dla miłośników socjalizmu :))

16.07.03, 11:45
"Żałość bierze, gdy się słucha socjalistycznych kretyństw, że podatki w
Polsce nie są wysokie - 66 proc. idzie do budżetu i na nic nie wystarcza. Aż
66 proc., więc pomyślcie państwo trochę, a zobaczycie, że o kapitalizmie u
nas mowy jeszcze być nie może, skoro większość (2/3!) pieniędzy nadal jest do
rozdysponowania nie przez obywateli, ale przez skorumpowaną i okradającą
społeczeństwo władzę."

www.wprost.pl/ar/?O=46550&C=57
    • pontifexmaximus Re: dla miłośników neoliberalizmu :)) 16.07.03, 11:53
      Mam 10 zielonych kuleczek i pożyczam je Małemu Jasiowi, który mieszka w moim
      bloku, ale ma duże mieszkanie, w którym jest tak dużo miejsca, że kuleczki się
      na pewno nie zgubią. Mama Małego Jasia zadecydowała jednak, że my – małe
      dzieci – nie możemy się bawić zielonymi kuleczkami i wymienia nam je na
      brązowe. Zgodnie z umową, w oparciu o oficjalny kurs daje mi 14 brązowych
      kuleczek. Moja Mamusia za to mówi mi, że jeśli chcę pobawić się z dziećmi z
      innych bloków to potrzebuje zielonych kuleczek, więc idziemy razem do
      zaprzyjaźnionego kupca by je wymienić. Kupiec jednak mówi nam, że może dać nam
      jedynie 7 zielonych kulek w zamian za 14 naszych brązowych.

      Wracam więc do Małego Jasia (z Mamusią, bo jeżeli poszedłbym sam, to bym
      zemdlał) i mówię mu, żeby z tym skończył i oddał mi z powrotem moje zielone
      kuleczki. Ale on mówi, że nie może, bo pożyczył je innym dzieciakom z bloku! Te
      dzieci dostały w ten sposób 10 zielonych kuleczek, ale Babcia Małego Jasia,
      która jest bardzo miła i kocha wszystkie dzieci z bloku, szczególnie te
      najbiedniejsze, mówi, że dzieci muszą oddać równą ilość brązowych kulek, czyli
      w sumie 10 brązowych kuleczek.

      Pozostałe dzieciaki z bloku idą do kupca i z pożądliwymi uśmiechami na twarzach
      sprzedają 10 MOICH zielonych kuleczek, otrzymują 17 brązowych, dają 10 Mamie
      Małego Jasia, po czym idą z tymi 7 zdobycznymi kuleczkami do dziewczyn z bloku.

      Ja jestem bardzo smutny, wracamy z mamą do kupca i opuszczamy go z 7 zielonymi
      kuleczkami, zawodząc rozpaczliwie za utraconymi 3, które straciłem pożyczając
      je memu kumplowi – Małemu Jasiowi.

      Kupiec zaś, siedząc cicho, otrzymał 10 zielonych kulek i 14 brązowych, oddał za
      to 17 brązowych i 7 zielonych. Podsumowując, dostarczył 3 brązowe kuleczki, a
      otrzymał 3 zielone.


      Oto moje wątpliwości:

      - Dlaczego do cholery Mama Małego Jasia musiała wejść w to pierwsza i nawet
      bardziej niż Babcia?

      - Jeżeli oni oddali Mamie Małego Jasia 10 brązowych kuleczek, a ona teraz daje
      mi 14, to skąd do cholery wzięła pozostałe 4?

      - Podejrzewam, że to Babcia dała je, ale... skąd ona wzięła pieniądze aby kupić
      te 4?

      - Chłopaki zgarnęli te 7 brązowych kuleczek, nie robiąc nic w zamian!

      - Za pomocą jakiejś sztuczki kupiec zamienił 3 brązowe kuleczki w zielone. On
      musi być chyba alchemikiem!
      - Straciłem 3 zielone kuleczki!

      - Mama Małego Jasia straciła (?) 4 brązowe kuleczki...czy to Babcia je straciła?

      Kilka miesięcy później, Babcia wprowadziła podatek aby odzyskać 4 brązowe
      kuleczki, I dzięki nim spłaca pożyczkę, którą zaciągnęła u Mamy Małego Jasia,
      ale skoro ta ostatnia jest jej córka, babcia nie prosi nawet o zwrot.
      Później, odkryłem, że Mama Małego Jasia zwykła sypiać z kupcem...

