Opinia NIK o kradzieży ARiMR

IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 20:18
Przytaczam artykuł, a na końcu moja opinia:

"Przeniesienie Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z Gorzowa do
Zielonej Góry było nielegalne i kosztowało podatników 14 razy więcej niż
powinno - stwierdził Mirosław Sekuła, prezes NIK

Najwyższa Izba Kontroli sprawdzała wiosną lubuski oddział ARiMR na wniosek
Kazimierza Marcinkiewicza, posła PiS z Gorzowa. Poseł od początku w
wypowiedziach publicznych nazywał przeniesienie Agencji z Gorzowa do Zielonej
Góry "kradzieżą". Uważał, że wydanie kilkuset tysięcy złotych na remonty
budynków w Zielonej Gorze to niegospodarność publicznym groszem.

I miał rację. Podczas kontroli NIK wykryła, że "faktyczne koszty remontu i
adaptacji siedziby [na oddział wojewódzki i powiatowy -red.] w Zielonej Górze
wyniosły odpowiednio 1 850 tys. zł i 697 tys. zł. Były 14 i 10 razy wyższe
wobec standardowych limitów kosztów remontu lokalu dla oddziału
regionalnego". W ocenie NIK było to działanie niegospodarne.

Ale to nie koniec. W trakcie kontroli okazało się, że przeniesienie siedziby
oddziału z Gorzowa do Zielonej Góry jest sprzeczne ze statutem Agencji. Co
więcej, "decyzja o przeniesieniu oddziału była nielegalna" - tak napisał w
liście do posła Marcinkiewicza prezes NIK Mirosław Sekuła. W statucie ARiMR
zapisano bowiem, że wojewódzką siedzibą Agencji jest Gorzów. I dopiero po
przenosinach Agencji 19 grudnia 2002 roku zmieniono statut i w
miejsce "Gorzów" wpisano nazwę "Zielona Góra".

Informacje o wynikach kontroli poseł Marcinkiewicz otrzymał w poniedziałek i
tego samego dnia w piśmie do Ministra Rolnictwa zażądał ukarania osób z
Agencji odpowiedzialnych za łamanie prawa i rażącą niegospodarność.

- Na razie w tej sprawie ARiMR jeszcze nie ma stanowiska. Sprawa jest
przedmiotem naszych badań. Musimy się zapoznać ze wszystkimi wynikami
kontroli, a także z okolicznościami przenosin oraz wydawanych na remont
pieniędzy. Wtedy dopiero zapadną decyzje co do ewentualnej odpowiedzialności
osób, które miały wpływ na decyzje o przenosinach i remoncie - powiedział
Sławomir Cerkowniak, dyr. Biura Koordynacji Oddziałów ARiMR.

DLA GAZETY

Kazimierz Marcinkiewicz, poseł PiS

- Po kontroli NIK w lubuskim oddziale ARiMR widać, jak z powodu nielogicznych
decyzji politycznych narażają państwo na wyrzucanie w błoto publicznych
pieniędzy. Z drugiej strony teraz po kontroli NIK próba "wygrania" siedziby
oddziału Agencji dla Gorzowa chyba już nie ma sensu. Zbyt dużo pieniędzy
zostało już wydanych. Dla dobra naszego biednego kraju nie powinniśmy upierać
się przy powrocie ARiMR do Gorzowa, chociaż adaptacja np. nowoczesnej byłej
siedziby NPB przy Urzędzie Wojewódzkim na oddział Agencji byłaby pewnie
tania."

Moja opinia:

Agencja MUSI wrócić do Gorzowa, tak jak dobro skradzione w
drodze przestępstwa musi zostać oddane poszkodowanemu
właścicielowi!!! Pozostawienie Agencji w Zielonej Górze oznaczać
będzie usankcjonowanie przesępstwa i zwycięstwo prywaty oraz
kolesiostwa nad prawem! Jako osoba znająca prawo uważam iż jest
to niedopuszczalne! W Zielonej górze może pozostać oddział
powiatowy, delegatura na południową część regionu, ewentualnie
regionalne biuro IACSu lub SAPARDU. Kradzież NIGDY nie może
zostać usprawiedliwiona.


