani zostaną spośród uczestników i
        turystów, po to by zostać sprzedanymi na „targu”.
        18.45 – Napad na kupca – Inscenizacja.
        19.00-20.00 – III Międzynarodowa Sesja Naukowa Dziejów Ludów Morza Bałtyckiego -
        Wykład

        Jak widac, dokladnie opisane atrakcje, godziny, jadac wie sie, na ktora godzine
        jechac, czego sie spodziewac.
        I oczywiscie, normalny rozklad imprezy, w piatek-niedziela, a nie sobota-
        poniedzialek. Ciekawe, czy ludki z naszego UM beda w poniedzialek pracowac, czy
        beda mieli wolne, zeby swietowac i odkacowywac sie po koncercie? Czy takie
        prawo dostanie z automatu kazdy obywatel Gorzowa?
    • blic Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... 01.07.07, 10:41
      Zastanawia mnie jak będą wyglądały dzisiejsze koncerty VooVoo i Maleńczuka z
      Waglewskim.
      Między sceną pod Wildomem a ogródkiem piwnym jest jakieś 15 metrów. Trochę mało
      jak na miejsce dla publiczności. Może być śmiesznie albo groźnie.
    • zetkaf A mogloby by byc tak pieknie... gdyby nie most!!! 01.07.07, 13:22
      Cala biba z okazji lecia miasta i z okazji otwarcia mostu. A to most wlasnie
      wojow "popsul".
      Po pierwsze, kiedys imprezy byly po stronie spichlerza. Duzy obszar, ladna
      trawka, akuratnie pod rozbicie namiotow wojow. I drakkary by przybily, bo to w
      koncu lodzie "desantowe" przystosowane do ladowania na plytkich wodach. Miedzy
      namiotami a lodziami byloby duzo miejsca na gapiow, byloby miejsce na walki
      bojow (a tak musieli chodzic na gore i rozpychac sie miedzy gapiami, jak ktos
      nie zauwazyl, kiedy sie zacznie akcja, to mu ciezko bylo sie dostac z innej
      czesci w obszar walk - na plaskim terenie byloby mu latwiej). No generalnie
      tamta strona nadawalaby sie lepiej dla wojow - ale trzeba sie na nia szybko
      dostac np. ze statku teatralnego, ktory TAM by nie zatrzymal sie. A do tego
      potrzebny otwarty most, a tego nie dalo sie zrobic, bo kostke ukladaja, bo cos
      (wczoraj wieczorem jeszcze w pospiechu ja ukladali!!!). Juz nawet byloby
      rozwiazaniem, zeby lodzie nie staly przy samych namiotach, ale kawalek dalej -
      ale kawalej dalek byly ogrodzenia, zeby pod mostem nie chodzic, bo na moscie
      roboty. I przez to gapie potykali sie o linki...
      Owszem, nie rozwiazaloby to problemu statku "teatralnego" ktory do wiatru
      wystawil nas z programem teatralnym (a magistrat i tak pewnie zaplaci - tak jak
      za most zaplaci), ale rozwiazaloby problem bezpieczenstwa w wiosce wojow i
      sprawiloby, ze byloby ciekawiej.
    • Gość: zdiwiony Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... IP: *.icm.edu.pl 01.07.07, 13:37
      DLACZEGO TAKA DZIWNA DATA OBCHODÓW? PONIEDZIAŁEK JEST DNIEM PRACY! PRZODKOWIE
      BY SIE NIE OBRAZILI GDYBY OBCHODY BYŁY WCZEŚNIEJ. JAKIŚ DUREŃ DECYDOWAŁ O
      TAKIEJ DACIE!!!!
      • Gość: żaba2 Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... IP: *.gorzow.mm.pl 01.07.07, 14:11
        To wszystko takie na siłę. Niby obchody, a nie obchody. Ot, zwykły dzień. No i
        ten przegapiony piątek. EEEEEEEEEE......... Za 250 lat kto inny będzie się
        martwił.
    • e_werty Balagan... 01.07.07, 14:28
      Organizacyjny bałagan! Daty bez sensu - kto z pracujacych w Gorzowie może sobie
      pozwolić na imprezowanie w poniedziałek?

