Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych

15.01.08, 08:48
"(np. gotuje kopytka w sosie pieczarkowym)"
Nic dziwnego ze tak slabo, kopytka gotujemy w wodzie.

Ciekawe jak na tle Polski i czy w ogole te egzaminy sa porownywalne.
    • Gość: ciq Re: Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych IP: *.gorzow.mm.pl 15.01.08, 13:38
      Co racja to racja, na pracownii wykonuje sie cwiczenia, zapisuje swoje wnioski, samemu czyta schematy, laczy obwody i dokonuje pomiarow i jest wszystko cacy.

      na egzaminie mamy juz wsyzstko zrobione, zarowno pomiary, jak i schemat, trzeba troche zaprojektowac, i opisac cala reszte, tylko ze trzeba to robic wg glupiego klucza. Nie zmienia to tez faktu ze jestesmy ograniczeni, bo ja np. chcialbym sobie cos jeszcze zmierzyc (dajmy na to napiecie), bo a nuz mi to cos podpowie, i gdyby bylo to naprawde praktyczne to zrobilbym to i moze nawet wyciagnal poprawne wnioski, ale na egzamiie mamy narzucne i musimy wykorzystac to co mamy. Nie na tym polega zawod technika elektronika ;)
      • e_werty Re: Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych 15.01.08, 14:39
        "...na pracownii wykonuje sie cwiczenia... Nie na tym polega zawod
        technika elektronika..."
        .. pewnie - to zawód dekarza albo kominiarza...
        • Gość: ciq Re: Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych IP: *.gorzow.mm.pl 16.01.08, 16:07
          Gdyby mi na praktycznym postawili zasilacz, powiedzieli zbadaj, pomierz, napraw jesli sa usterki, a nie dali schemat i kazali opisac co robie to chyba wiadomo co pozwoli mi wykorzystac mi moja wiedze i PRAKTYCZNIE zbadac owe urzadzenie? :)

          Zawod technika elektronika polega wlasnie na pomiarach, tworzeniu ukladow, naprawie itp, a nie pisaniu na 4 stronach a4 co bede robil po kolei i martwienia sie czy trafie w klucz, i czy aby na pewno nie zapomne im napisac, jak to zrobilem te tajemnicze pomiary. Bezsens :P

          Powinni mi dac elementy, powiedziec "projektuj pan wzmacniacz taki a taki, albo zasilacz taki taki, albo programuj mikrokontroler", cokolwiek PRAKTYCZNEGO, tak, abym widzial, ze jak mi program nie dziala, to zebym mogl go poprawic.

          Albo jeszcze inna koncepcja, dostarczam komisji schemat i spis elementow ukladu ktory bede montowal, oni zalatiwaja elementy, ja to wszystko tworze, programuje itp. a po skonczeniu pokazuje ze dziala jak powinno.

          Tudziez biora zaislacz, wylutowuja pierwszy lepszy kondensator, wstawaiaja uszkodzony, psuja cos jeszcze, oderwa pare kabli i mam naprawic, dokonac pomiarow i sprawdzic jak pracuje. Prawda ze bardziej praktyczne? :D
      • Gość: Bernard Niech zyje McDonald's... IP: 139.142.51.* 24.01.09, 01:18
        Hey,
        Mozna tam zjesc...
        'he he he
    • e_werty Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych 15.01.08, 14:46
      "...Dlatego w technikach egzamin jest praktyczny wyłącznie z nazwy -
      ... - Uczymy ich praktycznych umiejętności, które doceniają
      pracodawcy. .... Oni gubią się, gdy nie mogą dotknąć maszyny,
      mikroprocesorów. Tak egzamin nie powinien wyglądać..."

      ... nie rozumiem - tu uczy czy nie uczy praktycznych umiejetności?
      A nauka działania w sytuacjach stresowych to takze element egzaminu.
      Jezeli sie "gubi" na egzamine to co dopiero w zyciu?