    • Gość: Janusz Kolesie Marcinkiewicza stracili pracę ityle szumu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.03, 21:00
      Gość portalu: Bartoo napisał(a):

      > Przytaczam artykuł, a na końcu moja opinia:
      >
      > "Przeniesienie Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z Gorzowa
      do
      > Zielonej Góry było nielegalne i kosztowało podatników 14 razy więcej niż
      > powinno - stwierdził Mirosław Sekuła, prezes NIK
      >
      > Najwyższa Izba Kontroli sprawdzała wiosną lubuski oddział ARiMR na wniosek
      > Kazimierza Marcinkiewicza, posła PiS z Gorzowa. Poseł od początku w
      > wypowiedziach publicznych nazywał przeniesienie Agencji z Gorzowa do
      Zielonej
      > Góry "kradzieżą". Uważał, że wydanie kilkuset tysięcy złotych na remonty
      > budynków w Zielonej Gorze to niegospodarność publicznym groszem.
      >
      > I miał rację. Podczas kontroli NIK wykryła, że "faktyczne koszty remontu i
      > adaptacji siedziby [na oddział wojewódzki i powiatowy -red.] w Zielonej
      Górze
      > wyniosły odpowiednio 1 850 tys. zł i 697 tys. zł. Były 14 i 10 razy wyższe
      > wobec standardowych limitów kosztów remontu lokalu dla oddziału
      > regionalnego". W ocenie NIK było to działanie niegospodarne.
      >
      > Ale to nie koniec. W trakcie kontroli okazało się, że przeniesienie siedziby
      > oddziału z Gorzowa do Zielonej Góry jest sprzeczne ze statutem Agencji. Co
      > więcej, "decyzja o przeniesieniu oddziału była nielegalna" - tak napisał w
      > liście do posła Marcinkiewicza prezes NIK Mirosław Sekuła. W statucie ARiMR
      > zapisano bowiem, że wojewódzką siedzibą Agencji jest Gorzów. I dopiero po
      > przenosinach Agencji 19 grudnia 2002 roku zmieniono statut i w
      > miejsce "Gorzów" wpisano nazwę "Zielona Góra".
      >
      > Informacje o wynikach kontroli poseł Marcinkiewicz otrzymał w poniedziałek i
      > tego samego dnia w piśmie do Ministra Rolnictwa zażądał ukarania osób z
      > Agencji odpowiedzialnych za łamanie prawa i rażącą niegospodarność.
      >
      > - Na razie w tej sprawie ARiMR jeszcze nie ma stanowiska. Sprawa jest
      > przedmiotem naszych badań. Musimy się zapoznać ze wszystkimi wynikami
      > kontroli, a także z okolicznościami przenosin oraz wydawanych na remont
      > pieniędzy. Wtedy dopiero zapadną decyzje co do ewentualnej odpowiedzialności
      > osób, które miały wpływ na decyzje o przenosinach i remoncie - powiedział
      > Sławomir Cerkowniak, dyr. Biura Koordynacji Oddziałów ARiMR.
      >
      > DLA GAZETY
      >
      > Kazimierz Marcinkiewicz, poseł PiS
      >
      > - Po kontroli NIK w lubuskim oddziale ARiMR widać, jak z powodu
      nielogicznych
      > decyzji politycznych narażają państwo na wyrzucanie w błoto publicznych
      > pieniędzy. Z drugiej strony teraz po kontroli NIK próba "wygrania" siedziby
      > oddziału Agencji dla Gorzowa chyba już nie ma sensu. Zbyt dużo pieniędzy
      > zostało już wydanych. Dla dobra naszego biednego kraju nie powinniśmy
      upierać
      > się przy powrocie ARiMR do Gorzowa, chociaż adaptacja np. nowoczesnej byłej
      > siedziby NPB przy Urzędzie Wojewódzkim na oddział Agencji byłaby pewnie
      > tania."
      >
      > Moja opinia:
      >
      > Agencja MUSI wrócić do Gorzowa, tak jak dobro skradzione w
      > drodze przestępstwa musi zostać oddane poszkodowanemu
      > właścicielowi!!! Pozostawienie Agencji w Zielonej Górze oznaczać
      > będzie usankcjonowanie przesępstwa i zwycięstwo prywaty oraz
      > kolesiostwa nad prawem! Jako osoba znająca prawo uważam iż jest
      > to niedopuszczalne! W Zielonej górze może pozostać oddział
      > powiatowy, delegatura na południową część regionu, ewentualnie
      > regionalne biuro IACSu lub SAPARDU. Kradzież NIGDY nie może
      > zostać usprawiedliwiona.
      >
      >
      • Gość: Bartoo Re: Kolesie Marcinkiewicza stracili pracę ityle s IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 21:04
        Nie chodzi mi o Marcinkiewicza i nie jestem jego kolegą (wypraszam sobie). Dla
        mnie liczy się PRAWO, które w sposób perfidny zostało złamane przez naszych
        zielonogórskich "braci". chej
        • Gość: Bartoo Re: Kolesie Marcinkiewicza stracili pracę ityle s IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 23:57
          Co tak cicho?
        • Gość: 1 Re: Kolesie Marcinkiewicza stracili pracę ityle s IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.07.03, 17:50
          Gość portalu: Bartoo napisał(a):