      Wniosek: wszyscy wygrywają, tylko nie ja ...

      • j24 Re: dla miłośników neoliberalizmu :)) 16.07.03, 12:14
        No i na dni kilka jednego zradykalizowanego liberała mamy z głowy.
        • bart.q Re: dla miłośników neoliberalizmu :)) 17.07.03, 11:18
          j24 napisał:

          > No i na dni kilka jednego zradykalizowanego liberała mamy z głowy.

          Uważasz, że historyjką ni w pi.., ni w oko można mnie zbyć?
      • klin Re: dla miłośników neoliberalizmu :)) 16.07.03, 12:38
        pontifexmaximus napisał:

        > Wniosek: wszyscy wygrywają, tylko nie ja ...

        Fakt, że nie bardzo sobie dajesz radę. Ale nie masz co narzekać. Gdyby sprawa
        miała miejsce w Polsce, od każdej transakcji musiałbyś odprowadzić 0,22 kulki
        VAT, a na koniec miesiąca oddałbyś jeszcze 4 kulki do ZUSu i 2 z tytułu podatku
        dochodowego. W sumie zostałaby Ci jedna. Ciesz się więc tym, co masz i nie daj
        się następnym razem wykantować. Kiedyś wyjdziesz na swoje.
        • pontifexmaximus Staralem się, oj starałem 16.07.03, 12:48

          Kiedyś chciałem uczciwie przejąć Wprost. Pomyślałem sobie idą nowe czasy, mogę
          przrobić ten partyjny "gazetok" na coś bardzo interesującego. Niestety
          uprzedził mnie Towarzysz Sekretarz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej,
          który wbrew regułom wolnego rynku przejął tygodnik (razem z całym majątkiem).
          No i cholera, znowu zostało mi mało kuleczek.
          • klin Re: Staralem się, oj starałem 16.07.03, 12:57
            pontifexmaximus napisał:

            > Kiedyś chciałem uczciwie przejąć Wprost. Pomyślałem sobie idą nowe czasy,
            > mogę przrobić ten partyjny "gazetok" na coś bardzo interesującego. Niestety
            > uprzedził mnie Towarzysz Sekretarz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej,
            > który wbrew regułom wolnego rynku przejął tygodnik (razem z całym majątkiem).
            > No i cholera, znowu zostało mi mało kuleczek.

            Zrobił to wbrew regułom wolnego rynku? To co do tego ma liberalizm?

            Płaciłeś na swoje państwo 50% swoich pieniędzy, a ono nie było w stanie
            upilnować "swojego" majątku i zapewnić Ci równych szans? Teraz, gdy płacisz 66%
            masz więcej możliwości? Masz nadzieję, że gdy będziesz płacił 80%, Twoje szanse
            się zwiększą?
            • pontifexmaximus Re: Staralem się, oj starałem 16.07.03, 13:05
              klin napisał:

              > pontifexmaximus napisał:
              >
              > > Kiedyś chciałem uczciwie przejąć Wprost. Pomyślałem sobie idą nowe czasy,
              > > mogę przrobić ten partyjny "gazetok" na coś bardzo interesującego. Niestet
              > y
              > > uprzedził mnie Towarzysz Sekretarz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotnicze
              > j,
              > > który wbrew regułom wolnego rynku przejął tygodnik (razem z całym majątkie
              > m).
              > > No i cholera, znowu zostało mi mało kuleczek.
              >
              > Zrobił to wbrew regułom wolnego rynku? To co do tego ma liberalizm?
              >
              > Płaciłeś na swoje państwo 50% swoich pieniędzy, a ono nie było w stanie
              > upilnować "swojego" majątku i zapewnić Ci równych szans? Teraz, gdy płacisz
              66%
              >
              > masz więcej możliwości? Masz nadzieję, że gdy będziesz płacił 80%, Twoje
              szanse
              >
              > się zwiększą?


              Facet narzeka na patologie życia gospodarczego. Pisze o aferach, etc. Ale ani
              słówkiem nie wspomni, że jego początkowa działalnośc, obecny poziom życia,
              ogólnie pojmowany sukces był możliwy dzięki patologicznemu uwłaszczeniu
              nomenklatury i nie miał nic wspólnego z zasadami wolnego rynku, którym
              hołduje. (wprost nie jest liberalne - sam liberalizm jest OK, tylko
              neoliberalne - a to już bolszewicka wersja socjalizmu).

