Dzisiaj o 18.00 w Mieszku - Les Gondor.

07.12.01, 15:07
Kolejne spotkanie dla zainteresowanych sytuacją Pergo. Czy można im jeszcze
pomóc? Czy faktycznie chcemy aby Pergo istniało bez Gwiazd i spadało z ekstra
ligii? Sama mam wątpliwości. Pewnie większość odpowie "tak, chcemy!", ale co
będzie, gdy drużyna spadnie do niższej ligii? Frekwencja na trybunach będzie
dużo mniejsza, kibice będą mieć ciągłe pretensje do żużlowców, sponsorów
(których i tak jest zbyt mało) będzie jeszcze mniej... itp. Można tak długo.
Więc kto mi podpowie, czy warto?
    • borys-krakow Re: Dzisiaj o 18.00 w Mieszku - Les Gondor. 07.12.01, 20:37
      Może trzeba trzymać się nadziei, że za rok-dwa znajdzie się Gondor bis i rzuci
      kasą.
      W końcu w Gorzowie był żużel, piłka wodna, ręczna, siatkowa, łucznictwo...
      Co zostało?
      Niech pozostanie nawet przetrwalnik.
      • ula_ Re: Dzisiaj o 18.00 w Mieszku - Les Gondor. 13.12.01, 02:21
        borys-krakow napisał(a):

        > Niech pozostanie nawet przetrwalnik.
        Ale na przetrwalniki nikt nie będzie dawał kasy.
        Nawet dla jakby nie było 4 druzyny nie dawali za wiele.
        :((
        • borys-krakow Re: Dzisiaj o 18.00 w Mieszku - Les Gondor. 13.12.01, 13:16
          Lwią część kasy pożeranej przez klub biorą drodzy, markowi zawodnicy. Jeśli
          wytnie się z budżetu ich gaże, może da się przetrwać "do następnego sponsora"
    • mariog Re: Dzisiaj o 18.00 w Mieszku - Les Gondor. 13.12.01, 15:24
      Doskonale wiemy, że w klubie nie ma pieniędzy. Dlatego po zebraniu w Mieszku
      ucieszyłem się, że jest w ogóle szansa na wystartowanie w przyszłym sezonie.
      Pogodziłem się już nawet z tym, że w drużynie zabraknie mojego ulubionego
      Piotra Śwista, któremu kibicuję od początku kariery. Prawda jest taka, że kraj
      znajduje się w recesji gospodarczej i w takiej też znajdują się kluby sportowe.
      Prezes Gondor na zebraniu powiedział, że inne kluby mają jeszcze większe długi,
      lecz o tym głośno nie mówią. Tylko w naszym klubie prezes był za tym by o
      naszym żużlu decydowali wszyscy (kibice, działacze, miasto)bo wtedy może paść
      pewien pomysł lub może zostać podsunięte jakieś korzystne rozwiązanie.
      Zaowocowało to tym, że po zebraniu przynajmniej ja odczułem, że problem
      gorzowskiego żużla zostanie rozwiązany. Musimy tylko działać i myśleć
      pozytywnie, nie tak jak robią to gorzowskie media, które zamiast pomagać
      podkładają nogę. Jeżeli drużyna wystąpi w słabym składzie, jest jeszcze
      możliwość wypożyczenia jakiegoś zawodnika w czasie sezonu za nieduże pieniądze.
      Myślę, że drużyna w tym składzie, który proponuje zarząd, jest w stanie
      utrzymać się w Ekstralidze. Stal Gorzów to drużyna wyjątkowa, potrzebuje tylko
      trochę pieniędzy i wielu kibiców na trybunach. Ile razy było tak? Jeździmy z
      Atlasem Wrocław - 10 tysęcy kibiców. Jeździmy z Iskrą Ostrów (była kiedyś w
      ekstraklasie) - 3 tysiące. Po co iść wydawać 15 złotych na bilet skoro drużyna
      i tak wygra, stracimy kasę i nie obejrzymy żadnej gwiazdy. To myślenie w
      przyszłym sezonie musimy odrzucić i dopingować słabą ale naszą prawdziwą
      złożoną z własnych wychowanków drużynę. Kibice pomogą - będzie wynik!
Pełna wersja