Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek

03.10.03, 07:42
Klasy w takiej szkoły są mniej liczne przez co dzieci lepiej dopilnowane.
Wyższy poziom nauczania, bo nie trzeba czekać na najsłabszego ucznia, często
z dużymi defektami w głowie.
Brak przejawów patologicznej przestępczości - przemocy fizycznej
w stosunkach między uczniami.

Z drugiej strony wielu rodziców puszcza tam dzieci, "bo tak wypada",
"a Nowakowej dzieci też tam chodzą".
To coś takiego jak sianie trawników przy domach na podgorzowskich wsioskach.
Trawnik ma być i już (nawet na 50 arach), jak idol Nowakowej zacznie zadzić
kolorowe kwiatki i zdrowie dające "malyny", to cała społeczność kryjąca się
pod pojęciem "elyty" tak będzie robić.
Smobizm rodziców przekłada się oczywiście na dzieci - buty mają być "takie
to a takie" i komórka, choć wszyscy wiedzą, że młodemu organizmowi szkodzi.


Dlaczego wysłaliście swoje dziadki (lub ich nie wysłaliści) do szkoły
z czesnym ?
Czy uczniowie szkół publicznych mają szansę konkurować zasobem wiedzy
z uczniami szkół społecznych ?
Czy wysyłając dziecko do szkoły publicznej zamykasz przed nim szansę
na przyszłość (np. studia na renomowanej uczelni) ?
    • aborys Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 03.10.03, 08:22
      Lepiej być zdrowym i mądrym, niż chorym i głosować na SLD.
      • j24 Co mi tu odpowiadasz lepejami, kurcze ! 03.10.03, 08:44
        aborys napisał:

        > Lepiej być zdrowym i mądrym, niż chorym i głosować na SLD.
        • j24 Co mi tu odpowiadasz lepiejami ! 03.10.03, 08:46
          Temat jest poważny i życiowy. Kozę gdzie wysłałeś ? Wnioski jakieś ?
          • aborys Re: Co mi tu odpowiadasz lepiejami ! 03.10.03, 08:58
            j24 napisał:

            > Kozę gdzie wysłałeś ? Wnioski jakieś ?
            Szkoła muzyczna, ze względu na niewykluczone zdolności.
            Ale Kąstanty Andrzej Kulka z niej nie będzie, więc pewnie gimnazjum będzie
            społeczne.
            Szkoła muzyczna (Kraków, Basztowa) ma świetne zajęcia muzyczne i fajnie, że są
            poskładane z zajęciami ogólnymi. Ale ze zintegrowanymi bywa kiepsko.
            A Koza będzie dyrektorem ekonomicznym w spółce informatycznej.
    • bart.q Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 03.10.03, 11:41
      j24 napisał:

      > Klasy w takiej szkoły są mniej liczne przez co dzieci lepiej dopilnowane.

      To prawda. Z drugiej strony w szkołach podstawowych niż, więc tam też klasy są
      nieduże.

      > Wyższy poziom nauczania, bo nie trzeba czekać na najsłabszego ucznia, często
      > z dużymi defektami w głowie.

      Bynajmniej. Jeśli bogaty pan Kowalski wyśle swoje tępe dziecko do szkoły to
      nasze własne może mieć takiego hamulcowego u siebie w klasie. A dziecka pana
      Kowalskiego nikt nie wyrzuci bo to klient płacący jest.

      > Brak przejawów patologicznej przestępczości - przemocy fizycznej
      > w stosunkach między uczniami.

      Ciężko orzec. To już raczej kwestia rozmiaru szkoły. Można znaleźć małą
      państwową szkołę podstawową.

      > Dlaczego wysłaliście swoje dziadki (lub ich nie wysłaliści) do szkoły
      > z czesnym ?

      No właśnie?
      Znam lepiej tylko jedną taką szkołę społeczną w Gorzowie. Nie widzę niczego
      specjalnego w jej ofercie. Może inne są lepsze?

      > Czy uczniowie szkół publicznych mają szansę konkurować zasobem wiedzy
      > z uczniami szkół społecznych ?

      Trzy publiczne szkoły średnie (1LO, 2LO i 4LO) zabijają całą konkurencję w
      mieście. Publiczną czy niepubliczną.
      Myślę, że powinieneś uściślić temat wątku - szkoły społeczne
      podstawowe/gimnazja, czy także średnie? Bo te ostatnie są zdecydowanie lepsze w
      wydaniu wymienionych jednostek publicznych.

      > Czy wysyłając dziecko do szkoły publicznej zamykasz przed nim szansę
      > na przyszłość (np. studia na renomowanej uczelni) ?

      Jak wyżej.
    • martha4 Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 03.10.03, 11:45
      Są w Gorzowie szkoły, gdzie posyłanie dzieci do nich nazywam snobizmem - tato
      co roku zmienia samochód na lepszy, nauczycielke "co za bardzo wymaga" usuwa
      się ze szkoły, dziecko jak nie ma oryginalnych butów na wf (z najnowszej
      kolekcji) jest gorsze.

      Ale znam tez szkołę, do której dzieci są przywożone maluchami i polonezami,
      dzieci są ubrane skromnie a cała społeczność wychowawczo - rodzicielska skupia
      się na jak najlepszym przygotowaniu dziecka do startu w dorosłość.

      Kwestia wyboru.
      • martha4 Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 03.10.03, 11:49
        Mowa oczywiście o społecznych szkołach podstawowo - gimnazjalnych.
      • bart.q Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 03.10.03, 11:49
        martha4 napisała:

        > Ale znam tez szkołę, do której dzieci są przywożone maluchami i polonezami,
        > dzieci są ubrane skromnie a cała społeczność wychowawczo - rodzicielska
        skupia
        > się na jak najlepszym przygotowaniu dziecka do startu w dorosłość.

        Nawet nie myśl o tym, że nie napiszesz, którą szkołę masz na myśli! :)
        • martha4 Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 03.10.03, 11:53
          bart.q napisał:


          > Nawet nie myśl o tym, że nie napiszesz, którą szkołę masz na myśli! :)

          Nie myślę.

          Rozsądny rodzic ją znajdzie:)
          • bart.q Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 03.10.03, 12:05
            martha4 napisała:

            > Rozsądny rodzic ją znajdzie:)

            Teeej, ulżyj mniej rozsądnym rodzicom (oraz ciekawskim nie-rodzicom). :)
            Zrób reklamę, zrób!
            Pięknie proszę z wisienką na czubku. :)
            • martha4 Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 03.10.03, 12:19
              bart.q napisał:

              > Teeej,

              Ale miło słyszeć, już dawno nikt na mnie tak nie zawołał;)))))

              > ulżyj mniej rozsądnym rodzicom (oraz ciekawskim nie-rodzicom). :)
              > Zrób reklamę, zrób!
              > Pięknie proszę z wisienką na czubku. :)

              Nie mogę:( Z przyczyn demaskacyjnych:O
              Ktoś na mnie dybie, trzeba zachować daleko idacą anonimowość........;)))))
              • bart.q Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 03.10.03, 12:31
                martha4 napisała:

                > Nie mogę:( Z przyczyn demaskacyjnych:O
                > Ktoś na mnie dybie

                Czyżby taka jedna z Zielonej Góry? :))
            • darth4 Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 03.10.03, 12:20
              bart.q napisał:
              > Teeej, ulżyj mniej rozsądnym rodzicom (oraz ciekawskim nie-rodzicom). :)
              > Zrób reklamę, zrób!

              Nie sądzę żeby można zrobic reklamę z punktu widzenia 1 osoby ( z całym
              szacunkiem dla Marthy ). Każda szkoła to inna specyfika. W 1 bedą sie czuć
              dobrze jedni, w 2 inni.
              Na dokładkę przykład ze Szczcina. Moich znajomych dzicię chodziło
              do "prywatnej" i miało sporo problemów różnych. Zniecheceni rodzice po paru
              latach przenieśli dziecko do "publicznej". Okazało sie że dziecko miało sporo
              braków w stosunku do "publiczne", ale nadrobiło i dobrze sie uczy. A przecież
              nie wszyscy sie przenieśli i wielu było zadowolonych.
              Przecież pamiętacie swoje doświadczenia.

              Pani od matmy jednego lubi a drugiego nie. Chore jak na pedagoga, ale tak jest
              do dziś i wszędzie niestety. Trudno więc o jednoznaczne wskazanie dla każdego.
    • darth4 snobizm, czy rozsądek - co to za pytanie ? 03.10.03, 12:13
      Oczywiście rozsądek. Co to jest snobizm ? To hasło tu zupełnie nie pasuje !
      Snobizm to cos co robisz żeby sie pokazać szmalem, a chyba nie zarzucisz
      rodzicom że oddają dzieci do szkoły płatnej ale wisi im jak będzie ich szkoła
      nauczać ? Nie ma znaczenia kto jakie ma snobistyczne zaciecia. Jeżeli idzie o
      kształcenie dzieci, to jak juz kogoś stać to równocześnie zależy mu na lepszych
      warunkach. Skoro mu zależy to hasło snobizm tu nie pasuje.

      j24 napisał:
      > Wyższy poziom nauczania, bo nie trzeba czekać na najsłabszego ucznia, często
      > z dużymi defektami w głowie.