      No i zgoda - tak egzamin nie powinien wygladac - powinien byc
      zdany... niezależnie od okoliczności...
      • Gość: Gonzo Re: Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 14:59
        To wszystko wina Anatoli!!!!Od kiedy Roman Domke odszedł to nie ma kto nam
        wytłumaczyć pewnych kwestii związanych z układem scalonym 8051, 8052, 7143
      • Gość: xxx Re: Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych IP: *.eranet.pl 15.01.08, 15:41
        e-werty niewiele wiesz o "praktycznych" egzaminach zawodowych. Od
        kiedy częśc praktyczna egzaminowana jest w formie pisemnej np.
        ogrodnik powinien wykonac dana czynnosc w realu, w szklarni, na
        polu, a nie na kartce; to samo z kucharzem, co z tego że umie
        gotowac jak nie potrafi poprawnie sformulowac treści i
        nie "wstrzeli" się w klucz, który jest bardzo rygorystyczny....
    • Gość: nicelus Re: Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.08, 15:25
      "Inaczej jest ze zdawaniem egzaminu. Oni gubią się, gdy nie mogą
      dotknąć maszyny, mikroprocesorów."

      jest zrozumiałym, że przy tak niskim poziomie nauka ogranicza się do
      tego żeby niczego nie dotykać. ale dlaczego nie mogą opanować się na
      egzaminie, tego nie rozumiem.
      :)
    • Gość: technik Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych IP: *.gorzow.mm.pl 15.01.08, 17:25
      A ja należę do szczęśliwych, którzy posiadają dyplom. W moim przypadku jest to
      <technik ekonomista>. Egzamin ok. Pierwszy obiektywny jaki pisałam. A
      (przynajmniej w naszej szkole) zdali ci, którzy naprawdę coś potrafią, uczyli
      się 4 lata i potrafią wykorzystać to w życiu a nie jak to było kiedyś że "dawali
      technika" wszystkim prawie że z urzędu tylko dlatego że ktoś skończył tą szkołę.
    • Gość: nicelus teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu :))) IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.08, 17:49
      login_tymczasowy napisał:

      > "(np. gotuje kopytka w sosie pieczarkowym)"
      > Nic dziwnego ze tak slabo, kopytka gotujemy w wodzie.

      jak się znasz na gotowaniu, to powiedz ile czasu trzeba gotować w
      wodzie jajka na kocherku na szczycie mount everest żeby były na
      twardo?

      • Gość: nicelus niestety nikt nie zaliczył :( IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.08, 21:29
        > ile czasu trzeba gotować w wodzie
        > jajka na kocherku na szczycie mount everest
        > żeby były na twardo?

        czas minął. niestety nikt nie wie :(

        jajka we wrzącej wodzie na szczycie mount everest nigdy się nie
        zagotują na twardo. trzeba zabrać ze sobą już ugotowane. dlaczego?
        pytajcie nauczyciela od fizyki :)

      • calama Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu : 16.01.08, 18:42
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > jak się znasz na gotowaniu, to powiedz ile czasu trzeba gotować w
        > wodzie jajka na kocherku na szczycie mount everest żeby były na
        > twardo?
        >
        za niskie ciśnienie atmosferyczne i co za tym idzie - niskie
        cięnienie tlenu
        oddychać bardzo cięzko, a co dopiero gotować!
        • e_werty Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu : 18.01.08, 21:48
          "...oddychać bardzo cięzko, a co dopiero gotować..."
          ... ale mniejszy nacisk na jajka...
          • Gość: nicelus Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu : IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.08, 01:38
            e_werty napisał:

            > ... ale mniejszy nacisk na jajka...

            dobre.
            ;)

    • Gość: nicelus teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu ... IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.08, 19:07
      ... w szkole rolniczej.

      jak poznać po kurze, jakiego koloru są skorupki jajek które ona
      znosi?

