Gość: R.Bagiński
IP: *.allianz.pl
22.07.03, 09:12
Przecież to śmieszne! Jego Ekscelencja Kazimierz Marcinkiewicz
uważa, że sprzedawcy narkotyków są aż tak wielkimi idiotami, aby
robić to publicznie i bez skrępowania w którymkolwiek z
gorzowskich lokali? Problem istnieje, fajnie iż ktoś go podnosi
(szkoda tylko, że jest to temat zastępczy i pod publikę)ale
sposób walki jaki przyjął J.E.Marcinkiewicz jest bezsensowny,
idiotyczny i śmieszny. Wiem skąd ten pomysł... Pamiętam, że w
1995 roku, gdy brat Posła Marcinkiewicza był pełnomocnikiem d/s
walki z patologiami społecznymi u SLD-owskiego wojeody Zbigniewa
Pusza, to też ogłosił podobną akcję. Wystąpił w "Vigorze" i
powiedział, że będzie chodził po lokalach i sprawdzał czy
nieletnim sprzedają alkohol. Oczywiście chodziło jedynie o
epizod w mediach! Ale do rzeczy! Jestem jaki jestem, można mnie
lubić lub nie, ale na temat, który poruszył Poseł Marcinkiewicz
wiem dużo (osobiście nigdy nie spróbowałem narkotyku - to
informacjha dla złośliwych)i śmiem skonstatować, że gdyby chciał
walki z dilerami narkotykowymi, i nie bałby się ich tak na
serio, to najzwyczajniej w świecie wskazałby miejsca gdzie się
sprzedaje, a nawet osoby z nazwiska (osobiście mógłbym mu w tym
pomóc-bardzo chętnie dla dobra sprawy...). Ponieważ nie wie nic,
a cała akcja to jedynie polityczna propaganda - którą, biję się
w pierś, ja też uprawiałem - to nie zrobi tego. O tym, kto i
gdzie sprzedaje, wie bardzo wielu, w tym wielu samorządowców
oraz policjantów, ale nikomu to nie przeszkadza. Poseł
Marcinkiewicz to osoba zacna i świetnie poruszająca się po
niuansach polityki, wie co chwyta i co należy mówić, ale w tej
sprawie nie chodzi o plakaty, ale o działanie... Tymczasem z tym
zawsze było na Hawelańskiej źle. Nie słyszałem, aby kiedykolwiek
wypowiedział się w sprawie, która mogłaby zagrozić jemu samemu
lub rodzinie (bo to światek nawet jak na Gorzów bardzo
niebezpieczny). Ja wiem coś na ten temat!
Reasumując. Idea piękna! Motywacja ("Widziałem w pubie")
niewiarygodna! Akcja - warta większej konsekwencji! Jeśli nie
jest to jedynie akcja pod publikę, ale dla dobra ogółu, to
chętnie bym pomógł...ale boję się, że intencja jest taka, aby za
2 tygodnie nikt już o niej nie pamiętał, a Pan Poseł ogłosi coś
nowego!