              Ogłaszam (przynajmniej z mojej strony) definitywny koniec dyskusji nt.
              Towarzysza Sekretarza POLSKIEJ ZJEDNOCZONEJ PARTII ROBOTNICZEJ (PROLETARIUSZE
              WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ) M.KRÓLA
              • klin Re: Staralem się, oj starałem 16.07.03, 13:14
                pontifexmaximus napisał:

                > Ogłaszam (przynajmniej z mojej strony) definitywny koniec dyskusji nt.
                > Towarzysza Sekretarza POLSKIEJ ZJEDNOCZONEJ PARTII ROBOTNICZEJ (PROLETARIUSZE
                > WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ) M.KRÓLA

                Ależ ja dyskusji o Królu wcale nie miałem zamiaru zaczynać. Widocznie nie
                zrozumiałem tematu... Bart.q, o czym jest (miał być) wątek?
                • pontifexmaximus Re: Staralem się, oj starałem 16.07.03, 13:21
                  klin napisał:

                  > pontifexmaximus napisał:
                  >
                  > > Ogłaszam (przynajmniej z mojej strony) definitywny koniec dyskusji nt.
                  > > Towarzysza Sekretarza POLSKIEJ ZJEDNOCZONEJ PARTII ROBOTNICZEJ (PROLETARIU
                  > SZE
                  > > WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ) M.KRÓLA
                  >
                  > Ależ ja dyskusji o Królu wcale nie miałem zamiaru zaczynać. Widocznie nie
                  > zrozumiałem tematu... Bart.q, o czym jest (miał być) wątek?


                  alergiczna reakcja na przytoczoną publikację ;)
                  ale kulki też nie były stricte o kulkach ;D wiesz, to była metafora, która
                  miała pokazac w jaki sposób dochodzi m.in. do podnoszenia podatków
                  oczywiście zgadzam się, ze podatki w Polsce są zbyt wysokie, tak samo jak
                  przeciętny amerykanin, francuz, anglik zgodzą się z twierdzeniem, że podatki w
                  ich krajach są zbyt wysokie
                  sonda sms wprost - czy wolą być państwo piękni i bogaci, czy też brzydcy i
                  biedni - tak 7345, nie - 7346
                  wnioski (to już w następnym numerze) jak pokazuje nasze badanie Polacy chcą być
                  piekni i bogaci (99,9% wskazań - kurde kim było 0,1%?)
          • gtk Więc co masz do neoliberalizmu? 16.07.03, 13:00
            pontifexmaximus napisał:

            >
            > Kiedyś chciałem uczciwie przejąć Wprost. Pomyślałem sobie idą nowe czasy,
            mogę
            > przrobić ten partyjny "gazetok" na coś bardzo interesującego. Niestety
            > uprzedził mnie Towarzysz Sekretarz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej,
            > który wbrew regułom wolnego rynku przejął tygodnik (razem z całym majątkiem).
            > No i cholera, znowu zostało mi mało kuleczek.

            Sam przyznajesz, że stało się to wbrew regułom wolnego rynku. Propagowanym
            przez neoliberałów.
            Pzdr.
            • pontifexmaximus ............................. 16.07.03, 13:06
              Mam 10 zielonych kuleczek i pożyczam je Małemu Jasiowi, który mieszka w moim
              bloku, ale ma duże mieszkanie, w którym jest tak dużo miejsca, że kuleczki się
              na pewno nie zgubią. Mama Małego Jasia zadecydowała jednak, że my – małe
              dzieci – nie możemy się bawić zielonymi kuleczkami i wymienia nam je na
              brązowe. Zgodnie z umową, w oparciu o oficjalny kurs daje mi 14 brązowych
              kuleczek. Moja Mamusia za to mówi mi, że jeśli chcę pobawić się z dziećmi z
              innych bloków to potrzebuje zielonych kuleczek, więc idziemy razem do
              zaprzyjaźnionego kupca by je wymienić. Kupiec jednak mówi nam, że może dać nam
              jedynie 7 zielonych kulek w zamian za 14 naszych brązowych.