      Jak to nie trzeba czekać ? Właśnie wszystkie dzieci powinno sie uczyć tak żeby
      były nauczone. Za to własnie płaca rodzice wszystkich dzieci, także
      tych mniej zdolnych. Czy sugerujesz że prywatna szkoła może olać te dzieci
      które maja tzw. defekty i rodzice na to pozwolą ?
      I co to w ogóle za defekty ? Dla "defektów" są szkoły specjalne, zaś np.
      dysleksja jest dziś powszechna dla wszystkich szkół.

      > Brak przejawów patologicznej przestępczości - przemocy fizycznej
      > w stosunkach między uczniami.

      Nie ma to nic wspólnego z szkoła społeczną jako taką. To sprawa wychowania w
      domu i zainteresowania szkoły która powinna być właściwa każdemu rodzicowi ( w
      szkole społecznej starają się jak umieją,choć ne każdemu wychodzi )i każdemu
      gronu pedagogicznemu ( to że nie jest świadczy o polskiej oświacie w ogóle ).

      > Z drugiej strony wielu rodziców puszcza tam dzieci, "bo tak wypada",
      > "a Nowakowej dzieci też tam chodzą".

      I płaci za te "wypada" nie interesując sie wynikami ? Nie wierzę. Ludzie z kasą
      umieją liczyć i oglądają każdego zeta dużo bardziej dokładnie niż menel
      wydający na fajki i wino.

      > Smobizm rodziców przekłada się oczywiście na dzieci - buty mają być "takie
      > to a takie"

      Ha, ha, ha. Nie masz pojęcia że większość "takich butów" to szkoły publiczne !
      W społecznej tym sie nie wyróżnisz, a w tym o to właśnie chodzi. Wybacz, ale
      stwierdzenie równe temu że "dresiarze" to absolwenci Harwardu :)))

      > i komórka, choć wszyscy wiedzą, że młodemu organizmowi szkodzi.

      To kwestia bezpieczeństwa i zainteresowania dziećmi. Łatwiej o kontakt jeśli
      dziecko ma komórkę. A szpan ? Czy widzisz że dzieci chodzą demonstracyjnie z
      komórką ? Tym juz też nie zaimponujesz. Komórka kosztuje 1 zł !

      > Dlaczego wysłaliście swoje dziadki (lub ich nie wysłaliście) do szkoły
      > z czesnym ?

      Bo chciałem żeby im nauczyciele pomagali sie uczyć, a nie tylko wykładali
      wiedzę w szkole. Nauczyciel - uczy. Wykładowca - wykłada. Niestety, większość
      nauczycieli ma sie za wykładowców. Ale to inny temat.

      > Czy uczniowie szkół publicznych mają szansę konkurować zasobem wiedzy
      > z uczniami szkół społecznych ?

      Oczywiście. Ale tu potrzebne są lepsze predyspozycje dziecka i większa praca
      rodziców.

      > Czy wysyłając dziecko do szkoły publicznej zamykasz przed nim szansę
      > na przyszłość (np. studia na renomowanej uczelni) ?

      Oczywiście NIE. Ale tu potrzebne są lepsze predyspozycje dziecka i większa
      praca rodziców.
      • bart.q Re: snobizm, czy rozsądek - co to za pytanie ? 03.10.03, 12:30
        darth4 napisał:

        > I płaci za te "wypada" nie interesując sie wynikami ? Nie wierzę. Ludzie
        > z kasą umieją liczyć i oglądają każdego zeta dużo bardziej dokładnie
        > niż menel wydający na fajki i wino.

        Jesteś światłym wyjątkiem. Na Twoim miejscu nie mierzyłbym innych swoją miarą.
        Poziom inteligencji na świecie jest cały czas ten sam, ale ludzi coraz
        więcej... prawda...
        • darth4 Re: snobizm, czy rozsądek - co to za pytanie ? 04.10.03, 00:03
          bart.q napisał:
          > Jesteś światłym wyjątkiem.

          Dzięki MISTRZU YODA :) Ale naprawdę rozmawiam czasem z rodzicami jednej ze
          szkół społecznych. Przytłaczająca większość naprawdę chce dla swoich dzieci
          dobrze i stara sie nmi interesować. Ciekawe natomiast że grono pedagogiczne
          twierdzi uparcie że prawie wszyscy rodzice oddaja dzieci do "przechowalni" i
          nie interesują się poziomem dydaktycznym. Odnosę często w szkole wrażenie
          bycia "petentem", a nie współpartnerem. Nauczyciel kiedyś wprost stwierdził że
          rodzice nie znaja sie na wychowywaniu dzieci bo musieliby skończyć kurs
          pedagogiczny ? No ale jak juz wspomnałem to inny temat :)

          > Poziom inteligencji na świecie jest cały czas ten sam, ale ludzi coraz
          > więcej... prawda...

          Prawda w 100 % :)))
      • j24 Re: snobizm, czy rozsądek - co to za pytanie ? 03.10.03, 12:53
        darth4 napisał:

        > j24 napisał:

        >> Wyższy poziom nauczania, bo nie trzeba czekać na najsłabszego ucznia,
        >> często z dużymi defektami w głowie.

        > Jak to nie trzeba czekać ? Właśnie wszystkie dzieci powinno sie uczyć tak
        > żeby były nauczone. Za to własnie płaca rodzice wszystkich dzieci, także
        > tych mniej zdolnych.
        > I co to w ogóle za defekty ? Dla "defektów" są szkoły specjalne

        Zapomnij.
        Jeden debil rozkłada klasę (np kładąc się pod ławką i szczekając na lekcji),
        nauczyłbyś się w tym przypadku czegoś?
        Nauczyciel może przeprowadzić rozmowę z rodzicem, o ile przyjdzie na gazie
        umożliwiającym rozmowę. Potem, ewentulanie można wszcząć procedurę pozbawienia
        praw rodzicielskich...

        Defektem są też ćpuny i pospolite bandziory. Ale o tym było w innych zaletach
        szkół niepublicznych (że może tego mniej w tych szkołach).


        >> Z drugiej strony wielu rodziców puszcza tam dzieci, "bo tak wypada",
        >> "a Nowakowej dzieci też tam chodzą".

        > I płaci za te "wypada" nie interesując sie wynikami ? Nie wierzę.
        > Ludzie z kasą umieją liczyć i oglądają każdego zeta dużo bardziej
        > dokładnie niż menel wydający na fajki i wino.

        Tu jest mowa o dzieckach i ich przyszłości (szczególnie jak czasu się ma mało,
        to trzeba sobie zrobić furtkę na samousprawiedliwienie:).
        • darth4 Re: snobizm, czy rozsądek - co to za pytanie ? 04.10.03, 00:12
          j24 napisał:
          > Zapomnij.
          > Jeden debil rozkłada klasę (np kładąc się pod ławką i szczekając na lekcji),
          > nauczyłbyś się w tym przypadku czegoś?
          > Nauczyciel może przeprowadzić rozmowę z rodzicem, o ile przyjdzie na gazie
          > umożliwiającym rozmowę. Potem, ewentulanie można wszcząć procedurę
          > pozbawienia praw rodzicielskich...

          Fakt, ale czy napewno odnosisz sie do szkół społecznych ??? W mojej zdarzaja
          sie takie wyjątkowe sytuacje, ale rodzic nigdy nie przychodzi na gazie. Po
          prostu ... nie przychodzi :)

          > Tu jest mowa o dzieckach i ich przyszłości (szczególnie jak czasu się ma
          > mało, to trzeba sobie zrobić furtkę na samousprawiedliwienie:).

          Niestety, żadna szkoła ani społeczna ani nie społeczna nie zrobi roboty rodzica.
          Nic tego nie zmieni choć tzw. społeczeństwo woli zwalać winę na ...
          społeczeństwo.
          Samousprawiedliwienie bedzie działac dopóki synalek nie walnie w plery facia
          którego mamuśka nazywa tatą wyrokując " kopsnij na flachę bo pić sie chce a
          roboty nie ma ". Innymi słowy jak sobie pościelesz rodzicu tak sam sie wyśpisz.
          Szkoła ta czy inna jest tylko dodatkiem do rodziny. Dowód ? Ilu osobom w wieku
          od 30-tki w góre wypomina sie szkołę a ilu rodzinę.
          Dlatego czasem bronię sie przed pracami społecznymi :)))
          ---------------------------------------
          Hej, jednej szkoły mniej i będzie ci lżej.
          • j24 Re: snobizm, czy rozsądek - co to za pytanie ? 06.10.03, 12:33
            darth4 napisał:

            > j24 napisał:
            > > Zapomnij.
            > > Jeden debil rozkłada klasę (np kładąc się pod ławką i szczekając na lekcji
            > ),
            > > nauczyłbyś się w tym przypadku czegoś?
            > > Nauczyciel może przeprowadzić rozmowę z rodzicem, o ile przyjdzie na gazie
            >
            > > umożliwiającym rozmowę. Potem, ewentulanie można wszcząć procedurę
            > > pozbawienia praw rodzicielskich...
            >
            > Fakt, ale czy napewno odnosisz sie do szkół społecznych ???

            No właśnie, oczywiście, w szkołach społecznych nie ma takich przypadków.
            Opisane sytuacje są dość powszechne w szkołach państwowych.
    • j24 Trawnik i snobizm 03.10.03, 12:55
      j24 napisał:

      > To coś takiego jak sianie trawników przy domach na podgorzowskich wsioskach.
      > Trawnik ma być i już (nawet na 50 arach), jak idol Nowakowej zacznie zadzić
      > kolorowe kwiatki i zdrowie dające "malyny", to cała społeczność kryjąca się
      > pod pojęciem "elyty" tak będzie robić.
    • Gość: rodzic Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.03, 10:26
      Ciekawa dyskusja. Lecz nie wiem, czy wszyscy bioracy w niej udzial wiedza o
      czym mowia. Jestem rodzicem dwojki dzieci chodzacych do szkoly, za ktora sie
      placi. Byl to nasz, rodzicielski swiadomy wybor. W wypadku starszego syna
      chcielismy jak najdluzej uchronic go przed niebezpieczenstwami "zwyklej"
      szkoly, np. wymuszenia na maluchach ze strony starszych uczniow, o czym sie
      slyszy , choc zadna szkola publiczna nie zauwaza tego problemu. Zalezalo nam
      takze na indywidualnym podejsciu do nauczania i szkolnego wychowania, co jest w
      szkole publicznej o wiele trudniejsze, o ile wogole niemozliwe. Traktujemy to
      jako inwestycje - dobre podstawy dla dalszej edukacji naszych dzieci, bo
      zgadzam sie, że na poziomie licealnym oferta szkol publicznych w Gorzowie nie
      ma konkurencji. Mlodsze dziecko tez poslalismy do tej samej szkoly. Z naszej
      strony to nie jest snobizm, jest to na pewno wyrzeczenie, bo stanowi znaczace
      obciazenie budzetu rodzinnego. Jak do tej pory utwierdzamy sie w slusznosci
      naszej decyzji. Ufam szkole, do ktorej chodza nasze dzieci, lecz nie dlatego,
      że za nią płacimy. Wiem, że bardzo wspomaga nas rodzicow w ich wychowaniu.
      Myślę, że w szkole niepublicznej tworzy się jakby system naczyn połączonych.
      Rodzice są zainteresowani i zaangażowani w wychowanie swoich dzieci, dokonują
      świadomego wyboru szkoły, która przez niezależny od wszelkich władz i pomysłów
      budżetowych sposób finansowania, działa w oparciu o zdrowe zasady ekonomiczne i
      angażuje się w proces nauczania i wychowania dzieci, aby zdobyć renomę i
      przyciągnąć odpowiednią liczbę uczniów.
      • j24 Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 06.10.03, 12:30
        Gość portalu: rodzic napisał(a):

        > W wypadku starszego syna chcielismy jak najdluzej uchronic go przed
        > niebezpieczenstwami "zwyklej" szkoly, np. wymuszenia na maluchach ze
        > strony starszych uczniow, o czym sie slyszy , choc zadna szkola publiczna
        > nie zauwaza tego problemu.

        Właśnie.
        Stąd ten temat...
    • klin Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 06.10.03, 12:00
      j24 napisał:

      > Dlaczego wysłaliście swoje dziadki (lub ich nie wysłaliści) do szkoły
      > z czesnym ?

      Myślę, że ludzie wysyłają swoje dziatki do szkoły niepaństwowej, bo chcą, by
      ich dzieci chodziły do dobrej szkoły. Nie bardzo mogę uchwycić związek z
      trawnikami, a wydaje się, że jest to motyw kluczowy w tym wątku. Trawniki
      ludzie prawdopodobnie zakładają dlatego, że lubią mieć zielono przed domem.
      • j24 Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 06.10.03, 12:29
        klin napisał:

        > Myślę, że ludzie wysyłają swoje dziatki do szkoły niepaństwowej, bo chcą,
        > by ich dzieci chodziły do dobrej szkoły. Nie bardzo mogę uchwycić związek
        > z trawnikami, a wydaje się, że jest to motyw kluczowy w tym wątku.

        To, że uchodzisz na tym forum za człeka mądrego, nie oznacza, że na wszystkim
        musisz się znać :) Zawsze możesz przeczytać jeszcze raz (ze zrozumieniem).

        > Trawniki ludzie prawdopodobnie zakładają dlatego, że lubią mieć zielono
        > przed domem.

        To jak masz brzoskwinię słodki owoc dającą koło domu, czy trawniczek tylko ?
        (bo trawniczek wypada, nawet jak się nie lubi zieleniny wszelakiej -
        betonowanie wyszło z mody).
        • klin Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 06.10.03, 14:16
          j24 napisał:

          > To jak masz brzoskwinię słodki owoc dającą koło domu, czy trawniczek tylko ?
          > (bo trawniczek wypada, nawet jak się nie lubi zieleniny wszelakiej -
          > betonowanie wyszło z mody).

          Wokół domu mam tak, jak mi się podobało. Nie mam pojęcia, co mieć wypada, a
          czego nie. Zupełnie mnie to nie interesuje. Mało zajmującym wydaje mi się
          zaglądanie do sąsiadów i domyślanie się, czy Nowakowa snobuje się na Kowalską,
          czy też Kowalska na Nowakową.

          Niezrozumienie przeze mnie subtelnych skojarzeń w Twoim tekście wynikało z
          wątpliwości, czy można rozważać wychowywanie dzieci i zakładanie trawników w
          tych samych kategoriach. Oczywiście, jeśli ktoś bliźnich traktuje bardzo
          podejrzliwie, w każdym ich działaniu może dopatrzeć się niskich pobudek. Tylko
          po co?

          Być może posyłanie dzieci do szkoły społecznej wynika czasami z chęci
          naśladowania ludzi uznawanych za elitę. W takich przypadkach jest to wyjątkowo
          wartościowy przejaw snobizmu. Zresztą, chętnie wykpiwany snobizm jest często
          zjawiskiem korzystnym, zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i społecznym. Wcale
          nie przeciwstawiałbym go rozsądkowi.
        • openfuture Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 22.05.13, 04:00
          Witam serdecznie,

          Na pograniczu Klin i Ruczaju (Kwiecista 25) otwarła się świetna, nowa szkoła z bardzo dobrym, sprawdzonym i skutecznym systemem naucznia - piszę bo może ktoś z Państwa jest zainteresowany lepszą edukacją dla swojego dziecka.To dwujęzyczna szkoła podstawowa z oddziałem zerówkowym oparta o międzynarodowy system nauczania, który daje dziecku już później w liceum możliwość zdania matury międzynarodowej i studiowania na całym świecie. Lekcje prowadzone w dwóch językach (polski i angielski), holistyczne nauczanie, indywidualne podejście do dziecka, nowoczesny budynek szkolny, przestronne sale, nauczyciele z powołania i wiele, wiele innych zalet, w tym ciekawe zajęcia dodatkowe: taneczne, muzyczne, plastycznie - zachęcam gorąco do zapoznania się ze stroną i doczytania szczegółów: www.openfuture.edu.pl.
          Wciąż jest dobry czas na podjęcie najlepszej decyzji o edukacji swojego dziecka, zachęcam do przemyślenia:)
          • calama Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 22.05.13, 08:24
            openfuture napisał(a):

            > Witam serdecznie,
            >
            > Na pograniczu Klin i Ruczaju (Kwiecista 25) otwarła się świetna, nowa szkoła

            Nie, dziękuję. ;)
            • marek_p Re: Szkoła społeczna - snobizm, czy rozsądek 22.05.13, 11:41
              Dawno tych ksywek na forum nie widziałem.
              Niektórzy wciąż "palą mi się" na zielono.

              Pozdrawiam
              marek_p
Inne wątki na temat:
Pełna wersja