      "2 lipca (poniedziałek)
      9.00 „Wczoraj i dziś” – spotkanie jubileuszowe obecnych i byłych mieszkańców
      miasta; w spotkaniu udział biorą władze miasta, byli mieszkańcy Landsbergu,
      pionierzy, przedstawiciele stowarzyszeń kresowych;
      ......
      12.00 uderzenie w Dzwon Pokoju, wystąpienie prezydenta Gorzowa i
      przewodniczącej BAG (pl. Grunwaldzki)
      13.30 uroczysta sesja Rady Miasta, premierowy pokaz filmu „Opowieści z miasta
      G.” (hala sportowa, ul. Szarych Szeregów)
      ................

      Z tej "rozpiski" wynika że urzędnicy Magistratu będą w pracy?
      W Wyborczej (internetowej) też enigmatyczne wzmianki o imprezach.
      Kamerki nie wykorzystane - Kneć jeszcze pracuje? Bo nie ma kto aktualizować
      działania kamerek - pokazują np. Hawelańską - gdzie nic sie nie dzieje - a
      oświetlona Katedrę omija! Także bulwar pokazany jednostronnie. A na budynku
      LOK'u aż sie prosi aby zamontować! Itd. - marudzę z okazji Okazji... :)
      • Gość: Kłapouch "Parada atrakcji" IP: *.gorzow.mm.pl 02.07.07, 00:02
        Szczerze to jak na budżet miasta to nie jest zle ;)
        Fajerwerki były fajne, ale za to to chyba musimy podziekować Chińczykom.
        Jest to czego można bylo się spodziewać. Sa baloniki, roześmiane rodziny z
        dziećmi i niedokończony most.
    • zetkaf A prezydent to chyba na komunii nie byl...... 02.07.07, 00:06
      i zegarka nie dostal. Most otworzono z 40-minutowym opoznieniem, bo sobie
      marudy musialy pogadac, a motocyklistow szlag trafial.
      Fajerwerki opoznione o pol godziny.
      I dopiero dzisiaj wydalo sie, jakim niewypalem jest ta iumpreza i ten bulwar. w
      Niektorych miejscach przejscia dla tlumow ludzi mialy mniej niz pol metra!!!!
      Cze pod niszami staly samochody i blokowaly przejscie? Czemu przy otwarciu
      mostu nie bylo zadnej organizacji? To juz sobota wam lepiej wyszla, zeby nie te
      piekne fajerwerki i fontanna plomienia z mostu (ktora powinna byc zwienczeniem
      pokazu, a nie jego srodkiem), to wogole impreza bylaby do bani...
      A chcialbym zobaczyc rozliczenie imprezy. Czy sie nie okaze, ze jedyne oplaty
      poniesione przez miasto, to premie dla niewdolnych urzednikow. Bo tak:
      - czynsze za miejsce pierunsko drogie podobno, oczywiscie wkalkulowane w cene
      jedzenia (wiec wiadomo, kto za to zaplacil)
      - ilosc "atrakcji" np. zjezdzalni tak przegieta, ze dostep do rycerzow
      zaslanialy,
      - tylko wikngowie zostali oplaceni, wojowie rycerscy juz nie. Z koncertow
      estradowych - "statek teatralny" to kary powinien placic za ten koncert hakuna
      mataty i reggae party, gwiazdy lokalne oczywiscie ani grosza nie dostaly,
      jedyny kto zarobil to Malenczuk?
      • Gość: rec Re: A prezydent to chyba na komunii nie byl...... IP: *.gorzow.mm.pl 02.07.07, 08:24
        E panie. To nie koniec arakcji. Pytanie kiedy Rubik zagra?
        • e_werty Re: A prezydent to chyba na komunii nie byl...... 02.07.07, 19:49
          "...Pytanie kiedy Rubik ...?