              Wracam więc do Małego Jasia (z Mamusią, bo jeżeli poszedłbym sam, to bym
              zemdlał) i mówię mu, żeby z tym skończył i oddał mi z powrotem moje zielone
              kuleczki. Ale on mówi, że nie może, bo pożyczył je innym dzieciakom z bloku! Te
              dzieci dostały w ten sposób 10 zielonych kuleczek, ale Babcia Małego Jasia,
              która jest bardzo miła i kocha wszystkie dzieci z bloku, szczególnie te
              najbiedniejsze, mówi, że dzieci muszą oddać równą ilość brązowych kulek, czyli
              w sumie 10 brązowych kuleczek.

              Pozostałe dzieciaki z bloku idą do kupca i z pożądliwymi uśmiechami na twarzach
              sprzedają 10 MOICH zielonych kuleczek, otrzymują 17 brązowych, dają 10 Mamie
              Małego Jasia, po czym idą z tymi 7 zdobycznymi kuleczkami do dziewczyn z bloku.

              Ja jestem bardzo smutny, wracamy z mamą do kupca i opuszczamy go z 7 zielonymi
              kuleczkami, zawodząc rozpaczliwie za utraconymi 3, które straciłem pożyczając
              je memu kumplowi – Małemu Jasiowi.

              Kupiec zaś, siedząc cicho, otrzymał 10 zielonych kulek i 14 brązowych, oddał za
              to 17 brązowych i 7 zielonych. Podsumowując, dostarczył 3 brązowe kuleczki, a
              otrzymał 3 zielone.


              Oto moje wątpliwości:

              - Dlaczego do cholery Mama Małego Jasia musiała wejść w to pierwsza i nawet
              bardziej niż Babcia?

              - Jeżeli oni oddali Mamie Małego Jasia 10 brązowych kuleczek, a ona teraz daje
              mi 14, to skąd do cholery wzięła pozostałe 4?

              - Podejrzewam, że to Babcia dała je, ale... skąd ona wzięła pieniądze aby kupić
              te 4?

              - Chłopaki zgarnęli te 7 brązowych kuleczek, nie robiąc nic w zamian!

              - Za pomocą jakiejś sztuczki kupiec zamienił 3 brązowe kuleczki w zielone. On
              musi być chyba alchemikiem!
              - Straciłem 3 zielone kuleczki!

              - Mama Małego Jasia straciła (?) 4 brązowe kuleczki...czy to Babcia je straciła?

              Kilka miesięcy później, Babcia wprowadziła podatek aby odzyskać 4 brązowe
              kuleczki, I dzięki nim spłaca pożyczkę, którą zaciągnęła u Mamy Małego Jasia,
              ale skoro ta ostatnia jest jej córka, babcia nie prosi nawet o zwrot.
              Później, odkryłem, że Mama Małego Jasia zwykła sypiać z kupcem...

              Wniosek: wszyscy wygrywają, tylko nie ja ...

