Dziennik Kamila z podróży po Europie

15.08.07, 21:15
Jazda z pijanym kierowca
Spanie na rozdzielni prądu
Kradzież warzyw
Jazda na gapę
Jazda w przyczepie campingowej

Taki przyklad propaguje Gazeta?
    • Gość: janek Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.gorzow.mm.pl 15.08.07, 21:36
      no przynajmniej ktoś prawdę napisał - nie to, co cukierkowate teksty
      na innych portalach...
      • blic Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 15.08.07, 21:50
        W ten sposób na pewno jednak Gazeta nie rozpropaguje autostopu wśród
        rodziców ewentualnych autostopowiczów.
        • Gość: janek Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.gorzow.mm.pl 15.08.07, 22:04
          pytanie jest takie - czy Gazeta ma okłamywać rodziców
          autostopowiczów, że ich dzieci sobie dobrze sami radzą, czy też
          pisać prawdę, że czasem śpi się na ziemi, jeździ na gapę, kradnie...
          No media mają pokazywać rzeczywistość, a nie ją kreować - no chyba,
          że Gorzów wciąż jest sto lat za Murzynami...
          • lepian4 Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 16.08.07, 09:47
            To troche dziwne, ze swietowac chcemy 750- lecie naszego grodu
            podpie..niem papryk w dalekiej Hiszpanii. Zamiast jubileuszu,
            oryginalnej przygody wyszlo propagowanie szabrownictwa.
            Co kraj to obyczaj.
            • Gość: man A rodzice doprowadzili do długów szpitala IP: *.gprspla.plusgsm.pl 16.08.07, 11:47
              Kamil kradnie i łamie prawo a rodzice doprowadzili do długów
              gorzowskiego szpitala.
              Niezła reklama Gorzowa.
              Jaki prezio taka reklama na 750-lecie.
              • Gość: hitchhiker gratuluje! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.07, 22:01
                sorry ale wychodzi zaściankowość nie jestem z gorzowa ale czytając powyższe
                wypowiedzi cieszę się z tego. Wasze teksty w stylu wyborcza propaguje zło czy
                potępianie chłopaka że zerwał kilka papryk to jakieś przegięcie

                a już wyciąganie jakichś brudów dotyczących rodziców chłopaka to świństwo, dużo
                gorsze niż "kradzież" kilku warzyw na polu

                piszący to pewnie byli w Portugalii ale palcem po mapie zjada was zazdrość że
                chłopaczek w wieku 17lat przeżył coś, co wam nigdy nie będzie dane. i do tego
                trafił do mediów, też byście chcieli, co?

                jak dla mnie chłopak zrobił sobie świetne wakacje, przeżył coś niesamowitego i
                nikt żadnym beznadziejnym tekstem mu tego nie zabierze. mam za sobą kilka takich
                ekstremalnych podróży i niczego bym za nie nie oddał. to uczy wiele, otwiera oczy.

                a ten nocleg w luksusowym pensjonacie to mistrzostwo świata :) to wlasnie
                prawdziwe wakacje, prawdziwa przygoda, prawdziwe życie - jednego dnia śpisz na
                ziemi w polu, drugiego w luksusowym hotelu

                gratuluje i zazdroszcze wspaniałej przygody, i szczerze mówiac uważam ze
                zrobiles naprawde niezla reklame swojemu miastu

                a krytykantów zawsze znajdzie się wielu, szczególnie w naszym kaczorlandzie, ale
                przymykaj oczy i... keep going! :)
                • tetlian Re: gratuluje! 17.08.07, 23:02
                  Albo nawet i autostopem przez galaktykę :)
                  • e_werty Re: gratuluje! 18.08.07, 12:43
                    "... autostopem przez galaktykę ..."
                    ...do końca swiata i jeden dzień dłużej...

                    P.S.
                    Ten dzień właśnie nastał!!!
                    • zetkaf Re: gratuluje! 18.08.07, 15:31
                      > ...do końca swiata i jeden dzień dłużej...
                      >
                      > P.S.
                      > Ten dzień właśnie nastał!!!
                      Ostatni Woodstock skonczyl sie bodajze 2 tygodnie temu... czyzbysmy
                      koniec swiata mieli za soba? ;)
                      • e_werty Re: gratuluje! 18.08.07, 15:48
                        Podróż Kamila doskonale sie wpisuje w Offsiakowe "róbta co chceta"!!!
    • Gość: Czytelnik Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.gorzow.mm.pl 15.08.07, 21:52
      W Hiszpanii jest tak, że jeżeli skorzystasz z kogoś plonów
      (oczywicie z umierem), to nikt CI nic nie zrobi, bo są bardzo dobrzy
      ludzie.
      • Gość: macewa Re: Kamil, oszukal Cię IP: *.autocom.pl 17.08.07, 15:31
        Kamil( piszesz z tego samego IP) - oszukali Cię. Prawo własności na całym
        cywilizowanym świecie jest święte. Zapamiętaj.
        UKRADŁEŚ komuś jego własność.
        Nie musiałeś, mogłeś zarobić na wyjazd, mogłeś poprosić właściciela, mogłeś
        zaproponować mu pracę za jedzenie.

