Nie zbadał, bo nie dojechała karetką

12.12.07, 19:33
Trochę długo to trwało ale w koncu się udało ten artykół jakoś
zamieścić ?
A z wczorajszych wypowiedzi wynika , że do Szpitala tej chorej nie
przyjęli tylko skierowali na Walczaka ( tak dla ścisłości ! ).
    • Gość: hmm Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.gorzow.mm.pl 12.12.07, 20:03
      sedno problemu jest gdzie indziej - jak lekarz może gdziekolwiek
      kieorwać człowieka, jeżeli go nie zbadał? jak można stwierdzić, że
      nie ma zagrożenia życia, nie badając człowieka? "Na oko"?
      • Gość: emsiziomal Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 20:08
        Dojechali taryfą..znaczy bogaci niech idą prywatnie!
        "Artykół" jest napisany tendencyjnie!!!!
        • karagandak Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką 12.12.07, 20:13
          Już poprawiam :
          Artykuł piszemy zawsze przez " u " !
        • Gość: Bernard Nastepna osoba umrze... IP: *.dial.telus.net 13.12.07, 00:09
          Hey emsiziomal ,
          Nie tylko tendencyjnie...
          Takze problematycznie i lekcewazaco...
          he he he he
          PS. Ten pacan swoimi decyzjami kiedys czlowieka zbije!!!
          Lekarz...psia krew!
      • Gość: Bernard Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.dial.telus.net 13.12.07, 00:05
        Hey hmm,
        Masz racje...
        Jakakolwiek sytuacja by nie zaistniala lekaz powinien upewnioc zie
        ze transport "gdzie indziej" nie zaszkodzi pacjentowi...
        Rozumiem ze przepisy "trzeba wyprasowac", lecz pierwszym
        oibowiazkiem lekarza jest dbanie o pacjentow...
        :):)
        PS. Czy domagaja sie pacany ciagle podwyzek???
        To tak ze zlosciwosci...
      • Gość: ale mnie wkurzacie Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.gorzow.mm.pl 13.12.07, 14:02
        Dla sprostowania,starsza pani nie leży na Intensywnej Terapii!MEDIA
        KŁAMIĄ!Jak zwykle zresztą.Pan wnuk nie powiedział też że otrzymał
        informację że w szpitalu przy Walczaka jest POZ i tam się należy
        kierowac.Sor nie jest POzetem pamiętajcie.Przylezie takich 30 babc i
        zablokuje SOR bo tak bo to nowy szpital i badania robią itd.sami
        wiecie,głupia mentalnośc.A wnuczek aferę przez kłamliwe media kręci
        bo to i przy okazji w telewizji będzie i jakieś odszkodowanie się
        wychaczy.Nie komentujcie ludzie.A MEDIA NIE KŁAMCIE!
    • Gość: wkuty Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.gorzow.mm.pl 12.12.07, 20:16
      Einschlafen lassen gn....a i potem poprosić Pogotowie o wystawienie karty zg...u.
      • Gość: Aquarius 43 Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 10:32
        Pisz g...u po polsku !
    • wredny_franek Nie zbadał, bo nie dojechała karetką 12.12.07, 22:54
      Zamknąć w diabły tę rzeźnię. A leczyć to się można w Schwed. Pani
      Hadka podpisze stosowną umowę i "chwacit".
    • Gość: stefan Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 23:17
      solidarne państwo?
      • Gość: poruszony Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 23:45
        To nie pierwszy numer tego doktora,więc czas najwyższy się za niego
        (i nie tylko za niego tam pracującego, bo jeszcze jeden jest tam
        giguś) wziąć! No w głowie się nie mieści za postawę dyrekcji, po
        prostu brak słów... Panie Szmit-idź Pan do dyrekcji i pokaż im
        ustawę o ratownictwie medycznym!
        • Gość: mocher Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: 82.160.208.* 13.12.07, 08:34
          eee , toć ten doktorek to kaszpirowski , dajcie namiar gdzie prywatnie przyjmuje
          ja chce do niego...
    • Gość: Aquarius 43 Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 10:34
      Za mordę i o beton go!
