Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bile...

IP: *.air.net.pl / 192.168.21.* 21.09.03, 18:23
MY GORZOWIANIE JESTEŚMY BIEDNYMI LUDŹMI,
NESTAĆ NS NA JEDZENIE I PODSTAWOWE OPŁATY,
A CO DOPIERO MÓWIĆ O BILECIE DO AMFITEATRU ZA 20zł.
    • Gość: Bernard Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi IP: *.ed.shawcable.net 22.09.03, 07:42
      Hey,
      A moze po prostu gorzowianie skrzypk nie lubia.... zwlaszcxza
      tego na dachu...
      Nic w tym zlego.
      Nie kazda klasyka to klasyka... Moze Gorzow ma racje...
      Pozdrawiam
      • aborys Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi 22.09.03, 09:08
        Gość portalu: Bernard napisał(a):

        > A moze po prostu gorzowianie skrzypk nie lubia.... zwlaszcxza
        > tego na dachu...
        Przypomnę, że Tewje Mleczarz był Żydem.

        "Amfiteatr nadaje się na: festiwal Romane Dyvesa (ten sprzed 10 lat), obchody
        Dnia Ziemi z udziałem wszystkich podstawówek w mieście, festiwal folkloru gdzie
        o widownię zadbają sami uczestnicy oraz koncert Ich Troje. A na Turnaua według
        mnie nie. Mimo wszystko chciałbym, żeby trzy tysiące gorzowian było innego
        zdania."
        Amfiteatr przegrał ze zmieniającymi się czasami.
        Skończyły się fundowane przez zakłady przedstawienia Strasznego Dworu, etc.
        • Gość: Bernard Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi IP: 5.5D* / 24.70.95.* 23.09.03, 06:47
          Hey aborys,
          Winisz budynek ze jest pusty..???
          Hey, przyjacielu...nie ma w tym nic zlego ze w Gorzowie pewna "sztuka" nie
          podniecila wystarczajaca ilosc ludzi by zapelnic siedzenia...
          Normalne przyjacielu....
          Moze Gorzow jest inny... Moze nie przepada za "skrzypkami"...
          Rozpoznanie "rynku" czyli zapotrzebowania na okreslony rodzaj sztuki jest
          kluczem do sukcesu...
          Proste, a nie oczywiste dla wszystkich.
          To ze przyniesie i wystawi ktos COS to nie znaczy ze ludzie zaraz poleca. To
          COS dla nich moze byc po prostu NIC.
          Stra prawda: nie sprzedawaj nic czego ludzie nie lubia.
          Pozdrawiam ( serdecznie zreszta...)
          • pontifexmaximus Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi 23.09.03, 08:52
            Gość portalu: Bernard napisał(a):

            > Hey aborys,
            > Winisz budynek ze jest pusty..???
            > Hey, przyjacielu...nie ma w tym nic zlego ze w Gorzowie pewna "sztuka" nie
            > podniecila wystarczajaca ilosc ludzi by zapelnic siedzenia...
            > Normalne przyjacielu....
            > Moze Gorzow jest inny... Moze nie przepada za "skrzypkami"...
            > Rozpoznanie "rynku" czyli zapotrzebowania na okreslony rodzaj sztuki jest
            > kluczem do sukcesu...
            Juz nie kultura przez wielkie K. Juz nie sztuka przez wielkie Sz. Tylko klutura
            przez małe m. Marketing. Mieszkancy ruszą tłuste, robotnicze i pseudo
            inteligenckie dupska dopiero wtedy, gdy pewien pan w Warszawie, siedzący w
            Warsaw Trade Center stworzy odpowiednią strategię. Wylansuje trendy spektakl.
            Och, jaki wówczas będzie skok na amfiteatralne kasy. Jacy wszyscy będą z
            kulturą na TY.
            > Proste, a nie oczywiste dla wszystkich.
            > To ze przyniesie i wystawi ktos COS to nie znaczy ze ludzie zaraz poleca. To
            > COS dla nich moze byc po prostu NIC.
            > Stra prawda: nie sprzedawaj nic czego ludzie nie lubia.
            Pewnie, że tak robotnikowi nie potrzebne są ostrygi. Robotnik lubi salceson,
            więc dostanie Ich Troje.
            > Pozdrawiam ( serdecznie zreszta...)
            • Gość: Bernard Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi IP: 5.5D* / 24.70.95.* 24.09.03, 02:03
              Hey ...maximum,
              Wcale nie twierdze ze nie masz racji...

              Nie starajmy sie jednak nikogo na sile "dokulturniac".
              I kto to powiedzial ze "Skrzypek na dachu" to az taki wielki kawalek swiatowej
              kultury, ktorego obejzenie jest dowodenm na "bycie na poziomie"???
              Osobiscie wcalke tak nie uwazam...
              Dobre, ale bez przesady....

              A slyszales cos o snobach???
              Cwiercinteligentach kupujacych obrazy na miare, ksiazki pod kolor scian i
              wybierajacy sie do teatru...poniewaz wypada....
              Gorzow to Gorzow i jest jaki jest..
              I bardzo dobrze.
              Jesli wiekszosc na obecnym etapie woli salceson.... daj im salceson...
              Moze maja racje?
              Dobry salceson jest lepszy od spieprzonego kawioru...

              Serdecznie pozdrawiam
              • pontifexmaximus Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi 24.09.03, 08:52
                Gość portalu: Bernard napisał(a):

                > Hey ...maximum,
                > Wcale nie twierdze ze nie masz racji...
                >
                > Nie starajmy sie jednak nikogo na sile "dokulturniac".
                > I kto to powiedzial ze "Skrzypek na dachu" to az taki wielki kawalek
                swiatowej
                > kultury, ktorego obejzenie jest dowodenm na "bycie na poziomie"???
                > Osobiscie wcalke tak nie uwazam...
                > Dobre, ale bez przesady....
                >
                > A slyszales cos o snobach???
                > Cwiercinteligentach kupujacych obrazy na miare, ksiazki pod kolor scian i
                > wybierajacy sie do teatru...poniewaz wypada....
                > Gorzow to Gorzow i jest jaki jest..
                > I bardzo dobrze.
                > Jesli wiekszosc na obecnym etapie woli salceson.... daj im salceson...
                > Moze maja racje?
                > Dobry salceson jest lepszy od spieprzonego kawioru...
                >
                > Serdecznie pozdrawiam

                Cholera wypływa ze mnie złość - obiecałem Mamie, że zabiorę ją na Skrzypka.
                Frida - w Wawie wiele kobiet okazuje się być prawdziwymi fridologamii :) ,
                chociaz Bóg mi świadkiem, ze część z nich nie odróżniłaby kultury od kultury
                fizycznej.
                Teraz pewnie przerzucą się na panią Wolf :)
                Swego czasu byłem wkurzony jak ludzie w Wawie, ci trendy rzucili się na
                Alexandrowa, na Carla Orfa - Alexandrowa wypromowało RMF, a Orfa akt I z
                pieśnią O fortuna, heh Carl Orf mówię ci jakie to wspaniałe. A znasz tą pieśń
                pijaka z aktu III? Jakiego pijaka?
                pozdro
                Abstrahując od czysto subiektywnej oceny zamieszania wokół Skrzypka, patrzyłem
                na sprawę w szerszym kontekście - wątki Ilu jest studentów, czy jesteśmy
                miastem wojewódzkim. Cóż studentów jest bardzo mało, a ci którzy są wolą udać
                się na koncert Ich Troje. Bycie "wojewódzkim" to nie instytucje, ale to ludzie,
                którzy tworzą miasto.
                Znam ci ja snobizm doskonale, zrówno ten dobry jak i ten w złym guscie.
                • bart.q Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi 24.09.03, 09:48
                  pontifexmaximus napisał:

                  > Cóż studentów jest bardzo mało, a ci którzy są wolą udać
                  > się na koncert Ich Troje.

                  Założę się o ciężką kasę, że studenci nie poszli na Ich Troje.
                • Gość: Bernard Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi IP: 5.5D* / 24.70.95.* 25.09.03, 07:46
                  Hey ...maximus,
                  Wiesz, kiedys nie moglem sie nasluchac Carmina Burana (Carl Orff). Zdarlem dysk
                  krecac go wkolo. Ludzie na ulicy prawdopodobnie rozpoznwali mnie po dzwieku
                  muzyki. (Jak slucham to slucham "full blast!!!)
                  Teraz glownie Gorecki. Facet jest geniusz. Kocham jego muzyke.
                  Proponuje tez muzyke "produkowana" przez Nigel Kennedy i grupe Kroke.
                  Ten facet z kolei to wysmienity skrzypek grajacy z polska banda Kroke czyli
                  Krakow... Kroke......to tak z zydowskiego...
                  Wspaniala muzyka.
                  I wiesz co???
                  Nie dbam o to czy moj smak w muzyce bawi kogos i czy jest wystarczajacy dla
                  kogos by uznac mnie "na poziomie"
                  Jesli Gorzow nie przyjal "Skrzypka na dachu", moze trzeba zaprosic Nigel
                  Kennedy'ego albo kogos grajacego muzyke Goreckiego...
                  Pozdrawiam.
                  PS>
                  Gdybys zechcial posluchac przykladow wspomnianej polskiej muzyki...przesle z
                  przyjemnoscia

          • aborys Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi 23.09.03, 08:59
            Gość portalu: Bernard napisał(a):

            > Hey aborys,> Winisz budynek ze jest pusty..???
            W sumie nie budynek tylko wiata.
            Amfiteatr pozwala realizować tylko jeden wymiar kultury: duże, masowe imprezy w
            lecie, późną wiosną,, wczesną jesienią.
            Może skończył się jego czas. Felietonista wspomniał o mmniejszych wnętrzach, w
            których impreza może by wypaliła.
      • Gość: Ślązok Na wioskach należy wystawiać : "Rambo 17" ! o/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 00:13
    • Gość: Danny Romane Dyvesa (ten sprzed 10 lat), IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 09:26
      Może jakieś wytłumaczenie, czemu ten sprzed 10 lat, a nie
      tegoroczny lub sprzed dwóch lat. Jakieś archiwalne nagrania
      video może? To, że wasza reporterka nie zapyta się o materiały
      organizatorów festiwalu, wychodzi w połowie koncertu i pisze
      brednie ("Jak zaśpiewała Kasia Groniec, to pan Dębicki
      zaniemówił na scenie", a Kasia była w tym czasie 450 km od
      Gorzowa), nie znaczy, że trzeba zaraz przyswajać sobie te
      opinie. Podoba mi się, że Gazeta ma własne zdanie, bo zawsze
      wpieniało mnie: "ocenę pozostawiamy czytelnikom", tylko
      chciałbym, żeby te opinie były na jakichś sensownych podstawach.
    • pan_hrabia Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi 22.09.03, 17:37
      Szanowny Panie Jacku
      Tak się stało, że bieda w dzisiejszych, jakże powikłanych czasach stała się
      wymówką i usprawiedliwieniem duchowego lenistwa.
      Jakże to jest, że na koncert zespołu Ich Troje (nazwa jakże ograniczająca
      rozwój personalny grupy)wydaje pieniądze zamożna część naszego społeczeństwa.
      No tak, nuworysze. Biedota musi się zadowolic o pięć złotych tańszym Grzegorzem
      Turnau, ale nie może. Bo nie ma nawet tych 20 zł. Nie stać ich nawet na
      jedzenie, nawet na podstawowe opłaty. Oh, co ja mówię, czasem nawet odwlekają
      jak można miesięczny abonament za television satelitaire..., albo nie kupują z
      rana do bułeczek kolejnego journal illustrée de boulevard.No tak, przecież
      bułeczek też nie kupują...
      Pamiętam, że gdy byłem młody, siedzą w loży spoglądałem przez lorgnon w dół,
      tam gdzie tłoczyło się pospólstwo. Dziś bym ich tak nie nazwał...studenci,
      młódź, cyganerja wszelakiej maści, jak oni musieli łaknąć sztuki...I bieda im
      nie przeszkodziła, ni strój lichy...
      Nie bogactwo decyduje o miłości do sztuki, lecz wychowanie i charakter.

      pozdrawiam i pozostaję z szacunkiem dla Pańskich poglądów
      W. hr. R
      • bardgorzowski Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi 23.09.03, 21:30
        pan_hrabia napisał:

        > Jakże to jest, że na koncert zespołu Ich Troje (nazwa jakże ograniczająca
        > rozwój personalny grupy)wydaje pieniądze zamożna część naszego społeczeństwa.
        > W. hr. R
        Czytajac ten ciekawy wywod przyszedl mi pewien pomysl. W przypadku, gdyby
        zespol "Ich troje" powiekszyl sie o jedna osobe (rodzaju meskiego) moznaby, na
        wzor zespolu "2 + 1", uzywac nazwy " Ich troje i ona jedna".
        Tylko qrcze moze sie wylonic maly problem, kiedy przyjdzie do zespolu
        kobitka ...?

        Panie Hrabio
        z wyrazami szacunku
        bardgorzowski
    • Gość: open Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi IP: *.gorzow.mm.pl 22.09.03, 23:43
      W naszym miescie od kilkudziesięciu lat nic sie nie udaje w
      kulturze ,w masowej też . Próba działalności klubów osiedlowych -
      klapa .Imprezy udają sie tylko w centrum Gorzowa (na wsi przy
      kosciele), Filary i Letnia maja komplety reszta ...jaka reszta?
      Jak ktoś wyjdzie przed kulturalny szereg" wujów" i przed
      orkiestrę to się Go kończy . Festiwal redgałowców , romów ,
      dobra muza w radiu GO.
      • aborys Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi 23.09.03, 08:32
        Gość portalu: open napisał(a):

        > Jak ktoś wyjdzie przed kulturalny szereg" wujów" i przed
        > orkiestrę to się Go kończy .
        Co za wzruszający przejaw spiskowej teorii.
        Nic się nie dzieje, bo nie ma lidera i elementarnych warunków: sali
        koncertowej, zespołów muzycznych, etc.
        Nawet kina.
      • bart.q Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi 23.09.03, 09:29
        Gość portalu: open napisał(a):

        > W naszym miescie od kilkudziesięciu lat nic sie nie udaje w
        > kulturze ,w masowej też .

        Lekko przesadzasz. Reggae nad Wartą było paręnaście lat temu.

        > Próba działalności klubów osiedlowych - klapa.

        Lepiej być na chorobowym
        Niż działać w klubie osiedlowym.

        > Jak ktoś wyjdzie przed kulturalny szereg" wujów" i przed
        > orkiestrę to się Go kończy . Festiwal redgałowców , romów ,
        > dobra muza w radiu GO.

        GO padło z powodów finansowych. Redgałowcy także. Romowie jeszcze zipią, ale to
        jak zipią zależy przede wszystkim od Pana Dębickiego. Cóż tu jeszcze dodawać?
        Miło mi się grywało w amfiteatrze przed Irą, czy Closterkellerem. Niestety
        takie zespoły już nie wzejdą.
        • Gość: open Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi IP: *.gorzow.mm.pl 23.09.03, 11:03
          Brak wsparcia wujów od kultury eliminuje kazdą działalność. Była propozycja
          Hihopowego festwalu w Gorzowie . Który z wujów bioracych za robiernie w
          kulturze machnął chocby małym palcem . W innch miastach zrobili koncerty, z
          pełnym sukcesem. W Gorzowie są, w dalszym ciagu, działania kiedyś zwane
          akcjami . To się wezwie Peje ,który zagra dla 10 tys ,to sie zrobi ,od
          wielkiego dzwonu , techno . Niech się motłoch wyszaleje i da
          kulturotwórcy spokój.Sam pomysł skrzypka na dachu ... amfiteatru jest pomysłem
          poronionym. Gdyż, my jako naród muzykalny, zapełniamy amfiteatr tyko dla muzy
          polo disco.
          • bart.q Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi 23.09.03, 11:24
            Gość portalu: open napisał(a):

            > Brak wsparcia wujów od kultury eliminuje kazdą działalność.

            Czy mógłbyś sprecyzować kryptonim "wujowie"?
            Chodzi o państwowo-gminnych "animatorów", czy też o ludzi zarabiających
            pieniądze na organizowaniu imprez rozrywkowych?
    • Gość: A. Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 26.09.03, 23:12
      Cholera jasna.. Gorzowiacy sa beznadziejni, czemu? To proste.. wola cos co jest kiczowate. Ktos byl na ich troje? Przeciez to jest conajmniej tandetne. Nie obchodzi mnie w tej chwili kogo obraze itp, bo naprawde tak mysle i mam to gdzies..te cale teksty, muzyke i samego wokaliste. Grzesiek Turnau ..to jest pelna kultura, przemyslane teksty, ciekawa oprawa muzyczna. Sam czlowiek jest z Krakowa! Stolicy kulturalnej POLSKI. Moze 8o % Gorzowiakow jest drobnomyslacych i jedyne co im wystarcza to proste przekazy z wisniewskiego piosnek glupkowatych ? WIDOCZNIE TAK. Gorzow jest PROSTY w negatywnym znaczeniu tego slowa. Takie tlumy na ich troje..a Turnau ? Heh, odpowiadajac na pare ponizszych odpowiedzi - w tym miescie jest pare ludzi z kasą, mogacych sobie pozwolic na taki wystep.szczegolnie ze to jest Wydarzenie ..a nie nic nie warty wystep czlowieczka o czerwonych wlosach, ktory zbil wieksza kase poprzez jakis wiejski reality-show.
      Ludzie..kim wy jestescie? Nie macie niczego w srodku? Nic nie znaczy dla was poezja spiewana? Tam jest troche serca, ale wy tego nie rozumiecie..czyz nie tak? Mysle, ze to wszystko. Naprawde zaluje, ze koncert sie nie odbyl chocby w jazz klubie pod filarami :(( Wielka strata i tyle..mam nadzieje, ze ktos sie ze mna zgodzi...
      • Gość: open Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi IP: *.gorzow.mm.pl 27.09.03, 09:26
        A napisał
        ... kim wy jesteście ? Nie macie niczego w środku?
        Ja jestem obżartuchem ,a w środku mam siwieżo pochłonięte śniadanie
        Hi,hi!
      • Gość: Bernard Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi IP: 5.5D* / 24.70.95.* 27.09.03, 18:54
        Hey A,
        Nie mozna sie z Toba zgodzic.
        Dlaczego?
        Poniewaz dyskutujesz na temat gustu i smaku...
        Z kultura jest jak z jedzeniem: nie ma zlych.
        Podzial na to co uwazamy za "klasyke" czy chociazby "wartosciowe", a tym co
        mamy za "plytkie" i "bez znaczenia" , z reguly jest sztuczny i subiektywny.
        Zalezy od tak wielu czynnikow, ze ich wymieniac nie warto...
        Probujesz przedstawic sie jako znawca i milosnik kultury "z glebia i sercem"
        (poezja spiewana).
        Nie wyszlo.
        Z reguly nasze srodowisko wplywa na nasze myslenie i zachowanie. Ludzie lubiacy
        na przyklad Chopina z natury sa spokojni i wywazeni.
        Ludzie kochajacy Hard Rock, z reguly sa "agresywni" (niekoniecznie negatywne)
        U ciebie mozna zauwazyc konflikt. Probujesz prezentowac wartosci "poezji
        spiewanej) zachowujac sie jak punk.
        Mysle, ze jestes niedouczonym w temacie "kultury i spoleczenstwa".
        Jestes przyjacielu w tym temacie Ignorantem.
        Oczywiscie Ignorancja zawsze wywoluje Arogancje.
        Ta prosta formulka czyni cie Arogantem.

        Z prostackom, lecz serdecznym pozdrowieniem

        • darth4 Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi 28.09.03, 15:34
          Gość portalu: Bernard napisał(a):
          > Hey A,
          > Nie mozna sie z Toba zgodzic.

          Hey B,
          Tym razem muszę sie z Toba zgodzić. Gdyby wartościować ludzi wg zamiłowania do
          twórczości tej czy innej, nie powstawałoby nic nowego. Nie przyjął by się
          Picasso, nie byłoby chętnych na Czajkowskiego czy Greiga. Pozostawalibyśmy
          nadal np. w epoce muzyki barokowej, bo nie uchodziłoby promować w wyższych
          sferach nic nowatorskiego.
          Wniosek jest taki że wraz z rozwojem i dostępem do mass kultury szerokich rzesz
          społeczeństwa, zainteresowania właściwe jakiejś grupie stają sie niszą
          kulturową. Tak stało sie z Disco-polo i z oratoriami Pendereckiego. Ani jedna
          ani druga nie może byc uznana za muzykę na przeciętny gust.
          Moim zdaniem przeciętny gust to taki który potrafi posłuchać i jednego i
          drugiego, aby wiedzieć czy mu to pasuje ( chociaż muszę przyznać że Penderecki
          mi nie idzie jak cholera ).
          Ja np. lubię w pewnych okolicznościach hard rock a za muzycznie super istotne
          doznanie intelektualne uważam koncert Carerasa którego wysłuchałem na Zamku
          Ksiażąt Pomorskich w Szczecinie buląc za tę przyjemność 400 zł ( na 2 osoby ) i
          specjalnie tamże dojeżdzając z G-wa ( tylko na ten koncert ). Zrobił bym to
          ponownie z zawiazanymi oczami i nawet za 600 zeta !!! ale lubię też Shazę i jej
          piosenki Disco Polo.
          Najlepszą dla mnie promocją Carerasa było to że w Katowicach "światowej sławy"
          dyrygent którego nazwiska nie pamiętam, zszedł był ze sceny zabierając całą
          orkiestrę na znak protestu iż nie mógł osobiście jej dyrygować. Trzeba dodać że
          na koncercie tym były polskie sławy jak np. prof. Religa. Careras okazał sie
          śpiewakiem ogromnej klasy śpiewając całej sali filcharmonii śląskiej jedynie do
          akompaniamentu jednego fortepianu. Zaintrygowało mnie że jest śpiewak który nie
          potrzebuje wsparcia min. 50-cio osobowej filcharmonii.
          Tak więc MARKETING musi zainterewować, a dalej każdy sam to oceni.

          Fan opery słuchanej na żywo, Shazy i części disco-polo, Zizi Top, Gerschwina,
          Filla Colinsa, Jethro Tull. Widac jestem normalnym wiejskim burakiem. I dobrze
          mi z tym :)))
          • Gość: Bernard Re: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bi IP: 5.5D* / 24.70.95.* 29.09.03, 06:40
            I bardzo dobrze...ze Ci dobrze...
            Serdecznie pozdrawiam i polecanm muzyke Goreckiego.
    • marek_p Na mordobicie sprzedano wszystkie biletu 28.09.03, 19:36
      Co tu jeszcze dodać... uważam, że imprezę nawet najlepszą, co to wszyscy
      powinni wiedzieć, że jest najlepsza, trzeba zareklamować.
      Chyba, że jest to impreza małolatów, gdy chata wolna... wtedy faktycznie
      potrzebna konspiracja.
Pełna wersja