        Ty wolałeś ukraść.
        • Gość: Kamil Re: Kamil, oszukal Cię IP: *.gorzow.mm.pl 17.08.07, 21:31
          To dź i porozmawiaj z właścicielem i zapytaj się, czy miał coś
          przeciwko. Żałuje, ż enie zrobiłem zdjęcia, bo przy niektórych
          polach stały tabliczki z napisem, że można skorzystać, a obok stała
          puszka na pieniądze. Jeżeli wrzucisz, to wrzucisz, jeżeli nie to
          nie. W Polsce, to pole byłoby puste i puszki z mpieniędzmi nie
          byłoby. MOże wreszcie pacany, które nie rozumieją jaka tam jest
          atmosfera zrozumieliby. Jak napisał ktoś na forum. Osoby z
          pielgrzymki, która idzie do Częstochowy przechodząc obok jakiegoś
          pola, zrywają sobie kukurydzę, czy coś innego.
          • Gość: pawel Re: Kamil, oszukal Cię IP: *.icm.edu.pl 17.08.07, 21:39
            Jeżeli ktos na pielgrzymce kradnie to w cale ten fakt nie
            usprawiedliwie Ciebie!
          • Gość: espelho Re: Kamil, oszukal Cię IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.07, 22:11
            cos mi mówi (czyżby doświadczenie życiowe? było się na paru "tripach" poznało
            się trochę ludzi i świata) ze ktos kto stara ci sie wmowic ze popelniles Wielkie
            Zło sam ma na swoim sumieniu dużo cięższe grzechy

            jak dla mnie to w ogóle groteska jakaś nie ma sensu

            Kamil zapraszam Cię na swoją strone foto jestem fotografem, wiele ze zdjęć ze
            strony wykonałem właśnie podczas podróży autostopem po Europie www.piotrspigiel.com

            jak za rok będziesz gdzieś śmigał koniecznie weź jakąś lustrzankę, choćby
            Zenita, trochę filmów cz-b, przeczytaj przed wyjazdem jedną książke o fotografii
            i przywieziesz świetny materiał a jak wlodarze miasta sie popiszą to moze nawet
            zrobisz fajną wystawę :)
          • zetkaf Re: Kamil, oszukal Cię 17.08.07, 23:36
            Tak, widzialem podobne rozwiazania. Z jedna roznica - to nie
            bylo "co laska", i nie wypadalo sobie wziasc i nie zaplacic. Cos
            takiego znajdziesz tez w Niemczech, masz wrecz stragan z dyniami, ze
            strachem na wroble, i ze skrzynka. CZASAMI jest cennik, albo ogolna
            informacja 1E/stk.
            Choc np. w Turcji to normalne, ze wszyscy oprocz turystow z masowek
            obzeraja plantacje winogron, podejrzane jest, jak ktos nie obzera (a
            wieczorem czlowiekowi odechciewa sie wina na sama mysl, ze to z
            winogron ;) Ale jak juz wycieczka autokarowa, to jak chcesz mala
            kisc, to zaplacic trzeba ;)
    • Gość: Czytelnik Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.gorzow.mm.pl 15.08.07, 22:11
      Hiszpanie w swojej kulturze dopuszczają korzystanie z kogoś plonów.
      Oczywiście z umiarem. Nie podchodzi się z reklamówką, tylko 2-3
      zerwać i już.
    • Gość: realista Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.gorzow.mm.pl 15.08.07, 22:16
      przestancie pie..c trzy po trzy i szukac jak zwykle dziury w
      calym odwieczni malkontenci .

      wyczyn kamila jest wspanialy.

      BRAWO !!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: waldek Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.icm.edu.pl 15.08.07, 23:11
      A papier toaletowy z kibli i niezaplacone korzystanie z nich?
      • Gość: france Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.gorzow.mm.pl 15.08.07, 23:23
        Towalety we Francji, Niemczech, Belgii, Hiszpanii i Portugalii są
        darmowe.
        • Gość: keRmitOZ Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.07, 00:17
          Też byłem w tym roku na stopa (Polska-Hiszpania-Polska). Toalety w Niemczech nie
          są darmowe. Tam za wszystko się płaci. Polecam podróże na stopa, ale tylko ze
          sprawdzonymi ludźmi albo solo :)
    • Gość: mamacat Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: 192.251.134.* 15.08.07, 23:50
      Pewnie ze fajna przygoda. sama kiedys stopem po Europie jezdzilam...
      no nie sama, z towarzyszem/ka. roznych ludzi sie spotyka, roznie
      spi, roznie je... taki jest urok podrozowania stopem... jak czytalam
      dziennik kamila to mi sie stare czasy przypomnialy... ale swojego
      dziecka nie puscilabym w obecnych czasach...

      pozdrawiam zza oceanu :)
    • Gość: uel Ulica jancarza jest również "gdzieś we Francji". IP: *.gorzow.mm.pl 16.08.07, 01:32
      Czyli komentarz z cyklu "Jak długo i czym jechał Kamil od ul. Jancarza do Polski
      i kogo w balona chcę zrobić gazeta...".

      Od razu zaznacze, że nie mam nic do Kamila, gratuluje mu wspaniałej przygody, w
      tym przypadku nagonka jest na redaktora/ów gazety no i wspaniałego fotografa "na
      dwa zdjęcia".