    • Gość: morda Klinika w Schwedt nadal bez konkurencji !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 10:45
      Albo zorganizujemy coś "normalnego" w naszym mieście,
      albo korzystajmy ze sprawdzonych placówek.
      Na zdrowiu nie można oszczedzać!!!
      Czy naprawdę nie stać miasta na zorganizowanie czystych i miłych oddziałów.
      Słyszałem ,że w Drezdenku, Barlinku udało się.
      Dlaczego Gorzów to "syf i ubóstwo" z chamami zamiast lekarzy?
    • Gość: stefan Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.gorzow.mm.pl 13.12.07, 10:49
      To karygodna sytuacja !! Takiego lekarza należałoby pozbawić prawa
      wykonywania zawodu i zwolnić ze szpitala !!!!
    • Gość: bartek Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 10:56
      Chłopie!
      Szpital zbankrutował, a on został:)
      nie do ruszenia gościu!
      • Gość: viki Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 12:33
        Podajcie nazwisko tego doktorka-będziemy wiedzieć,kogo unikać!!!!!
    • Gość: pacjent nazwisko tego lekarza!!!! IP: *.gorzow.mm.pl 13.12.07, 19:13
      Jeżeli znacie nazwisko lekarza - podajcie je, temu panu(pani)już za
      pracę w Gorzowie dziękujemy - precz!!!
      • Gość: tttt Po Nowym Roku problem się rozwiąże IP: *.net.fone.pl 13.12.07, 22:49
        Żaden lekarz nie odważy się pracować na SORze na Dekerta pod rządami pani
        Szumnej. Powoli zaczynam żałować , że nie ma już szpitala na Warszawskiej.
        To nie pierwszy podobny numer na Dekerta. Tylko, że dwa lata temu był szpital na
        Warszawkiej, gdzie lądowali pacjenci, którym odmówiono pomocy na Dekerta. A
        teraz ... ?

        Dlaczego media nie trąbią , że w Gorzowie została zlikwidowana Chirurgia
        onkologiczna, że padła ortopedia, że Szumna zlikwidowała dermatologię, że
        oddział endokrynologiczny ( pierwsza dziesiątka w rankingu Wprost 5 lat temu)
        został przemieniony w parodie przy szpitalu psychiatrycznym ???? Dlaczego media
        o to nie pytały do tej pory ???
    • Gość: Mirom II Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.tktelekom.pl 13.12.07, 22:59
      Nareszcie ktoś ze środowiska lekarskiego ośmielił się głośno wyrazić właściwą i
      prawdziwą opinię na temat szpitala wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp.Proszę Państwa
      ten szpital powinien być poddany w stan upadłości jak najszybciej, to jedno z
      najbardziej wskazanych rozwiązań, a nie ciągłe przedłużanie jego agonii poprzez
      dofinansowanie z różnych źródeł.Personelowi w nim zatrudnionemu należałoby
      uzmysłowić w jakich realiach żyjemy, bo oni się zatrzymali na etapie PRL-u tzn.
      lekarz i pozostała kadra to "Ktoś", a pacjent to śmieć.A wszystkiemu są winni
      Ci, którzy ciągle ulegają żądaniom tam często strajkującej kadry.Ludzie! oni się
      przyzwyczaili do wyłudzania od władz środków finansowych, a w zamian nawet nie
      mają zamiaru podnieść jakości swoich usług. Im po prostu nie chce się pracować.
      Oczekuję, że ktoś z naszych władz w końcu położy kres temu wszystkiemu.W tej
      chwili strach tu zachorować.Pacjenci z poważniejszymi schorzeniami i mający
      możliwość dojazdu do innych miast korzystają z usług medycznych w Szczecinie i
      Poznaniu. Sama też leczę się w tych ośrodkach i spotykam bardzo dużo ludzi
      właśnie z Gorzowa.Powód wszyscy mają ten sam inna kulturalna obsługa i
      dostrzeżenie pacjenta z jego problemami. Tam lekarze naprawdę starają się
      pomagać chorym.Tego wrażenia niestety nie wynosi się w naszym szpitalu w
      Gorzowie Wlkp.