      :)
      • Gość: nicelus niestety nikt nie zaliczył :( IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.08, 21:36
        > jak poznać po kurze,
        > jakiego koloru są skorupki jajek
        > które ona znosi?

        niby rejon rolniczy, a nikt nie wie :(

        poznaje się po uszach. jakiego koloru kura ma uszy, takiego koloru
        znosi jajka. nie było chyba trudne :)

      • calama Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu . 16.01.08, 18:18
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > jak poznać po kurze, jakiego koloru są skorupki jajek które ona
        > znosi?
        >
        > :)
        >
        a nie łatwiej po jajku? ;)
        • Gość: nicelus Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu . IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 19:10
          calama napisała:

          > a nie łatwiej po jajku? ;)

          w tej zagadce jajka jeszcze nie było. praktyczne znaczenie jest
          takie - jak ktoś lubi jajka w brązowej skorupce, to musi kupić sobie
          kury obojętne jakiego koloru, ale z brązowymi uszami.
          :)

          ale praktycznie można też sobie wyobrazić barwną zbieranine kilku
          różnych kur na podwórzu i nagle znajdujemy śnieżno białe jajko. po
          zdanym egzaminie praktycznym, od razu wiemy, że to od tej czarnej
          kury z białymi uszami.
          :)

          • e_werty Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu . 18.01.08, 21:53
            "...nagle znajdujemy śnieżno białe jajko..."
            .. chińskie...
            • Gość: nicelus Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu . IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 23:43
              e_werty napisał:

              > .. chińskie...

              ??? nie rozumiem ...
              chińskie śnieżnobiałe są piłeczki pinpongowe, a nie jajka.
              :)
    • Gość: nicelus teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu ... IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.08, 12:11
      czy nic może się rozszerzać? czy jeżeli taką zwykłą metalową
      podkłdakę pod śrubę podgrzejemy, to czy otwór w tej podkładce się
      powiększy, czy zmniejszy? jaka będzie średnica otworu po podgrzaniu?
      mniejsza czy większa?

      • calama Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu . 16.01.08, 18:44
        podkładka się rozszerzy, otwór się zmniejszy :)
        • Gość: nicelus Re: prawidłowa odpowiedź ... IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.08, 21:28
          po podgrzaniu otwór w podkładce będzie większy.

          po podgrzaniu cała podkładka się proporcjonalnie powiększy, tj.
          wszystkie wymiary liniowe proporcjonalnie się zwiększą.

          czyli o tyle samo procent się zwiększą: promień zewnętrzny, promień
          wewnętrzny, obwód zewnętrzny, obwód wewnętrzny, obwód średni, i.t.d.

          może łatwiej gdy sobie wyobrazimy duży pierścień z cienkiego drutu.
          po podgrzaniu drut się wydłuży, a więc zwiększy się obwód
          pierścienia, a za tym i promień wewnętrzny pierścienia też musi się
          zwiększyć.

          • calama Re: prawidłowa odpowiedź ... 16.01.08, 21:30
            Gość portalu: nicelus napisał(a):

            > może łatwiej gdy sobie wyobrazimy duży pierścień z cienkiego
            drutu.
            > po podgrzaniu drut się wydłuży, a więc zwiększy się obwód
            > pierścienia, a za tym i promień wewnętrzny pierścienia też musi
            się
            > zwiększyć.
            >
            oki, przy podkładce z dłgiego, cienkiego drutu się zgodzę
            a jak jest to grubaśna nakrętka?
            • Gość: nicelus Re: prawidłowa odpowiedź ... IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.08, 21:48
              calama napisała:

              > a jak jest to grubaśna nakrętka?

              jest identycznie. dla przykładu nakrętka ma promień wewnętrzny 10
              mm, jest 10 mm "grubaśna", czyli razem promień zewnętrzny jest 20
              mm. załóżmy ze się powiększy o 10 procent, to promień wewnętrzny
              będzie 11 mm, "grubaśna" będzie 11 mm, promień zewnętrzny będzie 22
              mm. obwód zewnętrzny i obwód wewnętrzny zwiększą się również o 10
              procent.

    • Gość: nicelus teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu ... IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.08, 12:20
      nie możemy odktęcić nakrętki ze śruby. czy jeżeli całość
      podgrzejemy, to odstęp między śrubą i nakrętką się zwiększy i
      będziemy mieli łatwiej odkręcić? czy może będzie akurat odwrotnie?