          ..będzie układal kostke.... na niedokończonym moscie!
    • Gość: ulla Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 12:50
      to moze i ja się wypowiem
      na żadne bulwary, pikniki historyczne, pokazy wikingow (ratunku!) nie
      poszlam...nie kręci mnie to, nie uwazam, zeby byla to jakakolwiek atrakcja na
      tak wazne wydarzenie jak 750 lat miasta, no chyba, ze organizatorzy zapewnili by
      multum innych rozrywek w tym czasie
      bo spojrzmy prawdzie w oczy...ale nie mielismy w czym wybierac
      na bulwarze pojawilam sie dopiero o godz. 23 , w programie imprezy jednyą
      ciekawą atrakcją są koncerty
      Panem Maleńczukiem byla pozytywnie zachwycona, stalam grzecznie kolo barierki,
      nie uslyszalam, ze jestem do dupy i mam spie..c :)
      za to pan Maleńczuk krzyknąl jednemu, zeby sie zamknąl (co uwazam za słuszne, bo
      na..y w 3 dupy jegomosc nie raczyl przestac drzec swej zapijaczonej mordy)
      Rozczarowana jestem jednak reperutarem (no coz, koncert odbywal z udzialem pana
      Waglewskiego) i malo kto znal wykonywane przez owych artystow piosenki, coz..jak
      wiekszosc chyba liczylam na znane przeboje
      koncert trwał 1,5 h pozniej uslyszelismy, ze czas do domu

      i tu mnie jedna rzecz zaskoczyla
      na pokazie sztucznych ognii byl tłum (szok!)
      na koncercie tez ostatalo wiele osob (wiele calkiem trzezwych)a tu informacja,ze
      czas do domu...

      na koncert Ani Dąbrowskiej tez sie wybiore :) mysle, ze bedzie podobnie jak
      wczoraj, nie oczekuje spejalnych atrakcji...ot...koncert na bulwarze


      i ocywiscie najciekawszy temt...pieniądze
      mysle, ze Pan Rubik i jego oratorium dla Gorzowa jest calkowicie zbedne... nie
      wiadomo kiedy ten wystep mialby sie odbyc, mowie, ze bedzie to impreza zamknięta
      w teatrze (dla Tadeusza i jego świty ;) )
      ciekawi mnie tylko ile to oratorium i wystep kosztuje...mowilo sie, ze 600 tys
      zł, pozniej 300-200 tys zł
      to ile w koncu?
      jednak jeszcze ciekawsza rzecza, ktorą wyczytalam na stronie Macka Maleńczuka
      jest to, ze on za koncert bierze od 2 do 4 tys zł...zalozmy, ze Pan Waglewski
      ceni sie podobnie..to daje 4-8 tys.
      policzcie sobie tylko ilu takich artystow (bo pana Malenczuka lubie i szanuje
      jako artyste) mogloby wystapic...
      PRZEZ 3 DNI OD RANA DO NOCY MIELIBYSY KONCERTY!!!!!!
      a tak? Malenczuk i Dąbrowska...


      aa..no i Rubik dla panow urzędników!



      WWWWWWWWWWWSSSSSTTTTTTTYYYYYYYYYDDDDDDDDD!!!!!!!!!!!
    • Gość: nicelus Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.07, 15:53
      największą osobistością "Landsberga/Gorzowa" w całej jego historii jest
      bezsprzecznie premier polski. nikt z pozostałach "Persönlichkeiten"
      wymienionych na stronie wikipedii nie zaszedł tak wysoko.

      co gorsze, premier przyjechał na 750-lecie, a to przecież prezio miał być na
      obchodach najważniejszy. prezio tak się tym zdenerwował, że o mało nie pogryzł
      mikrofonu w radiu zachód. ładny kwiatek na 750-lecie.
      ;)
      • anilorak Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... 02.07.07, 17:47
        Wiecie co? Wszedzie gdzie sie w Polsce nie ruszylam to wszyscy potrafili tylko
        narzekac! a to jest zle, a tamto sie nie podoba! Jak sie nie podoba to trzeba
        ruszyc tylki i samemu zorganizowac cos co bedzie mialo wziecie! Ale czy to jest
        takie proste? prosto jest tylko gadac i krytykowac
        • zetkaf Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... 02.07.07, 18:17
          Anilorak,
          Zeby nie bylo, ze marudze - ale to najwieksza impreza w historii Gorzowa ktora
          znam, a rownoczesnie najgorsza.
          Co do Dni Santoka tydzien temu, czy do korowodu historycznego jakies drobne
          zastrzezenia mialbym, ale generalnie byly to dobre imprezy. 750 lecie - pare
          fajnych rzeczy bylo, jak woje slowianscy z wikingami, jak fajerwerki, ale
          impreza byla jako calosc do bani!
          Ze nie wspomne o moscie, ktory otworzyli za dnia, po czym zamkneli, zeby go
          otworzyc, mimo ze po otwarciu i tak jest zamkniety - no, dopiero teraz mozna
          powiedziec, ze przy tym to Bareja wysiada ;)
        • e_werty Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... 02.07.07, 19:58
          "...wszyscy potrafili tylko narzekac..."