      • Gość: karagandak Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 23:53
        Dlaczego o tym tak napisałem :
        Niedługo minie rok po niepotrzebnej śmierci mojego trochę dalekiego
        krewnego , z którym się mocno przyjaźniliśmy.
        Usiłował się leczyć " na miejscu " i do głowy mu nie przyszło , że
        coś jest z tym leczeniem " nie tak " .Myśmy to widzieli. To granie
        na czas , to zwlekanie i ograniczanie kosztów leczenia do " aby do
        śmierci chyba " ...
        Trochę zmarnowaliśmy czasu na szukanie pomocy w Warszawie a trochę
        na namawianie by z niej skorzystał ten nasz krewny " bo to co się
        dzieje , nam nie pasuje ".
        " Będzie ciężko bo jest trochę za późno " - to usłyszeliśmy w
        Warszawie.
        Jednak wzięli go i jeździł na tą chemię ,najpierw nawet sam (
        pociągiem )i tam na dworcu ktoś go odbierał , nocował, pomagał
        dotrzeć do kliniki, a potem już przyjaciel woził Go swoim
        samochodem. W nocy jechali tam i po południu wracali...
        Pół roku stracił w Gorzowie , pół roku jeździł do Warszawy .
        Nie dał rady... Umarł .
        Jak tylko zaczął jeździć na chemię , pisałem tu na forum :

        Uważajcie na to jak Was leczą i czym. Ratujcie zdrowie. Jeśli tylko
        zauważacie coś nie tak - szukajcie ratunku poza Gorzowem . Jest
        przecież Szczecin , Poznań , Warszawa. Zdrowie się ma tylko jedno !

        A teraz piszę o kimś obcym , źle potraktowanym w Szpitalu .
        Jeśli się nie sprzeciwicie temu co sie dzieje - to znaczy , że się
        zgadzacie by was leczyć na " aby - aby ".
        Żwirowa , to nie musi być rozwiazanie bo innego nie ma.


    • pretty01 Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką 14.12.07, 09:05
      Artykuł w szanowanej przeze mnie do tej pory Gazecie jest zbiorem kłamliwych,
      nie zweryfikowanych, nie mających w żaden sposób umocowania w rzeczywistości
      informacji. Tym samym gazeta zbliżyła się poziomem do zwykłego brukowca. Nie
      dziwię się, ze podchwycono rzuconą padlinę- takie jest zapotrzebowanie społeczne
      a kategoryczny ton artykułu skłania ku temu, aby wierzyc w to, co zostało
      napisane. Sama bym uwierzyła. W tym bardziej złym, świetle stawia to
      dziennikarze, których miałam do tej chwili za fachowców.
      • Gość: łomem ? Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 09:28
        Twoje wysiłki , pretty01 , są skazane na porażkę .
        Są wypowiedzi chorej, są wypowiedzi wnuka. Wszystko przed kamerą i
        wyemitowane w telewizji. Cała Polska mogła zobaczyć i wysłuchać jak
        było.
        Ten artykuł tylko opisuje to co zostało już pokazane .
        • Gość: Hektor Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.gorzow.mm.pl 14.12.07, 13:22
          Pani Szumna, proszę ujawnić listę wyróżnionych pieniężnymi nagrodami i
          utajnionych "wybitnych" pracowników - koniecznie !!!
          proszę się nie wstydzić - chyba, że trzeba się wstydzić
          • Gość: Jan Lewuska i Bednarska IP: *.kam.pl 14.12.07, 20:15
            Lewuska i Bednarska kłamią.
    • Gość: Rom Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.sk2.am.poznan.pl 18.12.07, 07:36
      Takiego macie posła PiS Latosa , który zawalił wam wiele spraw bo
      załatwiał swoje prywatne interesy i interesy poznańskiej siostry-
      właścicielki wielkiego NZOZ w Poznaniu, dla której w NFZ zmienił
      dyrektora żeby mieć swojego człowieka Błońską - powszechnie znaną
      biorącą.