      • calama Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu . 16.01.08, 18:46
        odwrotnie :)
        • Gość: nicelus prawidłowa odpowiedź ... IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.08, 21:38
          gdy śrubę wraz z nakrętką podgrzejemy, to wszystkie wymiary liniowe
          się proporcjonalnie powiększą, a więc odstęp miedzy śrubą i nakrętką
          również się powiększy. odstęp powiększy się o tyle samo procent co
          śruba i nakrętka.

          dlatego ślusarz gdy nie może odkręcić zapieczonej śruby, to
          podgrzewa ją palnikiem.
          :)
          • calama Re: prawidłowa odpowiedź ... 16.01.08, 21:52
            tłuk jestem i tyle...
            • Gość: nicelus Re: prawidłowa odpowiedź ... IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.08, 22:30
              calama napisała:

              > tłuk jestem i tyle...

              nie przesadzaj. po prostu nie jesteś ślusarzem.
              ;)

              • calama Re: prawidłowa odpowiedź ... 17.01.08, 07:41
                Gość portalu: nicelus napisał(a):

                > nie przesadzaj. po prostu nie jesteś ślusarzem.
                > ;)
                hehe
                dobrze, że na co siedemnasta zagadkę znam odpowiedź ;)
                inaczej bym się targnęła ;)
                • Gość: nicelus Re: prawidłowa odpowiedź ... IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 20:45
                  calama napisała:

                  > inaczej bym się targnęła ;)

                  może pytania zbyt trudne? zapewne w szkołach były dużo łatwiejsze,
                  bo połowa zdała, a tu oprócz ciebie nikt nawet nie próbuje zgadnąć.
                  :)


                  • calama Re: prawidłowa odpowiedź ... 18.01.08, 20:59
                    Gość portalu: nicelus napisał(a):

                    > może pytania zbyt trudne? zapewne w szkołach były dużo łatwiejsze,
                    > bo połowa zdała, a tu oprócz ciebie nikt nawet nie próbuje
                    zgadnąć.
                    > :)
                    w szkołach było inne spojrzenei na fizykę, na świat
                    jakoś tak ... bez połączenia ;)
                    a pytania nie sa trudne i bazują na podstawach fizyki i ...
                    myśleniu :)
                    a jak podstaw się nei pamięta i myśleć o fizyce nie chce ... to
                    takie skutki ;)
    • Gość: Bernard Glupie pytania...Glupie odpowiedzi... IP: *.dial.telus.net 18.01.08, 21:29
      :):):):)
      • Gość: nicelus Re: Glupie pytania...Glupie odpowiedzi... IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 22:24
        gdy idziesz z psem na spacer, rzucasz jemu patyk który on ci
        przynosi i chcesz, aby pies miał maksymum ruchu, to rzucasz patyk:

        a) do przodu,
        b) do tyłu,
        c) w bok,
        d) we wszystkie kierunki, bo nie ma to znaczenia.

        • calama Re: Glupie pytania...Glupie odpowiedzi... 18.01.08, 22:28
          Gość portalu: nicelus napisał(a):

          > gdy idziesz z psem na spacer, rzucasz jemu patyk który on ci
          > przynosi i chcesz, aby pies miał maksymum ruchu, to rzucasz patyk:
          >
          > a) do przodu,
          > b) do tyłu,
          > c) w bok,
          > d) we wszystkie kierunki, bo nie ma to znaczenia.
          >
          do tyłu, chyba, że spacerujesz tyłem ... to do przodu ;)
          • calama Re: Glupie pytania...Glupie odpowiedzi... 18.01.08, 22:39
            psa nie mam ;)
          • Gość: nicelus Re: Glupie pytania...Glupie odpowiedzi... IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 22:49
            calama napisała:

            > do tyłu, chyba, że spacerujesz tyłem ... to do przodu ;)

            brawo!
            b) do tyłu.
            wtedy pies ma najdłuższą drogę do pokonania, bo oprócz podwójnego
            dystansu rzutu, jeszcze dodatkowo ten odcinek który my przejdziemy.
            :)

            • calama Re: Glupie pytania...Glupie odpowiedzi... 18.01.08, 23:00
              Gość portalu: nicelus napisał(a):