      Nie wiecie o co chodzi? Już tłumacze...
      Nawet gdybym nie był z okolic prezentowanych w tle zdjęcia pierwszego i
      ostatniego to i tak coś by mi nie pasowało. Po pierwsze:

      1. To samo ubranie(!), z tymże zdjęcie nr jeden jest robione od kolan wzwyż, a
      na zdjęciu ostatnim widnieje już cały Kamil, to tak aby zrobić jakąś różnice. A
      przecież to początek i ( prawie ) koniec jego podróży ;)
      2. Kto mieszka lub często przebywa w pobliżu początku ul. Sikorskiego, w którą
      "wchodzi" ul. jancarza bez wątpienia pozna ten teren. Oba w/w zdjęcia robione są
      w odległości od siebie, która maksymalnie wynosi 5-10 metrów. Na ostatnim
      zdjęciu ( img521.imageshack.us/img521/1967/dziennikkamilafot10franis5.jpg
      ) widnieje ciekawy komentarz: "Gdzieś we Francji. Kamil wraca już do Polski" -
      tak na prawde to ul. Jancarza, a pierwsze zdjęcie (
      img167.imageshack.us/img167/6271/dziennikkamilafot1jancaqa4.jpg ) robione
      jest kilka kroków w prawo od chodnika, niedaleko urzędu w którym możesz
      zarejestrować swój samochód i dość sporym placu po zniszczonym niegdyś
      opuszczonym budynku.

      A teraz zagadka-pytanie:
      Czy redaktorzy mają "nas - czytelników" za skończonych imbecylów?
      Rozumiem jeszcze, gdyby zdjęcia pozbawione były komentarzy, wtedy jakoś z bólem
      przymknąłbym na to oko tłumacząc sobie sprawę tak, że Kamil nie był w stanie
      zrobić chociażby tego ostatniego zdjęcia, jednak w tym wypadku to lekka moim
      zdaniem przesada i robienie ludzi w balona.

      Wszystko okey, podróż zapewne fajna ( Pozdrawiam Cię Kamil ) tylko czy nie
      lepiej w ogóle byłoby nie umieszczać tych zdjęć i wywoływać zażenowania na mej i
      zapewne nie tylko mojej twarzy? Komu to do szczęścia potrzebne, Panowie?

      Pozdrawiam,
      Piotr
      • Gość: gius Re: Ulica jancarza jest również "gdzieś we Francj IP: *.gorzow.mm.pl 16.08.07, 07:59
        To jest błąd. Poprostu były pomylone numery zdjęć i dlatego jest źle
        podpisane zdjęcie.
      • Gość: Kamil Re: Ulica jancarza jest również "gdzieś we Francj IP: *.gorzow.mm.pl 16.08.07, 08:07
        To jest moja wina. Przepraszam wszystkich. Mam wiele podobnych zdjęć
        i przy podpisywaniu podałem zły numer fotki. Mam nadzieję, że
        zostanie to zmienione. Już zgłosiłem. To nie jest wina redakcji!
        Pozdrawiam.
    • Gość: ja Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.rzeszow158.tnp.pl 17.08.07, 08:26
      Wszystko fajnie - o tego podpitego kierowcę trudno mieć pretensję,
      już nie wspominając na przykład o jeździe w przyczypie kampingowej
      (to też podobno niezgodne z kodeksem ruchu chociaż nie wiem
      dlaczego). No ale kradzież czy jazda na gapę to już chyba nie ma się
      czym chwalić. Dla mnie żenada. jazda autostopem i chęć przeżycia
      przygody nie usprawiedliwiają tego typu "wyczynów".
      • Gość: Menschenfresser Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: 62.153.208.* 17.08.07, 11:47
        A widziales juz,
        jak sie zachowuje/zygzakuje/koziolkuje taka przyczepa
        nawet po srednio drastycznym wypadku/hamowaniu
        i co potem pozostaje z takiej przyczepy
        - normalnie przewaznie tylko os z kolami....
    • Gość: Piwonia Brawo, brawo, jaka zaradność! Już 6 dnia kradli ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 09:42
      Cytat: Dzień 6. Rano buszujemy po polu. Kradniemy paprykę, kilka pomidorów, jemy to z suchym chlebem.
      -Trzeba mieć tupet, żeby się jeszcze tym chwalić. Gazeto, jak ci nie wstyd promować tego typu przedsiębiorczość? Nawet, jeśli byli zmuszeni zachować się tak nieelegancko, to podnoszenie kradzieży do rangi bohaterskiego czynu stawia i tych młodych ludzi, i Gazetę w wątpliwym świetle. Gorzowie, bądź dumny ze swych obywateli.
      • nett1980 Ot purysci! 17.08.07, 09:56
        Poczestowali sie plonami ,nie czytalas , siedza takie na 4 literach
        w fotelach , na wycieczki zawsze z biurem podrozy .Kazde zerwanie
        jablka z sadu to szabrownictwo jak czerwnoarmiejcow w 45 na Rzeszy.
        Moj kumpel ,troche starszy od chlopakow , na podobnej wycieczce
        dostal propozycje grania w porno-filmie , zycie jest niebezpieczne i
        skomplikowne , zerwanie jablka w sadzie czy pomidora na polu , to
        nie jest odrolnianie pola pod Mragowem.
        Ehh zawsze czysci ,zawsze uczciwi rzuccie kamieniem ,no raz dwa ...
        • Gość: zenek Re: Ot purysci! IP: *.autocom.pl 17.08.07, 15:22
          pierdut, rzuciłem. Mam nadzieję że podbiłem Ci oko.


