Strażak podpalał, bo lubił patrzeć na ogień

29.09.07, 09:10
i tak:
strażacy podpalają,
policjanci kradną i legalizują skradzione auta,
a ci z wydziału antynarkotykowego dilerują,
lekarze wysyłają pacjentów na tamnten świat,
przemytem zajmują się celnicy,
omijaniem podatków skarbówka
nielegalną wycinką drzew leśnicy,
itd itd
    • uburama Każdy robi to co umie najlepiej 29.09.07, 09:12
      a ja zapomniałem że system wycina temat pierwszego wpisu
    • zetkaf Re: Strażak podpalał, bo lubił patrzeć na ogień 29.09.07, 09:35
      "bo lubil patrzec na ogien" - toz to chore, czy strazacy, policjanci
      i inne zawody nie powinny miec badan psychologicznych na odpowiednie
      odchyly? Jak chcesz byc kierowca zawodowym, czy w pracy tylko
      wozkiem widlowym raz na rok sie przejedziesz - juz cie badaja, czy
      nie masz sklonnosci samobojczych. Ale jak masz byc strazakiem,
      policjantem, to nikt nie spyta, czy twoja intencja jest po prostu
      zarobic, czy moze chcesz pomagac ludziom, czy moze jest to decyzja
      na tle choroby psychicznej? Na tle manii ognia (strazacy), znecania
      sie nad innymi (policja), krwi (lekarze), czy jakiejs innej? Goscia
      powinni odizolowac.

      A takich, co podpalaja bo dostana wieksza wyplate za wieksza ilosc
      akcji - natychmiastowo pod sad, za zniszczenie mienia, za stwarzanie
      zagrozenia zycia. I ze wzgledu na swiadome, celowe dzialanie -
      maksymalne kary dopuszczalne prawem, nie wazne, czy zagrozenie i
      straty byly male czy duze. Najlepiej zeby decydowal sad 24 godzinny.
      • login_tymczasowy Re: Strażak podpalał, bo lubił patrzeć na ogień 30.09.07, 09:19
        zetkaf napisał:

        > jak masz byc strazakiem,
        > policjantem, to nikt nie spyta, czy twoja intencja jest po prostu
        > zarobic, czy moze chcesz pomagac ludziom, czy moze jest to decyzja
        > na tle choroby psychicznej?
        Wielu piromanow podpala wlasnie zeby pomoc innym.
        No bo jak sie pali, to strazak jest potrzebny, a potem spocony i
        umorusany opowiada laskom jak wynosil z ognia maszyne do szycia.
        Gdzies czytalem badania, ze wiekszosc podpalaczy to szwindlarze
        ubezpieczeniowi a na miejscu drugim ochotnicy - strazacy, ktorzy
        podpalaja dla slawy i diety.

        A gdybysmy do policji, strazy i pogotowia (patrz: pawulon)
        przyjmowali tylko zrownowazonych i szczegolowo przebadanych, nie
        mialby kto tam sluzyc.
        • zetkaf Re: Strażak podpalał, bo lubił patrzeć na ogień 30.09.07, 09:46
          Widzisz, tu nalezy rozroznic dwa pojecia:
          - stwarzanie zagrozenia z chciwosci. Tego zjawiska nie
          wyeliminujesz. Ci od pavulonu zostali lekarzami, zeby duzo zarabiac.
          Znalezli skuteczniejsza metode (lapowki od zakladow pogrzebowych), i
          ja "udoskonalili" finansowo. No faktycznie, jesli kryterium
          chciwosci mialoby eliminowac pracownikow, to nikt by nie pracowal.
          Ja tam uwazam, ze akurat jedynie wystarczy odpowiednia "edukacja"
          spoleczna (m.in. ostre karanie naglasnianie tego typu afer, zeby
          nastepni sie zastanawiali, czy na pewno metoda jest taka suuuper?).
          Tu zaliczylbym tych podpalaczy z Ochotniczych, ktorzy podpalaja,
          zeby dostac kaske za akcje.

          - ci, ktorzy po prostu sa chorzy psychicznie. Jesli ktos lubi
          przemoc - to bedzie lazil na mecze jako kibol, a praca policjanta
          jest dla takiego przykrywka do znecania sie nad ludzmi (przestepca
          jest dla niego tylko pretekstem do zlania mu mordy). Tamten
          podpalacz, nawet jak go wyrzuca z pracy, dalej bedzie podpalal, dla
          samego faktu istnienia ognia. Praca w strazy tylko daje mu szanse
          bycia przy kazdym pozarze w okolicy. Jest to wiec wrecz czynnik
          szkodliwy dla jego choroby - wzbudza ta pasje. I takich ludzi bym
          eliminowal ze sluzb. Zwlaszcza, ze poza stwarzaniem zagrozenia dla
          ludzi (np. podpalanie stodol), pytanie, czy tacy ludzie beda
          pracowac normalnie - czy taki podpalacz od razu po przyjechaniu na
          miejsce rzuci sie do gaszenia, czy pierw przez chwile pokontempluje
          piekno ognia, zamiast gasic?
    • login_tymczasowy Re: Strażak podpalał, bo lubił patrzeć na ogień 05.10.07, 14:52
      "Ile jeszcze podpaleń ma na swoim kącie, ustali policyjne śledztwo"
      miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35211,4549940.html
      Pisze sie: "w swoim kącie"
Pełna wersja