          ... własnie!!! I tyle wysiłku wkladaja w to aby wynaleźć te nieliczne powody do
          narzekań! Zastanawia mnie ta jednomyslnośc! Przecież sondaże i rankingi mówia o
          rosnacym dobrobycie... pod rzadami PiS'u!!! A tu wszyscy na siłe narzekaja -
          szatani chyba? Cala Polska szatanów? Sondaze znalazły tylko dwa anioły...
          • babciavictoria Re: 750 lecie - hanba i ponizenie miasta... 03.07.07, 18:01
            Zaczniemy od strony artystycznej . Dobór "gwiazd" totalnie nie trafony. na taką
            masową imprezę zaprasza się naprawdę znane zespoly i wykonawców z najwyższej
            półki, a nie z 10-tej. Ci najlepsi przyjechali by napewno ze swoim sprzętem
            nagłaśniającym i fachowcami .Ludzie chcieli się pobawić pośpiewać znane utwory.
            Raz jeden, niezależnie od wykonawcy, chcielibyśmy posłuchać koncertu , gdzie
            naglośnieniem calości zajmowali by sie ZAWODOWCY!, co juz wielokrotnie przy
            okazji różnych imrez na tym forum wypowiadali się forumowicze. Nie wiem jak
            wysilali by się wszyscy inni przy NASZYM naglośnieniu , ( Ania Dąbrowska ), to
            i tak wychodziła z tego kicha.
            poza muzyką : to ogromny nieopanowany chaos, bałagan dosłowny, brud i śmietnik.
            Coś mam wrażenie, że nikt nie wiedział tak naprawdę ile ludzi przyjdzie na tą
            nieudaną imprezę. Brak wyobraźni także ze strony restauratorów i właścicieli
            pobliskich barów, któży również nie przewidzieli apetytów i pragnienia,
            uczestników imprezy. na razie tyle...
    • zetkaf Dzien drugi... 02.07.07, 18:22
      I znowu wtopa.
      Tlum nieopanowany - waskie przejscia, miejscami mniej niz pol metra, w niszach,
      ktore momenmtami braly na siebie glowny ruch komunikacyjny poparkowane jakies
      samochody (KTO JE WPUSCIL?). Woje tlukli sie scisnieci miedzy dmuchany zamek a
      samochod dostawczy - dwa razy wiecej ludzi mogloby na raz ogladac. Ze nie
      wspomne co sie dzialo, gdy ruszaly motory - duze opoznienie, zero organizacji,
      tuz przed ich ruszenie ludzie zaczeli miedzy nimi chodzic, jakbym koledze nie
      zwrocil uwagi, ze zaraz oni, to by gapie opoznili start (bo przeciez motory by
      na nich nie ruszyly). O punktualnosci lepiej nie wspominac - czesci ludzi
      zabraklo cierpliwosci do fajerwerkow, fakt ze udanych, ale przez punktualnosc
      nie wszyscy mogli to docenic.
      Fakt, malo punktow gastronowmicznych, lawek to nawet by nie bylo gdzie
      ustawiac, dobrze, ze chociaz koncerty sie odbyly, a nie jak w sobote...
      a ze soku do piwa nie bylo - to juz pretensje do ogrodkow piwnych, ktore nie
      stanely na wysokosci zadania, a nie do UM. I brawa za inicjatywe "kto w
      butelce, bez kolejki" w lechu kolo cocacoli - troche to rozladowywalo korki
      przy dystrybutorach.
      • anilorak Re: Dzien drugi... 04.07.07, 00:14
        No dobra, tlum byl, chaosu troche tez, Waglewski (z calym szacunkiem) nie
        pasowal do tej imprezy ze swoim troche walnietym repertuarem, ogolnie jak ktos
        napisal impra dla matek z dziecmi i kolorowymi wiatraczkami, ale moze po prostu
        sie troche wuluzujmy co? Wiem, ze chodzi o ambicje, o to zeby pokazac sie z
        dobrej strony, zeby ludzie wzdychali z zachwytu, ale gdybysmy nabrali do
        niektorcyh spraw lekkiego dystansu, to moze po prostu wszedzie dobrze bysmy sie
        bawili? Mam racje? czy to mi sie cos pokrecilo? Dzisiaj wzielam koc i poszlam
        na plac zabaw, wszyscy patrzyli na mnie jak na zjawisko :-)a czemuz to? a bo
        sie wszedzie dobrze bawie, ot co...
        • kalkos Re: Dzien drugi... 15.07.07, 21:43
          witam,
          tak sie sklada, ze jestem-bylem odpowiedzialny ze strony niemieckiej za
          organizacje prezentacji Brandenburgii i wizyte statku teatralnego.
          takze mam pewna wiedze, zeby niektore informacje sprostowac.
          w sobote odbyl sie koncert grupy hakuna-matata na statku. nie mogl byc grany na
          pokladzie, ze wzgledu na pogode. analogicznie nie mogl sie odbyc duzy spektakl
          plenerowy z tej samej przyczyny. podczas podejmowania decyzji o odwolaniu
          glownym argumentem bylo zycie i zdrowie artystow. sztuka miala byc grana na
          calym pokladzie statku a kiedy jest slisko robi sie bardzo niebezpiecznie.
          podczas malty w poznaniu mielismy 2 grozne wypadki.
          pozostale spektakle i reggae party sie odbyly, mogly by byc liczniej
          frekwentowane, ale to juz inna historia. koncert i party nie bylo oplacane przez
          miasto. artysci grajacy w spektaklach wystepowali za darmo.
          musze powiedziec, ze wszyscy goscie z brandenburgii - a bylo ich naprawde duzo
          - znakomicie oceniali panujaca w gorzowie atmosfere. przynajmniej negatywnych
          glosow nie slyszalem. rowniez miasto i osir bardzo nam organizacyjnie pomogli.
          jasne, ze wiele rzeczy mozna bylo lepiej przygotowac, zorganizowac. ale zdaje
          sie, to pierwsza tak duza impreza organizowana w gorzowie i jak na ten pierwszy
          raz wypadla naprawde dobrze. przynajmniej oceniajac zza odry ;)
          • e_werty Re: Dzien drugi... 15.07.07, 21:54
            "...miasto i osir bardzo nam organizacyjnie pomogli..."

