calama
30.01.08, 21:53
Normalnie byłam o krok od śmierci.
Odebrałam mojego czerwonego rumaka. Wygląda pięknie. Dużo ładniej
niż w dniu zakupu. No to wsiadłam wypróbować.
Po ujechaniu kilku metrów nogi mi się ześlizgnęły z pedałów, no i
pomyślałam - zahamuję.
Zahamowałam. Rower stanął! Nawet nie myślałam, że można mieć takie
hamulce.
Rower stanął, a ja poleciałam dalej...
Przypominam, że nogi na pedałach nie były, bo pedały ( jak wszystko)
zakonserwowane i póki środek się nie wchłonie - jest śliska
powierzchnia.
Ale przeżyłam.
Rower mam suuper i tylko czekam na pogodę.
W deszczowy, styczniowy wieczór fajnie się nie jeździ. ;)