            • pontifexmaximus Re: Więc co masz do neoliberalizmu? 16.07.03, 13:16

              Liberalizm (z łaciny liberalis – dotyczący wolności, od liber – wolny),
              1) postawa społeczno-polityczna, którą cechuje otwartość na zmiany, tolerancja,
              wyrozumiałość dla poglądów, czynów i postaw innych ludzi, skłonność do
              kompromisu;
              2) ruch społeczno-polityczny nawiązujący do indywidualizmu i racjonalizmu –
              podstawowych zasad ideologii liberalizmu;
              3) powstała na przełomie XVII i XVIII w. ideologia społeczno-polityczna, u
              podstaw której leżą: indywidualizm, nadrzędność jednostki nad społeczeństwem,
              wolność człowieka, prawo do zdobywania własności, swoboda działalności
              gospodarczej, ograniczenie roli państwa, prawa natury jako normy regulujące
              życie wszystkich ludzi, podział władz ze ścisłym wyodrębnieniem jej
              kompetencji, tj. stosowanie praw, rządzenie i wykonywanie sprawiedliwości.
              Termin liberalizm prawdopodobnie użył po raz pierwszy Napoleon Bonaparte w
              swojej odezwie wydanej po zamachu 18 Brumaire’a w 1799. Narodziny liberalizmu
              związane są z walką mieszczaństwa z absolutyzmem, kształtowaniem się
              kapitalizmu, umacnianiem idei suwerenności państwa, rozwojem oświeceniowego
              racjonalizmu. Za prekursorski, w dziedzinie formowania koncepcji liberalizm,
              uważa się dorobek intelektualny H. Grotiusa (1583–1645), T. Hobbesa (1588–1679)
              oraz B. Spinozy (1632–1677).
              Szczególne znaczenie dla rozwoju społeczno-polityczno myśli liberalnej
              przypisuje się angielskiemu filozofowi J. Locke`owi (1632–1704), a także dwóm
              Francuzom Monteskiuszowi (1688–1755) i J.J. Rousseau (1712–1788). Za twórcę
              teorii ekonomicznego liberalizmu uznawany jest A. Smith (1723–1790).
              Okres rozkwitu liberalizmu przypadł na XIX w. (tzw. liberalizm triumfujący).
              Jego zasady wprowadzone zostały w Stanach Zjednoczonych i w większości państw
              europejskich. Najwybitniejszymi przedstawicielami liberalizmu byli m.in.: w
              Anglii J.S. Mill (1806–1873), we Francji A. de Tocqueville (1805–59) –
              zasłużeni zwłaszcza dla rozwoju idei liberalizmu demokratycznego. Na przełomie
              XIX i XX w. narodził się tzw. liberalizm socjalny, jako rezultat krytyki
              założeń klasycznego liberalizmu politycznego i ekonomicznego.
              Głównym przedmiotem krytyki był leseferyzm, niedocenianie przez państwo
              problemów socjalnych i politycznych oraz przywiązywanie zbyt dużej wagi do
              wolności ekonomicznej jednostki. Idee leseferyzmu socjalnego stały się podstawą
              polityki interwencjonizmu państwowego i teorii państwa opiekuńczego. Na ich
              podstawie przeprowadzono w krajach Europy Zachodniej i w USA reformy społeczno-
              ekonomiczne obejmujące głównie ustawodawstwo ubezpieczeniowe (wypadki przy
              pracy, chorobę, inwalidztwo itp.). Również polityka New Dealu (Nowego Ładu)
              realizowana od 1933 w USA przez prezydenta F.D. Roosevelta była praktycznym
              wyrazem tych reform, określanych jako koncepcja państwa dobrobytu.
              Po II wojnie światowej liberalizm podzielił się na dwa nurty: liberalno-
              demokratyczny, głoszący m.in. idee wolności i równouprawnienia wszystkich
              jednostek, demokratyzacji systemu politycznego, konkurencyjności partii
              politycznych, upowszechnienia bezpłatnej, laickiej oświaty, rozdziału Kościoła
              od państwa (rzecznikami byli K. Popper i H. Kelsen) oraz liberalizm
              konserwatywny lub neoliberalizm.
              Hasło opracowano na podstawie “Słownika Encyklopedycznego Edukacja Obywatelska”
              Wydawnictwa Europa. Autorzy: Roman Smolski, Marek Smolski, Elżbieta Helena
              Stadtmüller. ISBN 83-85336-31-1. Rok wydania 1999.



              Jak napisałem wczesniej liberalizm jest OK. Ale jego mutacja - neoliberalizm,
              stanowi potworne wynaturzenie.
              Szkoda, że pismacy nie widzą róznic pomiędzy dwoma nurtami.
              • gtk Re: Więc co masz do neoliberalizmu? 16.07.03, 13:26
                Pontifexmaximusie, a jaka to jest różnica? Na czym polega wynaturzenie?
              • klin Re: Więc co masz do neoliberalizmu? 16.07.03, 13:28
                pontifexmaximus napisał:

                > Jak napisałem wczesniej liberalizm jest OK. Ale jego mutacja - neoliberalizm,
                > stanowi potworne wynaturzenie.
                > Szkoda, że pismacy nie widzą róznic pomiędzy dwoma nurtami.

                Hmmmm... określiłeś neoliberalizm jako "bolszewicką wersję socjalizmu". Może
                trzeba było sięgnąć do źródeł, z których wziąłeś definicję liberalizmu?

                -----------------
                Neoliberalizm, neokonserwatyzm, kierunek poglądów ekonomicznych postulujących
                stosowanie zasad liberalizmu we współczesnej gospodarce rynkowej.