          > Nie chodzi mi o Marcinkiewicza i nie jestem jego kolegą (wypraszam sobie).
          Dla
          > mnie liczy się PRAWO, które w sposób perfidny zostało złamane przez naszych
          > zielonogórskich "braci". chej
          Twierdzenie, że utrata wojewódzkości pociąga za sobą ogólną degradację miast,
          jest mitem rozpowszechnianym przez pseudopolityków i urzędników, którzy na
          takiej degradacji, faktycznie mogą stracić. Utrata rangi wojewódzkiej dotknąć
          może poważnie, jedynie te ośrodki, które swój rozwój upatrują w mnożeniu
          instytucji i armii urzędników, nie mając innego pomysłu na walkę z bezrobociem
          i awans cywilizacyjny. Gorzów w perspektywie kilku, lub kilkunastu lat i tak
          czekać będzie osłabienie jego administracyjnej roli w lubuskiem. Zaś Zielona
          Góra w miarę swych możliwości, na każdym kroku będzie z czystej zawiści
          próbowała hamowac nasz rozwój. Dlatego rozpoczęcie działań na rzecz likwidacji
          tego słabego województwa i związania się z silną Wielkopolską, jest dla
          Gorzowian rzeczą racjonalną. Integracja wokół Gorzowa, jako ośrodka
          subregionalnego, 6-7 otaczających go powiatów, mających wspólną strategię
          rozwoju i wzajemnie się wspierających, również w zakresie promocji i ściągania
          inwestorów, gwarantuje cywilizacyjny awans Gorzowa i otaczających go ośrodków.
          Dla sprawnego funkcjonowania tego organizmu, nie jest potrzebny Urząd
          Wojewódzki. Potrzebny natomiast jest Sąd Rejestrowy i instytucje bezpośrednio
          wspierające i obsługujące biznes. Potrzebne jest szkolnictwo wyższe, sprawna
          służba zdrowia, a nie armia wojewódzkich urzędników. To wszystko powinniśmy
          wynegocjować w trakcie rozmów o przyłączeniu północy województwa lubuskiego do
          Wielkopolski. A Zielona niech buduje swoją tożsamość bez nas...
          Twierdzenie, że utrata wojewódzkości pociąga za sobą ogólną degradację miast,
          jest mitem rozpowszechnianym przez pseudopolityków i urzędników, którzy na
          takiej degradacji, faktycznie mogą stracić. Utrata rangi wojewódzkiej dotknąć
          może poważnie, jedynie te ośrodki, które swój rozwój upatrują w mnożeniu
          instytucji i armii urzędników, nie mając innego pomysłu na walkę z bezrobociem
          i awans cywilizacyjny. Gorzów w perspektywie kilku, lub kilkunastu lat i tak
          czekać będzie osłabienie jego administracyjnej roli w lubuskiem. Zaś Zielona
          Góra w miarę swych możliwości, na każdym kroku będzie z czystej zawiści
          próbowała hamowac nasz rozwój. Dlatego rozpoczęcie działań na rzecz likwidacji