          Nie kradłem, nie jeździłem z pijanym ect. Jak nie miałem kasy - nie jechałem.
          Oszczędzałem, pracowałem, odkładałem i dopiero jechałem.
          Liczyłem potem każdą złotówkę, markę czy franka(nie było Euro). Nigdy tak, nigdy.
          • Gość: nett Re: Ot purysci! IP: *.toya.net.pl 17.08.07, 18:31
            Pojdziesz do nieba , albo i nie ,bo zyczysz mi podbitego oka .
    • Gość: bA Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: 208.184.61.* 17.08.07, 10:26
      Brawo!!! Podziwiam za odwage!!! A tych, ktorzy sie
      czepiaja 'kradziezy' kilku papryk czy pomidorow zapraszam na
      jakakolwiek pielgrzymke katolicka do Czestochowy! Tez spi sie po
      stodolach, na podlogach i innych dziwnych miejscach, a kiedy
      przechodzi sie kolo np. pola kukurydzy czy sadu to tak, jakby chmara
      szaranczy przez nie przeleciala! Wiec sie nie czepiajcie chlopaka!
      • lepian4 Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 17.08.07, 11:43
        Ktoz sie naszego ziomka- szabrownika czepia? Jezdzil po Europie z
        pijanymi rodakami, ktorzy w dupie mieli Prawo i Sprawiedliwosc.
        Wyciagnijmy wniosek: Chyba juz nie warto dziwic sie, ze Polak za
        granica kojarzy sie z oszustem i zlodziejem. Nasza prasa nawet to
        pod sztandarem obchodow miejskich promuje!!!
        Moim skromnym zdaniem promocja miasta powinna odrobine inaczej
        wygladac.
      • e_werty Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 17.08.07, 11:59
        "...jakby chmara szaranczy przez nie przeleciala!"
        ... O.K. - mój sasiad kradnie i napierdziela zonę! W myśl twoich
        zasad - to powinienem co najmniej kraść...?
    • Gość: gugula Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 11:06
      A co ciekawego Kamil zobaczył? Jakieś korzyści intelektualne poza
      tempem przejazdu przez Europę?
      • Gość: Kamil Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.gorzow.mm.pl 17.08.07, 11:17
        Oczywiście, ze duzo zobaczyłęm. Powstaje film. Właśnie go montuję.
        Jeżeli będzie ktoś chcętny to proszę pisać na giuseppe@onet.eu
        postaram się udostępnić. Pozdrawiam. Kamil
        • e_werty Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 17.08.07, 12:02
          "...Powstaje film..."
          ...a "momenty" będą? Znaczy te...jak kradniesz na polu warzywa i jak
          {pełen napiecia epizod!!!) - w sraczu przed konduktotrm sie chowacie?
    • Gość: gugula Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 11:09
      A coś ciekawego Kamil zobaczył? Jakiś zabytek? Jakiś rezerwat
      przyrody? Jakiś obiekt kulturalny? Czy tylko parkingi i pola?
      • chihiro2 Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 17.08.07, 13:47
        Hmm... coz, jakby Ci wytlumaczyc? Podroz nie zawsze oznacza
        ogladanie konkretnych zabytkow czy podziwianie przyrody w miejscu
        docelowym. Dla niektorych sama droga na miejsce jest wazniejsza niz
        dotarcie do celu. Wazna jest przemiana, jaka zachodzi w
        podrozujacym, gdy oddala sie od miejsca, w ktorym zyje, refleksje,
        jakie budzi w nim podrozowanie. Sa osoby, ktore jak najszybciej chca
        dotrzec do celu, tam zobaczyc (czesto tylko zaliczyc) jak najwiecej
        atrakcji i szybko, bezbolesnie wrocic do domu. Kamil owszem, chcial
        zobaczyc troszke Portugalii, ale odnioslam wrazenie, ze sama podroz
        byla celem, nie ta Portugalia. Kazdy podrozuje w sposob, ktory lubi
        i ktory jest mu dostepny. Nie dziw sie, ze nie wszystkim odpowiada
        Twoj model.
      • chihiro2 I jeszcze jedno 17.08.07, 13:50
        Czytales moze relacje z podrozy Cortazara i jego zony po
        autostradach francuskich pt. "Autonauci z kosmostrady"? Tam nie ma
        zadnego celu podrozy, cala frajda polega na zatrzymywaniu sie na
        postojach przy francuskich autostradach - czyli samo podrozowanie w
        wersji ekstremalnej, bez ogladania niczego poza postojami, za to
        pelne poznawania samego siebie i odczuwania przyjemnosci z chwili
        obecnej (i oczywiscie pisania ksiazki w tym samym czasie).
        • Gość: gugula Re: I jeszcze jedno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 17:54
          Tłumaczyć mi tego wcale nie trzeba :-)
          Przez 15 lat szwendałam się auto-stopem po Polsce, często nie tam
          gdzie sobie zaplanowałam ale tam gdzie akurat sie trafiło.
          Objechałam też kawałek świata (już nie auto-stopem, ale też nie z
          biurem podróży). Wiem, że podróż ma wartość również wtedy, kiedy się
          nie zwiedza muzeów, nie ogląda zabytków, itd.
          Ale jakoś mi zazgrzytało kiedy młody człowiek chwali się w gazecie