            ...trochę wazelinki nie zaszkodzi?

            "...to pierwsza tak duza impreza organizowana w gorzowie ..."

            ... Statek Teatralny juz bywał w Gorzowie...
            • kalkos Re: Dzien drugi... 15.07.07, 22:01
              nie wazelinki, tylko pomoc byla realna. bez przesady.
              piszac o duzej imprezie, mialem na mysli 750-lecie
              • e_werty Re: Dzien drugi... 15.07.07, 22:03
                "...pomoc byla realna. bez przesady..."

                ...hmmmm!!!!
              • zetkaf Re: Dzien drugi... 15.07.07, 23:11
                > piszac o duzej imprezie, mialem na mysli 750-lecie
                a) no coz, wczesniej nie bylo okazji, zeby czcic jakies 750-lecie. Nastepna
                taka okazja za 250 lat. Pare imprez na bulwarze i nie tylko Gorzow juz ma na
                koncie, i ta koniec koncow nie wyszla wieksza. Wiecej ludzi przyszlo, ale
                atrakcji wcale nie bylo duzo wiecej. Ot, do zwyklej malej imprezki doszla
                prezentacja Brandenburgii, w ktorej miasto tylko wydzielilo miejsce i
                stwierdzilo, ze ma spokoj. A sredniowieczne walki duzo lepiej wyszly tydzien
                wczesniej w Santoku - chociaz mieli miejsce do walk...
                • Gość: nicelus Re: Dzien drugi... IP: *.dip.t-dialin.net 15.07.07, 23:44
                  zetkaf napisał:

                  > A sredniowieczne walki duzo lepiej wyszly tydzien wczesniej w Santoku ...

                  nie wspominając o sandomierzu.