              > brawo!
              hm... kilka zagadek rozwiązałam...
              pewnei były na podpuchę ;)
              zaraz dostanę taką, że przez cały weekend nie dam rady rozwiązać. ;)
              już się boję ;)
              póki co - idę zrelaksowac się snem ;)
    • Gość: nicelus pytanie teoretyczne z praktycznego egzaminu IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 21:38
      wyobraźmy sobie stabilnie stojącą na stole miseczkę, oraz
      powierzchnię wewnątrz miseczki zbliżoną do odcinka kuli. wewnątrz
      miseczki jest biedna mała myszka, która sobie tą akurat miskę
      upatrzyła na gniazdko. ale myszka ma problem. w miseczce jest też
      piłeczka, która jej przeszkadza. myszka chcę się pozbyć tej
      piłeczki. myszka próbuje piłeczkę wypchnąć poza rand miseczki, ale
      tym sposobem nie daje rady. myszka ma na to troszeczkę zbyt mało
      siły.

      czy myszka nie ma żadnych szans na pozbycie się piłeczki? czy jest
      jednak jakiś sposób na pozbycie się piłeczki wyłącznie tak marną
      siłą bez żadnych narzędzi, a jak jest, to jaki?

      • calama Re: pytanie teoretyczne z praktycznego egzaminu 18.01.08, 21:42
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > czy myszka nie ma żadnych szans na pozbycie się piłeczki? czy jest
        > jednak jakiś sposób na pozbycie się piłeczki wyłącznie tak marną
        > siłą bez żadnych narzędzi, a jak jest, to jaki?
        >
        będąc na miejscu myszki rozkulałabym kulkę, by w końcu wyskoczyła
        poza miseczkę

        tak jak z huśtawką - nie podniosę huśtawki z dzieckiem, ale jak
        rozhuśtam to leeeeci wysoko :)
        • Gość: nicelus Re: pytanie teoretyczne z praktycznego egzaminu IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 22:11
          brawo!

          obojętnie czy tak jak wahadło, czy dookoła, wystarczy w naturalnym
          rytmie dodawać impuls siły i te impulsy siły będą się sumowały.

    • Gość: nicelus patanie teoretyczne z praktycznego egzaminu ... IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 22:17
      login_tymczasowy napisał:

      > Nic dziwnego ze tak slabo, kopytka gotujemy w wodzie.

      żeby kopytka zagotować w wodzie i do tego zużyć minimum energii
      musimy pokrętło od kuchenki nastawić na:

      a) maximum
      b) średnio
      c) minimum



      • calama Re: patanie teoretyczne z praktycznego egzaminu . 18.01.08, 22:19
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > c) minimum
        >
        woda i tak nie będzie miała więcej stopni niż 100
        • Gość: nicelus Re: patanie teoretyczne z praktycznego egzaminu . IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 22:28
          calama napisała:

          > Gość portalu: nicelus napisał(a):

          > > c) minimum

          > woda i tak nie będzie miała więcej stopni niż 100

          słusznie. a jak nastawimy wcześniej, żeby zimną wode doprowadzić do
          wrzenia?




          • calama Re: patanie teoretyczne z praktycznego egzaminu . 18.01.08, 22:30
            Gość portalu: nicelus napisał(a):

            > a jak nastawimy wcześniej, żeby zimną wode doprowadzić do
            > wrzenia?
            >
            w kuchni dobra jestem ;)
            najpierw na porządny gaz do wrzenia, a potem na malutki, bo i tak
            temperatura będzie się utrzymywać
            • Gość: nicelus Re: patanie teoretyczne z praktycznego egzaminu . IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 22:36
              calama napisała:

              > w kuchni dobra jestem ;)

              chyba tak. muszę zmienić temat. rzeczywiście, czym szybciej
              zagotujemy tym mniejsze straty ciepła. nie ma czasu stygnąć.
          • e_werty Re: patanie teoretyczne z praktycznego egzaminu . 18.01.08, 22:30
            Nicelus - ty jesteś nauczycielem fizyki w ogólniaku czy w
            gastronomiku? :)
            • calama Re: patanie teoretyczne z praktycznego egzaminu . 18.01.08, 22:31
              e_werty napisał:

              > Nicelus - ty jesteś nauczycielem fizyki w ogólniaku czy w
              > gastronomiku? :)

              w zawodówce, ślusarzy uczy ;)
            • Gość: nicelus Re: patanie teoretyczne z praktycznego egzaminu . IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 22:39
              e_werty napisał:

              > Nicelus - ty jesteś nauczycielem fizyki w ogólniaku czy w
              > gastronomiku? :)

              wykładam na wyższej szkole gotowania na gazie.
              ;)

              • calama Re: patanie teoretyczne z praktycznego egzaminu . 18.01.08, 22:40
                Gość portalu: nicelus napisał(a):

                > wykładam na wyższej szkole gotowania na gazie.
                > ;)
                lepiej gotować na gazie niż jechac na gazie :P
              • e_werty Re: patanie teoretyczne z praktycznego egzaminu . 18.01.08, 23:41
                "...wykładam na wyższej szkole gotowania na gazie..."

                ... w Tatrach? Bo w Sulęcinie to kiepsko z wsokością!
    • Gość: nicelus teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 23:27
      po zachodzie słońca nie robi się natychmiast całkiem ciemno. przez
      pewien czas jest jeszcze "szaro", tzw. "szarówka". gdzie
      czas "szarówki" jest dłuższy.

      a) w edmonton,
      b) w rzymie,
      c) jest jednakowy.

      • calama Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu 18.01.08, 23:40
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > po zachodzie słońca nie robi się natychmiast całkiem ciemno. przez
        > pewien czas jest jeszcze "szaro", tzw. "szarówka". gdzie
        > czas "szarówki" jest dłuższy.
        >
        > a) w edmonton,
        > b) w rzymie,
        > c) jest jednakowy.
        >
        w edmonton
        genaralnie im bliżej równika tym krótszy "zachód"
        bliżej biegunów - białe noce :)
        • Gość: nicelus rozwiązanie szarej strefy ;) IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.08, 00:11
          calama napisała:

          > w edmonton
          > genaralnie im bliżej równika tym krótszy "zachód"
          > bliżej biegunów - białe noce :)

          brawo! prawidłowa odpowiedź. patrząc z kosmosu, na kuli ziemskiej
          ta "obwódka" szarości ma jednakową szerokość. przy obrocie ziemii
          wokoło swojej osi, miasta na równiku mają większą prędkość i
          szybciej pokonują tą obwódkę szarości.
          • Gość: Bernard Re: rozwiązanie szarej strefy ;) IP: *.dial.telus.net 19.01.08, 00:33
            Hey nicelus,
            Masz racje....(trzesie mna, ale musze przyznac...)
            Zauwazylem w Meksyku, ze "wieczorow" tam nie ma....
            Jest jasno......i ciemno..
            Koniec, kropka...
            W domu (niedaleko Edmonton) wszystko odbywa sie "powoli"...
            :):):)
            PS. Pacan jestes tak czy naczej
            • e_werty Re: rozwiązanie szarej strefy ;) 19.01.08, 01:02
              "...Zauwazylem w Meksyku, ze "wieczorow" tam nie ma.... Jest
              jasno......i ciemno.."

              ... to gdzie walec zostawiałeś? Tam gdzie cie noc dopadła?
            • Gość: nicelus Re: rozwiązanie szarej strefy ;) IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.08, 01:33
              Bernard napisał:

              > Masz racje....(trzesie mna, ale musze przyznac...)
              > Zauwazylem w Meksyku, ze "wieczorow" tam nie ma....
              > Jest jasno......i ciemno..

              to tequila. po butelce każdemu się robi ciemno.

    • Gość: nicelus teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu ... IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 23:33
      kiedy czas "szarówki", tj. czas od zachodu słońca, do całkowitej
      ciemniści jest najdłuższy?

      a) latem kiedy dzień jest najdłuższy.
      b) zimą kiedy dzień jest najkrótszy.
      c) wtedy, kiedy dzień jest równy nocy.