      • Gość: tss Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.07, 11:40
        o WSZYSTKICH SIĘ PISZE ALE ZAPOMINA SIĘ O NAJBARDZIEJ
        ODPOWIDZIALNEJ TZ O PANI. PŁONKOWEJ PRZECIEŻ TO ONA KAZAŁA
        ZLIKWIDOWAĆ SZPITAL NA WARSZAWSKIEJ TO PRZEZ NIĄ ZWALNIAJĄ SIĘ
        LEKARZE ,SZUMNA JEST TYLKO ZDYSCYPLINOWANYM WYKONAWCĄ W SZPITALU
        PANUJE PSYCHOZA STRACHU KTO MA SWOJE ZDANIE TO LECI Z PRACY LUB
        STANOWISKA ZAKŁADEM ŻĄDZI KLIKA PŁONKOWEJ, TRZY ŻÓŁKOWSKI,
        CICHOWLAS,GREJSER,URBICH TO PŁONKOWEJ WYNALAZKI FACHOWCY ZOSTALI
        POZWALNIANI,CZY KTOŚ ZADAŁ SOBIE PYTANE DLACZEGO ZOSTALI ZWOLNINI
        NAJLEPSI LEKARZE, JAWORUCKI WASILEWSKII I INNI DLACZEGO , SZUMNA
        ZWALNIA PIELĘGNIARKI DLACZEGO JEDNYCH PRACOWNIKÓW ZWALNIA A DRUGICH
        SWOICH PRZYJMUJE,WINI SIĘ LEKARZA ALE TO SZUMNA PROWADZI POLTYKĘ
        ORGANIZACYJNĄ SZPITALA TO JĄ RAZEM Z PŁONKOWĄ I CICHOWLASEM TRZEBA
        POCIĄGNOĆ DO ODPOWIDZIALNOŚĆI, ONI WIDZĄ ŻE WSZYSTKO CO ZŁE TO TAK
        OBECNIE SPADNI TO NA PO
        • Gość: xxx Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.eranet.pl 22.12.07, 00:15
          Nikt nie pisze ,że za zniszczenie chirurgii w Gorzowie odpowiedzialny jest rOwnież dr.Moskwa.Proszę zapytać dlaczego odeszło ośmiu specjalistów z Oddziału Chirurgii.Dyrekcja cieszy się ,że wzrosła ilość operacji o 20%,tylko nikt nie mówi, że te 20% to poprawki.Trzeba przejść się po oddziale i zapytać chorych ile razy byli operowani. Zapytać trzeba dr,Moskwę ile jest powikłań na chirurgii bo Szumna to pojęcia nie ma.
          • Gość: pacjentka Re: Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.eranet.pl 22.12.07, 00:46
            Chyba coś niedobrego dzieje się na chirurgii na Dekerta.Tydzień leżałam w oczekiwaniu na operację,codziennie obiecywali ,ze będę operowana.Przychodziły tylko pielęgniarki.Zaden lekarz mnie nie badał.Chora z mojej sali była operowana 2x.. i za 2 dni znowu .Tak było na paru salach.Więc wypisałam się ze strachu.Pojechałam do Drezdenka i już jestem po operacji.Jestem bardzo zadowolona,nie czekałam ,pobyt krótki w szpitalu,(3 dni)Blizny nie mam bo operowano mnie laparoskopowo.Personel miły ,lekarze bardzo oddani.Warunki lokalowe bardzo dobre.Dziękuję i pozdrawiam ,
            • Gość: bilkołak A więc skoro stwierdzamy , że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 00:56
              na Dekerta dzieje się źle ?
              To jak ? to chyba zgody na to nie ma ?
              Czy nie stać nas na lepszych lekarzy ?
              A czy ten rzecznik jest juz na bruku ?
              • Gość: pacjent Re: A więc skoro stwierdzamy , że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 21:46
                tylko (niedo)rzecznik? A reszta tych winnych?
                • Gość: gość Re: A więc skoro stwierdzamy , że IP: *.net.fone.pl 28.12.07, 10:59
                  To , że chirurgia została zniszczona to fakt. Chirurdzy z zespołu z Warszawskiej
                  , odeszli z pracy do okolicznych szpitali , bo nie chcieli psuć sobie renomy.