                  • Gość: nicelus Re: Dzien drugi... IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.07, 12:37
                    może przez to, że znamienici rycerze byli pod grunwaldem?

                    miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4315204.html
                    ;)

                    • zetkaf Re: Dzien drugi... 16.07.07, 17:59
                      W dwa tygodnie (bo tyle minelo od 750lecia) to biorac pod uwage, ze Krzyzakow
                      po drodze nie bylo, to by oni na piechote sie dostali, zwlaszcza, ze to jednak
                      zmotoryzowani wojowie ;)
                      A wikingowie zapewne sobie Grunwald odpuscili, zwlaszcza, ze w tym tygodniu
                      musza byc na Wolinie ;)
          • zetkaf Re: Dzien drugi... 15.07.07, 23:05
            > tak sie sklada, ze jestem-bylem odpowiedzialny ze strony niemieckiej za
            > organizacje prezentacji Brandenburgii i wizyte statku teatralnego.
            Noooo, w szoku jestem - jakas reakcja osob odpowiedzialnych za cos na forum na
            psioczenia szaraczkow ;) Dowartosciowany sie czuje, ze ktos taki nareszcie tu
            zajrzal, bo zazwyczaj reakcji ze strony urzedow zadnej, nie zagladaja.

            > w sobote odbyl sie koncert grupy hakuna-matata na statku. nie mogl byc grany
            na
            > pokladzie, ze wzgledu na pogode.
            Myslalbym, ze alternatywa bedzie... scena wschodnia? Bylaby lepsza niz statek,
            nawet nie wiem, jak wygladala scena na statku, ale ze wzgledu na to blocko
            przed statkiem (gratulacje za rzucenie palety celem przejscia ponad kaluzami -
            prosta rzecz, a cieszy, w wielu miejscach by sie przydalo, a tylko przed waszym
            statkiem sie udalo - widac komu dziekowac (statek) i na kogo psioczyc (miasto)).

            > pozostale spektakle i reggae party sie odbyly, mogly by byc liczniej
            > frekwentowane, ale to juz inna historia.
            Jak nie mozna bylo znalezc, nie bylo chetnych. Pare osob chcialo przyjsc na
            koncert hakunamataty, ale jak sie z tego zrobilo malo miejsca i granie do
            kotleta, to zrezygnowali. Ze nie wspomne o reggae party, ktorego najzwyczajniej
            nie udalo mi sie znalezc (i wielu innym). Powtarzam - po pierwsze, scena
            wschodnia, po drugie chociaz duza kartka ze party w srodku. Zwlaszcza, ze na
            statku osobom ktore nie sprechaja, ciezko bylo o informacje...

            > koncert i party nie bylo oplacane prze
            > z
            > miasto.
            Tak mi sie wydawalo, ze wogole cala ta prezentacja Brandenburgii i statku byla
            na koszt naszych sasiadow. Oj, tanio sie wywinal UM z tej imprezy, tanio - i
            dlatego tak kiepsko bylo (choc trzeba przyznac, ze do czesci wschodniej bulwaru
            (czyli naszych zachodnich sasiadow) mam wiecej powodow do pochwal, niz nagan.

            > jasne, ze wiele rzeczy mozna bylo lepiej przygotowac, zorganizowac. ale zdaje
            > sie, to pierwsza tak duza impreza organizowana w gorzowie i jak na ten
            pierwszy
            > raz wypadla naprawde dobrze. przynajmniej oceniajac zza odry ;)
            Oceniajac z Gorzowa - kicha. Smetnie, nudno, jak wspomnialem - w taki dzien
            puby powinny byc puste, a bulwar pelen. Bylo na odwrot z braku atrakcji.
            Jesli chodzi o organizacje - pogoda byla do przewidzenia, zwlaszcza w sobote po
            poludniu, wiec plan awaryjny w postaci sceny powinien byc przygotowany (przez
            organizatora oczywiscie, nie statek). Nie byl...
    • zetkaf I jeszcze sie z nas smieja 15.07.07, 23:34
      www.gorzow24.pl/news/759/glebokie-problemy-z-tym-ze-obchody-750-lecia-sie-udaly.html
      Cytat:
      - Druga wstydliwa rzecz to otwarcie mostu Staromiejskiego, który do dziś nie
      jest gotowy. [...]
      - To była dobra decyzja, [...]Myśmy dostali użytkowanie Grobli i ronda wokół
      dominanty, zewnętrznego pasa, bo dominanta będzie cały czas realizowana, gdyż
      jest bardzo skomplikowana i z tym się liczyliśmy, że dominanty wykonawca może
      nie skończyć [...]znane są opóźnienia na Askanie.