          tego słabego województwa i związania się z silną Wielkopolską, jest dla
          Gorzowian rzeczą racjonalną. Integracja wokół Gorzowa, jako ośrodka
          subregionalnego, 6-7 otaczających go powiatów, mających wspólną strategię
          rozwoju i wzajemnie się wspierających, również w zakresie promocji i ściągania
          inwestorów, gwarantuje cywilizacyjny awans Gorzowa i otaczających go ośrodków.
          Dla sprawnego funkcjonowania tego organizmu, nie jest potrzebny Urząd
          Wojewódzki. Potrzebny natomiast jest Sąd Rejestrowy i instytucje bezpośrednio
          wspierające i obsługujące biznes. Potrzebne jest szkolnictwo wyższe, sprawna
          służba zdrowia, a nie armia wojewódzkich urzędników. To wszystko powinniśmy
          wynegocjować w trakcie rozmów o przyłączeniu północy województwa lubuskiego do
          Wielkopolski. Twierdzenie, że utrata wojewódzkości pociąga za sobą ogólną
          degradację miast, jest mitem rozpowszechnianym przez pseudopolityków i
          urzędników, którzy na
          takiej degradacji, faktycznie mogą stracić. Utrata rangi wojewódzkiej dotknąć
          może poważnie, jedynie te ośrodki, które swój rozwój upatrują w mnożeniu
          instytucji i armii urzędników, nie mając innego pomysłu na walkę z bezrobociem
          i awans cywilizacyjny. Gorzów w perspektywie kilku, lub kilkunastu lat i tak
          czekać będzie osłabienie jego administracyjnej roli w lubuskiem. Zaś Zielona
          Góra w miarę swych możliwości, na każdym kroku będzie z czystej zawiści
          próbowała hamowac nasz rozwój. Dlatego rozpoczęcie działań na rzecz likwidacji
          tego słabego województwa i związania się z silną Wielkopolską, jest dla
          Gorzowian rzeczą racjonalną. Integracja wokół Gorzowa, jako ośrodka
          subregionalnego, 6-7 otaczających go powiatów, mających wspólną strategię
          rozwoju i wzajemnie się wspierających, również w zakresie promocji i ściągania
          inwestorów, gwarantuje cywilizacyjny awans Gorzowa i otaczających go ośrodków.
          Dla sprawnego funkcjonowania tego organizmu, nie jest potrzebny Urząd
          Wojewódzki. Potrzebny natomiast jest Sąd Rejestrowy i instytucje bezpośrednio
          wspierające i obsługujące biznes. Potrzebne jest szkolnictwo wyższe, sprawna
          służba zdrowia, a nie armia wojewódzkich urzędników. To wszystko powinniśmy
          wynegocjować w trakcie rozmów o przyłączeniu północy województwa lubuskiego do
          Wielkopolski.
        • Gość: Rewia Re: A czy ARR i AWRSP wam nie wystarczy? IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.07.03, 10:35
          Gość portalu: Bartoo napisał(a):

