Nie zjadamy labedzi!!!

07.08.07, 16:31
Brytyjskie obyczaje kulinarne nie pozwalaja na jedzenie labedzi,
wiec Brytole bezowocnie probuja labedziofilie wyperswadowac milym
gosciom z Europy Wschodniej.
Jako ze goscie nie zatrybiaja po angielsku, Brytole zamierzaja
ustanowic taki znaczek nadjeziorny dla sympatycznych przybyszow:

www.dailymail.co.uk/pages/live/articles/news/news.html?in_article_id=473578&in_page_id=1770

Ze swojej strony, nieco znajac angielski jezyk i obyczaj, chcialbym
wytlumaczyc wybierajacym sie na Wyspy: w UK jedzenie labedzi NIE
jest przyjete.
    • pan_hrabia Re: Nie zjadamy labedzi!!! 07.08.07, 16:51
      ...a gang of hungry, knife-wielding Eastern Europeans.


      :))))))

      A teraz uściśla:
      Polish and Lithuanian immigrants have been seen trying to drag the
      20lb birds away....

      Skąd on wie, ten Mr Hickley, że to było Królestwo z Wielkim
      Księstwem? Odpowiedź: gadali do łabędzia po polsku z wileńskim
      akcentem (mogli być też więc z Gorzowa, kresowiacy u nas silni)

      Login, btw, jadłeś już?

    • blic Re: Nie zjadamy labedzi!!! 07.08.07, 16:52
      login_tymczasowy napisał:

      > Brytyjskie obyczaje kulinarne nie pozwalaja na jedzenie labedzi,
      > wiec Brytole bezowocnie probuja labedziofilie wyperswadowac milym
      > gosciom z Europy Wschodniej.

      Łabędzie łabędziami, ale to wygląda na jakąś kaczkę... dziennikarską.

      To, co niezmiennie przykuwa moją uwagę w relacjach wyspiarsko-
      kontynentalnych, to pewien brak politycznej poprawności, która jest
      wszakże silna wobec innych części świata.
      Cóż to jest bowiem "Europa Wschodnia"? Dlaczegóż to niby ma się
      zaczynać już na zachód od środka kontynentu - na Odrze? :))
      W zadumę wprowadza mnie także brak spostrzegawczości wyspiarzy wobec
      różnic, które dzielą północ i południe kanału La Manche (z lubością
      używam tej nazwy w ich obecności).
      My tu "na kontynencie" mamy jednakowe gniazdka i jeździmy po tej
      prawidłowej stronie ulicy. :)
      Europa wschodnia zaczyna się w miejscu gdzie tory zmieniają
      szerokość.
      Login, zacznij pracę u podstaw.
      • login_tymczasowy Re: Nie zjadamy labedzi!!! 07.08.07, 17:03
        blic napisał:

        > Łabędzie łabędziami, ale to wygląda na jakąś kaczkę...
        dziennikarską.
        Historie o labedziach slyszalem juz wczesniej.
        Spotkalem zreszta kilku Egzemplarzy ze Starego Kraju, ktorych logika
        postepowania na Wyspach nie odrzucala jedzenia labedzi.
        Dla wiekszosci Naszych kompletnie niezrozumialy jest obyczaj
        wrzucania do wody zlowionych na wedke ryb, czy zakaz zbierania
        grzybow w lasach.
        300 metrow od mojego domu, na obrzezach pola golfowego, pasa sie
        stado dzikich krolikow. Poza lisami, chodzacymi luzem pomiedzy
        domami, nikt na nie nie patrzy jak na danie.

        > Europa wschodnia zaczyna się w miejscu gdzie tory zmieniają
        > szerokość.
        W Pirenejach?
        • pan_hrabia Re: Nie zjadamy labedzi!!! 07.08.07, 17:09
          > > Europa wschodnia zaczyna się w miejscu gdzie tory zmieniają
          > > szerokość.
          > W Pirenejach?