      Moj komentarz: aha, czyli dobrze, ze komunistycznie otworzylismy nieotwarty
      most. Dobrze, ze slawetna dominanta (gratuluje naduzywania slowa, ktore nie
      pasuje) nawet nie byla planowana do oddania na 750 lecie miasta. Btw, czy
      pomyle sie, mowiac, ze Askana nie ma opoznien?

      Dalszy cytat:
      - Widział pan program na bulwarze „750 muzyków na 750-lecie”?
      - Nie, nie widziałem., przyjechałem na bulwar po programie.
      To miał pan szczęście. Muzyków nie było 750, ale ledwie kilkudziesięciu.
      Świetne hasło zostało kompletnie zmarnowane. Doszło zwyczajnie do nadużycia.
      Ludzi czuli się oszukani. [...]
      - To był projekt realizowany - nie wiem czy przez szkołę muzyczną, czy przez
      Gorzowskie Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego - tylko wiem, że
      koncert się odbył.

      Komentarz: aha, czyli nie nasza wina, winny jest ktos inny, my jestesmy cacy. A
      wogole, ktos cos mial zrobic, nie zrobil - ale co tam, co my ich kontrolowac
      mamy? Koncert sie odbyl - jakby zamiast Malenczuka zaspiewal jakis jego znajomy
      z podstawowki, to tez by dobrze bylo?

      Dobra, przebaczmy mu, ze RnW, Jancarz i Romane zostalo wlaczone do 750lecia.
      Synergia zawsze ulatwia promowanie, ale...
      - Podobnie było z wydaniem monety, co było planowane niezależnie od 750-lecia
      Gorzowa.
      [...]Chcieliśmy, żeby ta moneta została wydana właśnie na 750-lecie i stąd
      została wydana na 750-lecie, przez rozpoczęciem obchodów
      Aha, z okazji, ale przed. To i tak lepiej niz z mostem, ktory nawet nie po...

      Jd:To mówią ludzie, którzy mają głębokie problemy z tym, że obchody 750-lecia
      się udały .
      Problem w tym, ze byla kicha i sie nie udaly. Byly fajne targii Brandenburgii i
      Zielonej, ale 750 lecia... nie bylo?

      - Ania Dąbrowska jako gwiazda w dniu kulminacji obchodów jubileuszu. Czy miasta
      nie było stać na gwiazdę większego formatu?
      - Ja nie wiem kto to jest Ania Dąbrowska.
      - To co to za gwiazda, skoro prezydent miasta, który znany jest ze swoich
      muzycznych zainteresowań, nie wie, kto to jest Ania Dąbrowska?
      - Uczestnicy tego koncertu, internauci wyrażają jednak opinię, że na 750-lecie
      nie powinna być gwiazda takiego formatu, która na wołania o bis odpowiada „Nie
      umiem więcej piosenek

      Gratulacje dla dziennikarza za ciety komentarz.

      - Co uważa pan, we własnej ocenie, za największy niewypał obchodów 750-lecia?
      - Niewypał? Nie wiem czy było coś takiego, co nam się naprawdę nie udało.
      Myślę, że nie było takiego przedsięwzięcia, które zakończyło się klapą.
      z tego, co wiem, ładnych parę tysięcy młodych ludzi się bawiło

      Panie prezydencie, to podpowiem:
      hakunamatata, przedstawienie statku teatralnego ktore mialo odbyc sie dwa razy,
      reggae party, brak porzadnego koncertu, brak miejsca dla wojow, brak planu
      imprezy, zamykanie mostu, zeby go otworzyc, mimo iz nadal jest zamkniety,
      przejscia uragajace przepisom bezpieczenstwa (ponizej 0,5metra), kolejki do
      punktow gastronomicznych i piwnych. Aha, i obsluge zegarkow przez prowadzacych,
      z tym mieli powazne problemy.

