Z fajerwerkami do Schengen

27.11.07, 14:32
Na początku lat 90. chciałem zobaczyć ten cudowny kraj z Odrą.
Pojechaliśmy do Słubic, żeby przejść granicę i obejrzeć Frankfurt.
Polską kontrolę prześliśmy bez problemu. Doszliśmy do niemieckiego
celnika. Zapytał się o "cigareten". Więc my zadowoleni pokazliśmy że
żadnych fajek nie mamy. Zapytał się o marki. Więc my dalej
zadowoleni, mówimy że nie mamy żadnych marek. Okazało się że trzeba
było mieć minumum chyba 50 marek. Wtedy to było kupa kasy jak dla
mnie. Niemiec kazał nam wracać do kraju i polazł kontrolować jakiś
samochód. Zrobiło się na chwile pustawo. Więc my chyłkiem udaliśmy
się do kibli które były już po stronie niemieckiej. Przesiedzieliśmy
tam chyba z 10 minut i poszliśmy oglądać Frankfurt. Polak potrafi :)
Weszliśmy do kilku sklepów z ciekawości ale daliśmy sobie spokój, bo
obsługa patrzyła się na nas jak na złodziei.
    • Gość: :-) Moje pierwsze doswiadczenia z Niemcami. Jako 12 le IP: *.netcologne.de 28.11.07, 13:54
      Moje pierwsze doswiadczenie z Niemcami. Jako 8 letni chlopiec
      pojechalem do Frankfurtu nad Odra w ramach wymiany pomiedzy
      gorzowskim i frankfurckim domem kultury. To byl koszmar! W sklepach
      nie chciano nam sprzedawac slodyczy. Polisch Schweine! Tak mowily
      niemieckie sprzedawczynie do 8 letnich dzieci!!! Nie mowiac juz o
      tym co nam zorganizowali w nocy! Krzyki pod oknami, rzucanie kamieni
      i pochodnie. Wtedy naprawde myslalem ze chca nas podpalic...
      Dzialo sie to kilka nocy z rzedu. Gdzie byla Polizei?
      Ta wycieczka wystarczyla, abym na dlugi czas mial uraz do Niemcow.
      O ironio. To Niemcy wlasnie daly mi mozliwosc godnej egzystencji.
      Mam wsrod nich teraz wielu przyjaciol i jest to zupelnie inna jakosc
      przyjazni, niz te, ktore mialem w Polsce...
    • login_tymczasowy Z fajerwerkami do Schengen 28.11.07, 14:01
      ... ale dowod z wkladka na RWPG radze wziac ze soba.
      • Gość: xxx Karta przekroczenia granicy. IP: 86.43.99.* 28.11.07, 16:33
        Nie zapomnijcie zabrac ze sobie karty przekroczenia granicy.
        Musi zostac podstemplowana przy wyjezdzie z Polski a przy powrocie
        WOP zabiera. Nie pamietam jaka to ma byc, zielona czy czerwona.
        Jedna jest na kraje kapitalistyczne i Jugoslawie, a druga na KDL.
        Aha, nadal nalezy miec przy sobie wazna ksiazeczke walutowa i
        wymiane marek DDR :)

    • Gość: anonim Re: Czepiaja sie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 15:23
      Narod niemiecki przyzwyczajony do porzadku wiec czepiaja sie jak
      widza jakies balaganiarstwo.My z kolei lubimy burdel.My "zalatwiamy"
      wszystko.Pogodzic wiec Polakow z Niemcami bedzie niezwykle trudno.
      • Gość: nicelus Re: Czepiaja sie??? IP: *.dip.t-dialin.net 01.12.07, 04:51
        anonim napisał:

        > Narod niemiecki przyzwyczajony do porzadku ...

        to fakt. jak niemiec ma umówiony gdzieś termin to jest punktualnie.
        jak nie może, to żeby na niego nie czekali, wcześniej zadzwoni i
        uprzedzi. polak nawet ważny termin u prezydenta potrafi olać. to
        wiele wiele gorzej niż zwykłe chamstwo. :(



    • Gość: nicelus Z fajerwerkami do Schengen IP: *.dip.t-dialin.net 28.11.07, 22:44
      ludzie bardzo różni są.
      tak w niemczech, jak i w polsce.
      niemcy przy granicy się boją,
      ale przecież nie bez powodu.

      www.youtube.com/watch?v=PBkFu_F2KyI
      • Gość: nicelus łatwo konkludować, no nie? ;) IP: *.dip.t-dialin.net 01.12.07, 05:14
        marietta slomka jak zwykle ze swoją bardzo inteligentną, uroczą
        ironią zwraca uwagę na trudne tematy. politycy przekonują że
        wszystko będzie dobrze, a jednak ludzie czują się niepewnie. na
        koniec jest konkluzja, że może lepiej tak jak polacy, zachować
        spokój.
        :)


    • Gość: nicelus szwajcaria jest poza strefą schengen ... IP: *.dip.t-dialin.net 21.12.07, 00:08
      do szwajcarii trzeba mieć paszport, a szwajcarzy są bardzo
      dokładni...
      :)

      www.youtube.com/watch?v=8mU8G4BACKw&feature=related
Inne wątki na temat:
Pełna wersja