          jeżdżeniem na gapę, podkradaniem warzyw na cudzym polu, wymienia
          kolejne środki transportu i kierowców, a jednocześnie ani słowa o
          tym co zrobiło na nim największe wrażenie, co go zaskoczyło, co
          zauroczyło, co zainspirowało...
          Tak jakby ważne było tylko dopaść jakiegoś samochodu, który dowiezie
          do celu w jak najszybszym tempie. Można i tak oczywiście. Każdy
          podróżuje jak lubi. Ale ciekawa byłam czy rzeczywiście tylko to się
          liczyło. Dlatego zapytałam :-)
          • Gość: Kamil Re: I jeszcze jedno IP: *.gorzow.mm.pl 17.08.07, 21:32
            Takie pytania zadawał dziennikarz, to tak odpowiadałem. Wiedział o
            wiele więcej wybrał, to co chciał.
            • Gość: Obserwer Re: I jeszcze jedno IP: *.icm.edu.pl 17.08.07, 21:46
              To w takim razie dziennikarz z Ciebie trąbe i złodzieja zrobił - nie
              autoryzowaleś tekstu przed drukiem?
              • Gość: Kamil Re: I jeszcze jedno IP: *.gorzow.mm.pl 17.08.07, 21:47
                nie, nieautoryzowałem. DLatego chcę żeby ludzie film zonbaczyli, bo
                gadają głupoty a do końca nie wiedza jaka jest prawda.
    • Gość: Menschebfresser Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: 62.153.208.* 17.08.07, 11:42
      750 lat....Gorzowa ????! - chyba miasta o nazwie Landsberg, co ?
      • bosman_plama Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 17.08.07, 13:11
        Fajny pomysł. Zamiast siedzieć w domu, ciupać w quake'a, oglądać telenowele itd.
        itp., chłopak wybrał się w podróż, w dodatku z jakimś pomysłem. A tu, widzę, od
        razu, z niewymuszoną przyjemnością czepiają się go. Że mógł po drodze muzea
        pooglądać, papryki nie podbierać... A i jeszcze w przyczepie jechał...
        Czy ktoś zwrócił uwagę ile chłopak miał kasy na starcie? oczywiście, mógł
        westchnąć: "no nie, nie uda się" i iść na pizzę. Na szczęście tak nie zrobił.
        Trzymaj się Kamil, pewnie już łyknąłeś bakcyla podróżowania. No, to teraz nie
        zaznasz spokoju:).
        Ale następną wyprawę przygotuj porządniej. Mama będzie się mniej denerwować. A
        czasem, zamiast "pożyczać" lepiej zapytać gospodarza, czy by nie pomógł.
        Pozdrowienia
        • Gość: m.rien Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: 135.196.96.* 17.08.07, 14:00
          Mozesz mi okreslic, jak mozna sie przygotowac do wyprawy autostopem?
          Potrzebna jest tylko dobra mapa i plecak usmiechu. I w droge!
          • Gość: m.rien Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: 135.196.96.* 17.08.07, 14:03
            Np. kiedys jechalem z grecji do slowenii przez wlochy. mialo byc
            przez rzym - wyszlo przez ankone. albo wracajac z portugalii
            planowalem zobaczyc alpy a wyszedl strassburg.
          • bosman_plama Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 17.08.07, 14:26
            1. można przygotować choćby ociupinę więcej kasy
            2. ustalić z rodziną, że od czasu do czasu się do niej, dla spokoju, zadzwoni
            (zawsze jest skąd)
            3. Zaopatrzyć się ciut lepiej na drogę. Na początek w jakiś epigaz i namiot.
            Ale generalnie - masz rację, przewidzieć się da niewiele:).
            • Gość: Kamil Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.gorzow.mm.pl 17.08.07, 21:34
              1. pieniądze mieliśmy. Przywiozłem do Gorzowa je, bo jak wiadomo
              wydałem 5 euro na bilety.
              2. Codziennie rano i wieczorem kontaktowałem się z rodziną
              3. Namiot mieliśmy ze sobą, z którego nie korzystaliśmy, bo było
              bardzo gorąco.
        • zetkaf Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 17.08.07, 15:43
          > Czy ktoś zwrócił uwagę ile chłopak miał kasy na starcie?
          Slyszalem o ludziach, ktorzy objezdzali samochod bez grosza na
          starcie. Zalapywali sie na stopa do pociagow towarowych, samolotow!
          Pozywienie odrabiali, Kamil tez mogl zaproponowac gospodarzowi pomoc
          w polu jeden dzien, z pewnoscia wdzieczny gospodarz dal mu
          pozywienie na dzien wiecej.
          Jeszcze gdyby chodzilo o ekspresowe tempo, to bym zrozumial, ale
          podroz Kamila okazala sie znacznie krotsza niz planowal...
        • lepian4 Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 17.08.07, 17:26
          A czy ty zwrociles uwage, ze on juz dzis planuje w przyszlym roku
          obskoczyc kolejne 18 krajow Europy? Mam nadzieje, ze gazeta tego juz
          nie bedzie komentowala. W przeciwnym razie flaga naszego miasta
          stanie sie sztandarem polskiego szabrownictwa.

