j24
03.10.03, 07:42
Klasy w takiej szkoły są mniej liczne przez co dzieci lepiej dopilnowane.
Wyższy poziom nauczania, bo nie trzeba czekać na najsłabszego ucznia, często
z dużymi defektami w głowie.
Brak przejawów patologicznej przestępczości - przemocy fizycznej
w stosunkach między uczniami.
Z drugiej strony wielu rodziców puszcza tam dzieci, "bo tak wypada",
"a Nowakowej dzieci też tam chodzą".
To coś takiego jak sianie trawników przy domach na podgorzowskich wsioskach.
Trawnik ma być i już (nawet na 50 arach), jak idol Nowakowej zacznie zadzić
kolorowe kwiatki i zdrowie dające "malyny", to cała społeczność kryjąca się
pod pojęciem "elyty" tak będzie robić.
Smobizm rodziców przekłada się oczywiście na dzieci - buty mają być "takie
to a takie" i komórka, choć wszyscy wiedzą, że młodemu organizmowi szkodzi.
Dlaczego wysłaliście swoje dziadki (lub ich nie wysłaliści) do szkoły
z czesnym ?
Czy uczniowie szkół publicznych mają szansę konkurować zasobem wiedzy
z uczniami szkół społecznych ?
Czy wysyłając dziecko do szkoły publicznej zamykasz przed nim szansę
na przyszłość (np. studia na renomowanej uczelni) ?