      • e_werty Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu . 18.01.08, 23:43
        Ty cały czas wyszukujesz w sieci zagadki? Pytasz jak moja córka gdy
        miała 4 lata... Calama ma wprawę - ja juz wyrosłem...
        • e_werty Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu . 19.01.08, 00:00
          Jak była mała to sie pytała... a teraz to ja pytam...
          • calama Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu . 19.01.08, 00:01
            e_werty napisał:

            > Jak była mała to sie pytała... a teraz to ja pytam...
            >
            a ja muszę przeciez znać odpowiedzi na pytania Kózki :)
            Może jeszcze dzisiaj tak nei zapyta, ale wkrótce ;)
            czas pogimnastykować zwoje ;)

            na dziś wystarczy - dobranoc!
        • Gość: nicelus Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu . IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.08, 00:25
          e_werty napisał:

          > Ty cały czas wyszukujesz w sieci zagadki? Pytasz jak moja córka
          gdy
          > miała 4 lata... Calama ma wprawę - ja juz wyrosłem...

          dokladnie!

          tylko, że nie wyszukuje w sieci, a zadaje te pytania, które mnie
          zadają moje dzieci. ja też muszę znać odpowiedź. calamie ta wiedza
          też się przyda. a tak ogólnie, to w myśleniu dobrze jest mieć wprawę
          i z tego nie wyrosnąć.
          ;)

      • calama Re: teoretyczne pytanie z praktycznego egzaminu . 18.01.08, 23:53
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > kiedy czas "szarówki", tj. czas od zachodu słońca, do całkowitej
        > ciemniści jest najdłuższy?
        >

        a) latem kiedy dzień jest najdłuższy. :)))
        njdłuższy dzień i najdłuższa szarówka :)
        • Gość: nicelus rozwiązanie ... IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.08, 01:09
          calama napisała:

          > a) latem kiedy dzień jest najdłuższy. :)))
          > njdłuższy dzień i najdłuższa szarówka :)

          na każdym miejscu na kuli ziemskiej najkrótsza szarówka jest w
          czasie równonocy wiosennej i równonocy jesiennej. wtedy patrząc na
          ziemię z kosmosu, widać że promienie słońca padają prostopadle do
          osi ziemi wokół której się ona obraca. wszystkie punkty na
          powierzchni wirującej ziemii pokonują obrączkę szarości w
          najkrótszym czasie. ich droga przez szarość jest najkrótsza.

          najdłuższa droga przez obrączkę szarości jest latem, lub zimą kiedy
          dzień jest najdłuższy, lub najkrótszy. obrączka jest
          wtedy "przesunięta" i te punkty które ją pokonują muszą ją pokonywać
          nie prostopadle, a ukośnie. dlatego droga przez szarość jest dłuższa.
          • Gość: nicelus Re: rozwiązanie ... IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.08, 01:20
            ps. nie przemyślałem do końca i było to niezbyt dobre pytanie. aby
            nie było problemów i niejasności, lepiej pytać: kiedy dla każdego
            miejsca na kuli ziemskiej szarówka jest najkrótsza?
            • calama Re: rozwiązanie ... 21.01.08, 14:14
              Gość portalu: nicelus napisał(a):

              > ps. nie przemyślałem do końca i było to niezbyt dobre pytanie. aby
              > nie było problemów i niejasności, lepiej pytać: kiedy dla każdego
              > miejsca na kuli ziemskiej szarówka jest najkrótsza?
              sam juz odpowiedziałeś
              wtedy, kiedy jest równonoc :)
              • Gość: nicelus Re: rozwiązanie ... IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.08, 14:51
                calama napisała:

                > sam juz odpowiedziałeś

                bo to nie było pytanie, tylko dodatkowe wyjaśnienie. już więcej
                pytań nie będzie, łatwiejsze mi się wyczerpały. a nawet i te
                łatwiejsze wszystkich oprócz ciebie denerwowały. tylko ty sobie
                radzłaś.
                :)

                no może jeszcze ostatnie krótkie łatwe pytanie do szybkiej
                odpowiedzi. zadawałem je studentom technicznych uczelni i sam się
                zdziwiłem, że nie każdy potrafił na nie szybko odpowiedzieć.
                :)

                ile mniej więcej waży metr sześcienny polnych kamieni?

                a) poniżej 800 kg
                b) między 800 i 1000 kg
                c) powyżej 1000 kg

                :)

                ps. może ktoś poda jakieś pytania z tych praktycznych egzaminów. ja
                bym chętnie też trochę pogłówkował.

