calama
13.11.07, 21:13
A Gorzów nie. ;)
I pewnie nie będzie... Mało wyobrażam sobie jazdę do pracy w
spódnicy na rowerze. W deszcz. Pod Górczyńską.
Rewolucji chyba nie będzie. Ale... Rowery do nas wchodzą, wracają do
łask. Wiele ludzi dojeżdża ze względów finansowych. Od wiosny do
jesieni rowerem, zimą przejazdówka. ;)
Gdyby całe centrum było deptakiem... pewnie tez nie jeździłabym tam
rowerem tylko szła pieszo. Jak do tej pory. Zawsze chodze pieszo, a
mam 3 km.
Ale już do znajomych mogłabym pojechac rowerem.
Cięzko porównywać weekendowe jazdy do utraty tchu z jazdą po
mieście, z rowerem jako środek transportu.
Po intensywnej jeździe potrzebny prysznic.
W gorzowskich autobusach latem ... często można natrafić na
nieumytego osobnika. Gdyby taki jeszcze podjechał pod Walczaka, czy
Górczyńską - współpracownicy mieli by ciężko. ;)
Piszę z żartem, ale to poważny problem.
Holandia jest płaska - im łatwiej. ;)