zetkaf
01.07.07, 00:28
Impreza skopana z zalozenia. Skoro duzo atrakcji, to juz w piatek powinna
byc "rozgrzewka" w postaci reggae party, sobote caly dzien ostro atrakcje,
wieczorem otwarcie mostu i koncerty, szalenstwo i fiesta do rana, niedziela -
jakies slabsze, niemeczace niedobitki. Jakie byly zalozenia: sobota cos na
rozkrecenie, niedziela wielka fiesta, na ktora pol miasta nie przyjdzie bo w
poniedzialek trzeba rano do pracy, w poniedzialek jeszcze atrakcje. Zalozenia
zle, wykonanie jeszcze gorsze.
Sobota: pieknie wygladalo, od 11-ej "piknik historyczny". Atrakcji co
niemiara, a tak naprawde, to z zapalem i ogromna checia do fotografowania i
powracania w to samo miejsce, bo moze lepsze ujecie do zdjecia sie znajdzie -
max 3 godziny dla szalencow (z pogaducha z wojami). Dla normalnego czlowieka -
max. 1 h atrakcji. Pewnie dlatego nie bylo zadnego konkretnego programu.
Bezpieczenstwo, organizacja: zerowe. Dol bulwaru jest waski, jak sie
postawilo namiot, wokol niego zrobilo sie zgromadzenie - to juz nie ma jak
wyminac. Juz pomijajac fakt, ze jak sie porobily kaluze od deszczu, to juz
wogole w wielu miejscach nie bylo przejscia, nawet bez tego bylo za wasko.
Jesli chodzi o kaluze - tylko Niemcy staneli na wysokosci zadania, rzucajac
jakies palety, podesty, itp. Z dala od statku teatralnego - tragedia.
Plakaty sugerowaly,z e beda jeszcze jakies inne atrakcje, jakies wystepyu
teatralne. Byl - sztuk jeden. WYSTEP, a nie WYSTEPY. Panowie urzedasy, uczyc
sie jezyka polskiego.
godz. 20, "koncert". Godz. 20:20, nadal nie wiadomo, gdzie ma byc. W statku
cisza, na scenie cisza. Spodziewalem sie, ze koncert bedzie na statku
teatralnym - na gorze wygladalo, ze jest scena. Zaadptowali na ogrodek piwny.
Ze wzgledu moze przeniesli na scene, zeby na bulwarze dawalo sie tanczyc, bo
przed statkiem kaluze. Koncert sie "znalazl" - jak komus udalo sie wczesniej
wbic do srodka statku, to tam byl koncert. Jak widac,tylko dla malej grupki
szczesciarzy (pomijajac fakt, ze obsuwa na starcie niezla)
reggae party - tego cuda juz wogole nie udalo mi sie znalezc. Mial byc statek
teatralny, zeby nie statek obok to wogole byla by glusza i cisza.
Bezpieczenstwo - ciag dalszy. Zapewne czesc wracala po pijaku ("madrzy
inaczej", nie tlumaczcie mi, ze tak nie wolno, ja to wiem, ale 1% tych, co
byli na imprezie mimo wszystko bedzie uwazack, ze po 1 czy 2 piwkach to
jeszcze mozna prowadzic auto). Wylaza ludzie po pijaku z imprezy. O wypadek
nie trudno. Ulica przy wiadukcie, przynajmniej od 20/21-ej powinna byc
zamknieta, wtedy juz nie ma ruchu i kazdy moze jechac przez centrum. Ale po
co pomyslec i zamknac droge?
Oceniajac pierwszy dzien imprezy, to, panowie urzednicy, DALISCIE D.UPY!!!!
Staram sie nie uzywac takiego slownictwa, ale naprawde po dzisiejszej
chalturze to slowa same cisna sie na klawiature.
Impreza skopana w zalozeniach, jeszcze bardziej skopana w wykonaniu... Jedyny
sposob, zeby na tym zarobic, to napisac poradnik: Jak NIE powinna wygladac
spektakularna impreza miejska.
Obawiam sie, ze jutro wcale nie bedzie lepiej, a z koncertu Malenczuka
wyjdzie tyle, co z koncertu Hakuna Matatat....
Mogla byc fajna impreza - ale ta proazke ludzie jeszcze dlugo beda
pamietali... czyzby przez nastepne 750 lat?