          Zdania typu: "Nie stać nas na wizytę w oceanarium, więc na gapę, w
          toalecie podmiejskiego pociągu, jedziemy nad Atlantyk" , powalaja
          swa prosta logika na kolana. Skoro nie stac mnie na oceanariu, to mi
          tez wszystko wolno.

          Nikt oryginalnosci pomyslu nie kwestionuje, ale nie powinno fajnej
          przygody przedstawiac przez pryzmat szabrownictwa, w dodatku w
          kontekscie obchodow rocznicy naszego miasta. Ale jesli brak kasy na
          oceanarium wszystko tlumaczy, to ... brak mi slow.
          • Gość: Kamil Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.gorzow.mm.pl 17.08.07, 21:38
            Tak... a wiecie dlaczego jechałem na gapę ? Nie... to po co pier...
            głupoty. Biletu nie było kupić gdzie, gdy wysiadłem z pociągu bilet
            kupiłem. Mam wszystko udokumentowane na filmie i wszystkie bilety
            mam. A jeżeli chodzi o korzystanie z kogoś warzyw, to już nie będę o
            tym pisał, bo tylko Polacy tak, to komentują. Pojedź sobie na jakiś
            czas do Hiszpanii i pogadaj z ludźmi, to się przekonasz.
            • Gość: kaska Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.icm.edu.pl 17.08.07, 21:43
              Nie tylko złodziej to jeszcze klnie! Ale to zawsze idzie w parze -
              od koziczka do rzemyczka - a rodzicom nie wstyd z Twojej postawy?
              • Gość: Kamil Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.gorzow.mm.pl 17.08.07, 21:49
                Nie, nie wstyd, bo oni znają prawdę, a nie niewytłumaczone fakty.
        • e_werty Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 17.08.07, 19:47
          "...pewnie już łyknąłeś bakcyla ..."
          ...złodziejstwa i oszukiwania...
    • ant777 gdyby Kamil wjechał do Austrii to by tam został 17.08.07, 13:17
      Próbowałem stopem wyjechać z Wiednia. Udało się... pociągiem :)
      Macham na poboczu łapą a te durne Austriaki robią wielkie oczy "o co
      mu chodzi, czemu gość nie wynajmie samochodu".
      W Czechach trzeba było mieć cierpliwość. Już lepiej było na Słowacji.
      A najlepiej autostopem jeździło się na Węgrzech. Żadnego problemu z
      załapaniem się na samochód. No i cudownie spało się między torami
      kolejowymi, a szosą (mieliśmy kilka minut na robicie namiotu przed
      burzą). W nocy miałem wrażenie, że pociąg przejeżdza nad moją głową.
      Teraz lekko sie pozmieniało. Zamiast stopu jest własny samochód,
      zamiast namiotu pokój z łazienką.
      • Gość: m.rien Re: gdyby Kamil wjechał do Austrii to by tam zost IP: 135.196.96.* 17.08.07, 13:58
        A ja nie mialem problemow z wyjazdem z Wiednia. Jakies... 4godziny
        stalem albo szedlem. Az wyszedlem... ;D
        Fajnie, ze dzieciaki dalej jezdza stopem. Tez mi sie wydawalo ze to
        wielka przygoda, tez zjezdzilem wzdluz i wszerz europe. sam i ze
        znajomymi. Tez na Wegrzech kradlem z pola kukurydze. na tym to
        polega. To nie jest turystyka, co malowane laleczki i wyzelowani
        pucusie martwia sie polamamnym paznokciem. Spanie po krzakach, mycie
        po stacjach, brak czasu na jedzenie (a nuz w tej chwili moglbym cos
        zlapac) ma wiecej wspolnego z prawdziwa podroza niz turystyka. No i
        finanse: zamiast 6tys takie przygody kosztuja 100-200zl ;D
        Prostacy jestescie, jak tego nie rozumiecie.
        • Gość: macewa Re: czyli jednak złodziejstwo IP: *.autocom.pl 17.08.07, 15:19
          nie sztuka jest ukraść i pojechać. Sztuką jest pojechać i nie ukraść.
          Co pokazał bohater reportażu? Że jest złodziejem? Tak.
          Wielu znajomych jeździło po Europie stopem nic nikomu nie kradnąc. Zarabiali
          kasę na wakacje cały rok w Polsce w czasach gdy jeszcze nie bbyliśmy w unii.
          Potem przymierali głodem, ale jechali, czasem od kogoś coś dostali ale nigdy nie
          KRADLI!

          A cwaniaczek pojechał na wielką wyprawę przy okazji wystawiając o nas Polakach
          najgorsze świadectwo.

          GW oczywiście podnieca się takimi podróżnikami, ostatnio mocno promowała tzw
          "Dekalog nastolatka" to jakos nawet pasuje do tego dekalogu.
        • Gość: kuku Re: gdyby Kamil wjechał do Austrii to by tam zost IP: *.qld.bigpond.net.au 17.08.07, 17:23
          ja też jeździłam stopem po europie - bywało ciężko bywało świetnie. ogólnie
          bardzo się cieszę, że to robiłam.
          ale kradzież to nie jest przygoda i fun, tylko kradzież. warzywa można sobie
          było odpuścić, albo o nie poprosić. z lizbony nad atlantyk też można dojechać
          stopem. i nie chodzi mi o to, żeby obrzucać kamila obelgami, jak niektórzy na
          forum. po prostu przekroczył nieco granicę przygody. był podekscytowany, chciał
          szybko osiągnąć cel. może nie pomyślał, może następnym razem się zastanowi.
          tempo w każdym razie imponujące, gratuluję.
          a co do zarzutów nt. muzeów i zabytków... trochę tolerancji, każdy podróżuje w
          innym celu i ma do tego prawo!
    • Gość: SZOK! ŻENUJĄCE Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: 82.177.9.* 17.08.07, 15:19
      Czym tu się chwalić?
      Pijanym kierowcą? Kamil powinien pójść siedzieć za to, że
      uczestniczył w tym przestępczym procederze.. i kradzież..

      jeździć autostopem rozumiem, ale z głową i zgodnie z obowiązującym
      prawem.

      TOTALNY MŁOKOS i to pozbawiony inteligencji.

      ŻAL I ŻENADA!
    • talkto_menow www.nowy-jork.com 17.08.07, 15:54
      www.nowy-jork.com
    • Gość: Anka Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 16:56
      Niezbyt ciekawie opisana ta wyprawa i dlaczego na kazdym zdjeciu
      jestes taki smutny??!!Proponuje poczytac "Prowadzil nas los.
      Autostopem dookola swiata" Kingi i Chopina. Swietnie opisana podroz
      w formie dziennika i piekne zdjecia.
    • Gość: grzywacz Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: 62.29.166.* 17.08.07, 17:45
      Żałosne. Chwalić takie wybryki? Skoro już się przyznał, to do aresztu ze złodziejem. :P
      • zetkaf Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 17.08.07, 18:42
        > Żałosne. Chwalić takie wybryki? Skoro już się przyznał, to do
        aresztu ze złodzi
        > ejem. :P
        No, nie mozna, bo zlamal prawo w Hiszpanii, wiec w Polsce mu nie
        podskoczysz... to tylko kaczynski by chcial, zeby w naszym kraju
        skazywali obcokrajowcow ;)
    • Gość: Kamil Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.gorzow.mm.pl 17.08.07, 21:46
      W gazecie jest ograniczona ilość znaków, nie da sie wszystkiego
      napisać. Niektóre fakty nie były wytłumaczone. Nic nie było nie
      zgodnego z prawem. Wszystk ojest ok, tylko zawsze potrzebna jest
      jakaś afera, żeby było o czym dyskutować. Wybiera sie tylo kte
      wątki, które mogą poruszyć ludzi, a do końca nie tłumaczy się ich.
      • e_werty Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 17.08.07, 21:50
        "...Wybiera sie tylo kte wątki, które mogą poruszyć ludzi..."
        ...jezeli bez twojej zgody - to gazeta naruszyła twoje dobre imię!
        • Gość: Kamil Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie IP: *.gorzow.mm.pl 17.08.07, 21:53
          Nie czytałem tekstu przed wydrukiem, nie autoryzowałem go. Gdby już
          miał, to być napisane, to chociaż żeby było wytłumaczone. Bo
          wszystko było zgodne z prawem!!!!
    • Gość: miles 35 lat Kamil, nie przejmuj się pieniaczami z forum, którz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 23:04
      y piszą tylko po to aby zaistnieć lub Ci dopiec. Nie wyrządziłeś
      żadnej szkody za która ktoś miałby coś ci za złe a zatem nie było
      szkody, nie było przestepstwa-kradzieży. Takie rzeczy piszą zapewne
      osoby które nigdy nie podróżowały z plecakiem w młodości. Nie
      zwracaj uwagi na szczekające psy a karawana niech jedzie dalej.

      Możesz jedynie mieć wyrzuty sumienia, że jechałeś na gapę pociągiem.
      Za to gdyby Cię złapali miłabyś zasłużony mandat.
      Poza tym gratuluję pomysłu na wakacje.
      • Gość: Adam prawdziwa podroz za jeden usmiech, zobaczyles IP: *.dhcp.insightbb.com 18.08.07, 00:06
        kawal swiata i to byla prawdziwa przygoda, nie przejmuj sie
        docinkami, bo nie wierze ze jest miedzy nami wielu 'prawych' ktorzy
        nigdy nie czestowali sie jablkiem z drzewa sasiada..powodzenia w
        nastepnej wyprawie
      • lepian4 Re: Kamil, nie przejmuj się pieniaczami z forum, 19.08.07, 21:45
        "Takie rzeczy piszą zapewne osoby które nigdy nie podróżowały z
        plecakiem w młodości. Nie zwracaj uwagi na szczekające psy a
        karawana niech jedzie dalej."