                Powstał na przełomie lat 30. i 40. jako odpowiedź na poglądy J.M. Keynesa i
                jego zwolenników. Najpełniejszy rozwój osiągnął w latach 80., zwłaszcza w
                Niemczech i USA.

                Głównymi cechami neoliberalizmu są: antyetatyzm, i silna wiara w skuteczność
                mechanizmu rynkowego. Obejmuje kilka nurtów współczesnej myśli ekonomicznej
                różniących się między sobą głównie właśnie poglądami na zakres, skuteczność i
                kształt ekonomicznej roli państwa w rozwiązywaniu podstawowych problemów
                makroekonomicznych, tj. alokacji zasobów, stabilizacji i podziału. Zalicza się
                do nich: monetaryzm, nową ekonomię klasyczną, szkołę austriacką i ekonomię
                strony podażowej. (WIEM)
                -----------------

                Umówmy się może raz na jutro, że to, o czym piszesz nie ma nic wspólnego ani z
                liberalizmem, ani z neoliberalizmem, ok?
                • pontifexmaximus Do miłośników socjalizmu/neoliberalizmu :)) 16.07.03, 13:41

                  "Żałość bierze, gdy się słucha socjalistycznych kretyństw, że podatki w
                  Polsce nie są wysokie - 66 proc. idzie do budżetu i na nic nie wystarcza. Aż
                  66 proc., więc pomyślcie państwo trochę, a zobaczycie, że o kapitalizmie u
                  nas mowy jeszcze być nie może, skoro większość (2/3!) pieniędzy nadal jest do
                  rozdysponowania nie przez obywateli, ale przez skorumpowaną i okradającą
                  społeczeństwo władzę."

                  www.wprost.pl/ar/?O=46550&C=57

                  Mam 10 zielonych kuleczek i pożyczam je Małemu Jasiowi, który mieszka w moim
                  bloku, ale ma duże mieszkanie, w którym jest tak dużo miejsca, że kuleczki się
                  na pewno nie zgubią. Mama Małego Jasia zadecydowała jednak, że my – małe
                  dzieci – nie możemy się bawić zielonymi kuleczkami i wymienia nam je na
                  brązowe. Zgodnie z umową, w oparciu o oficjalny kurs daje mi 14 brązowych
                  kuleczek. Moja Mamusia za to mówi mi, że jeśli chcę pobawić się z dziećmi z
                  innych bloków to potrzebuje zielonych kuleczek, więc idziemy razem do
                  zaprzyjaźnionego kupca by je wymienić. Kupiec jednak mówi nam, że może dać nam
                  jedynie 7 zielonych kulek w zamian za 14 naszych brązowych.

                  Wracam więc do Małego Jasia (z Mamusią, bo jeżeli poszedłbym sam, to bym
                  zemdlał) i mówię mu, żeby z tym skończył i oddał mi z powrotem moje zielone
                  kuleczki. Ale on mówi, że nie może, bo pożyczył je innym dzieciakom z bloku! Te
                  dzieci dostały w ten sposób 10 zielonych kuleczek, ale Babcia Małego Jasia,
                  która jest bardzo miła i kocha wszystkie dzieci z bloku, szczególnie te
                  najbiedniejsze, mówi, że dzieci muszą oddać równą ilość brązowych kulek, czyli
                  w sumie 10 brązowych kuleczek.

                  Pozostałe dzieciaki z bloku idą do kupca i z pożądliwymi uśmiechami na twarzach
                  sprzedają 10 MOICH zielonych kuleczek, otrzymują 17 brązowych, dają 10 Mamie
                  Małego Jasia, po czym idą z tymi 7 zdobycznymi kuleczkami do dziewczyn z bloku.

                  Ja jestem bardzo smutny, wracamy z mamą do kupca i opuszczamy go z 7 zielonymi
                  kuleczkami, zawodząc rozpaczliwie za utraconymi 3, które straciłem pożyczając
                  je memu kumplowi – Małemu Jasiowi.

                  Kupiec zaś, siedząc cicho, otrzymał 10 zielonych kulek i 14 brązowych, oddał za
                  to 17 brązowych i 7 zielonych. Podsumowując, dostarczył 3 brązowe kuleczki, a
                  otrzymał 3 zielone.


                  Oto moje wątpliwości:

                  - Dlaczego do cholery Mama Małego Jasia musiała wejść w to pierwsza i nawet
                  bardziej niż Babcia?

                  - Jeżeli oni oddali Mamie Małego Jasia 10 brązowych kuleczek, a ona teraz daje
                  mi 14, to skąd do cholery wzięła pozostałe 4?

                  - Podejrzewam, że to Babcia dała je, ale... skąd ona wzięła pieniądze aby kupić
                  te 4?

                  - Chłopaki zgarnęli te 7 brązowych kuleczek, nie robiąc nic w zamian!

                  - Za pomocą jakiejś sztuczki kupiec zamienił 3 brązowe kuleczki w zielone. On
                  musi być chyba alchemikiem!
                  - Straciłem 3 zielone kuleczki!

                  - Mama Małego Jasia straciła (?) 4 brązowe kuleczki...czy to Babcia je straciła?

                  Kilka miesięcy później, Babcia wprowadziła podatek aby odzyskać 4 brązowe
                  kuleczki, I dzięki nim spłaca pożyczkę, którą zaciągnęła u Mamy Małego Jasia,
                  ale skoro ta ostatnia jest jej córka, babcia nie prosi nawet o zwrot.
                  Później, odkryłem, że Mama Małego Jasia zwykła sypiać z kupcem...

                  Wniosek: wszyscy wygrywają, tylko nie ja ...


                  • sela1 Re: Do miłośników socjalizmu/neoliberalizmu :)) 16.07.03, 15:08
                    Gratuluję i podziwiam jesteś świetny w te kulki :-)
    • j24 Pozwolicie, Hipolicie... 16.07.03, 13:51
      ... że swoje parę słówek wrzucę.
      Wydaje mi się, że wszyscy w tym obrocie zielonych i brązowych kulek
      uczestniczymy. Nawet Klin!

      Bo na ten przykład pan policjant, po nocach nie śpi i z troską obserwuje Klina
      i pilnuje, żeby prędkości na zrobionej przez miejscowego urzędnika drodze nie
      próbował przekroczyć, stanowiąc tym samym zagrożenie dla kobieciny, co
      z siatką po oblodzonym przejściu dla pieszych maszeruje.

      I co by było, gdyby Pan Policjant w obrocie kul zielonych i brązowych nie
      uczestniczył i zapędów Klina nie hamował ?
      Klin mógłby kobiecinę najechać, tym samym narażając się na wyrzuty sumienia!


      Oczywiści bandytów z tego obiegu naszych kulek trzeba eliminować.
      Zasady i mechanizmy powinny być jaśniejsze od tych opisanych przez Maximusa.

      Śmiem twierdzić, że znajdzie się parę pitów bardziej zawiłych niż opowieść
      Pontiego. I tu jest problem.
      • j24 Re: Pozwolicie, Hipolicie... 16.07.03, 14:12
        j24 napisał:

        > I tu jest problem.

        Poza tym oczywiście, że państwo jest na strasznym głodzie, bo z innymi
        państwami też gra w kulki (a z niektórymi nawet w kule i granaty - czy
        to prawda, że żołnierze zawodowi dostają od kilku miesięcy 100 złotowe
        zaliczki zamiast wypłaty ? - wie ktoś, coś bliżej na ten temat ?)
      • klin Re: Pozwolicie, Hipolicie... 16.07.03, 15:15
        j24 napisał:

        > Bo na ten przykład pan policjant, po nocach nie śpi i z troską obserwuje
        > Klina i pilnuje...

        Przestańmy już grać w kulki i mówmy po ludzku. Rozumiem, że swoją metaforą
        chciałeś zaznaczyć, że musimy płacić na policję. Nie musisz mi tłumaczyć, że
        policja jest potrzebna. Liberalizm nie polega na tym, aby państwo zlikwidować.
        Podatki być muszą i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Jeśli ktoś mówi, że
        podatków ma nie być, to nie jest liberałem, a anarchistą.

        Problem nie sprowadza się do tego, jak wypełniać pity, a raczej do tego, jakie
        kwoty tam musisz wpisywać. Jeśli ze swoich 100 zł 66 oddajesz państwu,
        pozostawiając 34 do swojej dyspozycji, to nie trzeba chyba wielkich teorii,
        żeby zastanowić się, co dostajesz w zamian. Moim zdaniem, strasznie
        przepłacamy. I cały czas słyszymy, że nie stać nas. Nie stać na przyzwoitą
        służbę zdrowia, na bezpłatne studia, na wydolny system sądowniczy, na sprawną
        policję, na godziwe emerytury, nawet na autostrady nas nie stać. To, do
        cholery, ile chcą zabierać, żeby było nas stać?
        • sela1 Re: Pozwolicie, Hipolicie... 16.07.03, 15:34
          klin napisał:

          >Moim zdaniem, strasznie przepłacamy. I cały czas słyszymy, że nie stać nas.
          >Nie stać na przyzwoitą służbę zdrowia, na bezpłatne studia, na wydolny
          >system sądowniczy, na sprawną policję, na godziwe emerytury, nawet na
          >autostrady nas nie stać. To, do cholery, ile chcą zabierać, żeby było nas
          >stać?

          Jak kapitalizm to kapitalizm
          żyda z ubekiem w lesie złapali
          kościół podobno chcieli podpalić
          aż strach pomyśleć co będzie dalej




          • klin Re: Pozwolicie, Hipolicie... 16.07.03, 15:57
            sela1 napisała:

            > Jak kapitalizm to kapitalizm
            > żyda z ubekiem w lesie złapali
            > kościół podobno chcieli podpalić
            > aż strach pomyśleć co będzie dalej
            > …

            Wlazł kotek
            na płotek
            i mruga
            ...
            • sela1 Re: Pozwolicie, Hipolicie... 16.07.03, 16:04
              klin napisał:

              >
              > Wlazł kotek
              > na płotek
              > i mruga
              > ...

              Ej Klin a myślałam, że masz poczucie humoru :-((
              • klin Re: Pozwolicie, Hipolicie... 16.07.03, 19:18
                sela1 napisała:

                > Ej Klin a myślałam, że masz poczucie humoru :-((

                Nooo... tego... myślałem, że już jest część artystyczna.
        • aborys Re: Pozwolicie, Hipolicie... 16.07.03, 15:36
          klin napisał:

          > To, do
          > cholery, ile chcą zabierać, żeby było nas stać?
          120%
          Przecież nie gdzie indziej jak na tym forum proponowałem nowatorskie
          rozwiązania w dziedzinie reusingu gotówki.
          • klin Re: Pozwolicie, Hipolicie... 16.07.03, 19:22
            aborys napisał:

            > klin napisał:
            >
            > > To, do
            > > cholery, ile chcą zabierać, żeby było nas stać?
            > 120%
            > Przecież nie gdzie indziej jak na tym forum proponowałem nowatorskie
            > rozwiązania w dziedzinie reusingu gotówki.

            Doniosłym krokiem w kierunku reusingu złotówki byłoby wykorzystanie rezerwy
            rewaluacyjnej. Niestety, autor tej koncepcji jakby wyszedł z mody.
        • bart.q ja PITolę, ty PITolisz, my PITolimy 17.07.03, 11:28
          klin napisał:

          > Problem nie sprowadza się do tego, jak wypełniać pity, a raczej do tego,
          > jakie kwoty tam musisz wpisywać.

          To chyba raczej jednak kwestia funkcjonalności państwa.
          Są takie (państwa), w których wysokie podatki są ściągane i wykorzystywane, że
          tak powiem, praworządnie. (Oczywiście nie mówię tu o podatkach na
          surrealistycznym poziomie 2/3 dochodów.)
          W naszym kraju, gdzie sitwy mówią dobranoc, nie ma miejsca na wysokie podatki,
          ponieważ są one zwyczajnie marnotrawione, ani na skomplikowane przepisy,
          ponieważ tworzą one państwo korupcyjne.
          • klin Re: ja PITolę, ty PITolisz, my PITolimy 17.07.03, 12:04
            bart.q napisał:

            > klin napisał:
            >
            > > Problem nie sprowadza się do tego, jak wypełniać pity, a raczej do tego,
            > > jakie kwoty tam musisz wpisywać.
            >
            > To chyba raczej jednak kwestia funkcjonalności państwa.

            Nie ma tu między nami sporu. Napisałem "trzeba... zastanowić się, co dostajesz
            w zamian. Moim zdaniem, strasznie przepłacamy". Im gorzej funkcjonuje państwo,
            tym mniejsza chęć do płacenia podatków.
    • aborys Gracie w kulki, Panowie? nt 16.07.03, 13:58
Pełna wersja