                  Podobnie uczyniła część chirurgów z naczyniówki. Teraz chirurgia na Dekerta to
                  parodia chirurgii.
    • Gość: observer Nie zbadał, bo nie dojechała karetką IP: *.centertel.pl 28.12.07, 10:39
      Ludzie, to może mi ktoś powie, jak mam postąpić, kiedy np. jadę
      samochodem w pobliżu ulicy Dekerta, czyli bardzo blisko szpitala,
      widzę leżącą na ulicy np. starszą kobietę, która zasłabła albo coś
      takiego. Nie znam się na tych cholernych ich procedurach. Chce po
      prostu pomóc. Czy mam wziąć ją do samochodu i zawiezć parę metrów
      dalej do szpitala, czy co? Karetkę wzywać i czekać min. 10 min. albo
      i więcej zanim przyjedzie?
    • Gość: gość 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie rozp IP: *.net.fone.pl 28.12.07, 11:03
      3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie rozpoczęła rozmów z lekarzami o
      popoutcie... Na co liczy ta kobieta ??
      Wygląda na to , że z powodu jej niekompetencji, po pierwszym stycznia w szpitalu
      rozpocznie się horror.
      • Gość: obserwator Re: 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 23:58
        Jak to? Przecież rzecznik (niedorzecznik) wypowiadał się w mediach,
        że mają z lekarzami sprawy poukładane!
        • kloda-wa Re: 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie 29.12.07, 04:07
          bardzo dziwne... ze mną nikt nie rozmawiał... Z moimi kolegami z oddziału także.
          Jak do tej pory dyrekcja rozesłała jedynie wzory pisma w którym lekarze mają
          zrzec się swoich praw na rzecz dr Tereszczyka :) Kto pisemko podpisał , ma ... :)
          • Gość: observer Re: 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie IP: *.centertel.pl 29.12.07, 09:21
            Widzę, że doktorem jesteś. To może mi pomożesz, patrz post powyżej
            dotyczący zabierania babć i i niebabć prywatnym samochodem do
            szpitala. Nikt nie wie?
            Pozdrawiam
            • kloda-wa Re: 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie 29.12.07, 09:56
              Tego nikt nie wie. W szpitalu jest totalny burdel. Dyrektorka i NFZ wprowadzają
              nieformalne zasady od których włos się na głowie jeży. Nikt nie chce dyżurować
              na SOR'ze .
              Chaos, oszczędnościowe łączenie dyżurów (lekarze dyżurują na oddziałach
              oddalonych od siebie o kilkaset metrów), przemęczenie lekarzy pracujących
              nieprzerwanie po 15 dni w miesiącu niezależnie od etatu, zakazy przyjmowania
              pacjentów niezrejonizowanych, zakazy przyjmowania pacjentów bez skierowań,
              sprzeczne ustne zarządzenia, lokalizacja SOR na Dekerta , a POZ na Walczaka (
              bez zaplecza chirurgi, ojomu i diagnostyki). To wszystko powoduje , że lekarze
              uciekają z naszego szpitala. Bo nikt nie chce być w sytuacji tego biednego
              doktora, który umoczył na SOR'ze.

              Jesteśmy tak samo zdezorientowani jak reszta mieszkańców naszego miasta... Ale
              to nas się nienawidzi. To my jesteśmy całym złem. To o nas się mówi "pokaż
              lekarzu co masz w garażu"... echh...

              Na szczęście Unia nakazała zrównać nasze prawa z prawami pracowniczymi
              sprzątaczki, śmieciarza, tokarza czy sklepowej. Nareszcie będziemy mogli
              pracować 166 godzin miesięcznie , a co więcej to już nadgodziny.
              • Gość: observer Re: 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie IP: *.centertel.pl 29.12.07, 10:22
                Dziękuję za tę odpowiedź. Czy lepiej wezwać karetkę, nawet jeśli coś
                się komuś stało u drzwi szpitala, bo raczej zanosić zemdlonego
                człowieka na oddział ratunkowy, to nie wiadomo, czy go będą ratować.