        Gratuluje bystrosci umyslu i ponadprzecietnej wiedzy ogolospolecznej.
        Mysle, ze konstruktywna krytyka nigdy nikomu nie zaszkodzila. Ciezko
        dostrzec mi tez rzekoma zazdrosc. Nie sadze, by ktos kogos wczesniel
        probowal tez obrazic. Dlatego twoj watek szczekajacych psow jest
        zwyczajnie nie na miejscu.
        Wisi mi, czy Kamil i inni szabrownicy z Polski potrafia zrozumiec
        sens tabliczek na samoobsugowych poletkach. Faktem jest, ze nasze
        miasto zasluzylo na inna reklame. Ostatecznie postaw sie w roli
        nieszczesnego wspolpasazera, ktorego mogla dopadasc biegunka, a
        Kamil blokowal mu potencjalny punkt ulgi, zwany potocznie
        wychodkiem?
        Ciezko tez zrozumiec mi logike rzekomego bezpieczenstwa w przypadku
        spania na razdzielniach. Ta zbedna dramaturgia zasluguje na
        potepienie, sadze, ze powodow nikomu nie powinno sie tlumaczyc.
        To sobie poujadalem!!!
    • anette444 Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 18.08.07, 08:15
      Wstyd i dziadostwo. Jazda z pijanym kierowcą, kradzież, jazda na gapę... I
      Gorzów ma być dumny? A co w kolejnej podróży? Boję się myśleć. Tu cię
      nakarmili, tam coś dali - toż to żebranina.
      • zetkaf Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 18.08.07, 16:03
        > Tu cię nakarmili, tam coś dali - toż to żebranina.
        A co zlego w zebractwie? Tez sposob na zycie, przynajmniej uczciwy,
        w przeciwienstwie do kradziezy. Akurat niejeden swiety tak robil w
        trakcie pielgrzymek. Jest kwestia tego, czy byla to typowa
        zebranina, czy NIENAMOLNE korzystanie z zyczliwosci ludzi. Bo zaraz
        okaze sie, ze zebractwem nazwiemy jezdzenia na stopa?
        Powiem, ze wlasnie tak jest ciekawiej, jak ktos cie gdzies zaprosi,
        pomoze, ale na to trzeba sobie zasluzyc swoim zachowaniem. Musialo
        nie byc takie zle, skoro ktos tam mu pomagal. Sam tez korzystalem z
        przypadkowych noclegow, ot, jechalismy sobie pociagiem w Turcji,
        kogos poznalismy kto rozmawial po angielsku, od slowa do slowa
        okazalo sie, ze my chcemy zwiedzac Istambul i nie mamy noclegu (to
        normalka, zawsze szukalismy na miejscu) a ta osoba mieszka wlasnie w
        Stambule - i nalegala na to, zebysmy nocowali u niej. Nie chcielismy
        byc ciezarem, jednak ta osoba nalegala, to sie skupilismy. W ramach
        goscinnosci mielismy nocleg, posilki, choc staralismy sie tez jakos
        odwdzieczyc. Dodam, ze ten nocleg u tambylca byl dla nas zbawieniem,
        bo mielismy pomoc w zalatwieniu kilku klopotliwych spraw, a czasem
        pare pytan zadanych po turecku zastepuje litanie pytan po
        angielsku ;)
        Mysle, ze takze tamci ludzie, ktorzy zaoferowali spontanicznie
        pomoc, a w zamian dostali na pamiatke gorzusie i inne pamiatki, tez
        milo wspominaja Kamila. Gorzej moze byc z rolnikiem, ktoremu zezarl
        papryki - pojedynczych sztuk zapewne nie zauwazyl, ale gdyby tak
        wiecej takich Kamilow...
    • e_werty Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 18.08.07, 12:57
      "...Taki przyklad propaguje Gazeta?"
      ...myślę że nie tylko Gazeta! W dużej mierze widze tu winę urzedasów
      z Magistratu - bo jezeli okrzyknęli ze to dobra promocja Miasta - to
      oprócz gadżetów - mogli zaopatrzyć pomysłodawcę i wykonawce w
      gotowkę na drogę! Miasto tyle kasy wydaje bez sensu na obchody 750
      lecia ze te kilka € nie zrujnowaloby miasta a sprawiło że jego
      reprezentant nie musiał "sepić" i jeżdzic na gapę! Jedną ręką
      rozdawał Gorzusie i reklamowki a drugą skubał warzywa pod
      nieobecność gospodarza? Taka postawa zrozumiała jest dla prywatnego
      autostopowicza - jednak Kamil przestał nim być z chwilą uznania go
      za reprezentanta Miasta!
      Ten artykuł dsłania jedynie bezmyślne dzialania Magistratu - koles
      radził sobie jak mógł. A z doświadczenia autostopowego wiem, że
      różnie bywa a w takiej trasie...
    • calama Re: Dziennik Kamila z podróży po Europie 20.08.07, 08:30
      Oj, zjeździłam trochę Europy stopem.
      Na sylwestra do Paryża. Trzeba było najpierw wizy załatwić.
      Niemieckie w Szczecinie, francuskie w Krakowie.
      Trzy lata pod rząd - wakacje trzymiesięczne stopem.
      Objazd Francji. Atlantyk zobaczyłam. I nie kradłam. Pracowałam. W
      knajpach i na winobraniach. W przyczepie campingowej spałam, i w
      namiocie, i pod kiblami na stacjach benzynowych.
      Cudna Langwedocja. Flamingi i Śródziemne. Kumpela artystka to były
      to tez wakacje ze sztuka. ;)
      Do dzis jestem jej wdzięczna, że przeciągneła nas po muzeach,
      domach, gdzie żył i tworzył ten czy tamten. ;)
      Nawet do Londynu stopem dojechałam. Ale logina jeszcze tam nie
      było. ;)
      Będzie co wnukom opowiadać. ;)
      No i Amsterdam. Godzinami mogłam siedzieć, przyglądać się ludziom i
      kanałom. ;)
      Ech... miło powspominać. :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja