danny_boy
01.02.08, 10:00
Przedsiębiorca roku 2007 w Polsce i kandydat na Światowego
Przedsiębiorcę Roku.
W Lubuskiej jest taka rozmowa z p.Miłkiem, twórcą marki butów CCC.
www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080130/WYWIADY/815680895&SearchID=73307335486811
- Ma pan więc niewiele czasu żeby pobyć z rodziną. Żona się nie
denerwuje?
- Oczywiście, że się denerwuje, ale już się przyzwyczaiła. Po
powrocie do domu staram się poświęcać czas dzieciom. Choć bywa, że
muszę się znów zabierać się do spraw zawodowych.
Zajęć domowych nie wykonuję. Nawet spalonej żarówki nie wykręcę.
Chcę pożytkować swoją energię tylko na to, co przynosi największe
korzyści, czyli otwieranie kolejnych sklepów z butami. "
- Gotuje pan od czasu do czasu?
- Nigdy. Nie przywiązuję większej uwagi do tego co jem. Jest mi
obojętne, czy jadam w wykwintnej restauracji, czy przekąszę
hamburgera w barze. Najbardziej mnie interesuje, kiedy mogę znów
zabrać się do pracy.
- Ma pan chwilę na relaks, czy hobby?
- Nie mam hobby. W lecie jeżdżę czasem na rowerze. Byłem kolażem,
więc to zostało. Gdy po powrocie do domu mam czas dla siebie po
prostu nic nie robię.
- O czym pan teraz marzy?
- Nie mam marzeń, bo psują człowieka. Żyję tym, co przynosi kolejny
dzień. Mam pieniądze. Mogę mieć wszystko, co tylko zechcę. Jak będę
marzył przestanę pracować.
No i ostatnie pytanie z kolejną kuriozalną odpowiedzią
- Chodzi pan w pantoflach wyprodukowanych przez własną firmę?
- Nie. Swoje kupuję za granicą.
Po prostu chodzący wzór biznesmena i ojca rodziny. Moje gratulacje.
A z ostatniej wypowiedzi jasno wynika, żeby unikać marek CCC, Boti i
Quazi