                • calama Re: rozwiązanie ... 21.01.08, 15:00
                  Gość portalu: nicelus napisał(a):

                  > już więcej
                  > pytań nie będzie, łatwiejsze mi się wyczerpały. a nawet i te
                  > łatwiejsze wszystkich oprócz ciebie denerwowały. tylko ty sobie
                  > radzłaś.
                  > :)
                  trudno, jakoś sobie poradzę bez zagadek ;)
                  a radziłąm sobie ... różnie :)

                  > sam się
                  > zdziwiłem, że nie każdy potrafił na nie szybko odpowiedzieć.
                  > :)
                  >
                  > ile mniej więcej waży metr sześcienny polnych kamieni?
                  >
                  > a) poniżej 800 kg
                  > b) między 800 i 1000 kg
                  > c) powyżej 1000 kg

                  oczywiście, że c - metr sześcienny kamieni waży powyżej tony,
                  powiedziałabym, ze około 2,5 t.
                  ale nie dziwię się wahaniom.... pierwsze co, to człowiek wyobraża
                  sobie pojemnik o pojemności metra szesciennego, potem wsypuje tam
                  kamienie i ... pomiędzy kamieniami jest powietrze ;))))
                  • Gość: nicelus Re: rozwiązanie ... IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.08, 15:32
                    brawo! co prawda pytanie zadawałem bez podawania możliwości a) b) c)
                    i niektórym się wydawało, że 800 kg lub 900 kg to już wystarczająco
                    dużo. ja uznawałem za prawidłowe wszystkie odpowiedzi powypej 1000
                    kg, to jet że pojemnik z kamieniami nie będzie pływał po wodzie.
                    :)

                    ps. ile kamienie ważą naprawdę? nie wiem. przypuszczam, że tyle samo
                    co piasek, tj. 1,8 t. gdyby to był jeden blok granitowy bez
                    powietrza, to by ważył 2,8 t, natomiast 2,5 t waży beton zbrojony.
                    sam beton waży 2,4 t, stal 7,85 t.


    • Gość: Bernard Glupie pytania...Glupie odpowiedzi... IP: *.dial.telus.net 18.01.08, 23:49
      :):):):)
    • Gość: nicelus Re: Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.08, 21:49
      może dlatego fatalne,
      bo showmeni ze szkół
      uciekli do polityki???

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80281,4815390.html

      :)

      • Gość: nicelus autocenzura? IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.09, 23:27
        :(
    • Gość: RD Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych IP: 213.25.135.* 23.01.09, 21:58
      YYyyy, kolego, no niestety, yyyyy, już Was nie pouczę.
      No ty, yyyy łysy w spak do odpowiedzi....
      Yyyy powiedz mi yyyy co to jest dsm-51 yyyy.
      Yyyy kolego, yyy źle yyyy, pięć yyyy w spak yyyy :)

      A tak na poważnie, był to nauczyciel ze specyficznym poczuciem humoru, mogę
      stwierdzić że jego system nauczania wzbudzał wiele opinie /pozytywnych i
      negatywnych/. Niestety wszystko z czasem mija i się zmienia.
      Wiadomo tamte czasy już nie wrócą... :(

      PS.
      Mało kto wie, ale o w/w osobie powstało wiele arcydzieł muzycznych i
      graficznych. Niestety prawo, cenzura i ochrona twórczości panuje dlatego nie
      umieszczę nigdzie wyżej wspomnianych utworów
      • Gość: nicelus Re: Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.09, 22:39
        mój rusyfikator zamiast r wymawiał j. do dziś pamiętam jak czytał "kagda gorki
        był rebionkom".
        :)

        • Gość: Bernard Re: Oświata: Fatalne wyniki egzaminów zawodowych IP: 139.142.51.* 24.01.09, 03:46
          Hey nicelus,
          Ja ruskiego nie lubilem podobnie jak chemii, polskiego, matematyki,
          historii i wielu innych przedmiotow...Lubilem za to "pania od
          ruskiego"... .....
          he he he he
          :):):)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja