asia.neczajewska
22.05.08, 14:26
Cóż, jak zwykle zaczynamy od trochę złej strony. U nas na Piaskach
nie ma niestety pojemników na kupy (albom ślepa), ale sprzatam po
naszym (wcale niemałym) psie. Świat ekologów trąbi, że żadne łopatki
itp. nie służą do włąściwego sprzatania - gdzie mamy je (łopatki i
szufelki)niby nosić - w torebkach? w aktówkach? Obok drugiego
sniadania do biura? Porządne torby do kup - są to torby woskowane,
które "u wlotu" mają coś a'la kartonową łopatkę, którą się bardzo
zgrabnie sprząta. a która słuzy jednocześnie za zamknięcie takowej
torebki. Wiedza i nauczanie tego już małych dzieci jest ważna, ale
jakoś nie widzę przedszkolaka sprzątającego kupę, któa nie jest
drewnianym klockiem i jest - sorki za opis - rzadszej
konsystencji... Przykład idzie z góry. Należałoby edukowac rodziców.
Zaprosić ich na wspólne zajęcia z dziećmi, gdzie dzieci pokażą im,
czego się nauczyły... Albo cos podobnego... Krew mnie zalewa jak
słyszę od jakiejś paniusi, kiedy zwracam uwagę, że jej jamnik waży
12 kg i on robi niewielką kupkę, ale tę po moim 60-kilowym psie to
już należy sprzatać. Ludzie, kupa to kupa!