      Co jest największym sukcesem obchodów jubileuszowych w pańskiej ocenie?
      - To, że ludzie zaakceptowali obchody 750-lecia, że tłumnie uczestniczyli we
      wszystkich imprezach.
      Tak, swiadczy o tym ten watek. Z sukcesow wymienie: fajerwerki, targi
      Brandenburgii.

      byłem na wszystkich ważniejszych przedsięwzięciach, gdzie była bardzo dobra
      frekwencja,
      taaak, ludzie przyszli zobaczyc, bo masowka byla, i trzeba bylo zobaczyc. Na
      koncercie byli bo nic lepszego miasto nie bylo w stanie zaoferowac - ale sa nim
      rozczarowni. Przewazyla ciekawosc i sped stadny, a nie dobra organizacja
      imprezy. Aha, prosze nie przeginac, ze sobie RnW czy Romane Dyvesa wpisaliscie
      w ramach promocji do programu 750 lecia - to nie znaczy, ze nalezy je liczyc
      jako frekwencje na 750-leciu.

      Myślę, że największym sukcesem jest to, że ludzie identyfikują się z miastem, z
      tym, co się w mieście dzieje i z dumą pokazują miasto swoim znajomym,
      Tak, pokazuje, ze sa ladne parki, pare ladnych budynkow. To bardziej zaslugi
      Niemcow, moze i poprzednich wladz (ale tak 20 lat temu i wstecz). Jestem tez
      dumny (tyle ze inaczej) z osmieszenia sie Gorzowa sciezkami rowerowymi,
      dziurami w drogach, "zamykaniem mostu, zeby go otworzyc, mimo, ze jest
      zamkniety", skopanym 750leciem. Nic z dumy tego, ze od paru lat mieszkam w
      pieknym miescie nie jest Panska zasluga, panie Jedrzejczak. Raczej to powod du
      antydumy.

      To jeszcze z komentarzy ponizej przytocze co ciekawsze, o niektorych
      ciekawostkach 750leciua (np. roze) nawet nie wiedzialem, ale to potwierdza
      dalsze slowa z tego komentarza o sposobie przekazywania informacji:

      " kilka faktów: z okazji obchodów wybierano kwiat Gorzowa, którym miała być
      róża. Niestety zapomniano o tym uchwalając budżet miasta, co skutkowało tym, że
      róż zakupiono niewiele i nawet nie wiem, czy były one widoczne w mieście.
      Strona www poświęcona obchodom, na której brak aktualności. Więcej z tego
      portalu i mediów dowiadywaliśmy się o imprezach, niż ze strony poświęconej
      jubileuszowi.
      Plac Grunwaldzki - wielka feta na placu budowy. Wstyd i hańba!
      To samo z otwarciem zamkniętego mostu - żenada! Ile lat miasto potrzebuje by
      przygotować się dobrze do obchodów 750-lecia? Drugie 750? "Głębokie problemy"
      to ma magistrat najwyraźniej, z terminowością oddawania inwestycji przede
      wszystkim i z obiektywnym spojrzeniem na to, co funduje mieszkańcom.
      Dalej: Rubik, który zagra w grudniu (o ile w ogóle) i dla nielicznych.
      Zabrakło obiecywanego wcześniej śniadania dla mieszkańców na Starym Rynku. Nikt
      nie pofatygował się nawet powiedzieć - dlaczego.
      Wywiezienie bimby, jakiegoś symbolu miasta do Zielonej Góry, podczas trwania
      obchodów to również średnia atrakcja dla Gorzowian.
      Brak komunikacji dla mieszkańców, którzy dotrwali do pokazu sztucznych ogni.
      Spóźnionego pokazu, zresztą!"

      "Dni Kłodawy i Bogdańca są ciekawsze! A wybór miejsca? Nie było gdzie szpilki
      wbić. Ludzie na coś czekali ale się nie doczekali (chyba tak naprawdę nie
      wiedzieli co tam ma być). Żenada!!! |






      • Gość: nicelus Re: I jeszcze sie z nas smieja IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.07, 01:17
        zetkaf napisał:

        > "Dni Kłodawy i Bogdańca są ciekawsze!

        a rzepina?

        :)
      • Gość: nicelus Re: I jeszcze sie z nas smieja IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.07, 03:18
        w zielonej górze 8 sierpnia CESARIA EVORA!
        to dopiero wydarzenie!
        :)

Pełna wersja