          W Przeworsku. Tam gdzie startuje wąskotorówka do Dynowa.
        • blic Re: Nie zjadamy labedzi!!! 07.08.07, 17:14
          login_tymczasowy napisał:

          > Spotkalem zreszta kilku Egzemplarzy ze Starego Kraju, ktorych
          > logika postepowania na Wyspach nie odrzucala jedzenia labedzi.

          Szczerze współczuję. Jedyna nadzieja w tym, że szybko wyjeżdżają.

          > Dla wiekszosci Naszych kompletnie niezrozumialy jest obyczaj
          > wrzucania do wody zlowionych na wedke ryb, czy zakaz zbierania
          > grzybow w lasach.

          Przyznam, że tego drugiego również nie rozumiem.

          > stado dzikich krolikow. Poza lisami, chodzacymi luzem pomiedzy
          > domami, nikt na nie nie patrzy jak na danie.

          Nie słyszałem jeszcze o potrawach z lisa.

          > > Europa wschodnia zaczyna się w miejscu gdzie tory zmieniają
          > > szerokość.
          > W Pirenejach?

          Nie poznałem tego aspektu cywilizacyjnego kalifatu Cordoby. :)

          Wracając do meritum, czy czujesz się Europejczykiem Wschodnim, czy
          Kontynentalnym?
          • blic Re: Nie zjadamy labedzi!!! 07.08.07, 17:15
            blic napisał:

            > Nie słyszałem jeszcze o potrawach z lisa.

            Zapomniałem tutaj dodać: ;)
          • login_tymczasowy Re: Nie zjadamy labedzi!!! 07.08.07, 17:22
            blic napisał:

            > Wracając do meritum, czy czujesz się Europejczykiem Wschodnim, czy
            > Kontynentalnym?
            Zalezy od srodowiska, w ktorym sie obracam.
            Im swobodniejsza konwersacja z Brytolami o ustalonej pozycji i
            aspiracjach tym czesciej czuje sie rodakiem Konrada Korzeniowskiego
            i Malinowskiego.

            Z subiektami i hydraulikami czuje sie jak odchudzajaca sie Hinduska
            z serialu Little Britain (ponoc dostepnego w PL):
            "say again...!".
            • blic Re: Nie zjadamy labedzi!!! 07.08.07, 17:49
              login_tymczasowy napisał:

              > Z subiektami i hydraulikami czuje sie jak odchudzajaca sie
              > Hinduska z serialu Little Britain (ponoc dostepnego w PL):
              > "say again...!".

              Angoli łatwo zbić z pantałyku dobrą wymową z wyraźnym RP.
              Mają jakieś instynkty poddańcze, które powodują, że reagują na
              wymowę 'lordów' niczym kury na kontur jastrzębia. ;)
              Jakby co, to służę korepetycjami. :)
              • e_werty Re: Nie zjadamy labedzi!!! 07.08.07, 20:10
                "...Jakby co, to służę korepetycjami..."
                .. z kury czy z konturu jastrzębia?
          • e_werty Re: Nie zjadamy labedzi!!! 07.08.07, 20:06
            "...Nie słyszałem jeszcze o potrawach z lisa...."
            .. w zalewie PiS'owskiej? Ale juz niedługo usłyszysz...
    • e_werty Re: Nie zjadamy labedzi!!! 07.08.07, 20:03
      "...labedziofilie..."
      ... raczej co innego z łabędziami robia... i jest to czynność z
      tradycjami (ptarz - Leda) - pewnie chodziło o "łabedziofagie"?

      P.S.
      Ale mieso z labedzia jest wstretne - sine i smierdzi ryba... (tak mi
      dziadek opowiadał - próbując przezyc czasy okupacji - probowano te
      ptaszki!)
    • Gość: lt Re: Nie zjadamy labedzi!!! IP: *.dsl.pipex.com 11.08.07, 22:44
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4382975.html
Pełna wersja