slawek_wieczorek
15.12.07, 22:27
"Czy znajdą się fałszywi świadkowie?" - Tak Wicepremiera Mieczysława
Jagielskiego pytał Andrzej Gwiazda w scenie uwiecznionej w
filmach "Robotnicy'80" i "Człowiek z żelaza" podczas burzliwych
obrad w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r.
Pani Józefa Pawlus, świadek powołany przez esbeków, pamięć ma
zadziwiającą!!! Na pytanie sędziego: "Jak ubrany był 31.08.1982 r.
pokrzywdzony Jaroław Romański"; zeznała: "Na jasno". Szkoła Pamięci
Wojakowskich wówczas nie istniała, więc panią Józefę uznać należy za
samorodny talent. Aż dziw bierze, że nie jest gwiazdą telewizyjnych
teleturniejów! Proponuję Państwu zrobić eksperyment - czy pamiętają
Państwo, jak byli ubrani na swoje ostatnie urodziny czy imieniny?
Albo dokładnie rok temu? Na jasno czy na ciemno? Państwo nie
pamiętają, a Pani Józefa pamiętała, jak 25 lat temu ubrany był
jeden z 5 tysięcy demonstrantów!!!
Pani Józefa zeznała również, że zapamiętała Józefa Romańskiego, jak
czytał Ewangelię. Funkcjonariuszom SB, którzy już nie muszą chodzić
na msze święte, by je nagrywać, przypomnę, że Ewangelię czyta
kapłan.
Pan Jarosław Romański jest stosunkowo niski, a ona tylko jego
wyłowiła z grupy ministrantów!
Ale nawet u geniuszy zdarzają się potknięcia. Pani Józefa widywała
pana Jarosława na mszach o godzinie 11.00 i 18.00, gdy w
rzeczywistości tenże ministrant służył do mszy akademickiej
odprawianej... o godzinie 10.00
I gratuluję odwagi! Znane mi są przypadki milicjantów, którzy własne
dzieci chrzcili 200 km od Gorzowa, a pani Józefa, pracując w
Wojskowej Komendzie Uzupełnień, mając regularny zawodowy kontakt z
oficerami Służby Bezpieczeństwa i której małżonek był członkiem
Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej oraz oficerem Ludowego
Wojska Polskiego, całkiem swobodnie chodziła do Katedry i to na msze
celebrowane przez szczególnie znienawidzonego przez reżim
komunistyczny księdza Witolda Andrzejewskiego.
Po 25 latach skojarzyła przeczytane w prasie nazwisko ministranta,
choć na rozprawie mówiła o nim "Romaszewski". Przypomniał mi
się "Rainman" z genialną rolą Dustina Hoffmanna. Autyk: geniusz-
idiota.
I ta niebywała pamięć do twarzy! Pani Józefa rozpoznała pana
Romańskiego w migawce telewizyjnej (!), a nie zdołała go rozpoznać
obecna wśród publiczności na sali rozpraw pani Anna Klincewicz,
która... 25 lat temu z Jarosławem Romańskim była sądzona w tym samym
procesie!!! Siedziałam obok pani Klincewicz na rozprawie i na samym
początku dopytywała szeptem: "Który to Romański?" Gdy go wskazałem,
nie ukrywała zdumienia i mówiła, że nigdy by go nie poznała.
A mąż pani Józefy 31.08.1982 r., gdy wszystkich mundurowych w kraju
w dniach poprzedzających ostatni dzień sierpnia przymusowo
koszarowano (w pacyfikacji demonstracji w Gorzowie brały udział
nawetjednostki z Piły), przebywał u rodziców!
Szkoda, że redaktor Piotr Żytnicki nie napisał, jak po sali
przetoczył się śmiech, gdy drugi ze świadków obrony, emerytowany
pracownik Silwany, powiedział, w jaki sposób poznał oskarżonych
esbeków. Poznał ich... "na grzybach". Tak, tak, uważajcie Państwo!
Zbierając grzyby można natknąć się na esbeków. A wszystkim samotnym,
ogłaszającym się na stronach towarzyskich, proponuję wybrać się na
grzyby, bo to owocuje później wieloletnimi przyjaźniami z esbekami.
Redaktor Żytnicki może świadomie pominął ten humorystyczny wątek, bo
świadek obrony nie powiedział, czy chodzi o owoce runa leśnego czy
też wykwity na ludzkiej skórze i nie sprecyzował, gdzie dokładnie
poznał oskarżonych: w lesie, na łące czy w Przychodni
Wenyrologicznej przy ul. Towarowej. A zbieranie informacji
wrażliwych w myśl "Ustawy o ochronie danych osobowych" zagrożone
jest karą do 3 lat pozbawienia wolności.
Nie wiem, jak w tamtych czasach wyglądało nocne życie na ulicach
Myśliborskiej i Szczecińskiej, ale fiat 126p, na który talony
dostawali esbecy, dramatycznie ograniczał swobodę ruchu i sprzyjał
różnym infekcjom. A paradoksalnie obywatelki Białoruskiej
Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i Ukraińskiej Socjalistycznej
Republiki Radzieckiej w epoce Breżniewa miały większą możliwość
podróżowania do Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, niż obywatelki
niepodległych już krajów...