          >Dla
          > mnie liczy się PRAWO, które w sposób perfidny zostało złamane przez naszych
          > zielonogórskich "braci". chej

          Dla ciebie to przykład łamania prawa, a dla mnie to jedyny sposób na pazerność
          Gorzowa. Macie odziały wojewódzkie Agencji Rozwoju Rolnictwa oraz Agencji
          Własności Rolnej Skarbu Państwa i chcieliście jeszcze ARiMR. Dlaczego o tych
          dwóch pierwszych agencjach nic się nie wspomina?! Dlaczego nie zauważacie
          pazerności w postawie swoich polityków?! Potraficie tylko krzyczeć, jak coś
          zostanie wyrwane Gorzowowi, a ile to instytucji Gorzów sobie "załatwił"?
          Robiliście to cichaczem, jeszcze na etapie organizowania lubuskiego. Pomagali
          wam w tym "gorzowscy wojewodowie" w taki sam sposób, jak parę tygodni temu
          pomógł wam obecny w załatwieniu WSA. To są dopiero koszty: wypiepszyć dzieciaki
          z dnia na dzień ze szkoły, a następnie wyłożyc spore fundusze na remont jej
          budynku. A przecież wiadomo, że czasem bardziej się opłaca wybudować coś od
          podstaw (to była jedna z propozycji Zielonej Góry, oczywiście storpedowana
          milczeniem wojewody), niż remontować na nowo coś, co już remontowane było, ale
          dla potrzeb pół tysiąca dzieciaków. Pozdrawiam.
    • Gość: matrix Re: Opinia NIK o kradzieży ARiMR IP: *.gorzow.mm.pl 11.07.03, 16:40
      Gorzowscy politycy wolą sie nie mieszać,najwygodniej schować głowę w piasek.
    • Gość: 1 Re: Opinia NIK o kradzieży ARiMR IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.07.03, 17:49
      Twierdzenie, że utrata wojewódzkości pociąga za sobą ogólną degradację miast,
      jest mitem rozpowszechnianym przez pseudopolityków i urzędników, którzy na
      takiej degradacji, faktycznie mogą stracić. Utrata rangi wojewódzkiej dotknąć
      może poważnie, jedynie te ośrodki, które swój rozwój upatrują w mnożeniu
      instytucji i armii urzędników, nie mając innego pomysłu na walkę z bezrobociem
      i awans cywilizacyjny. Gorzów w perspektywie kilku, lub kilkunastu lat i tak
      czekać będzie osłabienie jego administracyjnej roli w lubuskiem. Zaś Zielona
      Góra w miarę swych możliwości, na każdym kroku będzie z czystej zawiści
      próbowała hamowac nasz rozwój. Dlatego rozpoczęcie działań na rzecz likwidacji
      tego słabego województwa i związania się z silną Wielkopolską, jest dla
      Gorzowian rzeczą racjonalną. Integracja wokół Gorzowa, jako ośrodka
      subregionalnego, 6-7 otaczających go powiatów, mających wspólną strategię
      rozwoju i wzajemnie się wspierających, również w zakresie promocji i ściągania
      inwestorów, gwarantuje cywilizacyjny awans Gorzowa i otaczających go ośrodków.
      Dla sprawnego funkcjonowania tego organizmu, nie jest potrzebny Urząd
      Wojewódzki. Potrzebny natomiast jest Sąd Rejestrowy i instytucje bezpośrednio
      wspierające i obsługujące biznes. Potrzebne jest szkolnictwo wyższe, sprawna
      służba zdrowia, a nie armia wojewódzkich urzędników. To wszystko powinniśmy
      wynegocjować w trakcie rozmów o przyłączeniu północy województwa lubuskiego do
      Wielkopolski. A Zielona niech buduje swoją tożsamość bez nas...
      • Gość: Bartoo Re: Opinia NIK o kradzieży ARiMR IP: *.zkl.pl 17.07.03, 20:48
        Agencja została WYKRADZIONA i tylko to się liczy. Złamano prawo i nielegalnie
        wydano kupę forsy! Czy to nie wystarczy aby móc się wkurzyć?
    • Gość: matrix Re: Opinia NIK o kradzieży ARiMR IP: *.gorzow.mm.pl 17.07.03, 22:34
      Na usta ciśnie się jedno pytanie,czy w tym kraju istnieje jeszcze jakaś
      sprawiedliwość?
Pełna wersja