observer-2
31.03.08, 18:47
Co do wypadku 6-cio letniego dziecka na quadzie: nie jest prawdą, że
dziecko miało pojechac tylko kilka metrów... to dziecko jeżdziło w
niedzielę kręcąc kołeczka i ósemki po podwórku - opiekunowie (dwóch
panów) popijało piweczko na ławeczce. Mieszkańcy bloków zwracali
uwagę, że jazda quadem dla takiego malucha jest niebezpieczna -
odpowiedzi widzieli - palec - tu wszyscy się pewnie zorientują jaki.
Po wypadku panowie w pierwszej chwili wynieśli quada a potem zajęli
się nieprzytomnym i nieoddychającym dzieckiem a awet się kłocili po
co jeden z dzwoniących powiedział pogotowiu o quadzie.
To dziecko też pod opieką tych panów jeżdziło po tym samym podwórku
w tygodniu też kręcać kółeczka i ósemki. Tor jazdy mieli także koło
przedszkola przy ul. Kasprowicza w Gorzowie Wlkp. tam też 6-cio
latek woził inne małe dzieci na tylnym siodełku quada. Spowodowanie
wypadku to była tylko kwestia czasu, jeśli weżmie się pod uwagę, że
nie był to dziecinny rowerek ani samochodzik na akumulator oraz to,
że jazda odbywała się w terenie miejskim absolutnie do tego nie
przystosowanym. Prokurator powinien być bezwzględny. Autor artykułu
powinien pofatygowac się tam dzie był wypadek a nie zżynać z kroniki
policyjnej a swoją drogą policja też się nie spisała... nie znaleźli
świadków... heheh a tych którzy znaleźli byli zainteresowani
ukryciem sprawy.