                Napisałeś, o tym "biednym lekarzu", co to babci nie zbadał nawet.
                Jako laik w tych sprawach mam jednak sowją opinię. Nawet jeśli jest,
                jak chyba słusznie napisałeś burdel w szpitalu, to jednak zawód
                lekarza, to szczególny zawód. Tzw. przysięga Hipokratesa, sorki, że
                mówię o takich oczwistościach. Nie wyobrażam siebie w takiej
                sytuacji, że widzę zrozpaczonego młodego człowieka, który prosi o
                zbadanie swojej babci, a ja odmawiam nawet zwykłego osłuchania
                (5min. pracy)słuchawkami, bo to nie taka procedura. Ten lekarz nawet
                jeśli potąpił zgodnie z jakąś kretyńską procedurą, to zachował się
                mocno nieetycznie.
                Na szczęście to tylko wyjątki wśród lekarzy w większości to
                wspaniali ludzie (nawet jeśli mają czasem zły humor, ale nie dziwię
                się :-)) i całkowicie popieram, że czas pracy powinien być taki, jak
                UE nakazuje a płace powinny być godziwe, tzn. wysokie :-) Bo to nie
                jest taki sobie tam zawód...
                • Gość: cosik Re: 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie IP: *.net.fone.pl 29.12.07, 10:52
                  niby masz rację. ale po 48 godzinach pracy bez snu ( och przepraszam, doktory
                  nie pracują tylko śpią), wszystko się dziwnie dwoi, a przysięga Hipokratesa,
                  mimo szczerych chęci , dziwnie się zamazuje. A po 64 godzinach to już w ogóle...
                  Kłodawa ma rację. Ciągła nagonka do pracy na zabójczym SOR. Nikt tam nie chce
                  pracować. Ale niestety do tej pory można było do tego zmusić lekarza. I nikt nie
                  patrzył , że jest on po 24-48 godzinach pracy. Dyrektor, rzecznik, ordynator
                  może zmusić i koniec. Popieram Kłodawę. Szczere słowa powiedział.
                  • Gość: observer Re: 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie IP: *.centertel.pl 29.12.07, 15:13
                    No tak, bo Polska to taka dziwna kraj. Skoro na odziale ratunkowym
                    nikt nie chce pracować, to ja bym tam zarządził pensję miesięczną 14
                    000 zl brutto, ale za takie zachowanie, jak ostatnio lekarz miałyby
                    nie tylko wypowiedzenie ale i sprawę sądową. Nikt nie chce robić
                    specjalizacji anestezjologa, to trza dać bodzieć motywacyjny: money!
                    Proste jak drut. Niestery nie u nas. :-(
                    • Gość: xyz Re: 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 16:55
                      podobno doktor który "załatwił" Babcie spokojnie soie pracuje na
                      sorze! Ludzie niedajcie się aby Was pogonił! Kiedy prokurator
                      zamknie sprawę???
                      • Gość: hehe Re: 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie IP: *.net.fone.pl 02.01.08, 19:20
                        a kto ma pracować , jak nikt nie chce. Tylko samobójca :)
                        • Gość: majka Re: 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie IP: *.gorzow.mm.pl 12.01.08, 15:01
                          taaak,do tej pory tak bylo , ale teraz te biedne doktory bija sie o
                          dyzury na sorze , juz nie samobojcy?MAMONA SWIETA MAMONA....
                          • Gość: gość Re: 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie IP: *.net.fone.pl 13.01.08, 14:54
                            od kiedy doktory biją się o dyżury na SORze ??!?
                            • Gość: vv Re: 3 dni do nowego roku a dyrektorka jeszcze nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 22:05
                              czy wiecie co się dzieje z doktorem który tak postąpił z pacjentką?
                              Czy już go zwolniono? Czy rzecznik z izb lekarskich się wziął za
                              niego? Bo coś ucichła ta sprawa, sprawa która poruszyła całą Polske
Inne wątki na temat:
Pełna wersja