Groningen to miasto rowerów. A Gorzów?

13.11.07, 21:13
A Gorzów nie. ;)
I pewnie nie będzie... Mało wyobrażam sobie jazdę do pracy w
spódnicy na rowerze. W deszcz. Pod Górczyńską.
Rewolucji chyba nie będzie. Ale... Rowery do nas wchodzą, wracają do
łask. Wiele ludzi dojeżdża ze względów finansowych. Od wiosny do
jesieni rowerem, zimą przejazdówka. ;)
Gdyby całe centrum było deptakiem... pewnie tez nie jeździłabym tam
rowerem tylko szła pieszo. Jak do tej pory. Zawsze chodze pieszo, a
mam 3 km.
Ale już do znajomych mogłabym pojechac rowerem.

Cięzko porównywać weekendowe jazdy do utraty tchu z jazdą po
mieście, z rowerem jako środek transportu.
Po intensywnej jeździe potrzebny prysznic.
W gorzowskich autobusach latem ... często można natrafić na
nieumytego osobnika. Gdyby taki jeszcze podjechał pod Walczaka, czy
Górczyńską - współpracownicy mieli by ciężko. ;)
Piszę z żartem, ale to poważny problem.
Holandia jest płaska - im łatwiej. ;)
    • Gość: gosc LA Groningen to miasto rowerów. A Gorzów? IP: *.socal.res.rr.com 14.11.07, 00:32
      rower dla Holendrow to jest ponad stuletnia tradycja tak jak picie
      wodki dla Polakow, sprobujecie to zmienic
      • Gość: Bernard Re: Groningen ...Japonia na rowerach... IP: *.dial.telus.net 14.11.07, 00:54
        Hey,
        Czy ktos rozumie tego pacana podniecenie??
        Musialo mu sie cos tram przydarzyc...
        Bredzi o tym jak oppentany...
        Jakis doktor...jakies leki...
        Ten czlowiek jest chory...
        Facet nie wie nawet ze jest w Gorzowie...
        Japonia...Druga Japonia....
        Japonia na rowerach....
        :):):)
        PS. To sa jaja
        PS. A o Gorzowie nikt nie mysli?
        • Gość: ej ty Re: Groningen ...Japonia na rowerach... IP: *.gorzow.mm.pl 14.11.07, 07:49
          bernard, debilu, zamknij się, bo nic nie wnosisz do dyskusji
          • Gość: Bernard Re: Groningen ...Japonia na rowerach... IP: *.dial.telus.net 14.11.07, 09:39
            Hey, ej ty,
            lesz wnosze, wnosze...
            Dzieki mnie jeszcze w drewnianych butach chodzic nie musisz...
            Szukanie i kopiowanie cudzych rozwiazan swiadczyloby o calkowitym
            braku znajomosci wlasnych realiow i potrzeb...
            Gorzow jast jedyny w swoim rodzaju i potrzebuje wlasnych rozwiazan -
            jesli maja byc dobrymmi.
            Mierzi mnie prostackie podejscie do skomlikowanych problemow i proby
            efekciarskiego dzialania - z gory skazanego na niepowodzenie...
            To co moze i dobre w innych miastach...nie musi i nie sprawdzi sie w
            Gorzowie..
            Wszyscy w tych samych butach nie polaza..
            Ciagle oczekuje orginalnosci ktora zaadresuje gorzowskie problemy..
            Tylko blagam: zaednych wiecej pomyslow typu: "Najpierw zbudowac
            parkingi a pozniej miasto do nich dostosowac..."
            :):):)
            :):):)
    • Gość: nicelus Groningen to miasto rowerów. A Gorzów? IP: *.dip.t-dialin.net 14.11.07, 01:42
      samochodów?
      • Gość: Bernard Polacy nie kaczki.......I swoj sposob znaja... IP: *.dial.telus.net 14.11.07, 02:17
        Hey nicelus,
        Niekoniecznie samochodow...
        Jednak o Gorzowie...
        Kazde miasto to specyficzny organizm z wlasna dynamika...
        Tak w Europir jsk i Polsce...
        Wycieczki do innych miast i proby transplantacji tego co sie
        widzialo ...o prostactwie i braku zrozumienia dla realiow swiadczy...
        Polacy nie kaczki...swoj sposob na zycie i znaja i zastosuja...
        :):):)
    • e_werty Re: Groningen to miasto rowerów. A Gorzów? 14.11.07, 11:11
      "...Zawsze chodze pieszo..."
      ... no zawsze mówisz prozą?
      P.S.
      ..chyba że na poezję ci się zbierze!
      • Gość: mn Re: Groningen to miasto rowerów. A Gorzów? IP: *.gprs.plus.pl 14.11.07, 12:18
        e_wery czy masz coś wspólnego ze Śreniawą?
    • zetkaf Re: Groningen to miasto rowerów. A Gorzów? 14.11.07, 19:03
      Myslisz, ze w Holandii nie pada? ;) Raczej do mnie
      argumenty "zapachowe" trafiaja. Ale wiesz czym przesiakniesz w
      autobusie? ;)
      Nie, raczej problem z infrastuktura. W Holandii, w wielu miastach
      bierzesz przypadkowy rower "miejski", jedziesz gdzie chcesz i go
      zostawiasz. Bo co, dojade do pracy, i gdzie zostawic rower? Faurecia
      potrzebowala dwoch lat, zeby sie dorobic stojakow na rowery, a co
      maja powiedziec male firmy, ktorym pozostaje laska miasta? Bo co,
      wynajmujac jedno pomieszczenie biurowe, nie ma sie gdzie postawic
      stojaka nawet jak by sie chcialo.
      Ze niby parkingi strzezone? Obawiam sie kosztow... zeby samochod nie
      okazal sie tanszy...
      • calama Re: Groningen to miasto rowerów. A Gorzów? 14.11.07, 20:36
        zetkaf napisał:

        > Myslisz, ze w Holandii nie pada? ;)
        Tak właśnie myślę. ;)
        Byłam kilka razy i ani razu nie padało! ;)

        Może mają prysznic w pracy i ubrania na zmianę jak sie pomoczą. :)
    • Gość: AK Amersfoort to miasto rowerów. A Gorzów? IP: 83.80.80.* 15.11.07, 16:09
      Miasto a raczej Urzad ma swoja role do spelnienia w promocji dojazdow do pracy
      rowerem. Jest wiele roznic miedzy Polska a Holandia.
      1. Urzedy w Holandii maja limit parkingow. Parkingi sa dla klientow a nie
      pracownikow. Samochod pracownika znaleziony na parkingu dla klientow jest
      sciagany a wlasciciel moze samochod wykupic z parkingu za 100 lub wiecej Euro.
      Recydywisci placa coraz wiecej.
      2. Urzedy maja urzadzenia takie jak prysznice, sauny... dla tych co sie spocili.
      Za jedno dwupoziomowe skrzyzowanie mozna wybudowac luksusowe lazienki we
      wszystkich firmach w miescie!
      3. Rzad redukuje podatek tym ktorzy dojezdaja rowerem ponad 10 km w jedna
      strone. Wychodzi na 300 Euro rocznie tzn wystarczy na kupienie dobrego roweru.
      4. Prywatne firmy wspomagaja rowerzystow finansowo oprocz dotacji panstwowych.
      5. Urzedy miast buduja dwupoziomowe skrzyzowania z jednym poziomem dla rowerow.
      Takie przepusty sa tanie bo ich rozmiar to tylko 3 x 2 m.
      6. Centrum miasta jest zamkniete dla wszystkich pojazdow za wyjatkiem dostaw w
      godz. nocnych. Stosuje sie rozne high tech metody: hydrauliczne slupy na pilota
      dzialajace tylko w pewnych godzinach dla wybranych pojazdow, kamery rejestrujace
      wjazd i wyjazd z rachunkiem raz na miesiac za parkowanie. Metody drogie ale
      splata zwykle nastepuje w ciagu miesiaca.

      Po stronie polskiej urzedy zajmuja sie glownie promocja transportu
      samochodowego. W kazdym samochodzie tylko jeden pasazer (kierowca). Buduje sie
      parkingi (generatory ruchu) w centrum, "szybkie" trasy i w rezultacie korki w
      malych miastach sa takie jak w wielkich metropoliach na Zachodzie. Chodniki
      obowiazkowo sa zamieniane na parkingi. Szeroki chodnik bez parkujacych
      samochodow to wrog "nowoczesnosci".
      • zetkaf Re: Amersfoort to miasto rowerów. A Gorzów? 15.11.07, 20:04
        Popieram w calej rozciaglosci. To doskonaly pokaz tegop, ze jesli
        chce sie uzyskac pewne zmiany w ludzkiej swiadomosci, to z jednej
        strony, trzeba stawiac zakazy, ale z drugiej - zastosowac pewne
        techniczne ograniczenia, ale i dac cos w zamian...
    • Gość: bartzilla Groningen to miasto rowerów. A Gorzów? IP: *.gorzow.mm.pl 11.03.08, 09:54
      Problem jest. Ścieżki niby są ale idzie sie na nich zabić, stojaków na rowery nie ma a jak są to się nie nadają. Proponuje centrum wyłączyć z ruchu samochodowego... wyłóżmy to jakąś miłą kostką dla oka i roweru. Niech bimby sobie śmigają, piesi, mamy z wózkami itd. Dorzućmy jakieś trawniczki czy coś kilka ławek i koszy naśmieci z pokrywami i będzie słodko. Co do pocenia sie...to mała ściema...ja codziennie dojeżdżam do pracy rowerem... piaski >centrum... nie trzeba lecieć na złamanie karku...człowiek po miesiącu już nie odczuwa zmęczenia trasy do pracy:) polecam rower...taniej sie nie da:) Skoro inni mogą dlaczego nie my? pozdrawiam
      • calama Re: Groningen to miasto rowerów. A Gorzów? 11.03.08, 10:16
        Gość portalu: bartzilla napisał(a):

        > Co do pocenia sie...to mała ściema.
        > ..ja codziennie dojeżdżam do pracy rowerem... piaski >centrum...
        nie trzeba
        > lecieć na złamanie karku...człowiek po miesiącu już nie odczuwa
        zmęczenia tras
        > y do pracy:)

        hehehe, trudno się zapocić jadąc z Piasków do centrum. :))))
        Po kilku razach Górczyńską mogę podjechać bez zadyszki.
        Ale jakoś nie wyobrażam sobie potem siedzenia w pracy bez prysznica.

        Są ludzie co jeżdżą Sybiraków pod górę i dają radę. :)

        Rower zostanie do rekreacji.
        Do transportu - auto.
Pełna wersja